pogotowie...

12.02.10, 12:17
Wczoraj mnie mąż zawiózł. bardzo źle się czułam. i dziś znów jest TO SAMO.
pani doktor potraktowała mnie fatalnie - przecież śmiałam naruszyć jej święty
spokój. Spytała, co brałam. Powiedziałam, że Tramal i że NIC nie pomogło. Pani
doktor przepisała mi...Tramal...
super, nie? dostałam zastrzyk, po którym miałam jakieś drgawki (pewnie za dużo
tego tramalu), nie mogłam spać, tak waliło mi serce. Dziś znów boli, a ja od
rana ryczę. nie mam sił. nie poszłam do pracy... jestem beznadziejna;( pracuję
w domu, żeby chociaż trochę nadrobić... ale to niewiele da.... bo i tak mi nie
idzie...
    • annthonka Re: pogotowie... 12.02.10, 13:01
      Biedaku,
      Po pierwsze - nie jesteś beznadziejna, tylko beznadziejna jest pogoda wokół nas
      i to ona zapewne wpływa na Twój ból. Ja walczę od przedwczoraj, na szczęście
      chwilami ból ustępuje.

      Po drugie - praca w takim stanie jest o kant d... potłuc, bo i tak będziesz
      musiała to wszystko potem robić jeszcze raz (z autopsji mówię), więc lepiej daj
      sobie spokój i połóż się.

      Po trzecie - nie rycz i nie denerwuj się, bo to nic nie zmieni, a głowa od tego
      jeszcze bardziej boli.

      Po czwarte - czy masz możliwość iść do jakiegoś innego lekarza?

      Trzymaj się dzielnie!!

      Bo co się dzieje na pogotowiu to wszyscy wiemy.
      • smutna_kochanka Re: pogotowie... 12.02.10, 13:42
        Dzięki za pocieszenie...
        wiesz, pracować muszę bo w marcu będę zagryzać zeby z biedy:))) a ja jak pracuję
        to mam kasę, jak nie pracuję - nie mam:)

        do lekarza...byłam już chyba u połowy w naszym mieście, kilku poza miastem i
        jestem tak źle nastawiona do całej służby zdrowia...że nie chce mi się już
        walczyć o swoje...
        • annthonka Re: pogotowie... 12.02.10, 14:08
          U nie jest to samo - ilość kasy zależy tylko i wyłącznie od tego, ile zleceń
          przyjmę. Jeżeli usiłuję pracować z koszmarnym bólem to robię masę durnych
          błędów, tekst się kupy nie trzyma, więc i tak muszę go potem robić od początku.
          No i poza tym atak trwa dłużej.

          Dlatego jak jestem nieprzytomna to po prostu leżę i umieram, a potem nadrabiam.

          Co do lekarza to warto żebyś miała zaświadczenie od neurologa, w którym będzie
          napisane co należy Ci podać w trakcie ataku. Taką informację pokazujesz potem w
          izbie przyjęć i lekarz zazwyczaj podaje te leki bez większych protestów.
          • smutna_kochanka Re: pogotowie... 12.02.10, 14:22
            Dzięki. Świetny pomysł z tym zleceniem! Nie wpadłam na to, banalnie proste, a ja
            nie pomyślałam. Dziękuję, porozmawiam z moim lekarzem. Czy takie zlecenie może
            wypisać "zwykły" lekarz internista?

            Co do pracy, ja chyba nauczyłam się pracować z bólem. Jak umieram to jasne, nie
            daję rady. Dlatego dziś nie poszłam do pracy, i dlatego, że nie byłam w stanie
            prowadzić. ale jak boli po prostu tak, jak teraz, taki ból 5/10:) to wiem, że
            muszę i jakoś robię. poprawiam potem, jasne, ale przynajmniej większość mam
            zrobioną. Nie jestem tak efektywna jak bez bólu, dlatego zabieram się za
            prostsze rzeczy... nie jestem już nieprzytomna... jestem tylko
            taka..rozgoryczona, rozmemłana, obolała i absolutnie bez sił:/

            • annthonka Re: pogotowie... 12.02.10, 17:45
              Z bólem 5/10 to ja też pracuję, bo inaczej bym już dawno umarła z głodu ;).

              Zaświadczenie moim zdaniem lepiej od neurologa - oficjalnie, dużo pieczątek itp.

              Trzymaj się!
              • smutna_kochanka Re: pogotowie... 12.02.10, 17:50
                Nie mam swojego neurologa, kurczę..
                bo mam stwierdzoną hiperprolaktynemię i wyrzucają mnie do endokrynologa, który
                na ból to mi dał ketonal mimo iż mówiłam, że nie pomaga, i ma mnie głęboko w d.

                no widzisz, taki ból chociaż utrudnia pracę, to jednak powzwala pracować tyle o
                ile;) inaczej to bym leżała całymi dniami, bo boli bez przerwy...chociaż jak mam
                potworne mdłości i bóle to już wtedy ciężko coikolwiek zrobić..
                • eni40 Re: pogotowie... 12.02.10, 19:16
                  smutna a probowalas na pogotowiu zastrzyk z pyralginy z glukozą i
                  metoclopramidem ?? jesli nie to nastepnym razem popros o
                  taki..pomoze ci zapewne.....
                  • aga1200 Re: pogotowie... 12.02.10, 20:17
                    Ojej co tu dziś się dzieje:(
                    Smutna-jesteś dzielna babka!

                    Nawet pracujesz, w domu bo w domu ale pracujesz ja to bym chyba nawet
                    rzesą nie ruszyła!:)

                    Życzę ci abyś jutro obudził się bez bólu i wesoła :)

                    • smutna_kochanka Re: pogotowie... 12.02.10, 21:22
                      Dzięki dziewczyny..>Aga, gdybym była dzielna, poszłabym dziś do roboty:))) ale
                      dziękuję!

                      Na pyralginę jestem uczulona więc nie ma szans.... niestety to nie dla mnie
                      • annt3 Re: pogotowie... 12.02.10, 22:18
                        hej, troche Ci sie dziwie, ze siedzisz na necie majac migrene. ja ledwo z lozka
                        do lazienki dojde...
                        • smutna_kochanka Re: pogotowie... 13.02.10, 13:18
                          Jestem twarda widocznie jednak:) mam laptopa w łóżku, a dzięki temu nie skupiam
                          się wyłącznie na bólu.
                • annthonka Re: pogotowie... 13.02.10, 17:41
                  Pyralgina+glukoza (najlepiej o wysokim stężeniu) rzeczywiście się sprawdza, no
                  ale skoro jesteś uczulona to rzeczywiście niekoniecznie.

                  A dostawałaś kiedyś sterydy w kroplówce?

                  A może umów się na wizytę do tej poradni w Gdańsku (dobrze pamiętam?) i niech Ci
                  tam wystawią takie zaświadczenie.
    • 1-anita Re: pogotowie... 15.02.10, 22:50
      pogotowie...trafiłam tam kilka razy,pierwszy raz kiedy prosiłam o receptę na
      tryptany bo nic innego nie pomoże dostałam zastrzyki chyba pani doktor nie znała
      żadnej nazwy leku,po raz kolejny zostałam wykrzyczana że leczę się
      ambulatoryjnie- skoro są kolejki do neurologa należy iść prywatnie ,nawet się
      nie pofatygowała by zbadać ciśnienie szkoda mówić
Pełna wersja