Dodaj do ulubionych

czy to tylko na Bemowie?

IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 23:14
Tak mnie naszła taka myśl...czy to tylko na Bemowie klient jest wrogiem? Chodzę do biblioteki na Powstańców Śląskich 108 i za każdym razem jak tam idę to mi słabo. Mam wrażenie, że jestem tam intuzem, nie mówiąc już o moim dziecku. Nic frontem do klienta. Najlepiej przyjść, być cicho, podać książki i kartę do ręki i wyjść. Nieważne, że pracownicy krzyczą do siebie a kierowniczka się drze na pracowników, najważniejsze aby wypożyczający się nie odzywał.
Chodzę również na basen na Oławską. Tam też Pani w kasie coś burczy. Ostatnio zapytałam się czy grafik nie może się znajdować na stronie (u mnie coś nie działa ale sprawdzałam na kilku kompach i też nic) a Pani mi burkneła, że grafik jest i gdyby miała czas to by mi pokazała. Niestety oprócz mnie nikogo nie było :) i tak mi nie pokazała. Tydzień wcześniej kończąc chwilę wcześniej prywatną rozmowę przez telefon, powiedziała "dobra kończę, bo ludzie coś chcą"
Przychodnie zdrowia też niestety nie lepsze. Kurczę, czy naprawdę bycie miłym kosztuje aż tyle zdrowia?
Czy tylko ja mam tak takie odczucia?
Obserwuj wątek
    • altu Re: czy to tylko na Bemowie? 15.03.13, 09:49
      chyba nie lubisz ludzi - i to działa też w drugą stronę.

      do biblioteki na Powst.108 też chodzę, najczęściej z dużym wózkiem dzieciecym, a często także z chałaśliwym przedszkolakiem; mimo, że wózek ostatnio nawozi mnóstwo śniegu, błota, wody, piachu i innego syfu - to nikt nigdy słowem się nie odezwał, że coś nie tak. przedszkolaka zabawiają, pokazują mu książki, jakie może sobie wybierać - ja w tym czasie szukam czegoś dla siebie, albo pytam obsługi, gdzie co leży - zawsze chętnie pomagają. no, wyjątkiem jest chyba piątek po południu, gdzie jest ogromny tłum ludzi i trzeba dłużej poczekać na swoją kolej.. ogólnie jest tam fajna, przyjazna atmosfera, i każdemu polecam..

      co do służby zdrowia - chyba w całej Polsce jest kiepsko.
      my na Wrocławską chodzimy, i jakoś nigdy [oprócz kolejki do laboratorium - ale tam ludzie/pacjenci są raczej niereformowalni, bo panie obsługujące bardzo miłe] nie miałam żadnych nieprzyjemności, czy odczucia że coś jest nie tak.
      • Gość: matynia Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.13, 10:13
        Ja ludzi bardzo lubię i zazwyczaj nie mam problemu z kontaktem z nimi.
        Chyba chodzimy do innej biblioteki :) Też chodziłam zimą z wózkiem i patrzyli na mnie wrogo. Mojego dziecka nikt nigdy nie zabawiał ani nawet nie zwracają na nią uwagi, ale to mi akurat nie przeszkadza. Nie tylko ja mam takie odczucia co do tej biblioteki więc wiem, że nie jestem osamotniona w moich odczuciach.
        Co do przychodni, nie miałam na myśli przychodni na Wrocławskiej :)
    • Gość: m-zetka Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.warszawa.vectranet.pl 15.03.13, 16:06
      Co do biblioteki, też mam takie odczucia. Też czuję jakbym tam była wrogiem. Mam na myśli tego starszego Pana. Nie zdarzyło mi się jeszcze widzieć go, przynajmniej w neutralnym nastawieniu do odwiedzających bibliotekę. Zawsze coś burknie, mój syn go się boi. Może po prostu nie lubi swojej pracy. Natomiast ten młodszy Pan i Pani raczej pomocni.
    • Gość: pacjentka Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.13, 18:13
      To samo jest w Attisie. Gdzie nie wejdziesz do lekarza, od razu od wejścia narzekania, że coś im zabrali, że nie będą pracować po godzinach, terminy do lekarza 1-go kontaktu miesięczne lub więcej, do specjalistów nie wspomnę. Co lepszy lekarz odchodzi. Nie ma się u kogo leczyć. Ja zmieniłam już czterech. Inni też bardzo chorzy nie mają u kogo się leczyć, wszyscy z humorami i łaskę robią. Nie mają czasu, bo zaraz lecą do prywatnych przychodni, a tam z uśmiechem przyjmują. Chore to wszystko jest
    • Gość: wolinka Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.13, 22:34
      Dziewczyno, czego ty oczekujesz w dzisiejszych czasach?! Wszakże Miro D. dobrze powiedział, że Polska to dziki kraj. Tu człowiek człowiekowi nóż by w serce wbił bez mrugnięcia okiem. Wszelakie przejawy uprzejmości są faux pas. Chamstwo, prostactwo, bezpodstawna krytyka, sztuczna moralność i pseudo etyka to, to jest ogólnie przyjętą normą. Także nie oczekuj cudów.
      Poczytaj sobie jak chociażby na tym forum ludzie, ludzi krytykują i pomyśl sobie, że kawałek tej wielkiej góry lodowej.
    • Gość: Kasia Re: czy to tylko na Bemowie? IP: 195.164.0.* 18.03.13, 15:29
      Mnie w tej bibliotece zadziwia jedno, chyba mieli jakiś kurs z "ergonomicznego stanowiska pracy" bo nie chce im się wyciągnąć ręki po książkę, tylko trzeba książkę przesunąć maksymalnie Panu/Pani do ręki. Zaobserwowany kilkakrotnie najstarszy pan i chyba najmłodsza pani /ta z wyrazem wiecznego niezadowolenia na twarzy/.


      • Gość: ja Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.13, 21:03
        Z tym wyciąganiem ręki to święta prawda. jest tam taka Pani, która jak się jej nie podsunie książek pod rękę to sama ich nie dotknie. Coś z nią jest moim zdaniem nie tak, ponieważ wygląda jakby miała totalną deprechę. Niech lepiej naklejki przykleja na okładki bo do obsługi to się nie nadaje. tempo ma takie że ślimak to przy niej torpeda
        a Pan z bródka i szefowa są bardzo w porządku.
    • Gość: laurencjusz Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.13, 01:00
      Ja się wypowiem ogólnie. Jak ci nie pasuje ta, lub inna biblioteka idź do innej, jak ci nie pasuje ta czy inna pływalnia, idź na inną. Jeżeli chodzi o klientów na Bemowie to w większości są to słoje niemeldowane, które mają za nic ludzi i uważają się za elitę tego skrawka jakże cywilizowanej części stolicy. Jak czytam twój komentarz to tak: w bibliotece jesteś nie zadowolona, na pływalni jesteś nie zadowolona , w przychodni też ci kurna nie pasuje. Jak chcesz zmieniać świat to zacznij od siebie. I przestań ludziom dupę zawracać swoimi komentami.
      • Gość: matynia Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.13, 09:13
        Doskonała odpowiedź! Właśnie w stylu procowników bemowskich :) Dlaczego to ja mam się zmieniać? Jak ja pracuję to jestem miła, uśmiecham się i nie pokazuję fochów. Jak ktoś nie lubi swojej pracy lub pracy z ludźmi to niech ją zmieni. Można też zmienić swoje nastwienie. Bycie miłym nie kosztuje zbyt wiele wystarczą dobre chęci. Typowe polskie podejście, skoro jest źle to widocznie tak ma być i trzeba się z tym pogodzić. Mój komentarz był tylko po to aby sprawdzić czy to tylko ja mam takie odczucia ale jak wyszło niestety nie jestem osamotniona. Jak ci się nie podobają słoiki to się wyprowadź z Warszawy :) Przyjezdni nie mają z tym postem nic wspólnego.
      • kamilkamama Re: czy to tylko na Bemowie? 20.03.13, 15:34
        Prośba do Ciebie laurencjusz nie rób trzody nie tylko przyjezdni mieszkają na Bemowie. Ja osobiście bardzo sobie chwalę mieszkanie na Jelonkach a prawdopodobnie kiedy moi przodkowie spacerowali po stolicy Twoi nawet nie wiedzieli gdzie leży Warszawa
    • Gość: laurencjusz Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.13, 17:48
      Jeżeli chodzi o mnie to ja nie mam żadnych problemów z obsługą klienta w różnych ośrodkach użyteczności publicznej. Ja niestety zdaję sobie sprawę, że ktoś może mieć zły dzień, ktoś może mieć problemy finansowe ,rodzinne itp. Taki stan rzeczy niestety przekłada się na efektywność pracy, który dla nielicznych jest jak widać bardzo uciążliwy. Ty "matynia" reprezentujesz grono osób (na szczęście nieliczne), którym zależy na tym, żeby publicznie cierpieć. W kwestii biblioteki napisałaś: "Najlepiej przyjść, być cicho, podać książki i kartę do ręki i wyjść". A jak Twoim zdaniem powinien sie zachować cywilizowany człowiek w bibliotece?. Przede wszystkim być cicho !!!. Reasumując mój wywód nie wiem czy zdałaś sobie sprawę z tego, że swoim jakże wymownym komentarzem mogłaś komuś zrobić krzywdę. Ktoś przez Ciebie mógł dostać naganę albo co najgorsze stracić pracę.
        • Gość: matynia Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.13, 19:36
          Jasne, teraz to ja jestem sfrustrowana. Każdy ma problemy, złe samopoczucie itp. ale pracownik powinnien swoje problemy zostawić w domu. Ja swoje zostwiam w domu (lub jak inni wolą piszę na forum :) ) i idę z uśmiechem na ustach, ponieważ chciałabym aby ini również się uśmiechneli i postarali się być miłym. Jestem nauczona aby być sympatycznym dla innych bez względu na wszystkich. Jak czytam w tym wątku to niestety frustracja, wrogość i ogólna niechęć do wszystkiego i wszystkich jest akceptowalna. Super. Oby tak dalej a w tym kraju będzie się żyło lepiej. Nie krzywdzę nikogo, ponieważ nie można stracić pracy po wpisie obcej osoby na forum (nie tak łatwo stracić państwową posadę) ale może ktoś zwróci uwagę na sposób obsługi nie tylko w bibliotece, ale również na basenie lub w innych instytucjach. Oczywiście w bibliotece powinna być cisza ale zachowana zarówno przez pracowników jak i odwiedzających, a po pomoc można się zwrócić i ją otrzymać (nie z łaski). Karty do ręki też nie mam obowiązku podawać a tym bardziej dziecko nie sięgnie przez cały stół.
          Forum jest po to aby dyskutować i analizować pewne sytuacje, zachowania i spostrzeżenia.
          A tak woli wyjaśnienia, jestem mieszkanką Bemowa od 35 lat, w Warszawie od urodzenia ale to nie chodzi o kwestie pochodzenia. Mieszkałam w typowym słiokowym mieście przez dłuższy czas i też chodziłam do biblioteki, na basen itp. Niestety zachowanie i podejście pracowników w tamtym mieście zdecydowania odbiega od warszawskiego.
            • Gość: matynia Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.13, 21:01
              A wiesz czemu tak się dzieje? Ponieważ jest akceptacja na takie zachowanie. Ponieważ jak już ktoś dostanie pracę to wie, że nie musi się wysilać i być miłym bo przecież nikt się nie poskarży, nikt nie zwróci uwagi, bo właśnie jest akceptacja. I to mnie wkurza, że są ludzie którzy chcą pracować, chcą być mili i uśmiechnięci i idą na basen czy biblioteki i cholera ich trafia gdy widzą znudzoną minę pracownika. Dziś byłam w bibliotece, totalny chaos, nikomu się nie spieszy, i znowu te "szczęśliwe miny".
          • Gość: Lat39 Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.dwo.com.pl 27.03.13, 14:38
            Matynia, podpisuję się pod Twoimi słowami w 100%. Sam obdarzony (za dużą chyba) empatią i wrażliwością, non stop natykam się na podobne zachowania: a to w przejściu mnie taranują, choć zasady s.v. mówią że to ja mam pierwszeństwo. A to w szatni po zajęciach obcy ludzie rzucają między sobą kurw*&^ami, jakby byli w osiedlowej mordowni. A to w kolejce na poczcie ludzie zachowują się jak dzicy. I tak niemal bez końca. Moim "pechem" były wielokrotne odwiedziny innych krajów, gdzie na własne oczy zobaczyłem, że można być na co dzień kulturalnym, usmiechniętym, zadowolonym z życia a przy okazji inni wóczas nie traktują cię jak frajera, któego można wykorzystać i zdeptać. Niestety realia w Polsce mamy jakie mamy, ludzie się zmieniają ale to potrwa dekadami więc czasem mimo że Polskię kocham, to aż myślę o gwałtownym odcięciu pępowiny i emigracji gdzieś, gdzie nawet mimo kryzysu już jest "normalnie" i gdzie człowiek czuje się dobrze między innymi :-) Matynia, nie daj się krytykantom, sam znam takie burczące "baby" i nic, ale to nic ich nie usprawiedliwia, najwyżej można wyrazić dla nich słowa współczucia. Róbmy swoje! Matynia, a może zostaniesz moją żoną? :-)
            • Gość: matynia Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 21:47
              Do lat39 ... niestety nie mogę zostać Twoją żoną ale doceniam, że nie jestem sama w krytykowaniu "naszego" warszawskiego zachowania. Ja też podróżowałam po świecie i wiem, że można być uśmiechniętym i zadowolonym z życia mimo, że sytuacja nie sprzyja temu. Wiem również, że w Polsce też są takie miejsca. Jak pisałam, żyłam w innym mieście i czasem mam ochotę tam wrócić. Ludzie są mili, sympatyczni, uśmiechnięci, chętni do pomocy. Na osiedlu wszyscy sobie mówią dzień dobry, mimo, że Cię nie znają. A w Warszawie? Zabija wzrokiem. A najlepsze, że z miasta w którym mieszkałam, dużo ludzi mieszka u nas na Bemowie :) I co się stało? Warszawa tak zmienia?
              Wierzę, że jednak ludzie zaczną być dla siebie milsi :) choć nawet po tym wątku widać, że będzie ciężko :)
    • Gość: karol Re: czy to tylko na Bemowie? IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.13, 10:53
      chodze do bibloteki ale nie zauwazylem zeby ktos byl niemily, moja mama mowila,ze do bibloteki chodzi siepo to zeby poczytac, wypozyczyc ksiazki,znalesc informacje dotyczace nauki i powinna byc cisza, Jezeli ktos przychodzi z dziecmi to one powinny byc nauczone zachowywac sie spokojne zeby innym nie przeszkadzac boto magiczne miejsce) .Basen na olawskiej no coz pelno ludzi kasjerzyi sa pojedynczo na zmianach, jestem pelen podziwu bo nawet poz artowac mozna,grafiki sa na ich stonie a mimo to udzielaja informacje staraja sie pomoc ja za taka harowke i marne grosze ne chcialbym tam pracowac widzialem te male dzieci ktore szarpia bramkami i zadnej reakcji rodzicow a pozniej dziwota ze nic nie dziala.co do szatni jedno mnie dziwi na kasie po jednej osobie a w szatni po trzy, jakis mlody tam siedzi i czyta ksiazki przeciez moglby ktos pomyslec zeby pomoc ekipie na kasie a nie w szatni zgroza
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka