wrażenia po wizycie u lekarza.

11.02.04, 15:47
chyba mam pecha, albo sama nie wiem co. dzisiejsza wizyta w klinice uj to
jakis koszmar. po pierwsze czekałam na lekarkę godzinę, choć miałam umówioną
wizytę na konkretną godzinę. po godzinie przyszła owa lekarka, i powiedziała,
że dziś nie ma czasu i żebym przyszła kiedy indziej. zdębiałam, bo miesiąc
czekałam na wizytę, wiec 15 minut pani lekarz chyba by nie zbawiło. nie wiem,
moze jestem nadwrażliwa, ale to nie fair. jak zdębiałam, to lekarka zapytała
się niemiło czy mam jakis problem. wiec sobie poszłam. do recepcji i tam
poprosiłam (z płaczem, bo si e wkurzyłam, bo mam dosyc ignorancji) co bym
została przepisana do kogos innego na inny termin. ale okazało się, że tylko
owa jedyna osoba się tym zajmuje. pani z recepcji, była tak miła, ze poszła
do tej lekarki i po chwili pani lekarz znalazła czas.
podczas rozmowy ogólnie mnie zlewała - mówiąc nieładnie. gdy chcialam
powiedziec jakie leki brałam i jakie badania robiłam(!!), to pani
powiedziała, że jej to nie interesuje. gdy chciałam powiedziec, że trwa to
już bardzo długo, to kazala mi nie histeryzować. ogólnie nic mi nie
pwoiedziała, jak sobie z tym radzić, co to dokładnie jest, niccccc, prócz
tego, że mam brac 2 x wiecej leków tych samych, które biorę. o innych
szczególach nie wspominam, bo nie chce się denerwować. ale porazka. nie wiem
czy pani miała gorszy dzien, czy może jestem nienormalna, że uważam, że takie
traktowanie jest nie w porządku. nie wymagam, żeby lekarz był dla mnie super
miły, ale jak jest niegrzeczny to chyba coś jest nie tak?
nie wiem, czy można miec dystans do własnej choroby?? bo lekarka powiedziała,
że go nie mam. ale jak się zapytałam, czy gdyby ją ząb bolał przez pół roku
to miała by do tego bólu dystans??

agama
    • marialudwika Re: wrażenia po wizycie u lekarza. 11.02.04, 17:06
      U lekarzy panuje coraz wieksza znieczulica w stosunku do tego,co odczuwa
      pacjent.W naszym osrodku odnosi sie wrazenie,ze lekarz doczekac sie nie moze
      kiedy pacjent wreszcie wyjdzie!!!Wyjatkiem jest lekarka stazystka,ktora
      zdobywa "szlify" lekarza domowego,choc bada brzuch i cierpliwie slucha..ale i
      ona stwierdzila,ze sama ma migrene i niewiele jej pomaga!!!!A na moje
      pytanie,dlaczego czesto dostaje PO jedzeniu bolu glowy oswiadczyla,ze wielu
      ludzi TO ma.....POzdrawiam
      ml
      PS Niebawem ide na nastepna wizyte/po badaniach krwi..ciekawe co mi powie/
      • venus22 Re: wrażenia po wizycie u lekarza. 11.02.04, 18:25
        Droga Agamo,
        nie da sie ukryc trafilas nie tylko na beznadziejnego lekarza jako
        specjalista ale tez jako czlowiek.
        Po pierwsze, lekarz nie ma prawa odeslac do domu pacjenta czekajacego miesiac
        na wizyte i bedacego na czas na swoje spotkanie. No chyba zeby zaistnialy
        jakies extra-niezwykle-okolicznosci, co sie zdarza niezwykle rzadko.
        Po drugie jej brak zainteresowania twoimi lekarstwami, historia choroby
        swiadczy o bardzo niskim poziomie profesjonalnym- co to znaczy -"mnie to nie
        interesuje" - przeciez jesli bedzie cie leczyc to moze ci przez pomylke podac
        lekarstwo ktorego nie powinnas brac ze wzgledu na to co juz bierzesz, i
        spowodowac np. szok, albo w ogole zle zdiagnozowac.
        bardzo ale to bardzo mi sie ten lekarz nie podoba i powinnas szukac nowego.
        Wiem ze nie jest to latwe, ale w naszym wypadku konieczne aby byc dobrze
        leczonym i co jest rownie wazne, przyzwoicie traktowanym.
        Okropna, okropna osoba.
        gadanie ze trzeba miec dystans do wlasnej choroby jest tez nie tylko
        nieprofesjonalne, ale i swiadczy o braku jakiegokolwiek wspolczucia, ktore do
        diabla nalezy sie kazdemu cierpiacemu.
        Co to znaczy dystans w ogole.
        jest to jeden z gorszych przypadkow potraktowania w ten sposob pacjenta przez
        lekarza.
        U nas to by juz byla skarga na nia do zwiazku lekarzy.
        Zdecydowanie lekarka nie miala racji pod zadnym wzgledem, zachowala sie jak
        pospolita przekupka, co tu wiele gadac, i ja bym do niej wiecej nie poszla.
        Agamo, masz migrene, chorobe ciezka, o ktorej malo co jest wiadomo.
        Wielu lekarzy, nawet "specjalistow", jest pod tym wzgledem tez
        niedoksztalconych.
        fakt ze tylko podwoila ci leki swiadczy ze nie ma pojecia co robic.
        Mogla Ci leki zmienic na inne, mogla wyslac na badania, skierowac na masaze,
        bo pomagaja, mogla wypisac lepsze leki p/bolowe, poinformowac o bodzcach,
        ustalic ktore sa twoje najsilniejsze, zapytac o miesiaczki, owulacje,- rozne
        rzeczy mogla zrobic.
        I NIGDY nie daj sie zepchnac do roli histeryczki bo nia NIE JESTES.
        Zycze tej p. doktor aby juz dzisiaj powalila ja taka migrena ze zahaftuje
        siebie cala.
        I zeby miala tak z kilka razy w najmniej odpowiednich momentach.
        Trzymaj sie Agamo, nie daj sie.
        Venus


        • agama2 Re: wrażenia po wizycie u lekarza. 11.02.04, 20:27
          dziekuję za słowa otuchy. bardzo. dziś to sobie popłakałam chyba za wszystkie
          czasy. na pewno już tam nie pójdę, ale co najsmutniejsze, nie wiem co dalej
          robic, bo chyba wszystkie znane mi źródła sprawdziłam, tj. byłam u różnych
          lekarzy i w sumie, ten ostatni lek troche pomaga, ale trochę, i daleko mi mówić
          o normalnym samopoczuciu.
          ta lekarka (konowałka) nawet mnie nie zbadała, nic. w ogóle, jakiś absurd,
          dalej nie mogę w to uwierzyć, bo to wszak uniwersytecka klinika.
          zastanawiam sie czy można złożyć gdzis skargę na ową lekarkę, ale i tak nie
          wierze, że to coś da.
          bedę po prostu dalej szukać,
          jeśli znacie dobrego lekarza w krakowie, który potrafi mnie wysłuchac i starac
          się pomóc, bardzo proszę o namiary.
          Wenus kochana, ja chciałam się jej zapytac, co moze powodowac te ataki, ale
          pani już musiała iść. niestety. pierwszy raz mi sie zdazyło także, że podczas
          wizyty lekarz pierwszy wyszedł z pokoju, a po nim pacjent. po prostu zostałam
          sama.
          a z zabawniejszych rzeczy. przyniosłam CT /tomografie/ i nie wzięłam opisu, ale
          na karcie w skierowaniu było napisane, ze CT w porządku. pani jak już jej
          wcisnęłam zdjecia, i powiedziałam, że nie mam opisu ale pan neurolog, ktory
          mnie do tej nieszczesnej kliniki kierował, napisał w skierowaniu, ze jest bez
          zmian, zaczeła się pienić i prawie krzyczec, że dla niej to jest brak badań i
          kazała mi patrzec, jak pisze drukowanymi literami na karcie z wykrzyknikami
          BRAK BADAN!! (ooo, prosze patrzec, ja tu pisze brak badań!!). stwierdziłam, ze
          tu ktoś jest nietego, ale na pewno nie ja. potem ów "BRAK BADAN!!!"
          przekresliła. jakas paranoja.
          pozdrawiam bardzo
          agama
          • marialudwika Re: wrażenia po wizycie u lekarza. 12.02.04, 13:26
            Ta baba/sorki/ jest psychicznie chora!!!Tacy "lekarze" nie powinni wykonywac
            zawodu bo tylko szkodza stresujac pacjentow!!Jestem wrecz oburzona!!!Pozdrowka
            ml
    • medea5 Re: wrażenia po wizycie u lekarza. 12.02.04, 10:22
      Witaj!

      Przeczytałam Twój post. Wieje od niego grozą. Na Twoim miejscu napisałabym
      skargę, mineły już czasy, że człowiek przypisany jest do rejonu i boi się
      nadepnąć lekarzowi na odcisk. Skarga może i nic nie da, ale zaistnieje już
      gdzieś w czyjejś świadomości.

      Ja też swój pierwszy kontakt z moja lekarką nie wspominam miło.
      Wtedy jeszcze pracowałam i zwolnienie się na pare godzin było prawie
      niemożliwe. Po przyjściu do przychodni okazało się, ze p. dr poszła na przerwę.
      Po upływie 1/2 h zaczełam się denerwować. Po kolejnych 15 min wściekłam się,
      zlokalizowałam p. dr w gabinecie pielęgniarek. Gdy tam weszłam zobaczyłam
      zadymione na maxa pomieszczenie i rozwesoloną grupę lekarek i pielęgniarek.
      Zawrzało we mnie.
      Zapytałam, która z nich to p. dr.....?
      A ona do mnie: "A o co chodzi"
      Na to ja jej: "Czy p. dr. zamierza jeszcze dziś przyjmować?"
      Zdębiała, zaczeła się jąkać.
      Wkurzona powiedziałam jej, że czekamy już na nią 45 min i że jeśli nie zamierza
      przyjmować to ja chętnie udam się do innego lekarza, złożywszy na nią wpierw
      skargę.
      Na co p. dr zerwała się z siedzenia i pognała do gabinetu.

      Ze zniecierpliwieniem czekałam jak mnie przyjmie.
      Była uprzejma aż do bólu.
      Czasem postawienie się komuś przynosi zdumiewające rezultaty.
      Początkowo miałam trochę obaw co do wypisywanych przez nią leków:), ale
      przekonsultowałam sprawę ze znajomą pielęgniarką i wszystko było OK.

      Agama nie wiem ile masz lat, ale bez względu na wiek należy Ci się szacunek i
      zrozumienie u lekarza.
      Nie zniechęcaj się, szukaj, aż znajdziesz właściwego.

      Co do lekarzy w Krakowie, to jest wątek wodnika pt:"Kto z Was leczy się w
      Polsce i gdzie". Jedna z osób tam piszących wymienia kilku lekarzy z Krakowa.
      Może trafisz na właściwego.

      Pozdrawiam
      medea


      • venus22 Re: wrażenia po wizycie u lekarza. 12.02.04, 19:11
        ja tez uwazam Agamo ze powinnas zlozyc skarge, i nigdy wiecej z jej uslug nie
        korzystac.
        Mialas 100 procent racji jako pacjentka - bylas na czas, przynioslas co mogals
        (poza tym brak koncentracji i zapominalstwo jest TEZ WYNIKIEM MIGRENY) i w
        ogole twoje zachowanie bylo bez zarzutu.
        tak ze jesli wierzysz w siebie, zloz skarge.
        W zadnym wypadku nie zacznij watpic ze jestes rozkapryszona, hiteryczka
        czy "piescisz" sie ze soba.
        ja w ogole nie moge pojac co to znaczy "dystans" do choroby. Dla mnie to jest
        zdanie bez sensu.
        Albo sie jest chorym albo nie.
        jaki dystans.
        Wrzeszczenie na pacjenta???? nigdy!! te czasy juz minely!!
        I Medea ma absolutna racje - bez wzgledu na wiek nalezy ci sie szacunek, i
        popieram tez ML- ta lekarka to "trafiona".. :)
        Venus

        • agama2 Re: wrażenia po wizycie u lekarza. 12.02.04, 21:11
          Kochane jesteście. Bo już naprawde zaczynałam zastanawiac się, czy czasem nie
          histeryzuję za bardzo. w tym klasterze to chyba typowe jest pobudzenie, podczas
          ataku.
          Mam 26 lat, i przypuszczam, że gdybym była starsza, to może pani lekarz
          okazałaby mi choć nić szacunku. zastanawiam się nad skargą, ale z drugiej
          strony nie chce mi się słyszec o tej kobiecie. Wczoraj przeczytałam sobie
          ustawowo regulowany spis praw pacjenta i mam podstawę do tego, aby pani owej
          się przypomniec niemiło. choc z drugiej strony chce po prostu pożyć troche bez
          bólu, wiec energię pomarnuje na poszkiwanie dobrego i ludzkiego lekarza w
          krakowie.
          Opowiedziałam o tej historii i znajomym i rodzinie. Reakcje były takie same - a
          określenia na lekarkę od "baby jagi" począwszy...
          pozdrowienia
          agama
          • wodnik82 Re: wrażenia po wizycie u lekarza. 13.02.04, 00:14
            Ja tez uwarzam ze powinnas zlozyc skarge ale rozumiem ze w tej chwili jest
            wazniejsza rzecz ktora pochlania Twoja energie.Ja tez sie czasami wkurzam na
            lekarzy mowie sobie ze jak mi przejdzie to cos tam zrobie ale jak juz przejdzie
            to sie ciesze ze mi przeszlo i znowu nie mam ochoty nic robic w tym kierunku bo
            juz nie ma we mniej tej zlosci.Ale raz trafilem na taka doktor co powiedzila ze
            ludzie tak maja i ze ja tez boli czasem glowa.Szkoda gadac bo kobieta nie
            rozumiala zupelnie o czym ja mowie.I w ogole robila laske ze mnie przyjela.Jak
            ktos Cie tak jeszcze raz potraktuje to rzuc mu/jej ze spokojem za zglosisz
            skarge gdzie trzeba.O dziwo wiem ze w urzedach miejskich w Warszawie to dziala
            (na pewno nie na wszystkich bo niektorzy urzednicy maja protekcje-ale to jest
            mniejszosc)Wiec jak mawia marialudwika "szable w dlon"
            Powodzenia
            Pozdr
Pełna wersja