Dodaj do ulubionych

"Pigułka Szczęścia"

04.01.21, 03:19

NIE NAMAWIAM DO ZAPRZESTANIA ZAŻYWANIA LEKÓW TYLKO DO ZAPRZESTANIA BEZWIEDNEGO POLEGANIA NA NICH.
Każdy lek, jaki brałem i biorę to zamulacz. Rispolept - w małych dawkach z początku w porządku, ale później sztywna twarz i zamulenie. Olanzapina - jak się bierze ją tylko rano max 10mg to nie zamula mocno, ale sen jest długi nawet ok. 10 godzin. Sulpiryd - z początku nie zamula, ale po dłuższym czasie stosowania owszem + dostawałem drgawek. Haloperidol - każdy kto był niegrzeczny w psychiatryku z pewnością zna ten specyfik... Zamulacz totalny.


Nie ma pigułki szczęścia, która całkowicie wyleczy chorobę. Ważny jest też aspekt psychologiczny, wstrzemięźliwość od alkoholu, narkotyków itp. oraz aktywność fizyczna i odpowiednią dieta. Niektóre zioła też pomagają (np. waleriana jest dobra na uspokojenie) Pomaga też gra na instrumentach muzycznych. Ja np. gram na bębnie afrykańskim:)

zrzutka.pl/cn9pth?utm_medium=mail&utm_source=postmark&utm_campaign=chipin_creation
Obserwuj wątek
    • mifredo Re: "Pigułka Szczęścia" 12.01.21, 21:26
      Z tego co widzę, jesteś wysoko funkcjonującym schizofrenikiem,
      świadomość choroby masz.I dobrze, na twoją korzyść.
      Jednak większość chorych, takiej świadomości nie ma
      i leki trzeba im zapodawać po kryjomu,
      gdyż sami nie wezmą nic,
      ale potrafią sie po nocach na cały ryj wydzierać,
      na swoich wrogów utajonych, wyimagowanych
      i nie dać rodzinie spać, ani sąsiadom.
      Tak, ze dobrze, że te leki sa.

      Skoro już masz świadomość, że z tobą cos nie tak,
      to nie musisz tych leków brać,
      no może minimalne ilości.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka