Dodaj do ulubionych

Na osiedlu konfidenci...

19.09.06, 11:29
Na osiedlu konfidenci, a na drugiej stronie Wrocławskiej bandyci. Ktoś w nocy
spuścił powietrze z kół naszego samochodu. O innych, mniej drastycznych
sprawkach typu pomalowanie sprayem szyby, wyłamanie wycieraczki,skradzione
kołpaki, nie warto wspominać. Naprawdę miło się mieszka na naszym osiedlu,
wiedząc, że mamy wśród nas ŻYCZLIWYCH. Szanowny kapusiu (albo kapusiowo)
wiedz jedno : Straż Miejska zdradziła, że była kilkakrotnie przy naszym
osiedlu na wezwanie osoby mieszkającej w budynku 10 (pierwszym w ciągu
naszego osiedla). Prędzej czy później wyjdzie jaw, kim jesteś. Czy będzie czy
przyjemnie, gdy będziesz wytykany palcem, a może jeszcze na twoich drzwiach
ktoś ci wymaluje twoją osiedlową ksywę KAPO?!!! Czy naprawdę przeszkadzały ci
te samochody parkujące w okolicy stacji trafo, już poza terenem trawnika
przylegającego do naszego osiedla? A może masz psa i ten zwierz miał za mało
miejsca na wysranie się? Jak już ktoś na forum zauważył, "ten kij ma dwa
końce". Ty chyba zobaczysz ten drugi koniec. Chciałbym ponadto poinformować,
że nie mogę sprzedać samochodu (padła taka propozycja na zebraniu od
posiadacza miejsca garażowego, że jak nie mamy gdzie parkować, to powinniśmy
je sprzedać), ponieważ jest to samochód firmowy, a dla tego samochodu nie
będę wykupywał miejsca w garażu. Tak dla odmiany, może zacząć donosić na
osoby wyprowadzające psy bez smyczy (nagminna praktyka paniusi spod 10A), a
może też na tych, którzy te trawniki depczą? Oczywiście na naszą ochronę
także.
Obserwuj wątek
    • zadzad Re: Na osiedlu konfidenci... 19.09.06, 12:46
      Nie wiem, skąd tyle podłości w tych wszystkich ludziach, egoistach. "Zeby tylko
      mi było dobrze" Co komu szkodzi, że ktoś zaparkował sobie samochód za bramą ale
      na miejscu pargingowym dla gości, skoro jest wolne? Ludzie trochę życzliwości!
      Skoro nie ma naszego parkingu, to posiadacze samochodów muszą sobie jakoś
      radzić, zanim taki parking powstanie. Czy naprawdę nie macie poważniejszych
      problemów niż samochód sąsiada? To jest bardzo przykre, kiedy słyszy się o
      wezwaniach straży miejskiej dla tak błahych powodów i tylko dlatego żeby komuś
      dokopać. I jeszcze żeby powietrze spuszczać? Ja nie mam samochodu, więc ten
      problem niejako mnie nie dotyczy, ale dlaczego mamy sobie życie utrudniać.
      Pomyślcie zanim wpadniecie na jeszcze jeden fajny pomysł.
    • elaimarcin Re: Na osiedlu konfidenci... 19.09.06, 13:30
      Proponuję wystosować pismo do Urzędu Gminy w sprawie wybudowania parkingu i
      chodnika od strony ul.Wrocławskiej. Jest taka potrzeba bo nie tylko osoby z
      służbowymi samochodami nie mają gdzie parkować. Dotyczy to też samochodów
      gości, taxówek, czy chwilowych postojów tych, którzy mają garaże. Nawet jeżeli
      Gmina się na to nie zgodzi teraz, to jest podkładka dla Straży Miejskiej, że
      sprawa jest w toku i nie będzie tymczasowo mandatów. Rozmawiałam z Panami ze
      Straży i oni ze swej strony chętnie się podpiszą pod takim pisemkiem w sprawie
      wybudowania parkingów, bo sami widzą bezsens tej sytuacji i wezwań pod ten
      adres, tym bardziej, że muszą szukać trawy na tym "trawniku" koło stacji trafo,
      aby mieć podstawę do mandatu. Szkoda tylko, że nasz "życzliwy sąsiad" tego
      bezsensu nie dostrzega. (Aby nie było domysłów dodam, że jestem właścicielką
      miejsca w hali garażowej i na dodatek nie zalegam z żadnymi opłatami).
      • oko77 Re: Na osiedlu konfidenci... 19.09.06, 14:47
        To, że ta trawa została zniszczona na samym początku parkowania to szczęście
        właścicieli parkujących tam samochodów. Za parkowanie na trawniku mandat może
        wynieść nawet 500zł.
        • elaimarcin Re: Na osiedlu konfidenci... 19.09.06, 15:01
          To czy tam jest trawa czy nie jest sprawą drugorzędną. Problemem jest brak
          parkingu i chodnika po naszej stronie ulicy. Ten problem można starać się
          rozwiązać wnioskując o wybudowanie parkingu i chodnika przez gminę. Jeśli gmina
          wybuduje tu parking i chodnik to w tych miejscach trawy i tak nie będzie.
          A dla mnie ważniejsze jest aby moi bliscy, wsród których są osoby
          niepełnosprawne mieli możliwość stanąć samochodem możliwie jak najbliżej
          osiedla. Lub jeśli będę miała potrzebę zostawić samochód na 15 minut, bo np.
          czegoś zapomniałam z domu, a brama znów jest popsuta i wyjazd nakazuje mi
          jechać w kierunku centrum a ja muszę jechać w stronę przeciwną, to będę miała
          wybór: czy chcę zjeżdżać do garażu, czy zostawić auto na ogólnie dostępnym
          parkingu za płotem - jak to jest w innych cywilizowanych osiedlach.
      • radagio1 Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 09:56
        Nie rozumiem mojego zagolopowania. Ktoś na mnie doniósł i to kilkakrotnie, z
        czego wynika, iż robił to celowo i nie miał na względzie ani trawy przy naszym
        osiedlu ani oograniczonego pola widzenia przy wyjeździe (parkowałem w okolicy
        stacji trafo), domniemam więć, że kierował się czystą złośliwością i chęcią
        dokopania wszystkim parkującym w tym miejscu. Nazwanie tego kogoś konfidentem
        wydaje mi się całkiem na miejscu i w miarę jeszcze stonowane (tym bardziej, że
        robi to osoba będąca w naszej wspólnocie mieszkaniowej). Jeśli chodzi o
        bandytyzm na drugiej stronie ulicy, proszę mi powiedzieć, jak można inaczej
        nazwać rzeczy, które ktoś robi np. z Pani samochodem typu spuszczanie powietrze
        z kół, plucie na szyby, spray na szybach, powyłamywane wycierzaczki itp.?
    • jarek_bemowo Re: Na osiedlu konfidenci... 19.09.06, 21:08
      > ... Straż Miejska zdradziła, że była kilkakrotnie przy naszym
      > osiedlu na wezwanie osoby mieszkającej w budynku 10 (pierwszym w ciągu...

      Panie, nie opowiadaj pan bajeczek. Zapewne nie wiesz pan (bo jak być pan
      wiedział to byś pan coś innego napisał), że Strażnicy Miejscy (w
      przeciwieństwie do Policjantów) mają płaconą prowizję od wlepionych mandatów,
      10-15 samochodów parkujacych chociaż jednym kołem na trawce, to dla Strażnika
      Miejskiego nie lada kąsek. Wystarczy jeden raz wskazać takie źródełko dochodu
      Strażnikowi Miejskiemu, a będzie przyjeżdżał z własnej inicjatywy - drugi
      telefon nie jest potrzebny, jeden wystarczy.
      • marta-radek1 Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 08:38
        to nie bajeczki tylko szczera prawda :P . co do SM to sami mi powiedzieli ze
        akurat tutaj przyjezdzają na konkretne wezwanie a nie dla widzimisie . juz mi
        sie zaczyna cieszyc buzka , gdyz skoro mamy budynek , to moze niedlugo
        poznamy " zyczliwego " .
        KONFIDENTOM MÓWIĘ N I E !!!
        • jarek_bemowo Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 12:56
          > to nie bajeczki tylko szczera prawda :P . co do SM to sami mi powiedzieli ze
          > akurat tutaj przyjezdzają na konkretne wezwanie a nie dla widzimisie

          Ludzie, ale wy jesteście naiwni (oczywiście niektórzy) - czy oczekujecie od SM
          tego, że powie iż woli 15 minutową interwencję zwiększającą jego pobory
          (strażnicy miejscy mają prowizję od mandatów, a tu w porywach do 15 "sponsorów"
          SM) od zajmowania się przestępcami ??? Halo, halo... tu ziemia.

          A co do sporu dotyczącego "konfidentów", to na pewno nie opowiem się po
          stronie "parkujących inaczej". Skoro twierdzą, że mają rację to niech się
          odwołają do sądu i nie płacą mandatów.
    • zbig72 Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 11:48
      radagio1 napisał:

      > Na osiedlu konfidenci, a na drugiej stronie Wrocławskiej bandyci. Ktoś w nocy
      > spuścił powietrze z kół naszego samochodu.

      widziałem ten samochód firmowy ze spuszczonym powietrzem z kół i powiem jedno -
      nie dziwię się że ktoś to zrobił - samochód ten stał dokładnie i centralnie na
      całej szerokości chodnika - dawno nie spotkałem tak bezmyślnie zaparkowanego
      auta - nie było mowy żeby przejechac wózkiem, rowerem itp. a przejście pieszo
      wymagało zejścia na trawnik z jednej lub z drugiej strony

      trzeba był naprawde ociężałym umysłowo zeby tak zostawic samochód - wiadomo że
      przedstawicile jeżdżą jak idioci teraz widac też że parkują jak bandyci i
      jeszcze innych od bandytów wyzywają

      > Prędzej czy później wyjdzie jaw, kim jesteś. Czy będzie czy
      > przyjemnie, gdy będziesz wytykany palcem, a może jeszcze na twoich drzwiach
      > ktoś ci wymaluje twoją osiedlową ksywę KAPO?!!!

      jakby mnie ktos tak spóbował zrobic miałby sprawę w sądzie i tyle, a wcześniej
      pewnie i ryło solidne obite
      jak masz firmowy samochód to niech ci firma zapłaci za miejsce postojowe albo
      zostawiaj go pod firma i do domu wracaj komunikacją miejscką :)))

      > Czy naprawdę przeszkadzały ci
      > te samochody parkujące w okolicy stacji trafo, już poza terenem trawnika
      > przylegającego do naszego osiedla?

      mnie tam ani ziebiły ani grzały - tak samo jak leje na to kto dzwonił w tej
      sprawie do SM - chyciał to dzwonił więc o co takie halo? było tam nie parkować
      skoro nie wolno i tyle w temacie
      • mysiaczekpysiaczek Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 15:42
        " nie dziwię się że ktoś to zrobił - samochód ten stał dokładnie i centralnie
        na
        > całej szerokości chodnika - dawno nie spotkałem tak bezmyślnie zaparkowanego
        > auta - nie było mowy żeby przejechac wózkiem, rowerem itp. a przejście pieszo
        > wymagało zejścia na trawnik z jednej lub z drugiej strony"
        z ust mi to Pan wyjął! Nic dodać nic ująć!

      • ggarbar Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 15:47
        Czyżby był Pan typowym przedstawicielem szkoły myślenia "ważne, żeby mi było
        dobrze, a inni to nie moja sprawa"? Bo tak wynika z powyższego posta. Język
        radagio1 mi nie odpowiada, ale Pan może by się zastanowił, co pisze? Bo co to
        znaczy "parkują jak bandyci"? Poza tym, problem parkowania po drugiej stronie
        Wrocławskiej istnieje, bo spuszczenie powietrza z kół to nie jest jednostkowy
        przypadek. Poza tym, jakoś się Pan nie odniósł do malowania sprayem szyb,
        wyłamania wycieraczek, itp. Ale rozumiem, że łatwiej jest grozić obiciem ryja,
        niż konstruktywnie odnieść się do problemu, który niewątpliwie istnieje.

        Poza tym, dzwonienie do SM w sprawie samochodów parkujących przy stacji trafo
        uważam po prostu za żenujące. I jak Pan "leje" na ten temat, to po co się
        wypowiadać na forum osiedla w sprawie, która Pana nie dotyczy? I to jeszcze
        językiem niczym z forum Onetu (nie obrażając tamtejszych forumowiczów)?
      • anna_wa5 Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 16:05
        Dokładnie się zgadzam ze zbig'iem72. Uczciwi ludzie na tym osiedlu, nie tylko
        Bemowo Park, nie zamierzją najwidoczniej znosić cwaniactwa i słuchać dłużej o
        wyimaginowanych problemach z parkowaniem na Bemowie. To nie zatłoczone centrum
        miasta.
        Jak nie miejsce na osiedlu, to parking strzeżony lub nie, może garaż u kogoś,
        albo inne miejsca dozwolone albo niedozwolone - wasz wybór, wasz problem.
        Macie wyimaginowane problemy tak naprawdę a w dodatku chyba manię prześladowczą.
        I czas uzmysłowić sobie to osiedle i okolice to żadna tajna organizacja, tylko
        zwykłe miejsce dla ludzi w Warszawie, każdy ma telefon, każdy zna numer do SM,
        a i z obraźliwymi zdaniami, pomówieniami czy aktami wandalizmu lub chuligańctwa
        też wie jak postępować. I że życie na tym osiedlu nie kteci i nie będzie się
        kręcić wokół was i waszych spraw.
        Zamknijcie zatem ten temat raz na zawsze, nauczcie się żyć z ludźmi wokoło,
        cywilizownaymi i kulturalnymi, którym nie jest wszystko jedno.
        Czy macie odwagę przeprosić ludzi za swoje zachowanie. Uważam, ze od tego
        powinniście zacząć. Pozdrawiam wszystkich.
          • anna_wa5 Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 17:01
            Marto , Radku ??

            czy kiedy pojawia sie u ciebie proces myślowy, podczas zastanawiania kto? kogo?
            (co chyba jest dość proste) to mowisz "hmmmmmmmmm"???
            to niebezpieczny objaw sugerujący zaburzenia koordynacji myślenia i mowy.

            czy bardzo obawiasz sie tych konfidentów? boisz się wpadki w tym swoim "bardzo
            zakamuflowanym" procederze, jak to nazwał wyżej kolega, "parkowaniu inaczej"??
            Moze przemaluj samochód na kolor trawy? Będzie mniej widoczny. Możesz też
            odwrócić uwagę patroli SM np.: rzucając papierki na ulice w innym końcu miasta
            i alarmować o tym (będą interweniować gdzie indziej a twój partner/ka
            życiowy/a będzie w tym czasie parkować).

            zapewne jesteście mocno przemeczeni ciągłym stanem podwyższonego ryzyka
            interwencji SM i rozmawianiem o tym po cichu pod kołdrą tak by ten podejrzany
            sasiad , jeden czy drugi nie usłyszał, więc proponuje wam zaszyć się na jakiś
            czas na wsi, gdzie nie ma czegos takiego jak Straż Miejska i jest dużo trawy,
            wyżyć się dowoli, parkować między krowami na pastwisku, dojść do siebie, i
            znależć czas na przemyślenie "kto kogo" ?

            Na niższym poziomie nie umiem rozmawiać. Mam nadzieje, trafiło.
            • marta-radek1 Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 09:23
              to w takim razie musze przyznac że moje procesy myslowe są na bardzo niskim
              poziomie , gdyż ta wypowiedz , choc jest bardzo obfita w słowa nawet mnie nie
              tknęła swoja prostotą . co do kołderki nie wstydzę się mówić głosno tego co
              myślę i to wcale nie pod kołderką :P . niestety ale mieszkamy w mieście i
              musimy sie z tym pogodzic a jak komuś potrzeba zieleni to niechaj własnie :

              "...więc proponuje wam zaszyć się na jakiś
              > czas na wsi, gdzie nie ma czegos takiego jak Straż Miejska i jest dużo trawy,
              > wyżyć się dowoli, parkować między krowami na pastwisku... "
              cdn.
              KONFIDENTOM MÓWIĘ N I E !!!
              • mariuszjerzy Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 10:41
                hahaha, no nie mogę :))))))))))))) z wypowiedzi "marta-radek1" wynika, że
                mieszkańcy miasta nie mają prawa domagać się zieleni w mieście, no na prawdę
                zaimponowała mi śmiałość tej idei :)))))) Pogratulować, pogratulować :))))
                Wniosek z tego, że wszystkie miejskie zieleńce powstały przez pomyłkę, a drzewa
                traktować należy jako chwasty :))) Oczywiście nie dotyczy to drzew i trawników
                w naszym getcie, bo przecież my jesteśmy wybrańcami Bogów, jedynymi
                Warszawiakami uprawnionymi do posiadania zieleni :)))) Brawo, po prostu
                brawo :))) A jeśli już rozjeździmy taki przypadkowy trawnik naszymi
                samochodami, to przecież solidarnie powinniśmy bronić prawa do parkowania tam
                naszych samochodów - takie swoiste przewłaszczenie przez rozjeżdżenie :)))))
                Chyba sprzedam jakiemuś zaprzyjaźnionemu komikowi pomysł na czerpanie pomysłów
                z naszego forum :))) Ale cyrk ;)
                • ggarbar Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 17:33
                  Skupił się Pan na jednym sformułowaniu, kompletnie nie chcąc zauważyć sensu
                  całego posta. I przez całą swoją odpowiedź wyśmiewa się Pan z tego jednego
                  sformułowania. Doprawdy, ubaw po pachy ! Może, skoro trawnik przy stacji trafo
                  stanowi wg Pana tak cenny zasób zieleni, proponuję wyciągnąć leżaczek na tenże
                  trawnik i porozkoszować się tą zielenią.
                  • mariuszjerzy Re: Na osiedlu konfidenci... 25.09.06, 09:46
                    Szanowna Pani / Szanowny Panie ggarbar!
                    Tak, ubaw po pachy ;) Bardzo bawi mnie to jak niektórzy z nas uzuprują sobie
                    prawo do orzekania, która zieleń miejska stanowi "cenny zasób zieleni", a którą
                    należy zniczczyć, bo takim "cennym zasobem" nie jest. Rozjeżdżamy trawniki,
                    blokujemy chodniki, złożeczymy na tych, którzy chcą normalności... Jakim
                    prawem?? Bo jest nas dużo?? Bo mamy najnowsze mieszkania w okolicy?? A może
                    jest jakiś inny powód naszego warcholstwa?? A argument, że jeśli będzie tam
                    parking to i tak nie będzie tam trawy?? Z całym szacunkiem... Jeśli właściciel
                    tego terenu uzna to za stosowne i wybuduje tam parking to będzie tam parking,
                    ale w tej chwili właściciel tego terenu uznał za stosowne, aby urządzić tam
                    trawnik, więc nie rozumiem tych wszystkich, którzy zamiast nakłonić właściciela
                    terenu w rozmowie bezpośredniej czy pisemnej do urządzenia tam parkingu,
                    nakłaniają go robiąc chlew z jego trawnika, biadoląc przy tym niemiłosiernie,
                    że dzieje im się krzywda. I tak na prawdę tu jest śmieszność całej sytuacji ;)
                    • gigiz Re: Na osiedlu konfidenci... 25.09.06, 10:41
                      witam
                      Maniek zgadzam sie z tym co napisałeś w 1000% ( inne płaczki bez miejsc
                      parkingowych nie muszą ).
                      Popieram również wypowiedz kogoś kto napisał moze nie dosłownie , że i tak
                      jesli będzie takowy parking (który ma być dedykowany dla gości , policji i
                      karetek pogotowia :)))) ) i tak będzie non stop zastawiony przez " cwane gapy "
                      ze "słuzbowymi autami" i parkującymi na trawie .

                      Niektórzy to sobie chyba nie zdają sprawy ze dzisiaj kazdy cm2 w Wawie jest w
                      cenie i nikt od tak sobie nie wybuduje zadnego parkingu przy osiedlu , bo gdyby
                      to było takie oczywiste i proste , to BEMOWO PARK by juz to dawno wykupiło
                      ten " konfliktowy kawałek beznadziejnego trawnika" i zrobiło miejsca
                      parkingowe pod chmurką w cenie 15 tyś za szt tak jak to robią na innych
                      osiedlach.

                      Krzykacze niech sobie krzycza i to jest ich problem ze nie mają gdzie parkować,
                      inni jakoś sobie radzą i parkują w mijscach dozwolonych nikomu nie
                      przeszkadzając . Jak komuś jest ciężko postawić autko po drugiej stronie ulicy
                      woli parkując w niedozwoloncyh miejscach robić komuś na złość i płacić mandaty
                      to chylę czoła nad jego głupotą.

                • marta-radek1 Re: Na osiedlu konfidenci... 22.09.06, 12:02
                  zieleni ?! niestety ale fakty mówia same za siebie że jak tylko jest trochę
                  miejsca na budowę to zaraz coś powstaje .
                  domagac się ? a może przykuje sie Pan do koparki która własnie niszczy kolejne
                  drzewo lub trawnik ?
                  niestety ale ta wypowiedz kompletnie mnie powaliła .

                  co do tematów na forum : cyrk to mało powiedziane , znajoma była ciekawa jak
                  szybko na naszym osiedlu zaczną sie problemy natury miedzyludzkiej ( co do
                  swoich szacunków wiele sie nie pomyliła )
        • anna_wa5 Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 16:18
          sprostowanie.
          Zgadzam sie z wyjątkiem, nie na miejscu odzywki o obijaniu. Ale rozumiem złość
          wywołana zmęczeniem od drążenia tematu.
          Ludzie za użycie przemocy, chuligaństwo idzie się za kratki w tym kraju.
          Wybijcie sobie lepiej z głów takie roziązania.
          To i tak za duzo zdań jak na ten sztuczny problem.

          • elaimarcin Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 18:34
            Droga Anno,
            niestety problem nie jest sztuczny. Nie ma wystarczającej ilości miejsc do
            parkowania dla mieszkańców, ani dla gości (rodziny, przyjaciół,znajomych, pani z
            ubezpieczeń, lekarza z wizytą domową )ani dla taksówki, ani dla policji czy
            straży miejskiej, która też musi stanąć w nieuprawnionym miejscu gdy
            interweniuje. Mamy 199 mieszkań na osiedlu i tylko 8 miejsc dla gości. Czy
            użyczy mi Pani swojego miejsca, gdy zajdzie taka potrzeba, bo ja mam tylko jedno
            miejsce w garażu. A gdy zamiast jednego samochodu znajomi zjadą kilkoma? Czy mam
            poprosić większą ilość sąsiadów o pomoc? Tylko gdzie się wtedy podzieją ich
            samochody?
            A co do wynajmu,to Spółka Bemowo nie dopuszcza możliwości wynajęcia
            niewykupionych miejsc na potrzeby firmowych samochodów.Przyznam, że byłoby to
            najlepsze rozwiązanie, bo wiele z tych obrażanych przez Panią osób chętnie
            wynajełoby takie miejsca.
            Co do Pani "wiejskich wycieczek". Właśnie dlatego ,że mieszkamy w mieście, w
            blokach, na każdym normalnym osiedlu oprócz garaży podziemnych buduje się
            parkingi zewnętrzne. Bo jest wiele sytuacji, w których się one przydają. Nie
            każdego też stać na wykupienie garażu. I nie jest to powód aby komukolwiek
            ubliżać. Ja garaż kupiłam bo jestem wygodna. Do windy mam pięć kroków i nie
            muszę zimą odśnieżać samochodu. Ale jeśli ktoś woli, lub musi stawiać samochód
            na zewnątrz osiedla,to ja mu tego nie zazdroszczę. I daleka jestem od wycieczek
            w stylu "parkujący inaczej". Może dla odmiany sprubuje się pani wczuć w sytuację
            tych ludzi, którzy tak jak Pani chcą zostawić auto w pobliżu swojego miejsca
            zamieszkania. Może raczej zastanówmy się co zrobić aby mogli tu parkować
            legalnie.Czy faktycznie trawa jest ważniejsza niż ludzie, którzy żyją obok nas?
            Można pogodzić trawnik z parkingiem. Proszę mi wierzyć to da się zrobić.
            Wystarczy przejść na drugą stronę ulicy do terenu Spółdzielni Wola. Tam mają i
            trawniki i parkingi i chodniki.
            Pozdrawiam
            Ela T.
            • kelzan76 Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 20:49
              Szanowna Pani jest wiele osiedli na Bemowie gdzie sa parkingi,jeżeli ktoś
              decydował się kupić tu mieszkanie to znał reguły, i to że od Wrocławskiej jest
              trawnik a nie jakiś parking.Co do wzywania Straży Miejskiej to wreszcie
              zaczynamy budować zręby społeczeństwa obywatelskiego, i to jest bardzo fajny
              objaw że mentalnie zaczynamy doganiać zachodni świat.Paru niezadowolonych
              malkontentów zawsze się znajdzie..
              • elaimarcin Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 21:50
                Drogi Panie, kiedy ja kupowałam tu mieszkanie to pod Pana blok nie było jeszcze
                dziury w ziemi. Tam gdzie teraz jest trawnik były chwasty, które miały być
                zagospodarowane na trawnik. Pod moimi oknami miał być ogródek lub taras a nie
                balkonik, a place zabaw miały być pomiędzy wszystkimi blokami na wszystkich mini
                podwórkach. Mieszkania na parterze miały mieć rolety antywłamaniowe. Ogrodzenie
                miało mieć 2 metry. Jak widać to co miało być ma się nijak do tego co jest.
                Czy naprawdę nie widzi Pan potrzeby parkingu? Ja widzę skoro codziennie
                kilkanaście osób tu parkuje. Bo widzę samochód SM i Policji stojący na zakazie
                parkowania lub taksówkę stojącą na ulicy. Parking za płotem raczej Panu nie
                zaszkodzi. Nikt nie każe Panu wydawać kolejnych pieniędzy na parking dla kogoś.
                Wystarczy napisać do Gminy, bo ten teren do niej należy. Ten trawnik, który
                wcześniej był nieużytkiem, nie jest nasz, on jest na terenie publicznym, dlatego
                my sami nic tam nie wybudujemy nawet chodnika. Czy chodnik od tej strony też
                według Pana jest niepotrzebny? Jeśli brak życzliwości i brodzenie w błocie lub
                deptanie trawnika, bo ktoś się nie wywiązał z obietnic ma być doganianiem
                zachodu, to "chodźmy na wschód tam musi być jakaś cywilizajca"
            • camelion Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 08:20
              > niestety problem nie jest sztuczny. Nie ma wystarczającej ilości miejsc do
              > parkowania dla mieszkańców, ani dla gości (rodziny, przyjaciół,znajomych, pani
              > z
              > ubezpieczeń, lekarza z wizytą domową )ani dla taksówki, ani dla policji czy
              > straży miejskiej, która też musi stanąć w nieuprawnionym miejscu gdy
              > interweniuje. Mamy 199 mieszkań na osiedlu i tylko 8 miejsc dla gości

              Pani Elu i Marcinie - czy nie widzą Państwo że tak wiele miejsc w garażach jest
              wolnych??? Jeśli chodzi o miejsca dla gości przyznaję, że mogłoby być ich trochę
              więcej choć nigdy nie widziałam aby wszystkie były zajęte. A czy Państwo nie
              wiedzieli, że nie będzie parkingu przed osiedlem?? Nas o tym deweloper
              poinformował, jeśli w Państwa przypdku tego nie zrobił to roszczenia proszę
              kierować w ich stronę.

              > Właśnie dlatego ,że mieszkamy w mieście, w blokach, na każdym normalnym
              osiedlu oprócz garaży podziemnych buduje się
              > parkingi zewnętrzne.

              Przykro mi że mieszkają Państwo na NIENORMALNYM OSIEDLU

              • elaimarcin Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 12:35
                To, że w garażach są wolne miejsca nie rozwiązuje problemu ani osób których nie
                stać na garaż, ani tych, którzy mają instalację gazową, ani taskówkarza, który
                parkuje w miejscu niedozwolonym, ani gości przyjeżdżających z wizytą.
                Ja nie mam roszczenia do dewelopera. Ja mam gazraż, a dwa lata temu nie było
                problemu parkowania. Natomiast problem jest teraz i jakoś trzeba go rozwiązać,
                bo z czasem pojazdów będzie coraz więcej. To, że deweloper nie wybudował
                parkingów otwartych nie zamyka drogi do wybudowania ich, gdy widzimy,że jest
                taka potrzeba. Nie musimy poprzestawać na tym co jest możemy tworzyć naszą
                rzeczywistość i nasze otoczenie, tym bardziej ,że potrzeby mieszkańców się
                zmieniają. Mnie za chwilę może nie interesować plac zabaw, a za to Państwo
                będziecie tym żywo zainteresowani, ale nie wyobrażam sobie bym miała komuś
                radzić , że jak plac zabaw jast za mały lub go nie ma, to mogą sobie iść na
                sąsiednie podwórka.
            • mariuszjerzy Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 10:56
              Droga Pani Elu T.
              Mam nieodparte wrażenie manipulacji przyporównywaniu ze SM WOLA - wielkim
              tworem, który budował w epoce, gdy ziemia nie była tak cenna, a materiały
              budowlane tak dobre jakościowo, a przez to drogie. Myślę sobie, iż można było
              zbudować na terenie osiedla dodatkowe miejsca parkingowe, ale np kosztem
              jednego bloku (np zamieniając go na wielopoziomowy parking) tylko czy wtedy
              byłoby Panią stać na mieszkanie na tym osiedlu (ktoś przecież musiałby za to
              zapłacić)?? Wydaje mi się, że wszyscy kupowali "tu" mieszkania raczej
              świadomie. Ja też mam samochód firmowy i w związku z tym nie kupowałem miejsca
              postojowego i jakoś umiem go tak zaparkować, żeby nie stał na trawniku, nie był
              pożywką dla Strażników i nie był demolowany przez nieznanych wandali. Czy to
              oznacza, że jestem zaradny ponad przeciętną?? Myślę, że raczej nie ;) Jeśli
              ktoś boi się parkowania za ulicą Wrocławską to przecież śmiało może parkować za
              ulicą Radiową, gdzie obok parkingu strzeżonego jest baaardzo dużo miejsca na
              parkingu ogólnodostępnym. Owszem, jest "trochę dalej" ale myślę sobie, że jak
              ktoś chce "trochę bliżej" to za wygodę może wybulić drobne 26.000 zł (czy ile
              to teraz kosztuje)... A jak kogoś nie stać, to zostaje mu "trochę dalej"... I
              uwierzcie lub nie - jako doświadczony specjalista w dyscyplinie "dochodzenie do
              samochodu" zapewniam, że od spacerów się nie umiera ;)
              • elaimarcin Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 12:13
                Panie Mariuszu czy Panie Jerzy,
                Ja mam miejsce w garażu i tam parkuję mój samochód. Jednak gdy kotoś do mnie
                przyjeżdża, to nie zawsze ma gdzie zaparkować.Poza tym nie chodzi o miejsca
                parkingowe na terenie osiedla, a poza nim. Pana uwagi o tym, czy byłoby mnie
                na coś stać czy nie, są nie na temat, a w dodatku niegrzeczne.
                A odnośnie SM Wola to mieszkałam na jej terenie w kamienicy wybudowanej w 1997
                (Ta Spółdzielnia buduje do dzisiaj, a nie tylko 20 lat temu,gdy ziemia była
                tańsza) i parkingi zewnętrzne oraz garaż podziemny były wybudowane. Nawiasem
                mówiąc teren za stacją trafo właśnie do tej Spółdzielni należy i naszego
                Dewelopera nie było stać na jej odkupienie. Byłam też na zebraniach
                przedstawicieli mieszkańców tej Spółdzielni, gdzie decydowano min. o
                pobudowaniu nowych parkingów, bo zwiększyła się ilość samochodów. Za te
                parkingi płacili wszyscy mieszkańcy solidarnie, bez względu na to czy były przy
                ich bloku, czy przy bloku sąsiadów i bez względu na to czy wogóle mieli
                samochody.
                A odnośnie samochodów mieszkańców naszego osiedla. Parking w tym wypadku
                powinna wybudować Gmina nie Wspólnota i nie deweloper. Chociaż na tym spornym
                terenie parkowało się od początku czyli od grudnia 2005, gdy zasiedlono
                pierwsze budynki, bo garaży jeszcze nie było. W tym miejscu oraz wzdłuż całego
                ogrodzenia parkowali mieszkańcy, robotnicy z budowy, ewentualni nabywcy
                mieszkań, goście,do czasu gdy Deweloper nie uznał, że sprzedał za mało garaży.
                Wtedy zaczął "walkę" z mieszkańcami o ten teren. i zimą zeszłego roku obwiązał
                go taśmą twierdząc, że zimą będzie siał trawnik. Trawnik jednak, zgodnie z
                prawami natury, zaczął siać dopiero na wiosnę. Efektem tej walki jest ta cała
                dyskusja, w której mało kto dostrzega rację innych.
                A fakty są takie.
                1 chodnika od strony Wrocławskiej- nie ma.
                2 Parkingów zawnętrznych -nie ma
                3 Samochody z instalacją gazową do garaży wjechać nie mogą,( czy poradzi Pan
                właścicielom sprzedaż aut i kupienie benzyniaka czy diesla? A czy Pan chciałby
                aby sąsiad decydował o tym czym Pan jeździ?
                4 niewykupionych miejsc nie można wynająć od dewelopera ( rozwiązanie dla aut
                służbowych)
                5 są ludzie których nie stać na garaż za 26 tys. I ja to rozumiem.
                6 Nie ma możliwości legalnego, chwilowego postoju przy naszym osiedlu
                (przystanek, chodnik, drogi dojazdowe)

                Przykro mi, gdy ktoś koncentruje się tak bardzo na sobie, że nie dostrzega
                potrzeb innych. NP. Pan może przejść na parking po drugiej stronie ulicy, ale
                proszę pomyśleć, że są też ludzie w podeszłym wieku lub młodzi, ale mający
                problem z poruszaniem się, czy rodzina z dzieckiem, które zasnęło w samochodzie
                i trzeba je zanieść do domu na rękach, lub wypakować zakupy czy bagaże, lub
                ktoś tylko podwiezie Pana pod osiedle i też nie ma gdzie stanąć, a postuj na
                podjazdach i przystankach podobnie jak na trawniku - jest niedozwolony. Do
                tego też przydaje się otwarty zewnętrzny parking. Tym bardziej, że nasze
                osiedle ma charakter zamknięty i lepiej aby osoby z zewnątrz zostawiały swoje
                pojazdy na zewnątrz.
                Ludzie użyjcie swojej wyobraźni nie tylko do wymyślania obelg na swoich
                sąsiadów, ale do zrozumienia całej złożoności sytuacji, do zastanowienia się,
                że wasza obecna sytuacja może się zmienić jutro i wtedy może wczujecie się w
                problem tylko z sąsiadami już o nim nie porozmawiacie, gdyż wszyscy się na
                siebie poobrażamy. Jak chcecie stworzyć Wspólnotę?
                Teraz nie ma co walczyć z Deweloperem, bo też nie musi chcieć budawać za swoje
                pieniądze na cudzym terenie. Nie ma też sensu walczyć ze sobą nawzajem. Trzeba
                się zastanowić jak problem dostępu do osiedla rozwiązać. Ja proponuję po raz
                kolejny: wystąpić do Gminy o wybudowanie chodnika i kilku miejsc postojowych od
                strony ul. Wrocławskiej. Wtedy i trawnik spokojnie urośnie i ludzie będą mogli
                postawić samochód bliżej osiedla i piesi bezpiecznie dojdą od furtki do
                przejścia dla pieszych i wyjeżdżając samochodem z garażu będzie się miało
                dobrą widoczność.
                Pozdrawiam
                Ela T.
                • camelion Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 12:57
                  > Ja mam miejsce w garażu i tam parkuję mój samochód. Jednak gdy kotoś do mnie
                  > przyjeżdża, to nie zawsze ma gdzie zaparkować.Poza tym nie chodzi o miejsca
                  > parkingowe na terenie osiedla, a poza nim. Pana uwagi o tym, czy byłoby mnie
                  > na coś stać czy nie, są nie na temat, a w dodatku niegrzeczne.

                  Myli się Pani w zeznaniach. Wpierw pisze Pani, że to niegrzeczne zwracać uwagę
                  czy stać Panią czy nie na garaż a za chwilę pisze Pani:

                  > są ludzie których nie stać na garaż za 26 tys. I ja to rozumiem.
                  > To, że w garażach są wolne miejsca nie rozwiązuje problemu ani osób których
                  nie stać na garaż ..itd

                  A czy Pani nie zrobiła tego samego??? Czemu Pani tak myśli, może ich stać ale
                  nie chcą kupić. To że nie kupili nie oznacza, że są biedniejsi od Pani bo "Pani
                  ma" może mają od Pani większe mieszkanie??? Może inwestują w coś innego??
                  To chyba jest wszystkich prywatna sprawa "KTO CO MA" Czy ma 2,3 czy 4 pokoje z
                  garażem czy bez. Może ci co mają mniejsze mieszkania mają garaże a Ci co kupili
                  większe zabrakło im już na garaż - to wszystkich jest prywatna sprawa.
                  I wszystkie te rozważania są bez sensu.
                  Pozdrawiam
                  • elaimarcin Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 14:04
                    Droga Pani, niegrzeczne jest insynuowanie komuś jak to zrobił Pan , któremu
                    odpowiadałam, że mogłam sobie wykupić garaż. Natomiast ja nie wytykam komuś ,że
                    jest biedny tylko uznałam,że kotoś z różnych powodów mógł nie wykupić miejsca
                    np. z tego powodu , że już nie miał za co lub z tego powodu, że ma instalację
                    gazową. Gdybym napisała natomiast,że p.X nie kupiła garażu bo ją na to nie stać
                    byłoby to niegrzeczne. Ja jednak przedstawiłam hipotetyczny powód hipotetycznej
                    osoby. A pisząc, że rozumiem, że ktoś może mieć taki problem dałam do
                    zrozumienia czytającym,że nie widzę w tym nic zdrożnego. Radzę nie czytać
                    tekstów z intencją "znajdę czego się czepnąć" tylko ze zrozumieniem wtedy może
                    napisze Pani coś konstruktywnego dotyczącego problemu chodnika i parkingu.
                    Pozdrawiam
                    E.T.
                    • camelion Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 15:47
                      > Natomiast ja nie wytykam komuś ,że jest biedny tylko uznałam,że kotoś z
                      > różnych powodów mógł nie wykupić miejsca
                      > np. z tego powodu , że już nie miał za co lub z tego powodu, że ma instalację
                      > gazową.

                      I wielkie dzięki, że tego Pani nie robi :) Świetnie to Pani wytłumaczyła,
                      generalnie cieszę się że to Pani tak bardzo nie interesuje z jakiego powodu inni
                      mieszkańcy nie kupili tego garażu.
                      A jeśli chodzi o parking i chodnik to zadanie dla nowego Zarządu który ma być
                      wybrany i reprezentować mieszkańców osiedla. BP miało to gdzieś.

                      > Radzę nie czytać tekstów z intencją "znajdę czego się czepnąć" tylko ze
                      > zrozumieniem wtedy może napisze Pani coś konstruktywnego dotyczącego problemu
                      chodnika i parkingu.

                      Posłucham PANI RADY i nie będę czytała. A co ja mogę Pani poradzic??? ... :)
                      Uśmiechu
                      Pozdrawiam
                      Camelion
                • 100krota1 Re: Na osiedlu konfidenci... 22.09.06, 07:55
                  Pani Elu, Panie Marcinie. Trochę mnie smieszy Pani zaciekła walka o zewnętrzne
                  miejsca parkingowe, szczególnie jeżeli Pani posiada miejsce garażowe. Widocznie
                  Pani lubi cierpieć za miliony. Albo jest Pani Osobą, która wszędzie musi
                  zaistnieć. Czy naprawdę Pani uważa, że w sytuacji gdyby pojawiło się kilka
                  zewnętrznych miejsce postojowych to służyłyby właśnie: matkom ze śpiącymi
                  dziećmi, osobom niepołnosprawnym, gościom przyjeżdżającym z krótką wizytą,
                  karetce pogotowia, taxi itp.? Jeżeli tak, to zdecydowanie jestem za, bo takie
                  rozwiązania są potrzebne. Ale niech Pani nie będzie naiwna, że te miejsca
                  byłyby puste i czekały na takie właśnie okazje. Parkowałoby tu Towrzystwo z
                  zielonej trawki, a potrzebujący wyżej wymienieni i tak musieliby zatrzymywać
                  się na sąsiednich osiedlach. I proszę realnie spojrzeć naświat: KAŻDY WIEDZIAŁ
                  ŻE NA OSIEDLU I WOKÓŁ NIEGO NIE BĘDZIE MIEJSC DO PRAKOWANIA. WIĘC DO KOGO TE
                  PRETENSJE?!
                • mariuszjerzy Re: Na osiedlu konfidenci... 25.09.06, 10:19
                  Pani Elu!
                  Po pierwsze używam dwóch imion, bo niestety rodzice byli tak dowcipni, że mi
                  dwa nadali. Jest to owszem niewygodne (trudno to chociażby zmieścić na
                  wizytówce) i co chwila spotykam się z opinią o niskim poczuciu własnej wartości
                  osób, które muszą podpierać swoje ego drugim imieniem ale nic na to nie
                  poradzę ;)

                  Wracając do jednak do sedna sprawy: wiem, że SM Wola wciąż buduje i wiem jak
                  ona działa bo mieszkałem na jej terenie od 1981 roku, więc proponuję pominąć
                  wątek "uświadamiania". Jak miała Pani okazję poczytać już wcześniej należę do
                  grupy "nie mam miejsca postojowego" co nie przeszkadza mi z tego powodu nie
                  dewastować okolicy. Zapewne miała Pani okazję poczytać wcześniej o moim
                  dziadku, którego muszę dowozić pod same drzwi windy i przyznam szczerze, że
                  jeszcze mi się nie zdażyło abym nie mógł tego zrobić mimo rozkodowania pilotów
                  przez BP. Moi goście, którzy muszą zaparkować zawsze mają przygotowane miejsca
                  parkingowe (bo zgodnie z regulaminem staram się zawsze wcześniej "zamawiać" je
                  u ochrony)... Ochrona jest dla mnie miła, a sąsiedzi z bloku zawsze
                  uśmiechnięci... Nie ukrywam, bardzo trudno mi zrozumieć większość problemów
                  poruszanych na forum i czasem mam wrażenie, że mieszkamy na zupełnie różnych
                  osiedlach.
                  A w kwestii parkowania to od początku nie podobało mi się rozjechanie trawnika,
                  który póki co zawsze był trawnikiem. Jak najbardziej jestem za chodnikiem od
                  strony Wrocławskiej, a tym bardziej za parkingiem, ale zbierzmy się i zróbmy to
                  w sposób cywilizowany - napiszmy pismo i zbierzmy podpisy, a nie krzyczmy na
                  forum jacy jesteśmy biedni i myślę, że jest tu ogromne pole do wykazania się
                  dla nowego Zarządu (lub wcześniej dla grupy osób, którym najbardziej zależy na
                  tym pomyśle).
          • radagio1 Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 01:10
            Niniejszym proszę o wybaczenie. Te spuszczenie powietrza z opon samochodu, to
            było to, co mi brakowało, po niewłaściwym zaparkowaniu. Chylę czoła również
            sąsiadowi o nicku zbig72. Mam nadzieję , że nie obije mi ryła. I teraz, gdy
            kiedykolwiek zdarzy mi się źle zaparkować, albo dobrze, ale źle wg żbiga 72,
            za szczęscie uznam zwykłe zawiadomienie od SM czy też wymioty od Anny z Bemowa,
            niż kolejne wypowiedzi mojego kochanego sąsiada na temat mojej inteligencji.
          • radagio1 Re: Na osiedlu konfidenci... 24.09.06, 22:43
            anna_wa5 napisała:

            > Ludzie za użycie przemocy, chuligaństwo idzie się za kratki w tym kraju.
            > Wybijcie sobie lepiej z głów takie roziązania.
            > To i tak za duzo zdań jak na ten sztuczny problem.
            Czy spuszczenie powietrza z kół samochodu to użycie przemocy, a może dopiero
            zgwałcenie ciemną nocą przez trzech samców?
            Anno pomyśl zwojami mózgowymi odpowiedzialnymi za coś więcej niż sranie na
            podwórku


    • skafanderek Re: Na osiedlu konfidenci... 20.09.06, 23:53
      Abstrahując od problemu parkowania, bo było to już wielokrotnie wałkowane i
      każdy już chyba dawno sobie własne zdanie w tej sprawie wyrobił. Wydaje mi się,
      że bardzo zagalopował się Pan z tymi oskarżeniami, a przede wszystkim groźbami.
      Pańska ocena jest bardzo jednostronna, być może wzywający kierował się jednak
      innymi względami niż zrobienie komuś na złość. W każdym razie na pewno nie
      usprawiedliwia to tonu Pańskiej wypowiedzi. Jakby nie było to w końcu jednak
      Pan parkował w miejscu niedozwolonym, co mogło być dla kogoś problemem (np.
      samochody parkujące przy samej ulicy, bardzo utrudniają wyjazd z osiedla).
      Myślę, że bardziej wyważonymi wypowiedziami więcej Pan zdziała niż wyzywaniem
      sąsiadów. Proszę pamiętać, że wszyscy musimy iść na pewne kompromisy, na tym ta
      zabawa polega.
      • ggarbar Re: Na osiedlu konfidenci... 21.09.06, 10:19
        A jakimi względami mógł kierować się ktoś dzwoniący do Straży Miejskiej ze
        skargą na parkujących przy stacji trafo - bo na pewno nie brakiem widoczności
        przy wyjeździe z garaży (bo tam samochody nie parkują już od dłuższego czasu).

        A panu, który pisze tak ładnie o budowaniu zrębów społeczeństwa obywatelskiego
        życzę, żeby następnym razem, kiedy zdarzy mu się zrobić coś mniej lub bardziej
        niezgodnego z obowiązującymi przepisami (np. przekroczyć prędkość, przejechać
        przez skrzyżowanie na żóltym świetle, rzucić papierek na trawnik, przejść przez
        jezdnię w niedozwolonym miejscu, itp.), żeby znalazł się w okolicy życzliwy
        członek społeczeństwa obywatelskiego mający akurat pod ręką telefon... Chyba,
        że akurat ten pan nigdy w życiu nie zrobił nic niezgodnego z prawem - wówczas
        zwracam honor. A jeśli budowanie społeczeństwa obywatelskiego polega na
        donoszeniu na innych, to ja chyba nie chcę takiego społeczeństwa budować...
    • skip242 Re: Na osiedlu konfidenci... 22.09.06, 14:34
      Ja tak sobie czytam i czytam i z podziwu wyjść nie mogę. Oświadczam ze mam
      samochód i nie mam garażu i nie zalegam z opłatami i będę sobie stawał gdzie
      chce a jak się zdenerwuje to wykopie ta piękną trawę tak by nie było
      wątpliwości czy stoję na trawie czy nie.
      Dodam także ze będę sobie chodził po parkingach pod blokami kiedy chce i jak
      chce. Mimo zakazu Pana W. który tak dzielnie bronił absurdów na zebraniu.
      A jeżeli chodzi o parkowanie po 2 stronie to dodam ze problem nie leży w
      technice parkowania tylko w złośliwości innych mieszkańców. Mnie osobiście tez
      powiedziano ze mogę liczyć się z takim przypadkiem a zapasowe mam tylko 1 kolo
      a nie 4. A dla tych co sa tak spostrzegawczy może niech się zajmą swoja
      technika jazdy a nie innych. Chciałbym tez dodać ze pomysł odstawiania aut
      służbowych… bardzo piękny ale może mało praktyczny bo jak to sobie Państwo
      wyobrażają ze ktoś codziennie ma odprowadzać auto do Katowic albo Gdańska.
      Chyle czoła pomysłowości ... tak, tak wiem wg niektórych jak jest problem
      należy go sprzedać...Wiec może za tym przykładem wystawimy na sprzedaż Bramy
      wjazdowe…
      • gigiz Re: Na osiedlu konfidenci... 22.09.06, 15:46
        skip242 napisał:
        > Oświadczam ze mam
        > samochód i nie mam garażu i nie zalegam z opłatami i będę sobie stawał gdzie
        > chce a jak się zdenerwuje to wykopie ta piękną trawę tak by nie było
        > wątpliwości czy stoję na trawie czy nie.

        wykopac to sobie możesz kwiatki w doniczkach a nie trawę , parkuj sobie gdzie
        chcesz , nawet na środku drogi twoja brocha tylko uważaj jak będziesz wysiadał
        z autka bo ktoś ci moze przyparkować prosto w twoją d...
        • skip242 Re: Na osiedlu konfidenci... 22.09.06, 18:50
          No proszę, proszę jeżeli mogę parkować gdzie chce to po co tyle emocji. Tak czy
          inaczej powstanie tu parking to tylko kwestia czasu a wtedy owszem wsadzę tam
          kilka kwiatków po to tylko by upiększyć nasza piękną ubikacje dla psów. A
          jeżeli chodzi o moja d.... bardzo proszę.... I tak zamierzałem wymienić auto.
          No chyba ze tu chodzi o moja .... a to juz proszę ostrożnie bo kij ma zawsze 2
          końce.
          Ludzie naprawdę mam tu niezły ubaw ...po pachy i to za darmochę....
          • zbig72 Re: Na osiedlu konfidenci... 23.09.06, 21:16
            co chcesz, to możesz kolego robić na obszarze swojej własności a od cudzej
            wara - tak się składa że włascicielem tamego terenu jest gmina i to ona
            decyduje - jak bedzie chciała to ogrodzi drutem kolczasty i nic ci do tego
            (bedzies mógł się co najwyżej pogapić a twój pies będize musiał srać na
            twójdywan :)

            prawo własności to rzecz świeta... nawet w polsce...
            • skip242 Re: Na osiedlu konfidenci... 24.09.06, 23:07
              Jeżeli to własność gminy to co komu do tego .... poza gminą chyba ze ma Pan
              jakieś profity z tytulu dzwonienia do SM. Ludzie ile w was jadu p... ten kraj i
              ten narod co brat bratu wilkiem .... Tu chodzi o p.... parking i chodnik i
              przejscie dla pieszych .. Ktos kiedys napisal ze nie moze przejsc przed jakims
              autem, ale nie boli go to ze przechodzi w sposob nieprawidowy przez ulice
              Wroclawska.
    • jarek_bemowo Popieram "konfidentów" 23.09.06, 01:08
      Bezsensowny upór "parkujących inaczej" w twierdzeniu, że "parkujących inaczej"
      są cacy, a inni są be działa tylko na waszą niekorzyść, ale skoro twierdzicie,
      że jesteście w porządku wobec innych, to ja na to odpowiem tak: podzielę waszą
      opinię ale pod warunkiem, że Straż Miejska też tą opinię podzieli. Dlatego
      oświadczam, że popieram osoby nazywane przez "parkujących inaczej"
      "konfidentami" i sam, chociaż tego do tej pory nie robiłem przyłączam się
      do "konfidentów". Od tej pory, jeśli jakikolwiek samochód stanie chociaż jednym
      kołem na trawniku przed naszym osiedlem - zachowam się jak "konfident" czy jak
      kto woli - jak "kapo" - zatem na naszym osiedlu od tej pory jest przynajmniej
      dwóch "konidentów" ;-)
      Natomiast parkowanie na trawniku przed budynkiem warszawskich tramwajów nic
      mnie nie obchodzi - o to niech się "martwią" inni.
      • zbig72 a ja popieram jarka :) 23.09.06, 21:23
        ale niemam złudzeń

        tak jak łyżka dziegciu pusje beczke miodu tak kilku anarchistów warchołów
        skutecznie zagłusza normalną zdecydowana wiekszosć mieszkanców - niestety

        zawsze nagłośniej krzyczą ci co krzyczą najgłupiej :)

        to temat na niezłą komedię z jakim uporem ci ludzie twierdzą ze wszytsko jest w
        porządku skoro prezepisy dto. parkowania są JEDNOZNACZNE - ja samochodu nie mam
        ale gdybym miał to by mi do głowy nie przyszło rozjerzdzac wspólny trawnik w
        imie wyłącznie własnej wygody

        niekogo jeszcze nie zakapowałem ale jakby co to Panie Jarku - jest nas już
        trzech :)
      • radagio1 Re: Popieram "konfidentów" 23.09.06, 22:22
        Może podzielę się z sąsiadem wypowiedzią Straży Miejskiej po jednej z wielu
        kolejnych interwnecji. Stwierdzili, że powinniśmy coś zrobić w kwestii
        wybudowania tutaj parkingów; sami widzą, jaki w tym problem i z chęcią podpiszą
        się pod naszym podaniem do gminy o wybudowanie ogólnodostepnego parkingu na
        terenie przyległym do naszego osiedla. Trochę ich śmieszy nasze zachowanie
        (mieszkańców tego samego osiedla)- jedni na drugich donoszą, ci drudzy tłumaczą
        się później na posterunku z przyczyn niewłaściwego parkowania. I tutaj obalę
        może następną kwestię - SM nie bardzo zależy na mandatach, skoro żadnego nie
        wypisali, mimo kilkatrotnego wypisywania zawiadomień dla tych samych pojazdów.
        Wystarczy wyjaśnić, że nie mamy gdzie zaparkować.
        • jarek_bemowo Re: Popieram "konfidentów" 23.09.06, 22:42
          Baju, baju - jak potrzedłem raz do interweniujących strażników miejskich i
          zapytałem po co robią zdjęcia, to powiedzieli że to w przypadku, gdyby kierowcy
          odmówili płacenia mandatów i twierdzili, że tam nigdy nie stali.

          Hm... a może są dwie frakcje w SM, jedna popierająca "parkujących inaczej", a
          druga im przeciwna?
            • jarek_bemowo Re: Popieram "konfidentów" 23.09.06, 23:26
              > Chyba sąsiedzie zarzucasz mi kłamstwo.

              niczego nie zarzucam, tylko stwierdzam fakty

              > Tak swoją drogą ciekawe, czym się kierowałeś podchodząc do SM.

              1. chciałem wiedzieć czy przyjechali z własnej inicjatywy czy na wezwanie
              2. chciałem się dowiedzieć jakie przepisy łamią parkujący na trawniku
              3. przy okazji zapytałem czy "drogówka" też się zajmuje takimi pierdołami czy
              tylko SM
              4. zapytałem czy prawdą jest to, że mają prowizję od mandatów
              5. jeszcze o coś zapytałem, ale już nie pamiętam o co
              6. pożyczyłem SM miłego dnia i przyjemnej pracy - potraktowali to jako żart,
              pomimo tego, że mówiłem bardzo powaznie
              7. a na koniec powiedziałem im "Do widzenia"

              > Brzmi bardzo interesująco...

              interesująco ??? nudne jak flaki z olejem.
              • radagio1 Re: Popieram "konfidentów" 24.09.06, 17:43
                Baju, baju... (chyba sam sąsiedzie nie wierzysz w to, co piszesz).
                A propo donoszenia, przyszła mi na myśl sytuacja, gdy będziesz zmuszony,
                sąsiedzie donieść na swojego bliskiego, który nieopatrznie i przez
                roztargnienie, nieświadom tego co robi, jednak stanie tylko częścią swojego
                koła samochodu na świętym trawniku przed naszym osiedlem. Naprawdę, bardzo Ci
                współczuję.
                  • skip242 Re: Popieram "konfidentów" 24.09.06, 22:37
                    Wiecie co Państwo szanowni, stwierdzam że mi czytajac to niestety nie
                    staje ...., ale jakby miala jakaś Pani ..... zaznaczam Pani, abstrahujac od
                    żóltego bezrękawniczka, to proszę slucham. Ludzie problem tkwi w dławieniu
                    przepływu neuronów zwojami mózgowymi, którymi się posługujecie wypisując
                    paranoje. A ja wykopię k....... to co mam wykopać
                    • messa8 Re: Popieram "konfidentów" 24.09.06, 23:00
                      skip242 napisał:

                      > Wiecie co Państwo szanowni, stwierdzam że mi czytajac to niestety nie
                      > staje ...., ale jakby miala jakaś Pani ..... zaznaczam Pani, abstrahujac od
                      > żóltego bezrękawniczka, to proszę slucham. Ludzie problem tkwi w dławieniu
                      > przepływu neuronów zwojami mózgowymi, którymi się posługujecie wypisując
                      > paranoje. A ja wykopię k....... to co mam wykopać

                      Ze zwojami myślowymi to Pan ma coś nie tak.
                      • skip242 Re: Popieram "konfidentów" 24.09.06, 23:12
                        a i owszem moze cos nie tak ale do tej pory sadzilem ze jest z nim oki ale
                        jednak sadze ze i Pani proponuje isc do lekarza ..... A moze male spotkanko w
                        milej atmosferze dla wyprostowania zwojow...
    • skafanderek Re: Na osiedlu konfidenci... 24.09.06, 08:31
      Szanowni sąsiedzi, ta dyskusja doszła już do takiego stopnia absurdu, że może
      naprawdę warto by ją przerwać. Zamiast tego może lepiej podjąć działania
      właśnie w celu stworzenia pod osiedlem parkingu, o czym była już zresztą
      wielokrotnie mowa. Jeżeli rzeczywiście zależy Państwu na miejscach parkingowych
      koło osiedla i sesnownym zagospodarowaniem okolicy, a nie na obrzucaniu się
      nawzajem błotem. Zbliżają się wybory, to jest idealny moment aby wymusić na
      kandydatach (bo na obecnych radnych, to już trochę chyba za późno) obietnice
      poparcia - swoją drogą można by wystapić z szerszym projektem zagospodarowania
      wogóle skrzyżowania Wrocławskiej to jest przerobienia świateł, tak by było
      bezpieczniej i sensownego rozplanowania chodników i trawników koło przystanku A
      w stronę Starego Bemowa. Na taki większy projekt pewnie łatwiej byłoby znaleźć
      szersze poparcie.
      • ggarbar Re: Na osiedlu konfidenci... 25.09.06, 11:02
        Nareszcie głos rozsądku. Uff, już myślałem, że niektórzy przejdą do rękoczynów.
        W 100% popieram Pańskie zdanie - na zebraniu wspólnoty można np. zobowiązać
        zarząd do zorientowania się na temat możliwości zagospodarowania skrzyżowania,
        łącznie z kwestią parkingów.
    • jowita72 bo to buraki 28.09.06, 15:12
      Niestety ale większość ludzi na tym osiedlu to Burasy (z zabitych dechami
      wiosek), które kupiły mieszkanie w wielkim mieście i myślą że są Panami, a
      wiejskie i drobnomieszczańskie zachowania i natura jednak jest nie do ukrycia.
      Wieśniacka natura przejawia się właśnie w takich sytuacjach o jakich Pan napisał.
      Brakuje słów... zeby napisać coś więcej.
      • messa8 Re: bo to buraki 28.09.06, 16:51
        jowita72 napisała:

        > Niestety ale większość ludzi na tym osiedlu to Burasy (z zabitych dechami
        > wiosek), które kupiły mieszkanie w wielkim mieście i myślą że są Panami, a
        > wiejskie i drobnomieszczańskie zachowania i natura jednak jest nie do
        ukrycia.
        > Wieśniacka natura przejawia się właśnie w takich sytuacjach o jakich Pan
        napisa
        > ł.
        > Brakuje słów... zeby napisać coś więcej.

        Widać właśnie! Dobry przykład, he he
      • alinoe_01 Re: bo to buraki 28.09.06, 23:45
        jowita72 napisała:

        > Niestety ale większość ludzi na tym osiedlu to Burasy (z zabitych dechami
        > wiosek), które kupiły mieszkanie w wielkim mieście i myślą że są Panami, a
        > wiejskie i drobnomieszczańskie zachowania i natura jednak jest nie do ukrycia.
        > Wieśniacka natura przejawia się właśnie w takich sytuacjach o jakich Pan napisa
        > ł.
        > Brakuje słów... zeby napisać coś więcej.

        Właśnie dała Pani tego przykład...
        • radagio1 Re: bo to buraki 05.10.06, 23:43
          Chylę czoła nad nickiem sąsiada (co nie oznacz aże zgadzam się zjego
          wypowiedziami). Jestem również wielbicielem Rosińskiego i Van Hamme'a
          (zwłaszcza pierwszych kiilkunastu numerów.
          Pozdrawiam
      • michalfront Re: bo to buraki 29.09.06, 08:51
        wyjątkowo głupawa prowokacja

        poza tym to chyba najgłupszy i najbardziej "buraczany" post na tym forum -
        przykre, że musimy dzielić mieszkanie na jednym osiedlu z takimi chamskimi i
        aspołecznymi typami, które niczego poza czubkiem swojego nosa (interesu) nie
        widzą...

        wiem jedno, rezygnuję z kandydowania do zarządu osielda (i pozostałym
        kandydatom też to radzę) - te wszystkie cwaniaki co to tylko wyzywać innych od
        buraków, wiesniaków, konfidentów i kapusiów, straszyć kijami, niszczeniem drzwi
        itd. potrafią - skutecznie mnie od tego odwiodły...

        niech im straczy odwagi cywilnej i niech się same się nawzajem wybiorą, a potem
        niech pokażą czy potrafią cokolwiek więcej poza wylewaniem żółci z powodu
        mandaciku od straży miejskiej - ale obawiam się ze ich aktywność "społeczna"
        ograniczy się do walki o miejsca parkingowe dla siebie - resztę spraw osiedla
        będą mieli głęboko w d.... (ja ze swojej strony będę im wyjątkowo uważnie
        patrzył na ręce i przekonamy się co te osoby sobą reprezentują)

        na osiedlu z takim sąsiedztwem jakie niestety u nas mamy (na szczęście w
        jednostkowych przypadkach - ale to wystarczy) od wszelkich spraw wspólnych
        lepiej się trzymać z daleka bo nie wiadomo co niektórym "wychowanym inaczej"
        strzeli do głowy - lepiej niech się skiszą we własnym sosie :(
        • ggarbar Re: bo to buraki 05.10.06, 14:30
          Jeśli liczy Pan, publicznie deklarując na tym forum rezygnację z kandydowania,
          że teraz pielgrzymki mieszkańców będą kierować się do Pana mieszkania z prośbą
          o zmianę zdania, to obawiam się, że może się Pan trochę przeliczyć.
        • radagio1 Re: bo to buraki 05.10.06, 23:28
          michalfront napisał:

          > wyjątkowo głupawa prowokacja
          >
          > poza tym to chyba najgłupszy i najbardziej "buraczany" post na tym forum -
          > przykre, że musimy dzielić mieszkanie na jednym osiedlu z takimi chamskimi i
          > aspołecznymi typami, które niczego poza czubkiem swojego nosa (interesu) nie
          > widzą...
          I doczekaliśmy sie kolejnej wypowiedzi na forum Michałka-cymbałka. Rany boskie,
          ten gość chciał nas reprezentować w zarządzie.
      • zbig72 Re: bo to buraki 03.10.06, 13:46
        hue hue hue - ale sie obsmiałem sąsiadko yowito!!!

        to raczej na wsiach trawnik słuzy do wyprowadzania kur na spacer i nikogo nie
        obchodzi w jakim jest stanie - to jest wlasnie drobnomiesczanska natura

        cała wieś zbieerała na mieszkanie w wawce ale na garaż juz nie starczyło i stąd
        problemy ;-)

        wystraczy zresztą popratrzeć na rejestracje na tym trawnikau - pełen atlas
        polski tylko tych warszawskich jakoś dziwnie malo

        mam rade - kupić sobie karte miejską jak ja i nie zawracć sobie głowy
        samochodami, na zaparkowanie 4 liter zawsze jest miejsce :))))))))
        • madeinpoland1 Re: bo to buraki 03.10.06, 22:35
          zbig72 napisał:
          > to raczej na wsiach trawnik słuzy do wyprowadzania kur na spacer i nikogo nie
          > obchodzi w jakim jest stanie
          > cała wieś zbieerała na mieszkanie w wawce ale na garaż juz nie starczyło i
          stąd problemy ;-)


          Czy uważasz mieszkańców wsi za gorszych od Ciebie?! Masz chłopie poważny
          problem, czego dowodem jest Twoja wypowiedź. Może podać namiary na poradnię,
          która jest w stanie Ci pomóc? Czemu ma służyć Twoja wypowiedź? Ulżyło Ci w tym
          momencie pisząc o wsi? Może można Ci w jakis sposób pomóc, napisz.
          • zbig72 Re: bo to buraki 05.10.06, 08:18
            a czy ja dzieś napisałem ze uważam przyjezdnych za goszych od siebie???

            po prostu to co napisała sasiadka yowita mija sie z prawdą bo na trawniku sa
            głownie "pozawarszawskie" rejestracje i tyle

            a znaczek ;-) na końcy akapitu który sasiada tak obużył tez o czyms swiadczy
        • gigiz Re: bo to buraki do zbig72 04.10.06, 12:00
          zbig72 napisał:

          > hue hue hue - ale sie obsmiałem sąsiadko yowito!!!

          > cała wieś zbieerała na mieszkanie w wawce ale na garaż juz nie starczyło i
          stąd problemy

          To czy zbierała wieś czy nie to nie powinno cię interesować , taki jesteś
          zamorzny ze kupiłeś mieszkanie za gotówke :))))))))))))

          > wystraczy zresztą popratrzeć na rejestracje na tym trawnikau - pełen atlas
          > polski tylko tych warszawskich jakoś dziwnie malo

          hehe dobre sobie , nie jestem warszawiakiem mimo ze spedziłem juz w stolicy
          dobrych 15 lat , rejestrację również mam " nie warszawska " a to dlatego
          ciemniaku zeby nie płacić podwójnych składek za OC bo jesli nie wiesz tego to
          są różne stawki w zależnoci od regionu. Ale po co ja ci to mówie pewnie jesteś
          rodowity warszawiak który ma swoje miejsce postojowe albo 2 , za którego
          jeszcze tata z mamą płaci za wszystko to masz powody do dumy i obrażasz
          wszystkich dookoła bo taki z ciebie kozak
          >
          > mam rade - kupić sobie karte miejską jak ja i nie zawracć sobie głowy
          > samochodami, na zaparkowanie 4 liter zawsze jest miejsce :))))))))

          kartę miejską mam :)))))


          • zbig72 problem jest powazniejszy 05.10.06, 08:23
            > rejestrację również mam " nie warszawska " a to dlatego
            > ciemniaku zeby nie płacić podwójnych składek za OC bo jesli nie wiesz tego to
            > są różne stawki w zależnoci od regionu

            a wiesz ciamniaku że to co robisz jest karalne i własnie się do tego na
            publicznym forum przyznałes :)))))))) ja bym uwazał bo podobno całe osiedle aż
            sie roi od konfidentów :)))))))))

            to jest własnie drobnomieszczańskie cwaniactwo przyjezdnych - a potem sie
            dziwia że ich nei lubią. korzystają pełnymi garściami z Warszawy ale podatki
            (zameldowanie) i inne opłaty (samochód) które płaca idą nie na rzecz Warszawy
            tylko ich wsi!

            skoro ktoś mieszka w Warszawie to z jego podatków powinny być np. remontowane
            chodniki w Warszawei a nie w jego rodzinnym pipidówku - tak jest ucziciwie
            • gigiz Re: problem jest powazniejszy 05.10.06, 10:11
              zbig72 napisał:
              > a wiesz ciamniaku że to co robisz jest karalne i własnie się do tego na
              > publicznym forum przyznałes :)))))))) ja bym uwazał bo podobno całe osiedle

              > sie roi od konfidentów :)))))))))

              hehe
              to pokaż mi przepis który mówi ze łamię prawo
              osiedlowych komfidentów mam głeboko w poważaniu - podobnie jak ciebie

              > to jest własnie drobnomieszczańskie cwaniactwo przyjezdnych - a potem sie
              > dziwia że ich nei lubią. korzystają pełnymi garściami z Warszawy ale podatki
              > (zameldowanie) i inne opłaty (samochód) które płaca idą nie na rzecz Warszawy
              > tylko ich wsi!

              pewnie jesteś z siebie dumny ze z "twoich podatków" - remontują dziury w
              jezdniach , budują obwodnice - chyle czoła patrioto
              wystarczająco dużo płacę "Państwu" podatku zawartego w akcyzie na "drogi itd "
              kótrych i tak nie ma

              ale nie martw się płacę podatki bo żona jest zameldowana , a ja " ten
              drobnomieszczański cwaniak " dopuki nie dorobię sie w pracy służbowego
              samochodu nie mam zamiaru rejesterować go w stolicy bo póki co 600 zł rocznie
              na głupie OC to jak dla mnie to sporo

            • jarek_bemowo Re: problem jest powazniejszy 05.10.06, 11:31
              Zanim sie coś napiszę to proponuję najpierw pomyśleć.

              1. pieniądze za które płaci się na ubezpiezpieczenie samochodu idą do
              prywatnych firm a nie na remont chodników (jak pan nazwał adwersarza, któremu
              pan odpowiadał? ciemniakiem ? ;-).

              2. jak ktoś mieszka w warszawie, to płaci podatki na warszawę (zameldowanie nie
              ma tutaj nic do rzeczy), no chyba że na zakupy (bułeczki na każdą kolację,
              kiełbaskę, benzynkę, piweczko czy zamawianie taksówki) robi w
              rodzinnym "pipidówku" (jak pan nazwał adwersarza, któremu pan odpowiadał?
              ciemniakiem ? :-)))
              • zbig72 Re: problem jest powazniejszy 05.10.06, 16:08
                > jak ktoś mieszka w warszawie, to płaci podatki na warszawę (zameldowanie nie
                >
                > ma tutaj nic do rzeczy),

                a to ciekawe bo PIT składamy wedug miejsca zameldowania a potem część z
                zapałconych przez nas podatków budżet "oddaje" do naszej gminy (tam gdzie je
                wpłacaliśmy) więc warszawa nic nie ma (w sensie finansowym) z osób
                zameldowanych gdzie indzej bo cześć podatków z PITa budżet "oddaje" tam gdzie
                sa zameldowani, no ale ja jesem ciemniakiem więc co ja wiem....
                • jarek_bemowo Re: problem jest powazniejszy 05.10.06, 18:29
                  > a to ciekawe bo PIT składamy wedug miejsca zameldowania

                  nie koniecznie i nie zawsze

                  > a potem część z zapałconych przez nas podatków budżet "oddaje" do naszej
                  > gminy (tam gdzie je wpłacaliśmy)

                  Nic z PITu nie idzie do budżetu gmin, tylko do budżetu centralnego (do
                  tzw. "wspólnego wora") i nie ma nic wspólnego z miejscem złożenia zeznania, a
                  Min. Fin. wydaje te pieniądze wg własnego uznania i nie stosuje do tego
                  kryteriów meldunkowych.

                  > więc warszawa nic nie ma (w sensie finansowym) z osób zameldowanych gdzie
                  > indzej

                  tak samo warszawa nic nie ma z PITów osób zameldowanych w warszawie

                  > no ale ja jesem ciemniakiem więc co ja wiem....

                  z tego co pamiętam, to pan wyzywał innych od ciemniaków, nikt inny natomiast
                  pana tutaj od ciemniaków nie wyzywał, ale skoro sam pan twierdzi, że jest
                  ciemniakiem to juz pana problem
                  • zbig72 Re: problem jest powazniejszy 06.10.06, 11:15
                    > z tego co pamiętam, to pan wyzywał innych od ciemniaków, nikt inny natomiast
                    > pana tutaj od ciemniaków nie wyzywał, ale skoro sam pan twierdzi, że jest
                    > ciemniakiem to juz pana problem

                    to niestey zle pan pamieta, pierwszy post w którym uzyto słowa "ciemniak"
                    odnosił sie do minie i został napisany przez gigiz, prosze:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19482&w=48858140&a=49751031
                    a co do PIT-ów to jednak ja mam racje, oczywiście wszystko idzie do wspólnego
                    wora (budzetu) ale potem wraca do samorzadów proporcjonalnie do tego ile
                    odprowadziły z wlasnego terytorium - więc:
                    - im więcej zameldowanych w danej gminie
                    - tym więcej podatków gmina dlaje do budzetu
                    - i tym wiecej wraca do niej z budzetu w postaci subwencji

                    zgodnei z ustawa o dochodach jednostek samorzadu terytorialnego wysokość
                    udziału we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych, od podatników
                    tego podatku zamieszkałych na obszarze gminy wynosi 39,34 %,

                    a to bardzo dużo, była nawet swego czasu w TV dyskusja na ten temat, jesli
                    przyjmniemy ze w warszawie mamy 250 tys. osób stale zamieszkałych ale
                    zameldowanych gdzieś indziej to niech każda z tych osob płaci tylko 1000
                    złotych podatku (a to smiesznie malo) to 250.000 x 1000 x 40% = ok 1.200 mln
                    złotych - tyle traci Warszawa rocznie...

                    dla porownania możnaby za wymienic praktycznie wszystkie autobusy lub zbudować
                    12 stacji metra
                    • radagio1 Re: problem jest powazniejszy 06.10.06, 11:32
                      zbig72 napisał:
                      ok 1.200 mln
                      > złotych - tyle traci Warszawa rocznie...
                      >
                      > dla porownania możnaby za wymienic praktycznie wszystkie autobusy lub
                      zbudować
                      > 12 stacji metra
                      No no, te 12 stacji metra wbija w fotel. Chyba 120 stacji metra i cały tabor
                      tramwajowy i autobusowy razem wzięty możnaby za te pieniądze kupić. Nie jestem
                      za tym by wyzywać osoby na forum od ciemniaków, ale ten przypadek jest
                      nieuleczalny. Wypisuje bzdury, aby tylko pokazać się na forum. Budowa stacji
                      metra to koszt rzędu kilkunastu, kilkudziesięciu milionów złotych.
                      • zbig72 Re: problem jest powazniejszy 06.10.06, 12:42
                        stacja metra kosztuje 80-120 mln złotych

                        i w związku z tym zagadka, ile mozna wybudować stacji metra za
                        JEDEN MILIARD DWIEŚCIE MILIONÓW złotych (bo 250 tys x 1000 x 40% to cos koło
                        tego)

                        mnie wychodzi, że ok 12..
                    • jarek_bemowo Re: problem jest powazniejszy 06.10.06, 12:09
                      > ... zgodnei z ustawa o dochodach jednostek samorzadu terytorialnego...

                      Dobrze, że mnie pan uświadomił ponieważ już nosiłem się z zamiarem
                      przemeldowania do Warszawy, ale w tej sytuacji nie mogę zawieść mojego
                      rodzinnego Pipidówka do którego czuję duży sentyment i pozbawić go części
                      dochodu. No i na ubezpieczeniu samochodu też nie będę tracił (3 razy taniej), a
                      dodatkowo zarobi oddział firmy ubezpieczeniowej w Pipidówku, CIT od dochodu od
                      mojej polisy zapłaci w Pipidówku. Pipidówek będzie mi dozgonnie wdzięczny z
                      tego powodu ;-)
                      Dziękuję bardzo za te cenne informacje :-)
                        • jarek_bemowo Re: problem jest powazniejszy 06.10.06, 13:56
                          > jest to dzialanie niezgodne z obowiązujacym prawem

                          Co jest niezgodne z prawem?
                          Posiadanie dwóch miejsc zamieszkania, jednego w Pipidówku a drugiego w
                          Warszawie?
                          A jeśli nie ,to gdzie jest napisane, ża w takim przypadku trzeba być
                          zameldowanym w Warszawie?
                          A może trzeba się przemeldowywać za każdym razem jak się przebywa w innym
                          miejscu. Np w każdy piątek, sobotę, niedzielę i poniedziałek melduję się w
                          Pipidówku, a wtorki, środy i czwartki w Warszawie.
                          No nie, sam już nie wiem, bo w piątki i w poniedziałki jestem i w Pipidówku i w
                          Warszawie - to gdzie wg pana powinienem być zameldowany w dni tygodnia
                          zaczynające na literę "p" w Warszawie czy w Pipidówku? ;-)
                          • ggarbar Re: problem jest powazniejszy 06.10.06, 14:45
                            Długi ten wywód, ale nie ma Pan racji. Obowiązek meldunkowy dotyczy
                            miejscowości, w której przebywa się dłużej niż 72 godziny (albo podobny czas).
                            Za niedopełnienie obowiązku meldunkowego jest bodajże kara grzywny. Co w niczym
                            nie zmienia faktu, że przepis jest nieżyciowy i mało kto go respektuje. A co do
                            podatków, to dochód danej gminy stanowi 39,34% wpływów z podatku dochodowego
                            osób zamieszkałych (a nie zameldowanych) na terenie danej gminy. I tyle na
                            temat.
                            • jarek_bemowo Re: problem jest powazniejszy 06.10.06, 14:57
                              > Za niedopełnienie obowiązku meldunkowego jest bodajże kara grzywny.

                              dziękuję za info, w związku z tym będę musiał dwa razy w tygodniu się
                              przemeldowywać - ciekawi mnie tylko jak urzędy Pipidówka i Warszawy będą
                              wyrabiały się z wymianą dowodu osobistego :-)))

                              > podatków, to dochód danej gminy stanowi 39,34% wpływów z podatku dochodowego
                              > osób zamieszkałych (a nie zameldowanych) na terenie danej gminy. I tyle na
                              > temat.

                              od razu mówiłem, że zameldowanie nie ma tutaj nic do rzeczy
                • mariuszjerzy Re: problem jest powazniejszy 09.10.06, 15:12
                  Przepraszam za wtręt, ale poniekąd służbowo: PIT płacimy ze względu na adres
                  zamieszkania (jeśli komuś chce się wertować ustawy to proponuję skorzystanie ze
                  ściągi w postaci jakiejkolwiek delkaracji PIT ;) ). Ale to trochę jakby obok
                  tematu, który wesoło mi się czyta, a niekoniecznie chcę w nim uczestniczyć.
        • aneke77 Re: Na osiedlu konfidenci... 04.10.06, 21:03
          Tramwaje ogrodzily, ale dla sprytnego nie ma problemu. Jeden z naszych sasiadow
          umie wjechac od tylu drzewek i parkowac bez przeszkod na
          trawniku "tramwajowym". Mnie osobiscie to nie przeszkadza, bo nie ja dostane
          mandat, ale podobala mi sie pomyslowosc.
          • zbig72 Re: Na osiedlu konfidenci... 05.10.06, 08:26
            mnie tez w sumie nie przeskadza bo ja nawet samochdu nie mam ale nie nazwałbym
            tego pomysłowościa tylko skończonym chamstwem

            największe boje na tym forum własnie o samochody - a ze brud na klatkach, że
            rozliczeń niema, że ochrona do dupy to nikogo nie rusza
            • radagio1 Re: Na osiedlu konfidenci... 05.10.06, 23:25
              A czy do ciemniaka nie dotarło, że wszelkie zło na osiedlu, to źle parkujące
              samochody?! Że można im spuszczać powietrze z kół, bo źle zaparkowali, ale poza
              tym to wiadomo, że "czyjaś własność to rzecz święta, nawet w Polsce" - cytat z
              wypowiedzi ciemniaka. Na zakończenie, taka wypowiedź ciemniaka w styli Tołdi z
              Gumisi - No nie Panie Jarku?! Mam nowy pomysł na parkowanie - teren wyjazdu
              przy nieczynnej bramie wyjazdowej. Ciekawe, na jaki pomysł wtedy wpadną czterej
              konfidenci z naszego siedla dzwoniąc do Straży Miejskiej.
              • jarek_bemowo Re: Na osiedlu konfidenci... 06.10.06, 09:54
                > ... Mam nowy pomysł na parkowanie - teren wyjazdu
                > przy nieczynnej bramie wyjazdowej. Ciekawe, na jaki pomysł wtedy
                > vwpadną czterej konfidenci z naszego siedla dzwoniąc do Straży Miejskiej

                Konfident nr 2 stwierdza, że to jest dobry pomysł na miejsce do parkowania (w
                przeciwienstwie do trawnika) i dopóki barama wyjazdowa jest nieczynna,
                samochody mieszkańców naszego osiedla powinny móc tam parkować, natomiast jeśli
                ktoryś stanie na trawniku przyledającym do naszego osiedla to konfident nr 2
                zachowa się jak kapo.
                • michalfront Re: Na osiedlu konfidenci... 06.10.06, 10:56
                  o rany...

                  to chyba najbardziej żałosny wątek na naszym forum...

                  z jednej strony sąsiedzi ogarnięci manią prześladowczą, szukający wszędzie
                  konfidentów, kapusiów itp., z drugiej strony osoby o niewielkiej kulturze
                  osobistej używające argumnentów typu "burak" czy "wieśniak"...

                  to publiczne forum, może więc skończymy już ten temat i nie wystawiajmy się
                  nadal na pośmiewisko - jak długo jeszcze można dyskutować o rzeczach
                  OCZYWISTYCH???

                  pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka