o moim lepszym samopoczuciu

06.03.10, 15:53
Witam Was!
Dzisiaj chce napisac troszke wiecej, moze ktos tez cos wezmie dla
siebie, moze tez stanie sie jak w moim przypadku...

Moje migreny od 10 lat byly tak silne, tak czeste, ze nie chcialo mi
sie juz zyc.
Ale po kazdym ataku zaczynalam zyc na nowo w nadziei, ze juz wiecej
sie nie powtorzy... Nadzieja pryskala bardzo szybko.

Czasami mysle, ze migrene mialam non stop, a przerwa byla tylko,
kiedy dzialal zomig.

Czestotliwosc moich atakow sprzed 10 lat, to bylo ich kilka w roku.
Diagnoze, ze to migrena, uslyszalam wlasnie 10 lat temu, kiedy
wyladowalam w szpitalu /z powodu ogromnych boli glowy/

Dawniej lekarze przepisywali mi rozne leki /czasami kojarze nazwy,
ktore tu podajecie/ ale po zazyciu nie pomagaly nic a nic, wiec
poprostu cierpialam ok.10 godz. i ...przechodzily same.

Zawsze bylam stratna, bo wtedy nie bylam w stanie wyjsc z domu i
bralam wolne dni. Dlatego nie moge sobie wyobrazic, ze majac atak,
mozna robic cokolwiek, bo ja tylko ...w lozku a przy nim wiadro

Ostatnie 10 lat, to koszmar. Nadrobilam cale tamte dni bez bolu.

Zazywalam i zazywam tylko zomig. Zadnych innych p/bolowych, nic nie
pomaga, wiec nie truje sie dodatkowo. Zomig nie zazyty w pore, tez
nie pomaga /no troche lagdzi bol o ile nie zdaze szybciej
go "wydalic"/

Czego nie stosowalam? U kogo nie bylam... szkoda moich pieniedzy i
czasu. /Jak przypomne sobie co pilam przez tydzien, wg wskazan
chinskiego "doktora" to jeszcze mi sie odbija/sorry/

Szlam wszedzie tam, gdzie ktokolwiek dawal jakies namiary,
podpowiadal, jak to jego znajomemu....

Trafialam na roznych masazystow, ustawiaczy. Akupunktura, akupresura,
naprawde nie czulam zadnego efektu. Jeszcze nie zdazylam wyjsc a juz
prawie mdlalam z bolu i dusialam z wy....ow.

5 dni pracy w tyg. z czego napewno pracowalam 2-3. Na szczescie
pracuje dla siebie, wiec... klientow tez mam wyrozumialych.

Co sie stalo, ze teraz mam mniej boli/?/, szybciej przerywa je
zomig, trwaja krocej i sa duuuzo lzejsze, prawie nie mam odruchow
wymiotnych.
Moze to, ze:
-trafilam wreszcie na chiropraktyka /tutaj to wyuczony zawod/.
Naprawde odblokowal mi szyje, ponaprawial po tych co zepsuli /wiec
trzeba uwazac z tym bardzo/

-trafilam na wspanialego masazyste i naprawde dobrze rozluznia
miesnie karku i czuje sie zrelaksowana

-chodze z kijkami raz w tygodniu

-chodze do fitness na basen, chodze na biezni, cwicze na
rowerze /latem jezdzimy

-dzien zaczynam od picia wody, lub zielonej herbaty a po pol godzinie
zjadam sniadanie z tym, co bardzo lubie i zawiera duzo magnesu, i
wapnia, zajadam sery, pije kawe, jem pomidory a wiec to czego przez
dlugi czas unikalam, jak ognia.

U mnie napewno migrene wywoluje czekolada

Na obiad jem gotowane warzywa /przede wszystkim duzo marchwi/ seler
naciowy, mniej papryki, malo kapusty slodkiej lub brukselki, malutko
fasoli, malo kalafiorow ale ....jem. Podczas obiadu zazywalam ginger
i sypie duzo ziol /nie przypraw/

staram sie nie laczyc miesa z ziemniakmi /wtedy czuje dyskomfort w
zoladku i bardzo chce mi sie spac po takim obiedzie/
Och, zapomnialam dodac, ze 2-3 razy w roku przechodze dluzsza
kuracje lekami na zoladek /czeste zapalenia sluzowki, kiedys wyszly
zle wyniki na badanie helikobakterie/

staram sie nie jesc po 5 pm,

nie pije zadnego alkoholu /po malenkiej ilosci zawsze mnie bolala
glowa/

Napisalam to po to, zeby kazda z was, piszac dzienniczek wylapala
to po czym jest zle, zeby sama sobie narzucila co dla niej dobre
Oczywiscie dodam, ze nie mam wplywu na pogode, ktora niekiedy tez
wywoluje atak
a i wazne jest wyciszyc sie, nie denerwowac tym, na co nie mamy
wplywu, ja pije rozne antystresowe herbatki na noc /chodze tez na
psychoterapie/
stwierdzam autorytatywnie, ze wole te rozmowy z moja psucholog niz
gadki z przyjaciolkami o moich dolegliwosciach.

Napewno cos pominelam jeszcze ale poki co dziele sie z Wami moja
radoscia, ze albo ja, migrene, okielznalam, albo ona pojawila sie w
moim czasie przekwitania i teraz zbliza sie ku koncowi...
Ale sie nie poddam, zachowam sprawnosc, dobry humor /pomimo naprawde
zmartwien, ktore kiedys dobilyby mnie/ i bede cieszyc sie zyciem
Idzie wiosna.... Nowy czas, nowe budzi sie zycie.
Zycze Wszystkim dobrego zdrowia, nastroju, powodzenia a teraz
milego weekendu...
Krystyna
    • cristina4 Re: eureka! 06.03.10, 16:07
      a moze wlasnie leki, ktore przepisywali mi lekarze w Polsce, one mi
      pomagaly???
      Napewno zazywalam dlugo propranolol i .... nie pamietam teraz nazw
      ale przypominaly mi sie nazwy niektorych, kiedy tutaj czytalam.
      Szkoda, ze nikt nigdy nie nazwal tych boli po imieniu...
      Kiedy "przychodzily" ataki z sensacjami zawsze bylam przekonana, ze
      albo cos zjadlam, albo za duzo, albo nie jadlam /palilam wtedy
      papierosy i pilam ze 3 kawy/
      a moj lekarz czesto pytal, czy najpierw mam bol glowy, czy wymioty
      To bylo dla niego wazne, tylko ja nie kojarzylam.
      • annthonka Re: eureka! 07.03.10, 09:20
        Krysiu, widać, że odżyłaś i jesteś pełna energii. Naprawdę miło się czyta takie
        posty. Oby tak dalej!
    • minniemouse Re: o moim lepszym samopoczuciu 07.03.10, 02:51
      No to wspaniale, jak milo sie czyta ze komus sie poprawilo, to zawsze jest
      nadzieja dla nas.

      W migrenie bardzo wazne jest wyleczyc zoladek a szczegolnie H. Pylori. kilka
      badan klinicznych wykazalo zwiazek ze zwiekszeniem napadow migren i
      wystepowaniem H.Pylori, wiec jest wysokie prawdopodobienstwo ze u ciebie
      leczenie tej bakterii, zoladka i twoja dieta maja spory wplyw na czestotliwosc
      napadow.

      I cala reszta, oczywscie tez! brawo ze wzielas sie za siebie! zazdroszcze ci bo
      trzeba miec duzo silnej woli i byc pracowitym zeby tak sie za siebie wziac.
      kiedys ja tez bede musiala wziac sie garsc, yikes...

      powodzenia i zycze dalszych sukcesow.

      Minnie
      • cristina4 Re: o moim lepszym samopoczuciu 07.03.10, 14:59
        Dziekuje Wam.
        Jeszcze chce dodac, ze unikam perfum... wiec malo uczestnicze w
        przyjeciach:) najwyzej w ...ogrodowych

        Zlikwidowalam wszystkie zapachy w domu /odswiezacze powietrza do
        kontaktow, swiece zapachowe/

        Przed zakupem nowych kosmetykow do pielegnacji zawsze odkrecam i
        sprawdzam zapach.

        W domu uzywam srodkow czyszczacych, pledge do mebli ale zawsze robie
        probe, czy ich zapach mi pasuje i mam wtedy otwarte okno.
        /Oczywiscie uzywam ich mniej, nizli mialoby byc wiecej. Tyle, zeby
        pomogly w sprzataniu/

        Staram sie uzywac jak najmniej chemii, zwlaszcza tej taniej z
        dalekiego wschodu.

        Oooo i jeszcze... wspaniale sie czuje po kazdym dluzszym natrysku.
        Dlatego wole wstac 10 min wczesniej, zeby dluzej postac pod woda, az
        poczuje dobre samopoczucie. Ale uwaga, troche dluzszy, czasami juz
        szkodzi.
        pozdrawiam K.
Pełna wersja