Dodaj do ulubionych

Słowiańskie zwyczaje dawne

19.01.13, 13:49
www.youtube.com/watch?v=cuHpYLxvwKY
co to jest noc kupały?

Wiki mówi:
Wigilia św. Jana, Noc Świętojańska[1] – święto obchodzone w nocy z 23 na 24 czerwca w wigilię świętego Jana Chrzciciela, będące próbą zasymilowania przez katolicyzm pogańskich obrzędów związanych z letnim przesileniem słońca.
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 14:04
      Jezioro Titicaca i ofiary z ludzi dla boga.
      "Droga do nieśmiertelności
      Pozostałe, najbardziej urodziwe i dobrze urodzone dzieci, których nie poświęcono na miejscu lub nie odesłano do domów miały spełnić najważniejsze zadanie - uchronić kraj od nękających klęsk suszy, powodzi, wybuchów wulkanów, trzęsień ziemi i naturalnych katastrof. Co ciekawe, kroniki wskazują na fakt, że ofiary doskonale wiedziały, co je czeka, i co więcej - świadomie godziły się na taki los. Opisywano również ich dumę z bycia wybrańcem, który przywróci równowagę światu przez swoją rolę posłańca, który miał przekazać bogom prośby śmiertelników. Sama śmierć nie była końcem - wierzono w życie pozagrobowe, zabijane w ofierze dzieci dołączały do bogów i swych przodków, a ich kult i wznoszone do nich modlitwy mogły wyprosić łaskę u bóstw. Procesja składająca się z ofiary i towarzyszących jej kapłanów i tragarzy niosących ofiarne dary otoczona gromadą wiernych udawała się nierzadko w najodleglejsze części imperium"

      Straszny był ten bóg brrrrrrr
      Jakieś ofiary całopalne,woń przyjemna dla pana,jakieś praktyki podobne na całym świecie.

      Znacie jakieś obyczaje jeszcze?
      To jest wielka tajemnica.....?
    • varna771 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 14:07
      W imieniny Jana, panny wianki do rzeki rzucają . Noc kupały najbardziej znana jest z zachowanej do dzisiaj tradycji rzucania wianków do wody. Wróżenie z wianków symbolu panieństwa było prawdopodobnie osobną tradycją, nie do końca związaną z Nocą Świętojańską i należało wyłącznie do panien i kawalerów dotyczyło zamążpójścia i wyczekiwanej miłości. W tę magiczną noc dziewczęta na wydaniu wiły wianki i puszczały je w nurty rzek w taki sposób usiłowano wywróżyć szybkie zamążpójście lub staropanieństwo:)
          • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 14:56
            Dziady – zwyczaj ludowy Słowian i Bałtów, wywodzący się z przedchrześcijańskich obrzędów słowiańskich. Jego zasadniczym celem było nawiązanie kontaktu z duszami zmarłych i pozyskanie ich przychylności. Najważniejsze obchody święta zmarłych w Polsce przypadały dwa razy w roku – wiosną i jesienią[1]:
            Wikipedia

            "GUŚLARZ
            Zamknijcie drzwi od kaplicy
            I stańcie dokoła truny;
            Żadnej lampy, żadnej świécy,
            W oknach zawieście całuny.
            Niech księżyca jasność blada
            Szczelinami tu nie wpada.
            Tylko żwawo, tylko śmiało."
            A .Mickiewicz

            A w Chinach to karmią ptaki bo myślą ze to duchy zmarłych.
            • varna771 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 15:06
              ditta12 napisała:

              > Dziady – zwyczaj ludowy Słowian i Bałtów, wywodzący się z przedchrześcija
              > ńskich obrzędów słowiańskich. >
              >
              > Uwielbiam "Dziady" w liceum wystawialiśmy pierwszą część i byłam Rózią:) poza tym w teatrze również byłam na "Dziadach" - super
                  • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 17:31
                    Ja wiele olałam bo czytałam "amerykańską piątkę",a może więcej niż pięciu ich było,zapomniałam- zamiast tego co zadali w szkole.
                    I Prusta zamiast Prusa ale mnie ten Prust usypiał strasznie a nie przeczytałam wszystkiego tylko chyba pierwszy to a ich jest chyba 13 aż.
                    • madau Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 17:37
                      ja sie wtedy interesowalam literatura francuska, i prustem i mauriakiem i gide'em. Czytalam to pasjami zamiast lektor szkolnych, zupelnie sobie olalam jezyk polski bo wiedzialam ze i tak bede miala 6 na koniec za olimpiade. Czesto zwiewalam z lekcji bo sie nudzilam i nigdy nie bylam pytana. Z pozytywizmu to zadnej ksiazki nie przeczytalam, tylko na szybko streszczenia i nic mi sie nie podobalo bo nie rozumialam dlaczego ta Justyna z Nad niemnem woli harowac w polu niz sobie spokojnie zyc na salonach. Ja bym na salonach wolala :D
                      • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 17:43
                        Ta druga, na salonach ,miała nerwicę straszną a mąż doglądał pól bo był wielkim obszarnikiem ziemskim.
                        U nas był taki Big Brather,zapomniałam jak się nazywał ten program.Jedni byli w luksusach a inni w wiejskich chałupach krowy doili żeby jeść i jeszcze zmieniali słomę pod tymi krowami,karmili je,ale muszę Ci powiedzieć że ta cżęść była dla mnie ciekawsza bo coś się działo a na tych salonach to tylko rozmawiali nie wiem o czym i coś pili.
                        • madau Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 17:56
                          O, u nas byl ten program tez. Tylko krotko lecial bo nie zdobyl sobie publicznosci i tak w polowie go chyba przerwali. faktycznie zycie w tych chatkach fajniejsze sie wydawalo.

                          A co do Justyny z nad niemnem to ja nie rozumialam ze woli w polu robic niz za ten caly swoj majatek w jaks egzotyczna podroz pojechac etc... bo ta ich praca w polu wydawala mi sie taka nudna a ci wszyscy chlopi byli tacy szlachetni ze nie wierzylam ze tak bylo. I ta pania z nerwica wkrecili do ksiazki zeby salony wygladaly jeszcze zalosniej.
                          ja sobie potem wyobrazalam te Justyne brudna, harujaca w polu z wielkim brzuchem a obok niej gromadka umorusanych dzieci zas jan, jej maz jak zwykle taki szlachetny.
                          Ale ja streszczenie czytalam, nie ksiazke, wiec moze wiele watkow pominelam.
                          • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 18:23
                            Justyna czułą się na salonach źle bo jakby jałmużnę brała.Mieszkała u wuja ze swą ciotką Martą co nie chciała Alberta Bochatyrowicza i została starą panną i pracował ciężko w tym dworze,gotował,sprzątała dzieci bawiła,za służącą była to Justyna chciała na swim być ale nie pamiętam czy ten Jaś jej chatkę wybudował?
                            • madau Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 18:33
                              Achaaaa to widzisz, streszczenia to jednak nie to co ksiazka. ja myslalam ze ona bogata byla i ze tak na przekor rodzinie w tym polu pracowala. A tu taj zyla na jalmuznie... no to zmienia zupelnie moje spostrzezenia. Jak z tym Jaskiem byli szczesliwi to dobrze.

                              Bo ja, jak przerabialismy "nad niemnem" czytalam wlasnie "Germinala" Zoli i dlatego sobie wyobrazalam ta Justyne taka umorusana z duzym brzuchem.
                                • madau Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 18:46
                                  Drugiego tomu "Nad niemnem"? Chyba nie. Bo by cale stronnice byly poopisywane o pieknej przyrodzie i wspanialym chlopskim zyciu Justyny i Jana oraz o ich potomstwie co tez nie chcialo na salony tylko pedzilo pomagac ojcu i matce.

                                  A "Germinala" w dwoch tomach mialam, to bylo takie piekne wydanie, w skorkowej okladce ze zlotymi literami i zloconymi z brzegu kartkami, takie mieciutkie byly te karteczki, fajnie sie czytalo.
                                    • madau Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 18:53
                                      Tak, Bohatyrowicze, pamietam. O tym bylo w streszczeniu. Musze kiedys sie wziac za siebie i ta ksiazke jednak przeczytac.
                                      Bo tak samo w szkole nie czytalam"Granicy", dopiero jak na studiach bylam to mi wpadla w rece i sie nia zachwycilam :)
                                        • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 18:57
                                          Iberoamerykańskie ja troszkę czytała.100 lat samotności i jakieś opowiadani Marqeza i Saramago pięknie napisał i.....już zapomniałam.Wszystkie literatury poczytałam i Norweska mnie zachwyciła bardzo.
                                          • madau Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 19:04
                                            ja Marqueza uwielbialam, "czytalam sto lat samotnosc" i "zla godzine" a pasja do Saramago zarazilam mnie Elzbieta007, pozyczyla mi jego ksiazki, jeszcze ich nie oddalam, wstyd, bede musiala isc na poczte i jej wyslac albo poczekac az przylece do Polski i wtedy jej oddac.

                                            ja w czwartej klasie bylam zachwycona wierszawi Emily Dickinson ale i Emily Bronte czytalam "Wichrowe wzgorza", podobaly mi sie bardzo. Na olimpiade trzeba sobie bylo wybrac 5 lektur dowolnego znanego autora i ja wybralam miedzy innymi te "Wichrowe wzgorza" i akurat z tego bylam pytana a ze uwielbialam to sie rozgadalam tak bardzo ze juz pod koniec kazali mi przerwac :D
                                            • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 19:11
                                              Fajne Wichrowe wzgórza i jeszcze coś czytałam takiego.Kiedyś mi znajoma mamy przyniosła Harlekiny pod sufit.Przeczytałam wszystkie,zobaczyłam ze mają ten sam schemat i już nie czytam ale niektóre były ładnie napisane :)
                                                  • madau Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 19:45
                                                    jak jeszcze mieszkalam w Paryzu to starsze panie ( tak po szescdziesiatce) sobie harlequiny czytaly w metrze. Zawsze jakies takie rozanielone byly. No i co krok jakis czlowiek czytal "Millenium", targal taka wielgachna ksiazke i jak byl tlum w metrze a czesto byl, to sie taki czytajacy Millenium facet opieral o ramie innego albo mu na plecach klad ksiazke i czytal.
                                                  • madau Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 21:01
                                                    Znalazlam Henry'ego Jamesa na Wiki.
                                                    Juz sobie przypomnialam, to czytalam:
                                                    "W kleszczach lęku" (The Turn of the Screw). Bardzo mi sie podobalo, to byly zajecia z literatury porownawczej i porownywalismy Jamesa do Maupassant'a i jego dziela "Le Horla" ( nie wiem jak to jest po polsku, to gra slow)
                                                  • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 21:11
                                                    Małpe santą :D czytałam dużo bardzo ale już nie chce mi się latać po tytułach.
                                                    Czy to nie on napisał opowiadania jak kobieta z dzieckiem jedzie pociągiem i ma tak wiele pokarmu że jej po bluzce cieknie a dziecko najedzone,
                                                    Naprzeciwko siedzi student wygłodniały i patrzy.I ona go nakarmiła tym mlekiem swym co go miała w nadmiarze :D
                                                  • madau Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 21:18
                                                    Oj tego nie znam. Znam natomiast "baryleczke", tez w podrozy dilizansem nikt nie ma jedzenia tylko ta "baryleczka" ( taka okragla osobka, byla prostytutka) ma caly kosz jedzenia i jak zaczyna jesc to panstwu ( jacys hrabiowie tam byli) slina cieknie a baryleczka sie z nimi wszystkim dzieli. Potem w jakiejs oberzy jakis wojskowy nie chce tych ludzi wypuscic w dalsza podroz chyba ze przespi sie z baryleczka i oni ja do tego namawiaja, ona to robi, znow wsiadaja do dylizansu, tym razem kazdy ma kosz jedzenia, oprocz biednej baryleczki... oczywiscie nikt jej nie czestuje.
                                                  • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 19.01.13, 23:20
                                                    Ja kojarzę jakąś Baryłeczkę ale nie wiem czy to ta sama.Już mnie pamięć zawodzi.
                                                    Ale za to Dickensa uwielbiałam a najbardziej Magazyn osobliwości i jeszcze Klub Pickwika gdzie.
                                                    On opowiadał o nędzy i bogactwie tak ja Wiktor Hugo,pamiętam ze w Nędznikach policjanci nazywani byli salcesony :D
                                                  • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 20.01.13, 08:41

                                                    "Swaćba

                                                    U Słowian tak nazywano ceremonię zaślubin. Przysięga składana była w obecności Swata albo kapłana nazywanego Żercą. Przyrzeczenie wypowiadane było przed bogami. Zawarcie małżeństwa oznaczało wówczas zbratanie się dwóch rodów i zawarcie pomiędzy nimi formalnej przyjaźni. Uroczystość zwieńczona była ucztą biesiadną, podczas której małżonkowie spożywali posiłek z jednego talerza.

                                                    Kiedyś popularne było przekonanie, że małżeństwo wśród Słowian zawierane było poprzez gwałt dokonany na pannie młodej. Zgodnie z informacjami, które pojawiały się pismach chrześcijańskich kronikarzy, niewiasta była uprowadzana, a następnie gwałcona, co oznaczało, że małżeństwo zostało przypieczętowane."

                                                    Taką informację ciekawą znalazłam apropos tych obyczajów ciekawych naszych przodków.
                                                    Jak u cyganów:Porwanie Sabinek;)
                                                  • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 21.01.13, 18:28
                                                    Tak się zastanawiałam nad nocą kupały,skąd się słowo wzięło i znalazłam to:

                                                    "Kupała to jest oficjalne bóstwo płodności.Przypuszczalnie jest to zjawiskiem wtórnym, wynikłym z prób zasymilowania przez chrześcijaństwo dawnych słowiańskich obrzędów kupalnych z postacią Jana Chrzciciela (którego w niektórych regionach zaczęto wręcz zwać Kupałą.



                                                    Chcili ludzie to święto na placach itp





                                                    Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości, obchodzone na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, bałtyckie, germańskie i celtyckie, a także przez część narodów wywodzących się z ludów ufgonskich : Finów"
                                                  • ditta12 Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 22.01.13, 12:43

                                                    > Ja tez z historii kiepska jestem. Moze byc tak jak piszesz, ze to pan i wladca
                                                    > rozdziewiczal. Straszliwe to byly czasy.>

                                                    Na całym świecie tak było chyba i stąd wzięli się Mulaci w Ameryce.
                                                    Bo oni tam pracowali.Arabowie sprzedawali ich jako niewolników.Nie czytałaś w pustyni i w puszcze Sienkiewicza?
                                                    On podróżował po Afryce.
                                                    Kali był księciem,synem wodza plemienia.Chcieli go zabić ale Staś ich zastrzelił i uciekli z Nel,Kalim i Meą(była opiekunką Nel)
                                                  • madau Re: Słowiańskie zwyczaje dawne 22.01.13, 12:57
                                                    W pustyni i w puszczy czytalam kilka razy z sentymentu. Byla to bowiem jedna z niewielu ksiazek "zjadliwych" dla malej dziewczynki jakie mielismy w Algierii. Oczywiscie pamietam i Kalego i Mee, nawet pamietam ze Mea byla z plemienia Dinka. I pamietam jak sie Mea dziwila ze jak Stas ja ochrzcil to jej nie wybielala skora :D

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka