poddać się

16.02.10, 09:39
chyba już powoli się poddaję. ryczę ciągle, mam fatalny nastrój, marzę o
tabletkach na sen. Nic nie mogę robić. Niczym nie mam sił się zająć.

chciałam iść do psychiatry, dzwoniłam chyba ze 2 tyg temu i mam wizytę na
kwiecień. nie wiem, co gorsze. ten nastrój czy ból. czy wszystko naraz. nie
wiem już co robić wiem, że dłużej nie wytrzymam.
Na pogotowiu byłam znów. znów dali tramal mimo ZLECENIA, które miałam od
lekarza. nazleceniu było napisane 'TRAMAL NIE DZIAŁ< proszę NIE PODAWAĆ
TRAMALU". Zlecenie od lekarki onkolożki, akurat taka była "pod ręką" i mnie
jako jedna z niewielu, rozumiała. Wczoraj dostałam ketonal. pomógł, ale dziś
nawet nie to, że boli... najgorsze, że popadam w straszną dolinę, w jakiś
niekończący się czarny dół i muszę to Wam napisać, bo muszę się komuś wygadać,
bo naprawdę nikt z bliskich mnie nie rozumie. Jestem żałosna, wiem....
    • mysza1973 Re: poddać się 16.02.10, 12:25
      Nie jesteś żałosna! Nawet tak nie myśl!
      Ja miałam nawet takie myśli...że mi wstyd dzisiaj.
      Koszmarne te terminy są do lekarzy, może spróbuj zadzwonić na jakiś telefon
      zaufania albo zapisać się do jakiejś przychodni psychologicznej na pilny termin,
      tam czasem wypadają ludzie ze względu na choroby (sama wiem bo chodzę do
      psychologa).Tylko nie wiem czy masz możliwość...
      Dzisiaj wogóle taki dzień depresyjno-senny, ja też padam na pysk.
      A może masz gg albo skype ja siedzę w domku teraz to może pogadamy?
      Trzymaj się mocno!
    • syrka1 Re: poddać się 16.02.10, 12:26
      nigdy nie wolno sie poddawac, chociazby sie walilo i palilo. trzeba sobie pomoc. a moze jakis inny psychiatrama szybciej termin, moze a braku laku psycholog na przetrzymanie do kwietnia.

      a smutna kochanko co z tryptanami, bo ja od niedawna wrocilam na forum i nie sledzilam Twoich watków?
      • smutna_kochanka Re: poddać się 16.02.10, 14:19
        Dzięki dziewczyny. Do rozmów na gadu zawsze chętna jestem. Moja praca to w 70%
        praca na kompie więc...jestem czy chcę czy nie:)

        Tryptany nie działają. Udało mi się zarejestrować na nast.,tydzien do lekarza,
        wprawdzie do niezbyt dobrego podobno, ale chodzi mi o wypisanie leków w sumie
        najbardziej. a we wtorek za tydzień mam dopplerowskie badanie może tam jest
        problem... oby to coś dało.

        Ja ostatnio czuję się taka..do niczego.... jestem, tylko problemem:( oh, jak ja
        zrzędzę. ale tu mogę:) przed dzieckiem muszę udawać, że jest ok...chociaż ten
        maluch już rozumie bardzo dużo...i nie zawsze się da. ale tak bardzo to boli,
        jak dziecko mówi "mamo nie płacz", "mamo, boli Cię głowa?" bo on chce mieć
        przecież radosną zdrową matkę a nie takiego... eh...
        • mysza1973 Re: poddać się 16.02.10, 15:06
          Ostatnio rozmawiałam z moim starszym synem (za kilka dni kończy 18 lat) i
          powiedział mi, że pamięta moje migreny z dzieciństwa, że nie zawsze mogłam się z
          nim bawić i wygłupiać, ale jak już mi było oki to mu rekompensowałam to wszystko...
          Powiedział mi też, że wolał mamę z migreną niż taką co się znęca czy co innego.
          Zresztą nigdy mi tego nie wypominał, że pół jego dzieciństwa przeleżałam w łóżku
          z kompresem na głowie (jeszcze wtedy nie było tryptanów, i lekarzy co chcieli
          pomóc).
          I powiedział, że mnie kocha taką jaka jestem:)
          Teraz mam drugiego synka, trzyletniego i trochę rzadziej leżę w łóżku i staram
          się jeszcze bardziej nadrabiać zaległości:)
          Dużo słońca i optymizmu Tobie życzę!
          • smutna_kochanka Re: poddać się 16.02.10, 15:12
            Masz cudownego syna!:) Pięknie powiedział,mam nadzieję,że mój też mi tak kiedyś
            powie... mój kończy za kilka dni 3 lata... nie zawsze jestem w stanie się z nim
            bawić tak, jakby on tego chciał, ale z drugiej strony, i tak nie można spełniać
            wszystkich zachcianek dzieci,prawda;)
            tak na marginesie..rozumiem,że po drugiej ciązy migreny nie przeszły?
            Pozdrawiam i również dużo słońca!
            • mysza1973 Re: poddać się 16.02.10, 15:17
              No niestety nie przeszły po ciąży.
              Migren nie miałam tylko w ciążach.
              • smutna_kochanka Re: poddać się 16.02.10, 18:46
                o tak jak ja. tylko w ciąży było w miarę...
                • aga1200 Re: poddać się 16.02.10, 21:26
                  Smutna wiem,ze cierpisz strasznie ale nie zalamuj się bo to jest
                  najgorsze co możesz zrobić dla siebie
                  dziecka i rodziny.
                  A przecież tego nie chcesz,chcesz dla nich jak najlepiej prawda.

                  Wiec przeczekaj jeszcze ten tydzień do wizyty u psychologa...

                  Może poogladaj jakieś komedię aby posmiac się trochę, bo jak się
                  smiejemy to wytwarzamy te pozytywne hormony

                  czyli będziesz miała mniej tych negatywnych...

                  Dziwnie i głupio to trochę brzmi ale może choć troszkę pomoże.
                  • minniemouse Re: poddać się 18.02.10, 09:37
                    Nie jestes na pewno zalosna ani beznadziejna, jestes po prostu CHORA, i masz
                    prawo byc "nie do zycia".
                    Ktos powinien sie toba zajac, zeby nie wiem jak dlugo to trwalo i jak czesto,
                    WARTA jestes tego!
                    na pewno jak sie dobrze czujesz, dajesz z siebie wszystko.

                    Na pewno tez gdyby to byl np. twoj maz chory, to bys tak o nim nie myslala,
                    prawda? wiec nie mysl tak sobie...

                    Minnie




                    • minniemouse Re: poddać się 18.02.10, 09:38
                      *O SOBIE*!

                      M.
Pełna wersja