annt3
28.11.09, 17:08
Hej dziewczyny, mialam teraz 48 h migrene. Zaczela sie o zgrozo po jakis 10
godzinach jazdy autokarem. Cala noc nie przespana, do tego 2 przesiadki
ostatnia do autokaru bez klimatyzacji 3 glosne filmy pod rzad. A od czasu
rozpoczecia bolu musialam spedzic jeszcze 6 h w autokarze. Na kazdym postoju
wymiotowalam i tylko modlilam sie aby nie zemdlec. Jakims cudem dojechalam do
mojego miasta, wzielam taksowke, bedac w domu weszlam prosto do lazienki i
wymiotowalam. Pozniej popoludnie i noc, kolejny dzien uplynely w meczarniach
bolu, nie moglam nawet szyji wyprostowac, oczu otworzyc. Gdy mam migrene nie
jestem blada tylko zielona. Tradycyjnie kolo lozka miska. Aby isc do lazienki
mama musiala mi pomoc gdybym poszla sama przewrocilabym sie badz zemdlala po
drodze, pomimo ze to pare krokow od mojego pokoju. Przeklinalam swoj los,
prosilam mame zeby mnie zabila bo ja nie chce tak zyc, co to za zycie w takim
cierpieniu. Czasem mysle czy nie oddac swoich organow innym, moze oni beda
mieli z tego jakis pozytek.