Dodaj do ulubionych

jak sie mieszka na rembertowie?

18.02.06, 15:48
zamierzam przeprowadzic sie na rembertow w zwiazku z tym kilka pytan:
ile zajmuje dojazd autobusem do centrum w godzinach szczytu?
gdzie najlepiej robic zakupy?
jak jest z przychodniami, itd
Obserwuj wątek
    • Gość: piohal Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: *.crowley.pl 18.02.06, 16:32
      Widzisz wątek poniżej??????????????????? PRzeczytaj. Wg. mnie tak sobie. Ze
      służby zdrowia nie korzystam, dziurawe chodniki, ulice, trochę mentów,
      rozwydrzona młodzież, klimat ani wiejski ani miejski - nie wiadomo jaki.
      (Kojarzy mi się z miejscowością Ryki na trasie Wawa-Lublin) Poza tym fajne
      lasy, korty, basen, drogie sklepy. Dojazd - 408 na Rozdroże 7.24-7.55-8.05.
      Generalnie jakieś 40 min. Nie jest najgorzej. Jadąc 515 możesz przesiąść się na
      tramwaj na Gocławku. 143 jedzie na ursynów. Fatalne połączenie z Ząbkami i
      Radzymińską. Dobre autobusy do Nowego Rembertowa - 514, 183. A i jeszcze
      kolejka - fajna rzecz. Poczta jest do dupy. To jest skandal jak obsługują.
    • Gość: D. Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 21:50
      Atrakcją Rembertowa jest poczta. Przychodzi się z awizem i stoi się w kolejce,
      tzn. w kilku kolejkach, bo jednej być nie może, to by było za trudne. Po
      odstaniu panienka bierze awizo, ogląda, czyta, znowu ogląda, a potem rozpoczyna
      poszukiwania. Przesyłki umieszczone są w wielu plastikowych koszykach na
      podłodze, pod biurkiem, na biurku, pod krzesłem itd. Są tak pomieszane, żeby
      jak najtrudniej było je znaleźć. Po przeszukaniu wszyskich możliwych miejsc
      pada pytanie: a kiedy listonosz przywiózł awizo? po uzyskaniu odpowiedzi
      rozpoczyna się ponowne szukanie. Gdy następny klucz poszukiwań zawodzi pada
      następne pytanie: a czy to jest na firmę czy na nazwisko? odpowiadam zgodnie z
      prawdą, że nie wiem, bo jasnowidzem nie jestem. Panienka szuka ponownie ale dla
      zmyłki zmienia kolejność przeszukiwanych koszyków. Po 5- 10 minutach euforia:
      jest! jest! no mówiłam, że pewnie na firmę, a on mi tu nazwisko napisał.
      • Gość: piohal Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: 212.75.114.* 23.02.06, 12:55
        Rembertów jest dziurawy, jest dziurą i mam wrażenie że mieszkancy uważają że
        mieszkają w 7 niebie. Odrapane kamienice przy Chruściela jakieś ugory,
        chaszcze, opuszczone budynki, ciemne typy, dresiarstwo, meliniarstwo. Stary
        Rembertów to też ewenement: tu i ówdzie ładne domy wymieszane z walącymi się
        ruderami, niezabudowanymi działkami(=nieodśnieżone chodniki), brak kanalizacji,
        śmierdzące autobusy. 1 Poczta na Czerwonych Beretów z obsługą taką że.... nóż
        się otwiera. Ślepy listonosz, który wrzuca listy tam gdzie nie trzeba. Ufff.....
        A co do wojskowych to D świetnie oddał charakter społeczności R. Szkoda że nie
        wiedziałem o tym jak się wprowadziłem. Aha, i jeszcze ogromne bajoro w
        przejściu podz. na PKP.
        • Gość: D. Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 20:12
          Na pytanie Delsona: A co to jest trep?- odpowiadam: Trep to jest takie
          stworzenie, które w genach ma zakodowany wstręt do każdej pracy. Jak tylko
          kandydat na trepa jakimś cudem ukończy szkołę podstawową, albo jak bardziej
          zdolny, zawodówkę, od razu zaczyna kombinować w jaki sposób prześlizgnąć się
          przez życie nie kalając się żadną pracą. Zaciąga się więc do armii, zostaje
          zawodowym trepem, dostaje gustowny mundurek, zielony dresik, teczkę, mieszkanie
          służbowe w bloku, gdzie mieszkają też trepy jemu podobne i od tej pory zamiast
          pracować wydaje rozkazy i polecenia. Dostaje też broń służbową, po którą
          czasami sięga, szczególnie wtedy gdy jest nawalony, stąd częste tragedie.
          Prawdziwy trep przysięgał, dozgonną miłość i posłuszeństwo Związkowi
          Radzieckiemu, więc jest oczywistym zdrajcą, szkolił się w Moskwie i ma na imię
          Marian. Prawdziwy trep zawsze będzie głosował na SLD, czyta „Trybunę”
          albo „Nie” Urbana. Osiedla na których mieszkają trepy charakteryzują się
          zdecydowanie większą przestępczością, a to za sprawą dzieci trepów, które
          zawsze robiły co chciały, a w razie wpadki mogły liczyć na pomoc ojca trepa.
          Żony trepów… to dopiero historie… książki by można pisać, ale o tym przy
          okazji.
                • Gość: ika Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: *.devs.futuro.pl 26.02.06, 20:56
                  Rembertów był kiedyś wspaniałą dzielnicą. Miał swój klimat ludze naprawde fajni
                  i przyjaźni. Teraz niestety jak cała Warszawa zapełnia sie ludnością napływową
                  i niestety stracił juz swój charakter. Zawsze dominowało tu wojsko ale kiedyś
                  panowie oficerowie byli chyba nieco na wyższym poziomie intelektualnym niż
                  teraz. Na dzień dzisiejszy zakałą Rembertowa są, nie tyle wojskowi, co ich żony
                  opanowjące wszystkie instytucje a w szczególności szkoły. Niestety
                  panie "oficyjerowe" w większości przypadków to tłuki oderwane granatem od pługa
                  i posiadające niezwykle wysokie mniemanie o sobie. Wielkie PANIE nauczycielki
                  np. języka polskiego nie umiejące mówić czysto po polsku albo robiące błędy
                  ortograficzne. To jest tragiczne w jakie ręce trafiają nasze pociechy. A
                  niestety najwięcej takich jest właśnie wśród żon oficerów.
                    • Gość: ika Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: *.devs.futuro.pl 28.02.06, 22:43
                      Drogi Delsonie ja bardzo bym chciała zeby to były tylko moje kompleksy ale to
                      jesy zdanie wielu wielu osób, co świadczy że jest to niestety smutna
                      rzeczywistośc. Nie pisałam tego tak sobie, żeby komuś dopiec, ale opisałam
                      swoje doświadczenia. Pani ucząca j. polskiego robiąca błędy ortograficzne
                      (oficerowa), pani od geografii mówiąca "przyszłeś" (oficerowa), pani, ktora nie
                      zna daty wybuchu II wojny światowej (oficerowa) to tylko kilka przykładów.
                      Wydaje mi się ze jaest to niestety jakś prawidłowość świadcząca, że wśród tych
                      pan coś jest nie tak. Nie twięrdzę że wszystkie są takie same są oczywiście
                      wyjątki ale niestety znacznie mniej liczne niż reszta. Pozdrawiam i przepraszam
                      jesli cię uraziłam. To są moje, i nie tylko, obserwacje.
                  • Gość: Bartosz Rutkowski Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: *.torun.mm.pl 12.03.06, 11:05
                    Witam Państwa na początku kilka słów wyjaśnienia. Moja kuzynka w ramach dowcipu
                    przesłała mi kilka postów dotyczących żołnierzy zawodowych i ich żon. Tak się
                    składa, że jest ona żoną trepa a i mi los nie poskąpił prawa i zaszczytu do
                    tego tytułu.

                    Co do zostawania trepem. Mylisz się, że staje się to natychmiast po zostaniu
                    żołnierzem zawodowym. Dodatkowa bruzda na korze mózgowej (skulla militaris)
                    kształtuje się po około 10 latach służby. Rozumiem, że głównym powodem tego
                    posta jest po prostu zawiść pomieszana z kompleksami. Aby zostać szeregowym
                    zawodowym (najniższy obecnie stopień dla żołnierza zawodowego) trzeba mieć
                    wykształcenie średnie z maturą. Gdybyś nie zrozumiał – podstawówka i zawodówka
                    nie wystarczą. Oficer musi mieć magisterke itd. Co do nie kalania się żadną
                    pracą. Jestem oficerem i zawodowym nurkiem. Od poniedziałku zaczynam cały
                    tydzień nurkowania w morzu – wyjrzyj przez okno – nadal zazdrościsz ?
                    Przepraszam, że za niską pensję, nielimitowany czas pracy, służby i poligony
                    oraz ustawowy zakaz dorabiania wojsko daje mi po 15 latach służby mieszkanie.
                    Możesz być lekko zdumiony ale od ładnych paru lat nie składamy przysięgi o
                    dozgonnej miłości do ZSRR jednym z powodów może być to, że od 15 lat państwo to
                    nie istnieje. Ogólnie podsumowałbym twoją wypowiedź następująco – NIKT NIE
                    KAZAŁ TOBIE RZUCAĆ W SZKOŁĘ KAMIENIAMI. Było iść do wojska i się uczyć  Co do
                    prasy to czytam tylko Najwyższy Czas i Opcję na Prawo.
                    Co do żon nauczycielek. Są dwa zestawy podstawowe żon dla żołnierza
                    zawodowego. Zestaw A – nauczycielka zestaw B – lekarka/pielęgniarka. Jest to
                    spowodowane tym, iż wszelkie większe imprezy, bale itp. Szkoły wojskowe
                    zapraszają płeć piękną z uczelni nauczycielskich i medycznych. I oczywiście
                    odwrotnie. Niski poziom nauczycielek jest faktem. Tylko, że wiązanie tego ze
                    sprawą małżeństwa z żołnierzem jest dość niesmaczny i świadczy o sporym
                    ograniczeniu intelektualnym. Ogólnie powoływanie bytów kolektywnych typu „oni
                    wszyscy” jest charakterystyczne dla myślenia socjalistycznego. Kończyłem liceum
                    ogólnokształcące i 90% nauczycieli piło. Pan od historii nie znał daty rozbicia
                    dzielnicowego, pani od geografii mapy Afryki itd. A ŻADNE z nich nie związane
                    było z rodzinami wojskowymi. Po prostu za komuny do uczelni kształcących
                    nauczycieli nie szedł kwiat młodzieży. I tyle. Uczono ich w taki a nie inny
                    sposób a wymagano od nich aby dzieci szły karnie w pochodzie 1 majowym a nie
                    podnoszenia kwalifikacji zawodowych.
                    • Gość: Munio Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: *.devs.futuro.pl 29.03.06, 16:57
                      Z przykrością muszę stwierdzc że niestety nie mogę się z tobą zgodzic. Ja
                      mieszkam od urodzenia w Rembertowie i tam niestety jest to problem powszechny.
                      Nauczycielki - żony trepów ( oczywiście nie wszystkie ale większoś) nie należą
                      do grona intelektualistek. Ja również mam nieciekawe wspomnienia z czasów gdy
                      moje pociechy chodziły tu do szkół. Każda reguła ma wyjątek ale niestety
                      większośc pan nauczycielek związanych z wojskiem nie wykonuje tego zawodu jak
                      należy. Może jest to związane z tym że te panie nigdy nie wiedzą jak długo w
                      danej miejscowości zabawią i nie chcą się zbytnio angażowac. Ja rozumiem że
                      bronisz swego ale prawda jest niestety dośc bolesna. Zwróc uwagę że na tym
                      forum jednak sporo osób podziela moją opinię.
    • Gość: żabka Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 01:26
      Mieszkam w Rembertowie od ponad roku, uciekłam z centrum i mam mieszane
      uczucia... Z jednej strony lasy wspaniałe, do Warszawy blisko i wreszcie
      mieszakm u siebie, ale rzeczywistośc jest dośc przykra. Dopiero teraz jest
      lepsze po.lączenie autobusowe, do niedawna w soboty i niedziele areszt domowy,
      bo z Warszawy srednio jechalo się 2 godziny, nie wspominając o marznieciu na
      przystankach. Z zakupami- tragicznie, za cukier musialam raz zaplacić 4,99 z
      (za 1 kg), a za jajka żądano 60 groszy za sztukę. Teraz nauczyla sie, gdzie co
      mozna kupic, ale ogolnie to horror i oplaca sie robic zakupy w Warszawie,
      chyba, ze sie chce kilkakrotnie przepolacac, albo sie lubi przetrminowane
      wyroby. Dobry jest sklep rybny i podobno- dobry jest sklep miesny (nie wiem,
      mięsa nie jadam). Ulice w duzej części niewybrukowane, dzialki maleńkie, a
      wiele posesji nawet nie ma szamba tylko wygodki na pdworku. Kiedy sa roztopy
      nie mozna przejśc. A za murem w Akademii Obrony narodowej jest kanalizacja i
      chyba nie jest problemem przedluzenie sieci... Tak zwani tutejsi nie
      znoszą "warszawiakow", i jak moga utrudniają zycie, waziutkie ulice sa
      systematycznie blokowane przez samochody, tak, ze nie mozna przejechac, na
      ulice zapobiegliwe gospodynie wylewaja pomyje- na zwrocona uwage, odpowiadaja,
      ze nie będa sobie szamba zapełniać... Pisma z prosba o ustanowienie zakazu
      postoju i ruchu jednostronnego nie moga doczekac sie odpowiedzi od kilku
      miesięcy... W okolicach petli autobusowej sklep spozywczy czeka na otwarcie od
      chwili, kiedy sie sprowadzilam, to jest od Bozego Narodzenia 2004.A najblizszy
      sklep jest o 9800 metrow i biorąc pod uwage jakość oferowanych produktow,
      lepiej nie ryyzykować. Przejażd kolo petli jest niestrzezony, a cięzarowe
      sklady wylatuja z lasu z dużą szybkością, było tu juz wiele wypadkow, ale
      nikomu to nie przeszkadza. Kiedy postrasznej ulewie, kiedy było u nas
      uszkodzonych wiele linii elektrycznych i dzwonilam do dyzurnegomiasta, to
      dowiedzialam sie, ze w okolicy, z ktorej dzwonie, nikt w ogole nie mieszka....
      a na naprawe urządzęń czekalo sie 2 dni. Las powoli staje sie wysypiskiem
      odpadkow- ostatnio wyrzucono przy alejce płyty lodu z krwia i ptasimi
      resztkami... a o zamknięcie wjazdu szlabanem, nie mozna sie doprosic. Ostatnio
      od dwoch tygodni w lesie spoczywa martwy ogromny pies- mastino napoletano,
      ktorego ktoś zamiast zakopac- wywiozl do lasu...naprawde szkoda, bo o tak
      piekny las w tak bliskich okolicach wartszawy naprawde trudno.... Wszysto
      sumując...nie wiem, czy warto komus polecic do zamieszkania Rembertow...
      • Gość: W Rembertowie Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: *.devs.futuro.pl 08.03.06, 14:45
        Mieszkam tu całe życie i jakoś nie widziałem żeby ktokolwiek wylewal cokolwiek
        na ulice. Wygódek na posesjach też nigdzie nie widzialem, ale wnoskując po tm
        ze masz dziesięc km do najblizszego sklepu to musisz mieszkac w srodku lasu, bo
        chyba Rembertów (pomijając Wygode) w najszerszym miejscu nie ma dziesieciu km.
        Jeżeli chciałaś zaoszczędzic na kupnie działki i kupiłaś sobie ziemie na jakimś
        totalnym odludziu to teraz nie narzekaj. W Rembertowie (mam na myśli teren
        zabudowany) większośc ulic jest nie tylko wybrukowana ale i wyasfaltowana lub
        nawet wylożona kostką. Widocznie musisz mało poważnie wyglądac skoro tak cie
        rąbią w tych sklepach, bo ja cukier kupuje po 3 zł a jajka po 0.30 zł i w
        dodatku wszystko jest świeże. W dodatku większośc Rembertowa jest już
        skanalizowana, ale na twoim zadupiu to pewnie jeszcze nie znacie takiego
        określenia jak "kanalizacja". Osobiście bardzo lubie to miejsce i bardzo fajnie
        mi się tu mieszka, a na przyszłośc nie rób takiej antyreklamy.
      • Gość: alma Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: *.devs.futuro.pl 17.03.06, 22:01
        Ciekawe gdzie ty w tym Remberowie mieszkasz bo jakiś dziwny obraz tego miejsca
        przedstawiłaś. A może ty mówisz o tej wsi pod Tarczynem która się tak samo
        nazywa??? Ja też mieszkam w Rembertowie ale zapewniam że tu jest zupełnie
        fajnie i naprawde w rynsztokach nie płyną pomyje. Kanalizacji jeszcze nie mam
        ale jak tylko snieg się rozpusci to zrobię przyłącze bo w ulicy już jest czynna.
        Nie wypisuj więcej takich bzdur bo jeszcze ktoś gotów uwierzy. Pozdrawiam.
    • Gość: Marek Re: jak sie mieszka na rembertowie? IP: *.225.121.1.bait.pl 07.03.06, 20:28
      Mieszkam w Rembertowie od prawie dwóch lat,jakieś problemy są,ale jak
      wszędzie,sklepów jest sporo,ceny takie same jak w całej Warszawie w mniejszych
      sklepach,dojazd do centróm:polecam kolejke 15-20min,jest w niej(kolejce)
      bezpiecznie,lasy zaniczyszczone w takim samym stopniu jak wszędzie, brudasów
      nie brakuje, niestety ,w całej naszej Ojczyźnie.Ale ogólnie mieszka się
      super,cisz,wiejska atmosfera,spacery po lesie,rower,Ja jestem zadowolony,polecam
        • psik1 Re: jak sie mieszka na rembertowie? 12.03.06, 19:12
          Ja mieszkam w Rembertowie od ponad 20 lat, jak kazde miejsce i to ma swoje wady
          i zalety. Ale ja bym nie chciała mieszkać gdzie indziej - myślę że to wszystko
          mimo wszystko kwestia przywyczajenia. JEdnak warto ptzeprowadzkę przemyśleć, bo
          nie warto się potem męczyć i narzekać jak niektórzy powyżej ;)
          • kakuz Re: jak sie mieszka na rembertowie? 13.03.06, 12:13
            mieszkam w Rembertowie na osiedlu Wygoda. Jest tu dosyc spokojnie i
            wygodnie,tak jak nazwa wskazuje, stosunkowo latwy dojazd do centrum w
            porównaniu ze Starym i Nowym Rembertowem. Mysle ze powyzsze kometrze w
            mniejszym stopniu dotycza mojej czesci dzielnicy, gdyz nie ma tu zadnych
            wojskowych,drogich sklepow i wylewania pomyj na ulice. Sa za to mega dziury w
            Chelmżynskiej i smieci w lesie. Ale to chyba standard. Ostatnio nawet P.
            prezydent Kwaśniewski z żoną zdecydowali sie zamieszkać w sąsiedztwie;) nie
            jest wiec chyba tak źle.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka