Dodaj do ulubionych

Schizofrenia to bujda

06.07.13, 02:12
Taka choroba w ogóle nie istnieje.
moje dziecko całkiem normalne,
ja zupełnie zdrowa.
O czym tu więc bez przerwy mowa?
Nie wierzysz?
Wejdź i sprawdź tu:
www.schizofrenicy.info/cms/


Obserwuj wątek
    • mifredo Re: Schizofrenia to bujda 07.07.13, 06:20
      i wymysł społeczeństwa i lekarzy

      "Witam. Poruszę temat bardzo ważny. Uważam, że jest to jeden z najważniejszych tematów jakikolwiek pojawił się na forach; temat osób zdiagnozowanych jako mających schizofrenie. Przede wszystkim na wstępie wyjaśnię wam dlaczego nie jesteście chorzy. Po drugie; wyjaśnię wam co terminy medyczne oczekują od was.
      Psychiatria uważa, że schizofrenia to choroba - mówi się, że są to osoby chore - koniec kropka.
      Teraz powiem wam coś; jeśli psychiatrzy i przekonane przez nich rodziny pacjenta mówią, że ktoś jest chory bardzo ale to bardzo szkodzą danej osobie. Wyjaśniam dlaczego. Otóż gdy mówi się, że jest "ktoś chory" informacja ta dociera do odbiorcy jako skrajnie destruktywna informacja - zostaje zaburzony cały system energetyczny - etap samo destrukcji tej osoby został włączony - świadomie czy nieświadomie przez psychiatrię.
      Zanim dana osoba zostanie zdiagnozowana diagnozą schizofrenii tak naprawdę części żyją w konflikcie - nie zaś cała osoba - dopiero kiedy otoczenie uzna ją za chorą - wtedy problemy danej osoby przybierają olbrzymią moc destruktywną jakiej nie było wcześniej - osoba ta zostaje wyniszczana poprzez nazwanie jej chorej. Odbywa się tak; gdy osoba ma przekonanie, że jest chora to tak jakby zmusić podświadomość bez wyjścia przyjęła takie coś; uzdrawiająca podświadomość jest chora, umysł jest chory, ciało jest chore, dusza jest chore, cały organizm jest chory. Konsekwencje takiego czegoś są trudne do wyobrażenia - piekło możecie opisać wy sami.
      Psychiatrzy, przemysł farmeceutyczno-medyczny nie chce abyś był szczęśliwy. Zamiast mówić prawidłowo, że są pewne konflikty w psychice ( psychika ma dobre jak i problematyczne części, jest ich bardzo wiele,) mówią Ci, że Twoja psychika cała jest chora. Sabotują w tej sposób zdrowe części psychiki - niszcząc. Jest jeszcze gorzej.
      A robią to po to aby mieć z Ciebie pieniądze. Jeśli będziesz cierpiał do końca życia oni będą do końca Twojego życia z Ciebie zyski. Oczywiście w wielu wypadkach zależy im na przedłużaniu życia - i tu masz odpowiedź dlaczego.
      Na koniec powiem wam wszystkim okrzykniętych chorymi, zdiagnozowanymi i nie tylko na schizofrenie;
      JESTEŚCIE ZDROWI - CZĘŚCI WASZEJ PSYCHIKI MAJĄ PO PROSTU PROBLEMY I ŻYJĄ W KONFLIKCIE - POD WPŁYWEM DIAGNOZ MÓWIENIA WAM, ŻE JESTEŚCIE CHORZY CAŁA PSYCHIKA ŻYJE W KONFLIKCIE - WIĘC MACIE WIĘCEJ DO ROBOTY - ALE JESTEŚCIE ZDROWI ZAPEWNIAM WAS.
      Jeszcze chciałbym dodać, że podejście które przedstawiam w tym poście - jakby założenie filozoficzne - jest nie do końca znane.
      Zwracam się również o apel do was - abyście poczytali o antypsychiatrii - po prostu w googlach pierwsze trzy strony które wam wyskoczą dokładnie przejrzyjcie (has; antypsychiatria).
      Zważcie również, że łamane są miedzynarodowe prawa godności człowieka (ONZ z tym walczy) - psychiatria je bardzo łamie - chociażby zamykając bez zgody obywateli rzeczpospolitej - wymagana jest zmiana prawa - liczba ludzi poszkodowanych przez psychiatrię wciąż rośnie..

      PS: Daj sobie 30 minut lub dłużej aby przestudiować te filozoficzne założenie (zreflektuj ten post) - ono nie pasuję z translacją współczesnego języka więc zamię Ci to trochę drogi czytelniku.
      PS2; Nie jesteśmy naszymi myślami - one są po za nami - one nawet nie są nasze - one po prostu są. Pomyśl, gdy masz dziewczynę i coś jej się złego stanie - wtedy cierpisz - to samo jest z myślami - jeśli identyfikujemy się z nimi cierpimy - gdy nie są Twoje ale po prostu są zachowujemy pewien komfort - to samo z uczuciami, emocjami, umysłem, mózgiem, organizmem."
      www.nerwica.com/zdiagnozowani-jako-schizofrenicy-jeste-cie-zdrowi-t43019.html
        • mifredo Re: Schizofrenia to bujda 07.07.13, 11:09
          Pomijam psychozę.Ta może zdarzyć się każdemu.
          Kiedyś inne orientacje seksualne zaliczano do chorób,
          dziś geje i lesbijki mogą brać śluby i nikt tego chorobą nie nazywa.
          O kasę zawsze chodzi chyba, we Francji ślimak to ryba:)))
          Inna orientacja myślowa, to w końcu też nie choroba.
          • mantra1 Re: Schizofrenia to bujda 07.07.13, 11:35
            Jeden z komentarzy w tym wątku:

            "...wypuścić wszystkich ludzi przebywających w szpitalach psychiatrycznych, bo oni nie są chorzy, bo umysł nie może być "chory", oni są po prostu ofiarami represji systemu- wywalić ich na ulicę i niech wreszcie żyją, niech będą szczęśliwi. Nie przyznawać ludziom "chorym psychicznie" rent, ani żadnych świadczeń pieniężnych, bo oni są zdrowi, przecież umysł nie może być "chory". Jeśli ktoś pod wpływem "choroby psychicznej" dopuści się agresji i aktów przemocy to trzeba go zamknąć w więzieniu, a nie w szpitalu psychiatrycznym, bo on jest zdrowy-więc nie ma czegoś takiego jak "niepoczytalność". Samobójców nie powstrzymywać przed popełnieniem samobójstwa, nie ratować, nie hospitalizować przymusowo dla ich dobra, bo są zdrowi- kazdy czlowiek jest po prostu wolny i ma prawo decydowac o swoim zyciu i smierci. W procesach sądowych nie stosować żadnych okoliczności łagodzących dla ludzi "chorych psychicznie", bo oni są zdrowi. Wspaniały ruch, który rzekomo walczy w obronie praw człowieka i jego godności. I w zamian nie dostarcza żadnych rozwiązań istniejących problemów."

            I jak wam się podoba?
    • awanturka Re: Schizofrenia to bujda 07.07.13, 13:54
      Znam stronki antypsychiatryczne - (chyba wszyskie polskojęzyczne
      jakie można znaleść w internecie).
      Pokuszę się na wyciągnięcie wniosków z tego co tam zobaczyłam:

      Antypsychiatrycznie nastawione są sześć grup osób:

      - osoby u których wbrew standadom zastosowano leczenie czy hospitalizację
      w sytuacji gdy nie było ono konieczne (błąd w sztuce lekarskiej-
      nie tylko w psychiatrii błędy się zdarzają) lub źle leczono (też się zdarza)

      - osoby wobec których zastosowano przymusową hospitalizację
      i nie potrafią w związku z tym obiektywnie ocenić sytuacjii w jakiej ją zastosowano
      albo ze względu na traumę jaką przeszły, albo ze względu na samą chorobę
      na jaką cierpią

      (przymusowa hospitalizacja bywa związana z traumą, ale bywa mniejszym złem
      - chociażby w sytuacji, gdy chory zagraża swojemu życiu lub życiu innych)

      - osoby, które nie mają zupełnie pojęcia o chorobach psychicznych
      i leczeniu, szpitala psychiatrycznego i chorego psychicznie na oczy nie widziały
      a wiedzę swoją czerpią z literatury, filmu (np. Lot nad kukułczym gniazdem)
      i z sensacyjnych notatek prasowych - resztę dopełnia ich osobiste przemyślenia
      (na podstawie wiedzy jaką mają) połączone z poczuciem misji

      takie osoby zidentyfikować łatwo, mylą grupy i nazwy leków,
      nie wiedzą jaki lek stosuje się przy jakich objawach, bzdury wypisują na temat
      warunków w szpitalach psychiatrycznych,przymusowej hospitalizacji i prawa jakie za nią stoi (a
      największe już bzdury na temat elektrowstrząsów)

      - zdarzają się też psychiatrzy o dużych ambicjach, którzy nie doczekawszy
      się uznania w środowisku postanawiają robić karierę stają się nagle
      przeciwnikami psychiatrii.... to co mówią/piszą jest momentalnie podchwytywane
      przez pozostałe grupy

      - zdarzają się też psychiatrzy bardzo zawiedzeni mozliwościami współczenej psychiatrii
      (mimo, że w XX wieku poczyniła niesamowicie duże postępy, w niektórych obszarach zawiodła
      pokładane w niej nadzieje) i szukają jakiejś alternatywy (niestety żadnej sensowne, skutecznej alternatywy nie znaleziono)


      - trzecią, najbardziej sugestywnie wypowiadającą się grupę
      stanowią rzeczywiście chorzy (głównie na schizofrenię paranoidalną)

      Przykro mi to pisać, ale takie teorie i fakty jakie są opisywane na tych stronkach są w dużej mierze wytworem choroby, gdzie choroba objawia się przeświadczeniem, że są ofiarami spisku, że ktoś chce ich skorzywdzić (czy krzywdzi). Generalnie wśród takich osób panuje przeświadczenie, że gdyby nie lekarze i leczenie to ... byli by calkiem zdrowi. I za ich stan odpowiada leczenie psychiatryczne bo...

      przeciecież było tak, że byli zdrowi, funkcjonowali calkiem dobrze
      trafili do psychiatry, poddali się leczeniu
      no i od tego czasu zaczęły się problemy...

      niby kolejność była rzeczywiście taka tylko...że
      z jakiegoś powodu do lekarza trafili, prawda?

      zdrowy czlowiek do lekarza przecież nie idzie
      nawet chory człowiek, który jakoś sobie jednak radzi
      też rzadko do lekarza się po pomoc zwraca

      niewiele (lub nic) piszą o tym, że był powód, że zastosowano leczenie
      i bardzo często twierdzą, że żadnego powodu nie było (rodzina chciała zrobić ze mnie wariata...) albo ten powód bagatelizują (matka działała mi na nerwy i się z nią kłóciłem)

      a jak odstawiają na własną rękę leki i następuje pogorszenie
      mają na to świetną odpowiedż - są chorzy i nie mogą obyć się bez leków
      bo... psychotropy zniszczyły im mózg...

      prawda, że to wszystko pieknie uklada się w jedną całość?

      urojenia przeważnie są mają dość spójną i logiczną strukturę,
      a w związku z tym, że mówiący o nich święcie w to o czym mówi wierzy
      taka wiara udziela się słuchającemu - takie opowieści bywają
      bardzo sugestywne

      Łatwo stwierdzić, że zdecydowanie największą
      grupą osób opisujących swoje doświadczenia z psychiatrią
      to osoby chore na schizofrenię

      - są też osoby które próbowały róznych sposobów wyjścia z choroby
      i u których nastąpiła wieloletnia remisja, (uważają, że są wyleczone
      - może i tak, nie chcę rozwijać tematu) samorzutne remisje się zdarzają,
      trudno ocenić czy nastąpiło to w związku z działaniami jakie podjęły
      żeby wyjsć z choroby, oczywiście nie wykluczać tego związku

      no i takie osoby są następną grupą osób z poczuciem misji,
      uogólniają swoje doświadczenia i twierdzą, że wyzdrowienie jest dostępne dla każdego
      kto zastosuje ich metody (np. odpowiednie techniki oddechowe, lekceważenie omamów, dieta,
      suplementy diety, medytacje, ćwiczenia gimnastyczne itp.)

      to co prezentują stronki antypsychiatryczne rzeczywiście jest bardzo sugestywne
      (i przez to niebezpieczne)

      osoby, które mnie trochę z forum znają wiedzą,
      że mialami mam kontakt z chorymi psychicznie (i sama choruję)
      i trochę doświadcznia w tych sprawach (nie tylko opartego na własnych doświadczeniach
      ale też na doświadczeniach osób jakie znam czy znalam)

      znam osoby, które pod wpływwem literatury antypsychiatrycznej odstawiały leki
      - nie znam żadnej, która potrafiłaby sobie rzeczywiście poradzić bez leków
      bardzo szybko następowało drastyczne pogorszenie
      (ale znam dwie osoby z diagnozą schizofrenia, którym lekarz po wieloletniej remisji
      powoli i ostroznie odstawił leki - i te osoby mają się całkiem nieźle)

      Na koniec moja deklaracja.

      Wiem, że zdarzają się nadużycia, a w psychiatrii o nie szczególnie łatwo.
      Odpowiedzialność za błędy w sztuce praktycznie żadna,
      bo z cudem graniczy udowodnienie, że lekarz taki błąd popełnił.

      wiem, że są gdzieś jeszce niedoinwestowane szpitale
      w których warunki są koszmarne a zachwanie personelu
      uwłacza wszelkim standartom (ma to miejsce głównie na oddzialach
      dla przewlekle chorych)

      wiem, że są lekarze, którzy szafują lekami z pełną beztroską
      (ale są też tacy - i jest ich wcale nie mało,
      którzy są nadmiernie ostrożni, wręcz asekuranccy, którzy
      boją się zdecydowanej interwencji farmakologicznej i jej nie stosują
      w sytuacji, gdzie ona jest konieczna, nie wiem, których jest więcej
      - tych pierwszych czy tych drugich)

      wiem, że bywa tak (bardzo rzadko), że leniwy lub niekompetentny sędzia
      wydaje wyrok o przymusowej hospitalizacji nie zbadawszy dokladnie sprawy
      czy ulegając naciskom rodziny

      Należy to wszystko rozumieć jako nieprawidłowości, nieraz poważne.
      Ale nie wrzucać do kosza psychiartrii w ogóle!

      Przed erą neuroleptyków szpitale psychiatryczne były pelne
      chorych przebywających tam lat kilkadziesiąt, wyjących, w kaftanach bezpieczeństwa
      czy przywiązanych pasami do łóżek, wyjących, miotających się groźnych dla siebie lub
      otoczenia.

      Dzisiaj to zupełna rzadkość, większość z takich ludzi, gdyby urodzili się później
      (gdy stosowano już leki psychotropowe) mogla by wieść prawie normalne życie,
      (część z nich pracując zawodowo, zakladając rodzinę) a pobyty w szpitalu
      byłyby krótkimi epizodami w ich życiu (lub w ogóle nie wymagali by hospitalizacji
      nawet w sytuacji, gdyby ich stan się pogarszał).

      To są nagie fakty wyrażające się w konkretnych liczbach.
      Z faktami nie powinno się dyskutować.

      kolejny punkt z cyklu "- wiem"

      - wiem, że leki psychotropowe mają skutki uboczne,
      zdarza się, że koszmarne (to ostatnie raczej rzadko i dotyczy
      neuroleptyków), sama ich doświadczam

      jeżeli tylko skutki uboczne nie są gorsze od tego co by było
      gdyby leków nie mogą być argument przeciwko farmakoterapii

      skutki uboczne chemii czy naświetlań w terapii nowotworów
      też są koszmarne - ale się taką sytuację akceptuje - bo alternatywa
      polegająca na zaniechaniu ich stosowania jest jeszcze bardziej koszmarna...
      • mifredo Re: Schizofrenia to bujda 07.07.13, 22:37
        Awanturko, sporo wniosłaś informacji do tego wszystkiego. Dziękuję.

        "człowiek społecznie uciążliwy"ale czy chory psychicznie?

        Dla zainteresowanych pojęciem antypsychiatrii
        i dlaczego powstała, polecam przeczytanie tego bloga.
        antypsychiatria.blox.pl/html
        • ditta12 Re: Schizofrenia to bujda 08.07.13, 07:28
          Mój stan to rodzaj autyzmu.Trudno z tym żyć w społeczeństwie.
          Mam wszystko poukładane według swoich potrzeb.Wiem gdzie co jest.Gdy współpracuję z innymi to mam trudności bo zaburzają mój świat.Muszę czegoś szukać.Inni przeszkadzają,utrudniają,coś przekładają.Trudno się odnaleźć.Trudno się porozumieć,nie wiadomo o co chodzi.Każdy człowiek ma swój specyficzny język,wyrażenia,nie zawsze można zrozumieć o czym mówi,czego chce,o co mu chodzi.
          Nawet z najbliższą rodziną nie można się dogadać bo to kosmos.
          Jak pracować?
        • mifredo Re: Schizofrenia to bujda 31.01.22, 09:20
          Więźniami są, gdyż przekroczyli prawo, będąc zdrowymi.
          Schizofreników trochę inaczej się traktuje,
          jeśli wcześniej mieli na to papiery.
          Schizofrenia to poważna choroba,
          taki człowiek nie wie co czyni.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka