Gość: magda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.02.10, 15:38
Od wielu lat mam migreny, zawsze zaczynała się od bólu w skroni lub
nad okiem, później ból przesuwał się na czubek i tył głowy. Nie były
to mocne ataki, pomagała aspiryna i inne takie bez recepty. Ostatnio
jednak(jakieś 2 tyg bez przerwy) mam silne bóle z tyłu głowy, jakby
rozpieranie w uszach(mam wrażenie jakbym miła wysokie ciśnienie w
głowie), często boli mnie dosłownie cała głowa. Ból jest jakiś inny,
to znaczy taki typowy mój migrenowy+momentami jakiś taki inny.
Miałam rezonans głowy, nic nie wykazał, laryngolog też nic nie
widzi, a ja chodzę jak pijana non stop. Neurolog przepisał mi
divaxan, ale po tygodniu zażywania nie widzę żadnej poprawy. Raz
zażyłam relpax, pomógł, ale skutki uboczne były tragiczne, już
myślałam o najgorszym, sumigra nie działa.
Do tego mam jakieś stany depresji i lęków, nie wiem czy od tego
bólu, czy głowa boli z depresji/nerwicy? Najgorsze jest to
rozpieranie w głowie, jakby miała zaraz pęknąć...