Okropne uczucie

IP: *.smrw.lodz.pl 22.02.10, 23:16

Musiałam okłamać swoich bliskich. Nic im nie powiedziałam o
osttatnim ataku. Byłam sama i postanowiłam, że się nie dowiedzą żeby
nie musieć się tłumaczyć. Koszmarne uczucie.
Jeżeli jesteście sami w domu podczas ataku to czy zdarza się Wam
potem do niego nie przyznać?
Może to głupie pytanie...
Pozdrawiam
meg22
    • aga1200 Re: Okropne uczucie 23.02.10, 00:02
      Myśle,ze to nic złego nie przyznać się...

      Jeżeli nie chcialas powiedzieć to wcale nie musialas,zrobilas to co
      uwazalas,ze jest dla Ciebie lepsze.

      Ja czasami nie mówię mężowi gdy mnie się pyta czy mnie boli,bo mi się
      nie chce sluchac wywodow,weź leki(które i tak nie pomogą),idź do
      lekarza...

      Albo poprostu nie chce go martwić.
      • annthonka Re: Okropne uczucie 23.02.10, 07:38
        Jakbym miała rodzinkę informować o każdym moim ataku, to by im się szybko
        rozmowa ze mną znudziła ;)
    • nessie-jp Re: Okropne uczucie 23.02.10, 14:47
      Moje zdrowie to moja sprawa, bardzo osobista sprawa. Jeśli mam nieprzyjemne
      uczucie to raczej wtedy, gdy muszę się z tych swoich osobistych spraw
      zdrowotnych komuś zwierzać, tłumaczyć.
      • minniemouse Re: Okropne uczucie 24.02.10, 07:13
        Ja tak samo - niby dlaczego mialabym komus opowiadac o moich prywatnych sprawach?
        jak sie czuje i kiedy to moj biznes.

        Ja jestem tak prywatna osoba ze uwazam ze jesli komus cos o sobie powiem, nawet
        cos takiego jak to ze mialam napad kichania to tego kogos spotyka zaszczyt ;)

        Oczywscie zartuje, ale z drugiej strony Meggy wlasciwie wcale nie.

        zastanow sie dziecko - dlaczego tobie sie wydaje ze mowienie komukolwiek, nawet
        zalozmy mamie, mezowi ze mialas napad to twoj obowiazek?
        Absolutnie NIE MASZ takiego obowiazku, ani nawet nie ze "powinnas", ze "lepiej
        by bylo".
        To jest tylko i wylacznie twoja prywatna sprawa, o ktorej nie musisz nikomu mowic.


        A jezeli ktos mnie opowiada, i potem oczekuje ze ja w zamian bede robic
        to samo to mowie:
        "hola hola - nawet nie mam takiego zamiaru. ja wcale nie prosilam o zwierzenia
        wiec wybij sobie z glowy ze bede sie spowiadac".

        i najwyzej musze ogladac czyjs krzywy ryj przez jakis czas :)
        przezywam migreny, przezyje czyjs krzywy ryj, w koncu mu sie wyprostuje :D

        Minnie
        • gabrielafrancuz Re: Okropne uczucie 24.02.10, 09:12
          Ale jeśli ktoś pyta jak się czuję, to dlaczego mam się uśmiechać tym skrzywionym
          ryjem (nawet uśmiech potrafi wtedy boleć) i zapewniać po amerykańsku, że jest ok
          (mimo, że zaraz zwymiotuję)?
          • nessie-jp Re: Okropne uczucie 24.02.10, 15:31
            gabrielafrancuz napisała:

            > Ale jeśli ktoś pyta jak się czuję, to dlaczego mam się uśmiechać tym skrzywiony
            > m
            > ryjem (nawet uśmiech potrafi wtedy boleć)

            No, ale o to właśnie chodzi, że ja się źle czuję w takiej dokładnie sytuacji:
            kiedy jestem chora, widać, że jestem chora i nie ma sensu udawać, że nie jestem
            chora. I ktoś mi mówi "O, wyglądasz na chorą, jak się czujesz?" Jasne, że nie
            będę dzielnie zaciskać ząbków i udawać, że świetnie się czuję, ale wolałabym nie
            mówić po raz 9999, że mnie boli głowa...

            Jeśli mogę się pokusić o głupią analogię, to trochę tak jak z potrzebą pójścia
            do toalety. Wiadomo, ludzka rzecz, każdy czasem musi, nie ma sensu udawać, że
            nie muszę
        • aga1200 Re: Okropne uczucie 24.02.10, 17:12
          Hehehe dobre z tym ryjem:)usmialam się
    • smutna_kochanka Re: Okropne uczucie 24.02.10, 11:41
      Pewnie, że nie mówię o każdym ataku. a po co mam ich martwić?
      • minniemouse Re: Okropne uczucie 24.02.10, 11:49
        Ale jeśli ktoś pyta jak się czuję, to dlaczego mam się uśmiechać tym skrzywionym ryjem

        :) :) :)
        hehehe dobra jestes :)

        to nie o to chodzi zlotko - jak masz ochote to pewnie ze mow :)
        ty tylko masz nie czuc sie winna ze nie powiedzialas jak nie chcialas.

        Minnie
        • Gość: meg22 Re: Okropne uczucie IP: *.smrw.lodz.pl 24.02.10, 17:29

          Dzięki minnie
          Bardzo mi pomogłaś. Nie mam już siły się tłumaczyć. Mam z rodziną
          nieustanny konflikt z tego powodu. Z jednej strony się o mnie
          martwią a z drugiej podobno "przesadzam".
          Z pewnością to znasz
          Jeszcze raz dziękuję
          Pozdrawiam
          meg22
          • rejana2 Re: Okropne uczucie 24.02.10, 22:21
            U mnie nie mam możliwości nie mówienia, bo to widać przecież na własne
            oczy!!! i w pracy tak samo. Wszyscy to rozumieją , tym bardziej, ze
            migreny są u mnie rodzinne.A tych, co nie rozumieją mam głęboko w
            du...., może kiedyś się sami przekonają co to potworny ból głowy.
            • Gość: meg22 Re: Okropne uczucie IP: *.smrw.lodz.pl 24.02.10, 23:25

              Akurat teraz było tak, że byam sama. Nikt mnie nie obserwował.
              Prawda jest taka, że nawet jak atak się bardzo rozwinie to okazuje
              się, że przesadzam. Zdarza się też, że dowiaduję się, że się czymś
              zatrułam.
              Pozdrawiam
              meg22
              • annthonka Re: Okropne uczucie 25.02.10, 07:23
                Meg, ale po co o tym opowiadać. Bliscy wiedzą, że masz częste migreny? Wiedzą. I
                wystarczy. Tym bardziej, jeżeli nie do końca rozumieją Twoje cierpienie.

                Ja z reguły pracuję w domu i często jest tak, że migrena dopada mnie, kiedy
                jestem sama (facet w pracy, dziecko w szkole), ale nie czuję wtedy potrzeby
                meldować komukolwiek, że znowu rzygałam/zemdlałam/miałam drgawki (niepotrzebne
                skreślić).

                Tak jak napisała Nessie - zdrowie jest prywatną sprawą każdego człowieka i nie
                masz obowiązku nikogo informować o tym, jak się dzisiaj czujesz. A na pewno już
                nie jest to powód do poczucia winy.
Pełna wersja