Dodaj do ulubionych

Książki schizofreników

19.01.13, 20:59
Dałam nowy wątek bo gdzieś zgubiłam się ale sobie przypomniałam Madau że czytałam dawno Daisy Miller,już zapomniałam o czy to ale w serii z jamnikiem były fajne książki,takie wydania kieszonkowe :)
Chyba Ambasadorowie też ale też już nie wiem o czym.
Obserwuj wątek
            • ditta12 Re: Książki schizofreników 20.01.13, 10:17
              :)
              No to teraz powiem Ci madau coś na temat książki mojej ulubionej.To dzieci z Bullerbyn na przykład.Zawsze gdy byłam chora to czytałam tę książkę.
              Jest wprost cudowna no i oczywiście Pippi Langstrum też ale tyko film obejrzałam,nie wiem czy jest książka.
              Edith Nesbit-o piaskoludku,no to już arcydzieło a kupiłam sobie na podróż od babci z Płocka bo ona tam mieszkała i potem okazało się ze są trzy tomy aż.
              Pięcioro dzieci i coś-to pierwszy.
              Powiem:Dziękuję Ci Edith za tę książkę :)
              • ditta12 Re: Książki schizofreników 20.01.13, 10:21
                Chyba ten Piaskoludek to był taki kotek egipski ale one nie wiedzały.On mówił ze piasek to jego zona i dzieci i one go nosiły w takiej torebce po rybach z napisem Powóz Piaskol bo reszta napisu się nie zmieściła :)
                On tk ciągle narzekał na wszystko bo chciał tylko spać i mieć spokój.
                • madau Re: Książki schizofreników 20.01.13, 10:34
                  Oj, ile ja sie naczytalam Dzieci z Bullerbym Ditto! Smarkata bylam, jeszcze w Algierii, dopiero co nauczylam sie czytac i to na tej ksiazce ( w pierwszej klasie w ogole nie chodzilam do polskiej szkoly tylko zdawalam egzaminy na koncu, chodzilam do arabskiej).
                  I te Dzieci z Bullerbyn czytalam pasjami marzac zeby miec taki domek jak te dzieci, zeby sobie listy na linkach wysylac. Potem trafilam na "dzieci z leszczynowej gorki", ksiazka niby edukacyjna PRL bo o przodownikach pracy tam bylo a ja nie wiedzialam co to sa ci przodownicy. I Mary Poppins, ciotka mi przyslala piec tomow, polknelam je doslownie.
                  Potem juz niczego nie moglam czytac bo byly ksiazki dla doroslych tylko w domu, wieku chyba osmiu lat znalazlam " w pustyni i w puszczy" i jakos na raty udalo mi sie te ksiazke przeczytac chociaz mala bylam i nie wszystko rozumialam.
                  Wiec jak nie mialam ksiazek to sama pisalam sobie dlugie opowiadania na rozne tematy, zeszyty chowalam bo sie wstydzilam pokazac rodzicom, ale pisac pisalam duzo :)
                  • ditta12 Re: Książki schizofreników 20.01.13, 10:41
                    <a ja nie wiedzialam co to sa ci przodownicy. I Mary Poppins, ciotka mi przyslala piec tomow, polknelam je doslownie.>

                    Taki Pstrowski chyba był nawiększym przodownikiem bo 300 procent czy ileś tam normy wyrabiał.
                    Chyba domy murował czy coś tam.

                    Mary Poppin -genialna książka,jak ona gada z tymi bliźniakami maleńkimi.Na parasolce przyleciała z wiatrem bo z gwiazdy jakiejś była.Tak było?Bo już nie pamiętam dobrze.I ze stołem się unieśli do góry z tymi dzieciakami i jej wójkiem bo się strasznie śmieli.
                    • madau Re: Książki schizofreników 20.01.13, 10:45
                      Dokladnie, ona byla taka czrodziejka, troche zarozumiala, troche surowa ale dzieciaki ja uwielbialy. Michas i Janeczka chyba sie nazywaly no i te blizniaki byly co z ptakami sobie gadaly
                      A w piatym tomie urodzilo im sie jeszcze jedno dziecko i to dziecko, tez jak te blizniaki z przyroda potrafilo rozmawiac. ten piaty tom byl cienki, taki jakis naciagany, wolalam 4 pierwsze :)
                        • madau Re: Książki schizofreników 20.01.13, 10:51
                          Tak taki dlugi nos miala. I pamietam jak za pomoca magii posprzatala dzieciom pokoj zeby pokazac jak sie to robi a potem dzieci same mialy sprzatac.
                          A ten wujek to chyba byl jej taki nieoficjalny narzeczony, ona go zbywala a on za nia z kwiatami ale ona strasznie zasadnicza byla.
                          • ditta12 Re: Książki schizofreników 20.01.13, 10:57
                            Tak ona tak "kostropata"była,cokolwiek to znaczy ale mi do niej pasuje to określenie.
                            I miała taki żakiecik ładny na rysunkach,dopasowany do talii :)
                            Kapelusik nie za bardzo i buty ale widać taka moda wtedy była dla panien służących,czyli dla guwenantek-sprzątaczek.
                            • madau Re: Książki schizofreników 20.01.13, 10:59
                              Ale ona guwernantka byla z prawdziwego zdarzenia. I tak siebie okreslala. pamietam jedno zdanie ktore mowila dzieciom jak sie o cos pytaly: " nie jestem chodzaca encyklopedia". tak mi sie to spodobalo ze kiedys na wypracowaniu w szkole tez uzylam tego zwrotu :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka