annt3
18.09.09, 14:47
czesc dziewczyny, dzis chcialam isc do mojego lekarza rodzinnego, bardzo sympatyczna kobieta, ktora rozumie nasze migrenowe bolaczki i pomaga jak moze. Niestety okazalo sie, ze nie przyjmuje w tym tygodniu, nie mialam innego wyjscia jak isc do innego lekarza. Zalezalo mi na recepcie na tryptany oraz na skierowanie na badania krwi, moczu itp, ktorych nie robilam bardzo dlugi czas. Po 2 godzinach czekania, lekarka stwierdzila, ze nie naleza mi sie badania, gdyz jestem mloda i moge sobie badania robic nawet raz na 15 lat(!), na temat migren wypowiedziala sie krotko, ze ona w swoim zyciu miala 3 migreny (ło matko) i powiedziala sobie, ze nie sa jej potrzebne i ze ja mam robic tak samo to wtedy przejda. Po tych slowach juz calkowicie zrozumialam, ze nie mam tam nic do szukania. Na koniec wypisala mi recepte na lek Lecetam, powiedzialam jej ze biore lecytyne... kazala ja odstawic i brac przepisany lek. ;/
Co radzicie dziewczyny? A badania to bede musiala prywatnie zrobic.