Dodaj do ulubionych

prawdziwa teraz tu schizofrenia

08.11.12, 13:26

a nie udawana,
nie ma na nią żadnego "pana"
Chociaż ja wolna od niej,
kilka razy przez fora schizofrenii zbanowana
ale w nią uwikłana,
do powiedzenia już nic nie mam.
Nawet wielonickowe trolle,
powiedziały sobie,
"to olej"
Nawet zwany przez was mask,[mskaiq] też nie ma nic do powiedzenia.
Żadnych pouczeń, chciałoby się rzec, adieu i do widzenia.
Po kilku latach męki i cierpienia,
chorobę syna zaakceptowałam,
i tym właśnie się uratowałam.
Ale on tu i gdziekolwiek na każdym forum,
dotyczącym tego schorzenia,
on nie ma nic do powiedzenia!
Nie przytoczę jakie dziwy chorego myślenia,
zawiera jego pamiętnik czy zeszyt.
Gratuluję wam odwagi,
że na forum możecie być nagim.

W cichości ten dramat mój się rozgrywa,
ale nie jego,
gdyż to bardziej zdrowych dotyczy...
Dorośnijcie, o "zdrowi!" do tego,
wówczas staniecie się moją koleżanką, lub kolegą.
Obserwuj wątek
    • uwierz_w_to Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 08.11.12, 14:22
      Mifredo, przecież to jest schizofrenia:)
      A że tematyka różnoraka.
      To nic, każdy znajdzie coś dla siebie.
      Moja schizofrenia została przełamana,bez lęku bez strachu,piszę prawdę rodaku.
      Życie krótkie jest czasem jak spojrzysz na nie z góry na trasę.
      Prawda dowartościować musi gdyż to ona wyznacza nam cel, bez prawdy i schizofrenia jest zagmatwana.
          • ditta12 Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 08.11.12, 16:17
            mifredo napisała:

            <Po kilku latach męki i cierpienia,
            chorobę syna zaakceptowałam,
            i tym właśnie się uratowałam.>

            I bardzo dobrze Mifredo że przestałaś walczyć ze schizofrenią syna,że ją zaakceptowałaś.
            My tu przedstawiamy siebie jacy jesteśmy,bez zakłamania,bywa że się komuś nie podoba,odpieramy ciosy jak potrafimy ale czasem nie potrafimy i wychodzi jakoś tak nieumiejętnie może,czy ja wiem?Atak "wielonickowców"był,można sobie poczytać wcześniejsze wątki.Czemu te osobniki tak drastycznie napadły na Madau?Tego nie wiem.Chciały się odreagować bo ktoś im na odcisk nadepnął?Ich sprawa.Szkoda tylko że musiały nicki pozmieniać.Brak odwagi totalny.Bęc!
            • uwierz_w_to Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 08.11.12, 21:23
              Ditta bęzęsu rozgrzebywać te sprawy, ja olewałem ataki i olewam.Nie ma się dziewczyno czym przejmować i barć do głowy:) jak bym miał brać sobie do głowy to bym tu tak nie pisał.
              Ja się ze schizofreni wyleczyłem, wydaje mi się że dużą rolę odgrywa strach w schizofrenii.
              Ja się pozbyłem dziada i jest bardzo pozytywnie:)
                • mifredo Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 08.11.12, 23:46
                  No właśnie Ditta, masz rację, dziękuję za zainteresowanie,
                  może nawet Mskaiq co skrobnie, np żebym wierzyła, że to minie itp, itd:)
                  Ja dojrzałam, zmądrzałam a schizofrenia sobie dalej jest.
                  Widocznie Bozia lubi chorych na schizofrenię.
                        • ditta12 Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 09.11.12, 12:27
                          uwierz_w_to napisał:

                          <wydaje mi się że dużą rolę odgrywa strach w schizofrenii.
                          Ja się pozbyłem dziada i jest bardzo pozytywnie:) >

                          Strach w schizofrenii jest najgorszy i dlatego ten stan trwa i są nawroty.
                          Z czego powstaje?Nie wiem jak to jest w schizofrenii ale myślę że podobnie jak w manii która do mnie wciąż wraca.A dlaczego czuję się zagrożona?Bo się boję że mnie ubezwłasnowolnią,wsadzą do szpitala za kraty i tak wciąż obsesyjnie o tym myślę i z niepokojem spoglądam na drzwi mego mieszkania i drżę gdy karetka podjeżdża pod blok i nawet nauczyłam się na dzwonek do drzwi reagować lękiem.Odruch Pawłowa.
                          Jak zaszczute zwierze jestem i krąg ludzi którym nie ufam a wręcz się boję wciąż się poszerza zamiast zawężać.Stąd myśl że ta kobieta która zwiała od rodziny i mieszka gdzieś,nie wiadomo gdzie, jest teraz szczęśliwa a oni spełniają jej warunki:płacą za jej potrzeby życiowe i wszystko jest na swoim miejscu.Nikt się nie musi wciąż martwić i wstydzić że ma "ułomne"dziecko bo tak naprawdę to ono nie jest ułomne bo sobie radzi gdy jest w innym otoczeniu.Bo wszystko zależy wśród jakich ludzi się obracasz.Każdy cię inaczej oceni bo każdy ma swoją miarę,jeden węższą inny szerszą.Wolno-nie wolno.
    • mskaiq Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 09.11.12, 21:19
      Dużo pracuje, ze schizofrenikami w szpitalu. Ja tutaj przychodzę ale mało piszę
      bo chociaz to forum jest dla schizofreników ale mało tu się o niej pisze.
      nawet Ty nie piszesz Mifredo niej.
      Napisałaś, że zaakceptowałaś chorobę syna. Czy to znaczy że się z nią pogodziłaś ?
      Nigdy nie można się z nią pogodzić bo ona się coraz bardziej rozwija i coraz
      bardziej zagraża. Można krok za krokiem się jej pozbywać, ale każde uwolnienie
      strachu, to olbrzymia trauma. Wielu chorych nie jest w stanie jej przeżyć, ucieka,
      sięga po alkohol, dysocjuje.
      Jest inaczej kiedy schizofrenik nie jest sam, kiedy jest z nim rozumiejąca i bliska
      osoba.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ditta12 Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 09.11.12, 22:16
        mskaiq napisał:

        > Dużo pracuje, ze schizofrenikami w szpitalu. Ja tutaj przychodzę ale mało piszę
        > bo chociaz to forum jest dla schizofreników ale mało tu się o niej pisze.
        > nawet Ty nie piszesz Mifredo niej. >

        A co byś życzył sobie Masku żeby tu pisać o schizofrenii?My chorzy piszemy o niej tak jak ją przeżywamy,jak odczuwamy psychozę a Mifredo nie jest chora to pisze tylko o tym jak widzi swego chorego syna.

        > Nigdy nie można się z nią pogodzić bo ona się coraz bardziej rozwija i coraz
        > bardziej zagraża. Można krok za krokiem się jej pozbywać, ale każde uwolnienie
        > strachu, to olbrzymia trauma.>

        Dla mnie jest to niejasne co napisałeś.Jak mam się nie godzić z tym co mnie cyklicznie dopada i jak z tym zawalczyć?Przecież biorę leki a mimo wszystko psychoza wraca.
        Napisz dokładnie co masz na myśli twierdząc że krok za krokiem można się jej pozbywać.Daj receptę.

        > Jest inaczej kiedy schizofrenik nie jest sam, kiedy jest z nim rozumiejąca i bl
        > iska
        > osoba. >

        Czy może istnieć taka rozumiejąca i bliska osoba której można by całkowicie zaufać?Ja już chyba w to przestałam wierzyć.Ja wszystkich podejrzewam że mają wobec mnie nieczyste intencje że coś knują bo się o tym po prostu przekonałam.Być może był to tylko nieszczęśliwy zbieg wydarzeń ale wzmocniło to bardzo moje przekonanie żeby nikomu nie ufać i mieć się na bacznośći i nigdy"do końca nie zasypiać mocnym snem"że się tak wyrażę.
        Czy to też nie o schizofrenii?
        • mskaiq Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 10.11.12, 00:36
          W jaki sposób mogą pomóc leki kiedy najczęstszym problem jest rozczepienie
          myśli i uczuć a później te uczucia wyparte. Kiedy próbuje się te uczucia
          przywrócić wracaja z siłą, na którą leki mają niewielki wpływ.
          Wtedy terror jest bardzo wielki, jedni sięgają po alkohol, dragi, albo
          dysocjują, albo próbują wyprzec te uczucia ponownie.
          A ten terror trzeba przezyć, ktoś bliski może pomóc.
          Ty obecnie nie masz ani jednej osoby, której mogłabyś zaufać. U Ciebie ten
          brak wiary jest pasmem Twoich wszystkich obecnych problemów.
          Nie mozesz jednak zaufać, zbyt sie boisz, musiłabys wygrać zaufanie ale
          aby się to mogło stać musiałabyś przejść przez piekło lęku, że zostaniesz
          oszukana, zdradzona lub wykorzystana.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • mifredo Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 10.11.12, 01:24
            Gdzie miłość wzajemna i dobroć,
            tam znajdziesz Boga żywego a nawet Bozię:)
            Schizofrenia lubi mojego syna,
            on jest szczęśliwy ze swoją chorobą,
            widocznie Bozia lubi odmieńców, schizofreników i wszelkie inności
            tylko nie lubi takich, którzy się buntują a losu nie akceptują,
            którego to już zmienić się czasem nie da,
            więc lepiej zaakceptować i pokochać to co się ma.
              • ditta12 Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 10.11.12, 13:01
                mskaiq napisał:

                <Ty obecnie nie masz ani jednej osoby, której mogłabyś zaufać. U Ciebie ten
                brak wiary jest pasmem Twoich wszystkich obecnych problemów.
                Nie mozesz jednak zaufać, zbyt sie boisz, musiłabys wygrać zaufanie ale
                aby się to mogło stać musiałabyś przejść przez piekło lęku, że zostaniesz
                oszukana, zdradzona lub wykorzystana.>

                Największy problem tych którzy są obok mnie jest to że się o mnie "martwią",a cóż znaczy martwią?Wstyd?Może boją się mnie a nie o mnie?
                Jak przejść przez piekło lęku?
                Ja tak do końca nigdy chyba nie tracę zaufania i wierzę w drugiego człowieka że się naprawi,że zacznie inaczej myśleć,że popełnił błąd ale niektórzy wciąż popełniają te same błędy no to już nic na to nie można poradzić.
                Jeżeli chodzi o walkę z chorobą to co mamy robić gdy lekarz psychiatra napisze że jest nieuleczalna,że nie da się jej zwalczyć i wiadomo że wraca psychoza nawet gdyby się miało jak największą nadzieję?Jak się z tym nie godzić i walczyć?Czy nie lepiej zaakceptować ten stan i się z nim pogodzić i łapać wiatr w żagle gdy nadejdzie hipomania i leżeć bezczynnie pogrążonym w smutku gdy deprecha i czekać cierpliwie aż minie i znów słońce zaświeci?
                • mskaiq Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 10.11.12, 17:37
                  Wdług mnie boją się o Ciebie. Każde działanie pod wpływem lęku przynosi
                  szkody. Oni pod wpływem lęku umieszczaja Ciebie we szpitalu. Ty pod
                  wpływem lęku przed nimi działasz w taki sposób, że ich prowokujesz do
                  działania.
                  Zreszta nie tylko oni się boją, ostatnim razem w szpitalu znalazłas sie z
                  powodu innej interwencji. Tam też był lęk o Ciebie, nie był to lęk przeciwko
                  Tobie.
                  A jak przejść przez piekło lęku, trzeba go do końca przeżyć i zobaczyć na
                  końcu, że działając wbrew niemu, nic złego sie nie stanie.
                  Na szczęscie bardzo rzadko tracimy całkowicie zaufanie. Bez niego nie daje
                  się żyć.
                  To co lekarz pisze to lekarz pisze, Ty nie musisz w to wierzyć. Jesli uważa że
                  schizofrenia jest nieuleczalna, to się myli. Nie istnieje nigdzie dowód że jest
                  nieuleczalna. Można znaleść wiele przykładów, że mozna z nią zyć, pracować,
                  mieć własną rodzinę, itp.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • monte_we_mgle Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 10.11.12, 21:07
                    mskaiq napisał:

                    > Jesli uważa że
                    > schizofrenia jest nieuleczalna, to się myli. Nie istnieje nigdzie dowód że jest
                    > nieuleczalna. Można znaleść wiele przykładów, że mozna z nią zyć, pracować,
                    > mieć własną rodzinę, itp.

                    Z nią czyli nie bez niej. Gdzie tu sprzeczność?
            • mskaiq Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 10.11.12, 17:48
              To byłby pierwszy schizofrenik, który jest szczęśliwy ze schizofrenią. Jeśli tak
              myśli to już bardzo mało jego samego zostało w nim.
              Nie można kochać dręczyciela, ale mozna nie mieć siły sie mu przeciwstawić.
              Wielu tych których jak piszesz kocha Bozia umiera najgorsza śmiercią bo
              samobójczą. Najgorszą bo jest to wbrew miłości do siebie.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • ditta12 Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 10.11.12, 23:37
                <A jak przejść przez piekło lęku, trzeba go do końca przeżyć i zobaczyć na
                końcu, że działając wbrew niemu, nic złego sie nie stanie.>

                To znaczy przejść przez psychozę i nic złego się nie stanie?
                Ja to wiem bo się nauczyłam już przechodzić przez psychozę o ile nikt mi w tym nie przeszkodzi,nie zadziała na moją niekorzyść i nie umieści w szpitalu.

                > Wielu tych których jak piszesz kocha Bozia umiera najgorsza śmiercią bo
                > samobójczą. Najgorszą bo jest to wbrew miłości do siebie.>

                Usłyszałam kiedyś od siostry miłosierdzia że Bóg mnie bardzo kocha skoro jestem w psychiatryku na co odpowiedziałam że chromolę taką miłość bo to jest więzienie.
                • mskaiq Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 11.11.12, 13:45
                  > To znaczy przejść przez psychozę i nic złego się nie stanie?
                  Trzeba przejść przez atak psychozy. Potrafi trwać pare dni, albo tygodni. To
                  zwykle własny strach, wyparty, który wywołuje poczucie rozpadania się, czy
                  utratę poczucia tożsamości.
                  U Ciebie to strach zwiazany z tym, że ktoś może umieścić Ciebie w szpitalu.
                  Wtedy uciekasz, przeżywasz uczucia z taką siłą, że gotowa byłabyś się
                  zabic niż zostać zatrzymana w szpitalu.
                  A przecież byłaś w szpitalu wiele razy i za każdym razem Cię zwalniali,
                  potrafiłaś przetrzymać, często wspierając innych.

                  Masz również inne leki i one prowadzą do interwencji Twojej matki albo
                  innej osoby. Wtedy zamkają Cię w szpitalu.
                  Potrafisz również w wielu przypadkach radzić z atakiem psychozy i to
                  też jest prawda.
                  Serdeczne pozdrowienia.

                  • ditta12 Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 11.11.12, 14:37
                    "stan umysłu, w którym doznaje się silnych zakłóceń w percepcji (postrzeganiu) rzeczywistości. Osoby, które doznają stanu psychozy, doświadczają zaburzeń świadomości, spostrzegania, a ich sposób myślenia ulega zwykle całkowitej dezorganizacji. Osoba znajdująca się w stanie psychozy ma przekonanie o realności swoich przeżyć i wydaje się jej, że funkcjonuje normalnie. Istotą psychozy jest brak krytycyzmu wobec własnych, nieprawidłowych spostrzeżeń i osądów, przy czym należy tu rozróżnić psychozy z prawidłowo zachowaną świadomością, od psychoz z towarzyszącymi zaburzeniami świadomości."

                    A jak nie dopuścić do tego co na górze przytoczyłam?Jak zamknąć umysł żeby nie pojawił się taki stan?Jest jakaś metoda oprócz tabletkowania otępiającego i wiążącego człowieka że się czuje jak sparaliżowany?
                    Ja nie mogę zapanować nad powstaniem psychozy za pomocą swojej woli a jeśli już mnie ogarnie to nie wiem co robić żeby się jej nie poddać.To nie możliwe.To tak jakby wsadzili mnie na jakiś czas w jakąś jednolitą formę gdzie nie ma żadnego otworu żeby się wydostać.
                    • mskaiq Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 11.11.12, 15:41
                      Nie można nie dopuszczać. To właśnie próba nie dopuszczania prowadzi do
                      wybuchu. Lęk gromadzi się tak jak w szczelnie zamknietym kotle parowym,
                      w którym nieustannie podgrzewana jest woda. Ciśnienie pary prowadzi do
                      wybuchu tego kotła.
                      Tą parą, którą gromadzisz w swojej głowie jest lęk. Ciśnienie lęku narasta
                      aż pojawia sie obezwładniający wybuch, w którym mogą pojawiać się omamy,
                      halucynacje, przerażenie nawet do próby zabicia siebie, bo stan jest nie do
                      zniesienia.
                      Tabletkowanie wtedy nic nie daje. W stanie potężnego podniecenia, lęku w
                      szpitalu podają jakiś środek, który pozbawia przytomności, albo ją mocno
                      ogranicza.

                      A jak możesz zatrzymać atak psychotyczny ? Podam Ci na Twoim przykładzie,
                      lęku przed zostaniem zamkniętą przez matkę ponownie w szpitalu.
                      Ty cały czas zbierasz ten lęk, on rośnie w Tobie jak w kotle parowym cisnienie.
                      Nic go nie zwalnia, bo nie masz żadnej ulgi w tym lęku. Coraz wiecej myslisz
                      o tym że matka już za chwile zaatakuje, lęk narasta, wydaje się, że jejatak
                      nastąpi jutro, za chwile.
                      To wywołuje coraz trudniejszą do opanowania panikę. Coraz wiecej gorączkowych
                      myśli i wtedy aby sie ratować uciekasz z domu aby uniknąć ataku matki, albo
                      kupujesz alkohol aby zwolnić napięcie.
                      Wtedy dzwoni do Ciebie matka i słyszy, że jestes pijana, albo dzwoni i Ciebie
                      nie ma w domu. Wtedy interwniuje bo musi Ciebie ratować.
                      Kiedy byłaś u P. tego lęku nie było, bo wierzyłaś, że tam jesteś bezpieczna.
                      Niestety pojawił się inny lęk i inne działanie.
                      Teraz boisz się już nie tylko matki.
                      Ale można z tym wygrać, mam nadzieję, że bede mógł Ci w tym pomóc.
                      Serdeczne pozdrowienia.
                    • uwierz_w_to Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 11.11.12, 21:02
                      ditta:
                      >
                      > A jak nie dopuścić do tego co na górze przytoczyłam?Jak zamknąć umysł żeby nie
                      > pojawił się taki stan?Jest jakaś metoda oprócz tabletkowania otępiającego i wią
                      > żącego człowieka że się czuje jak sparaliżowany?


                      Jest napój hamujący ten stan: sok z byczych jaj wyciśnietych z świeżo dciętych bykowi,trochę musztardy, szczypta piepszu, galareta, kisiel w proszku z żółtkiem jaja strusiego razem wymieszać i odstwić na 2 tygodnie w ciepłe miejsce powyżej 15 stopni cesjausza. Po czym wypić jednym chaustem.
                      • ditta12 Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 11.11.12, 23:42
                        uwierz_w_to napisał:

                        > Jest napój hamujący ten stan: sok z byczych jaj wyciśnietych z świeżo dciętych
                        > bykowi,trochę musztardy, szczypta piepszu, galareta, kisiel w proszku z żółtkie
                        > m jaja strusiego razem wymieszać i odstwić na 2 tygodnie w ciepłe miejsce powyż
                        > ej 15 stopni cesjausza. Po czym wypić jednym chaustem.

                        Przetestowałeś na sobie i dla tego już wyzdrowiałeś ze schizofrenii,super!
                                • ditta12 Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 13.11.12, 15:42
                                  A jakiej Ty by chciała schizofrenii Mifredo?
                                  Ona jest jaka jest a my tu nie Profesor Kępiński a jego pacjenty jedynie i szukamy pomysła jak sobie radzić a jak nikt z konkretną pomocą nam nie przychodzi no to wypisujemy co popadnie.
                                  Wiadomo że to jest nie do uniknięcia a jak ktoś da poradę co zrobić by uniknąć to ja będę pierwsza która z niej skorzysta.
                                  Na razie wiem tyle:
                                  Nie pić alkoholi,brać leki regularnie,spać jak najdłużej można(bo wtedy jest spokój),nie gadać za dużo bo ludzie nie lubią(wolą sami pogadać żeby ich posłuchać),a jak nadejdzie psychoza to wziąć proszki i zasnąć na cały dzień najlepiej i tak w kółko aż wyjdzie.
                                  Tyle się nauczyłam z różnych forów.
                                      • ditta12 Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 13.11.12, 18:46
                                        Mifredo.Pisz jak najwięcej,może Ty jako osoba zdrowa psychicznie dasz nam jakiś pomysł na życie.
                                        Bywało że Ci dokuczaliśmy na starym forum,wybacz ale wkurzało nas jak psioczyłaś na swego chorego syna a on bogu ducha winien że też go psychoza dopada a przecież Ty nie wiesz jak to jest w psychozie a my tak to nas to drażniło że go potępiasz za chorobę która od niego nie zależy(taka konstrukcja).
                                        To wszystko ja piszę oczywiście w swoim imieniu ale mam nadzieję że zgadzacie się ze mną.
                                        • mifredo Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 14.11.12, 09:13
                                          Ditto, jestem jak najdalej od dawania komuś jakichkolwiek rad i sposobów na życie.
                                          Psioczyłam na syna i jego chorobę gdyż sobie z tym nowym doświadczeniem zupełnie nie radziłam,
                                          i teraz nawet są momenty, że mnie to przerasta.
                                          Jest się od choroby uzależnionym,
                                          współuzależnionym,
                                          jak dzieci alkoholików czy innych egocentryków.
                                          Schizofrenik z uczuciami innych domowników, niestety się nie liczy,
                                          japę drze nieraz nocą a tu jak zdrowyś,do pracy iść trzeba,
                                          nic nie robi, nie pomoże,
                                          a trzeba dać mu przynajmniej chleba.
                                          Bardzo dziwna to jest choroba,
                                          dla mnie i rodziny kara boska czy coś,
                                          taka po prostu w gardle ość.
                                          Jego choroba wiele mi z mojego życia odebrała
                                          wiele poświęciłam,
                                          a nic w zamian nie dostałam:(:(:(:(
                                          Nie wiem czy jest jaki Bóg, który zrozumieć by to mógł,
                                          albo w jakiś sposób pomógł.
                                          Nieraz zupełnie tracę wiarę we wszystko i ochotę skończyć ze sobą mam,
                                          gdyż to mnie przerasta i sensu w tym wszystkim nie znajduję:(
                                          Tyle się człowiek na starał, nazabiegał a tu na starość taka bieda.
                                          Moje marzenia o spokojnej starości o dupę rozbić by trzeba:(
                                          Ale jak się unicestwię to też nie pójdę do nieba.(śmiertelny samobójstwo jest grzech)
                                          Jestem w chorej matni.
                                          Na szczęście "Chory" coraz mniej świruje i nawet najmłodszy może się spokojnie uczyć.
                                          • ditta12 Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 14.11.12, 11:59
                                            Różne są oblicza choroby psychicznej zapewne.Radziłam sobie jak mogłam,miałam pracę,ciężko było,nie powiem jak mnie psychoza dopadała w pracy ale nikt nie wiedział i nikt sobie nie kojarzył.Ktoś tam wchodził,ktoś wychodził.Krótkie chwile a ja odpowiadałam na pytania,wykonywałam polecenia jak mogłam najlepiej starając się mało odzywać bo wokół mnie nagromadziły się jakieś niestworzone rzeczy które nie miały realnego bytu.
                                            Każdy tak może ale chyba są granice wytrzymałości psychicznej bo i ja brałam sobie wolne.Moja psychika musiała odpocząć.
                                            Do tego jeszcze dziecko sama wychowywałam i może to mnie jakoś trzymało przy życiu.

                                            > Schizofrenik z uczuciami innych domowników, niestety się nie liczy,
                                            > japę drze nieraz nocą a tu jak zdrowyś,do pracy iść trzeba,
                                            > nic nie robi, nie pomoże,>

                                            Czemu drze się nocą Twój syn Mifredo?Może boi się głosów?
                                            Dają mu tabletki święte a on nadal boi się głosów?Trza zapytać doktora o co w tym wszystkim chodzi.
                                            Muszę Ci powiedzieć że czasem to też bym się wydarła(taka ochota mnie nachodzi)z bezsilności na życie w tym państwie polskim bo gdzie bym się nie udała to napotykam tylko nadmierne zatrudnienie,kupę papierkowej roboty a żadnych działań.Po co to komu?Opieka społeczna,jakieś tam PEFRONY i inne.Chyba po to żeby sobie listy płac robili i brali co miesiąc co im się należy.
                                            My jesteśmy po to żeby inni mieli zatrudnienie za to że.........
                                            A teraz mój krzyk upragniony:
                                            AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
                                            • mifredo Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 14.11.12, 12:31
                                              Bywało, że nocą okna nawet otwierał i się wydzierał,
                                              że go atakują, niszczą i szpiegują.
                                              Kilka razy nawet był na policji,
                                              zgłaszał te ataki,
                                              ale oni pewnie już o jego chorobie wiedzą
                                              i interwencji ani w domu, ani wywiadu nie było.
                                              Z tym problemem się przez te lata jakoś uporałam
                                              i nawet już po dobroci odpowiednia dawkę olzapin daję
                                              a on grzecznie przyjmuje, jakoś mu te głosy i te naloty perswaduję.
                                              Ty Ditta jesteś bardziej przytomna i samodzielna
                                              i jakaś inna,
                                              bardziej świadoma,
                                              choć jak to mówią "nic Bogu ducha winna"
                                              Trzymaj się i sobie radź, bo życie jest trudne k...j...m...

                                              kocham co mam, robię ile mogę
                                              jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
                                              ale chore myślenie, tak
                                              limerykura
                                              • ditta12 Re: prawdziwa teraz tu schizofrenia 14.11.12, 12:49
                                                <Trzymaj się i sobie radź, bo życie jest trudne k...j...m...>
                                                No to się trzymam jak mogę Mifredo k...j...m.:D
                                                Gdy mam psychozę to podobnie jak Twój syn też mi się czasem zaczyna wydawać że mnie prześladują bliżej nieokreślone siły przez internet,kamery podłączone w moim domu,przez jakieś specjalne urządzenia i nawet telefon komórkowy,chociaż kto wie czy nie podsłuchują naszych rozmów,kiedyś słyszałam ze sobie podsłuchują pracownicy dla zabawy.
                                                Poprzecinałam więc przewody,wyłączyłam korki i siedziałam po ciemku na wszelki wypadek aż doszłam do siebie,zobaczyłam ze telewizor mi już nie zadziała i żałowałam ale było już za późno.
                                                Widzisz zatem że tak bardzo nie odbiegam od Twego syna ale tak u mnie jak i u niego bywają remisje i wtedy jesteśmy spokojni.Ja jak wiesz,nie mam schizofrenii tylko chorobę afektywną dwubiegunową czyli cyklofrenię ale w manii moje"objawienia"są nie powiem,bardzo nie z tego świata i w żaden sposób nie mogę sobie nie wmówić że ich nie ma jak czasem pisze mskaiq bo nie ma mocnych,nie da się,ogarniają cały umysł bez możliwości ich wyeliminowania.
                                                Dlatego schizofrenia jest nie do wyleczenia.Jak mnie ktoś wyleczy to wtedy napiszę że jest uleczalna albo zniknę z forum schizofrenia jako uleczona.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka