Dodaj do ulubionych

Siatka na oknie

18.11.05, 16:40
Szanowni Współmieszkańcy!

Po wprowadzeniu się do BP chcieliśmy z żoną zabezpieczyć nasze mieszkanie w A5
aby nie stracić naszego kotka. Mieszkamy na parterze i chcieliśmy miec
mozliwość otwierania okna w kuchni.
W tym celu zamontowalismy siatkę. Jest ona wg nas ładna, estetyczna, w kolorze
okna i spełnia swoją rolę (kot nie wyskoczy).
Wczoraj na polecenie p. Wajsgerbera ochrona ją zdjęła. Pomijam fakt, że
zrobiono to bez naszej wiedzy i podczas naszej nieobecności, ale uzasadniono
to tym, że:
1. nie mozemy dokonywać zmian w "wystroju zewnetrznym budynku"
2. wywołaliśmy "niechec innych Klientow , badz lokatorow i tworza negatywne
wrazenie i odczucia"

Mam w związku z tym do Was pytanie - czy ta siatka jest aż taka straszna??????

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • rogowski25 Re: Siatka na oknie 18.11.05, 18:11
      trzeba przełamać BP o zmianach zew. lub jak najszybciej zawiązać wspólnotę
      (potrzeba 51% mieszkańcó zgody)

      my równiez planujemy zabudowanie części tarasu lub wyokanie ogodu zimowego
      (oranżerii) ;)
      • rogowski25 Re: Siatka na oknie 21.11.05, 23:06
        teraz gdy już wszyscy jestesmy w komlecie ;) a7 i a8 (remonty) należy jak
        najszybciej założyc wspólnotę i przejąć sprawy w swoje rece

        proponuję pilotażowe sprawdzenie np. ilości % mieszkańców, którzy są za
        załozeniem wspólnoty - jak to zrobić? pomysły:
        tablica ogłoszeniowa - ogłoszenie o zbieraniu podpisów - lista np. u strażników
        (pamiętajmy o ludziach, którzy nie mają dostępu do netu oraz o tych którzy mają
        a nie zaglądaja na forum - sadzę że nas (aktywnych forumowiczów) jest
        mniejszość :(
    • estrellita78 Re: Siatka na oknie 18.11.05, 19:37
      W takim razie moze P. Wajsgerber tez nie powinien sie pojawiać na terenie
      osiedla bo ostatnie jego poczynania w wiekszosci lokatorow także wywołują
      "negatywne wrazenie i odczucia" ;-)
      I to w niepomiernie większym stopniu niż siatka dla kotka...

      Pozdrawiam serdecznie Was i kotka (też jestem szczesliwą posiadaczką)
      • sbrzuc Re: Siatka na oknie 18.11.05, 19:39
        Najlepsze jest to, że "zdejmując" tę siatke, usunął też mocowanie - nie mam więc
        na razie jak jej z powrotem zamontować (co mam zamiar uczynić).
        • estrellita78 Re: Siatka na oknie 18.11.05, 19:44
          Ha, no to jest juz zamach na Waszą własność.

          PS Jeszcze mi jedna rzecz przyszla do glowy, ciekawe, że np opisywany szeroko
          wątek psich kup na trawnikach nie nie został przez BP zakwalifikowany do
          kategorii zjawisk wywolujących "niechec innych Klientow , badz lokatorow i
          tworzacych negatywne wrazenie i odczucia"

          Baaaardzo ciekawe pojmowanie estetyki czesci wspolnych....
          ale, w koncu o gustach sie nie dyskutuje....
          • mariusz1973 Re: Siatka na oknie 19.11.05, 19:39
            Zdjecie mojemu sąsiadowi tej siatki, to zwykłe świństwo i zawiesiłbym ją znów.
            Szczerze mówiąc nawet z początku jej nie widziałem, bo zrobiliście ją świetnie w
            kolorze okna. Ale może i wszyscy powinni mieć identyczne firanki, rolety i
            żaluzje bo ładu nie bedzie :) lekka przesada. Lekka to mało powiedziane.
            Sasiadzi jesteśmy z Wami.
              • konrad.bemowo Re: Siatka na oknie 19.11.05, 22:46
                Popieramy całkowicie :)

                To co Was spotkało to oczywisty przypadek nadużycia przysługującego prawa.
                Zatem walka o siatkę jest jak najbardziej uzasadniona nie tylko dlatago ze to oburzajace ale dlatego ze jest to uzasadnione prawnie. Są zasady których poprostu łamac nie mozna!

                Pozdrawiam,
                Konrad
                • izabell83 Re: Siatka na oknie 20.11.05, 17:35
                  również popieram. ale nie bardzo rozumiem jak można w czasie czyjejś
                  nieobecności i bez jego wiedzy zmieniać cokolwiek w jego własności...ciekawe
                  czy rolety antywłamaniowe też by zdemontowali...
                  • michalfront Re: Siatka na oknie 21.11.05, 13:17
                    to co wyrabia B-P to juz naprawde przesada...
                    wg mnie:

                    1. powinniście zgłosić na policję demontaż (kradzież) siatki i mocowań,
                    naruszenie własności itp.,
                    2. powiniście siatkę zawiesić z powrotem
                    3. powinniśmy jak najszybciej zmienić zarządcę

                    tak samo jak byłem bardzo zadowolony z B-P na etapie budowy, tak
                    proporcjonalnie jestem niezadowolony z B-P na etapie zarządzania
                    • sbrzuc Re: Siatka na oknie 21.11.05, 13:21
                      Dzięki wszystkim za poparcie.

                      Co do propozycji Michała:
                      1. Chyba sobie odpuszczę tym razem...
                      2. Niestety mocowanie tak zdjęli że teraz muszę wykombinować jak to z powrotem
                      zawiesić.
                      3. Popieram w 110%!
                        • konrad.bemowo Re: Siatka na oknie 22.11.05, 19:32
                          hej, założenie wspólnoty jest jak najbardziej OK.

                          Uwaga jednak na drobny szczegół: wspólnota powoduje często kłótnie i konieczność zaangażowania sie niektórych mieszkańców niemal całkowicie w sprawy wspólnoty. Ważne sa takie sprawy jak podpisywanie i monitorowanie wykonania kontraktów z takimi dostawcami jak ochrona czy sprzątanie + fundusze remontowe.

                          W gruncie rzeczy wspolnota to powazna sprawa ale na pewno korzystna. Jestem za tym bardziej ze slyszalem glosy iz spólce bemowo wcale nie zalezy na "zabawie" w zarzadce. Na pewno jednak przydały by sie nam ich kontaktyz dostawcami podstawowych usług. Na pewno mozna by bardziej rozwinac ochrone osiedla.

                          Konrad


                          • michalfront Re: Siatka na oknie 24.11.05, 09:59
                            u moich rodziców wspólnota funkcjonuje całkiem dobrze i nie zabiera zbyt wiele
                            czasu :)

                            po prostu wspólnota wystąpiła do firm zarzadzających, ochroniarskich,
                            sprzatających itp. o zgłaszanie ofert, w głosowaniu mieszkańców zostały wybrane
                            najlepsze oferty i wszystko się jakoś toczy

                            raz w miesiącu są zebrania ograniczające się do oceny, czy firmy dobrze
                            wywiązują się z umów - jak na razie większość mieszkańców nie ma zastrzeżeń i
                            tyle...
    • rafal9629 Re: Siatka na oknie 24.11.05, 02:18
      Witaj.
      Skoro zdjęta została siatka z Twojego okna, to znaczy, że komuś przeszkadzała.
      Zarządca pewnie nie wpadł by sam na tak głupi pomysł, żeby rękami "ochony" zdjąć
      tą siatkę. Komuś z mieszkaców przeszkadzała Twoja siatka i po prostu Cię
      pod......lił do zarządzającego. Ten, chcąc mieć czyste sumienie, kazał ją zdjąć.
      Ten który pod...lał nie wziął pod uwagę tego, że nie mieszka w willi w
      Wilanowie, tylko na zwykłym blokowisku, gdzie ludzie biorą mieszkania na kredyt
      i wszyscy chcą jakoś egzysować.
      P.S.
      Mim skromnym zdaniem ludzie powinni zająć się przede wszystkim sobą, a dopiero
      po uporządkowaniu "własnego podwórka" usprawniać życie innych. Ja osobiście
      myślę o założeniu siatek preciw owadom (wiem, że to nie ta ranga siatki jak do
      czworonogów) na każdym oknie i zaręczam Ci, że nie zrezygnuję z pomysłu tylko
      dla tego, że komuś mże się to nie podobać.
      Pozdrawiam
      • skafanderek Re: Siatka na oknie 24.11.05, 11:39
        Oczywiscie moskitiery nie powinny nikomu przeszkadzac i w tym wypadku sie
        zgadadzam, ale nie przekonuje mnie sposob argumentacji - jezeli sie komus nie
        podoba to jego sprawa. Bo idac tym tropem moge sobie balkon na rozowo pomalowac
        albo grilla na nim rozpalac, bo to moja sprawa... mieszkamy na wspolnym osiedlu
        i wlasnie dlatego trzeba tez szanowac przestrzen wspolna i siebie nawzajem.
        Inaczej nawet najporzadniejsze osiedle stanie sie szybko slumsem... Czyli
        mowiac inaczej jezeli wywiesisz moskitiery a sasiedzi zaczna protestowac to
        moze zamiast twierdzic "mam was w nosie", lepiej znalezc jakis kompromis zeby i
        moskitiera wisiała i nie było to denerwujące dla reszty.

        A co do siatki i rzekomego doniesienia sąsiadów, to raczej nie sądze. Przede
        wszystkim każdy rozsądny człowiek najpierw poszedłby porozmawiać z właścicielem
        siatki, po drugie akurat zarządca osiedla tak znowu bardzo się skaragami
        mieszkańców nie przejmuje (vide: ruch samochodowy, brudne klatki, ciagły brak
        wjazdu od strony Radiowej itd.)... myślę, więc że to jednak był samodzielny
        pomysł kogośz zarządu.



        • sbrzuc Re: Siatka na oknie 24.11.05, 12:50
          Zgadzam się ze skafanderkiem.
          Siatka nasza była (jest - leży w domu ;) bardzo delikatna, ramka mocująca była w
          kolorze okna (a nie jakaś pstrokata, biała czy inna). Oczywiście było ją widać,
          ale nikt nie wymyślił jeszcze siatek niewidek - z tego co mi wiadomo.
          Sposób postępowania p. Wajsgerbera jako zarządcy (pana na włościach??)
          pozostawiam bez komentarza.
        • rafal9629 Re: Siatka na oknie 25.11.05, 03:53
          Nie zrozum mojego postu zaczepnie, bo nie taki jest jego sens. Rozpatruję sprawę
          w sposób taki jak ja to widzę. Oczywiście rozpalanie grila, sadzenie winorośli
          czy innych roślin pnących, kóre mogą wejść w przestrzeń Sąsiada nie może mieć
          miejsca. Każde działanie w sposób taki, że narusza się FIZYCZNIE teren innej
          osoby jest godzien potępienia, ale różowy balkon, moskitiery, czy nawet choinki
          namalowane sprayem na szybie (swojego lokalu) nie powinny nikogo poza
          właścicielem danego lokalu obchodzić. Jeżeli mowa jest o "szanowaniu przestrzeni
          wspólnej i siebie nawzajem", to inni mieszkańcy (idąc Twoim tropem myślowym) też
          powinni przymknąć oko na ewntualne siatki, a nie kazać szukać innego rozwiązania.
          Jeśli chodzi o drugi wątek w Twoim poście, to moje zdanie jest takie, że albo
          ktoś "uprzejmie poinformował" właściciela tego bałaganu, albo ON sam czyta forum
          i w celu wykazania skuteczności działania kazał zdjąć tą nieszczęsną siatkę.
          Ludzie z zarządu nie mają czasu (może nie chcą?) porozmawiać o sprawach na
          prawdę ważnych, więc pomysł nie był Ich.
          P.S.
          Jeśli chodzi o ewentualne (nie złapał nikt nikogo na gorącym uczynku)
          doniesienie sąsiadów o nieszczęsnej, zdjętej siatce - po przeczytaniu (prawie)
          wszystkich postów na forum i odpowiedzi na nie, widząc jakimi rzeczami się inni
          przejmują, nie był bym taki pewien, że to nie ktoś z osiedla "podsunął pomysł"
          właścicielowi...
          • safjanekt Re: Siatka na oknie 25.11.05, 11:56
            Myślę, że kolega ma rację. Czytając forum też odnoszę te przykre wrażenie, że
            niektórzy maja poważne problemy ze sobą i będą czepiać się wszystkiego i ze
            wszystkiego robić problem.
            • sbrzuc Re: Siatka na oknie 25.11.05, 12:11
              Szkoda tylko, że działanie takich ludzi odbija się na nas.
              Faktycznie - jeśli ktoś nie ma co robić, szuka problemów u innych, naprzykrzając
              i utrudniając im życie.
    • safjanekt Re: Siatka na oknie 25.11.05, 13:06
      Dokładnie. Wracając do siatki, to ja myślałam o założeniu takiej w celu
      zabezpieczenia przed owadami - mam okno od strony działek i latem miałam
      problem z tzw. "owocówkami" a także muchami. Ale w tej sytuacji to nie wiem co
      robić.
      • michalfront Re: Siatka na oknie 25.11.05, 15:00
        safjanekt napisał:

        > Ale w tej sytuacji to nie wiem co
        > robić.

        robić swoje - założyć siatkę, skoro masz taka potrzebę i tyle...
        i nie przejmować się, to Twoje mieszkanie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka