Moja historia w Niemczech.

18.03.10, 11:09
Witajcie.

Historia ta bedzie moze nieco chaotyczna ale takie rowniez bylo moje
zycie...do tej pory.
Musze to napisac zeby sobie nieco poukladac w glowie.

Na migrene cierpie od 2002 roku.
Bole glowy zaczely sie wraz z przyjmowaniem doustnych tabletek
antykoncepcyjnych Diane 35.
Lek zostal przepisany przez ginekologa z powodu pewnych powaznych problemow
ginekologicznych.

Pamietam , jak wystapily po raz pierwszy w zyciu , przeczytalam ulotke od
Diane 35 i pomyslalam sobie : "Prosze , zeby to nie byla migrena..."

Wczesniej slyszalam o tej chorobie i uwazalam , ze jest chyba...jedna z
najgorszych...
Nigdy nie podejrzewalam nawet , ze moge zachorowac.

Bol pojawial sie raz na jakis czas , (np. raz na trzy m-ce) i przechodzil po
tabletkach przeciwbolowych typu : Paracetamol 300mg.
Kupowalam bez recepty , w aptece.

Bole glowy najlepiej diagnozowac gdy pojawiaja sie po raz pierwszy w zyciu
jednak ja...nie mialam takiej mozliwosci , nie mialam ubezpieczenia , nie
znalam jezyka , nie przypuszczalam , ze moze przejsc w forme przewlekla...

Pamietam w ciazy jedna sytuacje...
Pojechalismy do szpitala z powodu mojego bolu glowy trwajacego juz jakis czas
, ktory nie przechodzil po Paracetamolu 1000mg w czopkach...
Powiedziano mi , ze jestem napewno odwodniona choc stanowczo zaprzeczalam ,
zebym malo pila :/
Zadnej pomocy...

Po narodzinach corki bole znacznie nasilly sie i nie pomagaly wcale czopki z
Paracetamolem 1000mg.

Wtedy tez zaczelam szukac pomocy u lekarzy...bylam u neurologa , okulisty ,
laryngologa , ortopedy.
Och , gdzie ja nie bylam i czego nie zrobilam...

Dlugo nie dopuszczalam do siebie siebie tej mysli , ze to moze byc poczatek
migreny , lekarze opowiadali rozne glupoty po to tylko , zeby sie mnie pozbyc.
Bylam dla nich problemem.
Niestety nikt nie umial i nie chcial mi pomoc.

W szpitalu z powodu silnego bolu glowy i chlustajacych wymiotow zrobiono po
raz pierwszy TK glowy , badanie nic nie wykazalo i padlo podejrzenie o migrene.
Przepisano w koncu cos silniejszego - Novalgin w kroplach , (przepisywany m.in
, przy nowotworach).

Z powodow bolow glowy poddalam sie operacji zatok i zaczelam nosic okulary.
Nic sie nie zmienilo.

Nikt mnie nie chcial w dalszym ciagu zdiagnozowac ani porobic porzadnach badan
wykluczajacych.
Wytlumacze to tak..pacjent z bolami glowy jest za drogim pacjentem... :(

Kiedy indziej w innym szpitalu nie chcieli mnie nawet przyjac bo przyznalam
sie , ze mam bole glowy od dluzszego czasu , (pytali o to).
Bardzo zle wspominam ta sytuacje , pozostala mi w pamieci...
Bylam po kilku dniach migreny w naprawde kiepskim stanie , leki nie pomagaly ,
wymiotowalam...nie przyjeli !
:(
Rozryczalam sie na caly szpital...przykre.

Na szczescie sama trafilam do odpowiedniego miejsca...do panstwowej kliniki
neurologicznej - sekcja od bolow glowy.
Nie musialam miec zadnego skierowania.
Zdiagnozowano : "Migrena" , bez aury"
Otrzymalamn pomoc i co najwazniejsze leki...tryptany , ktore wreszcie pomogly
, czesciowo refundowane.

I wlasnie tam , w tym centrum tlumaczyli mi to tak...oni nie maja budzetu z
ktorego musieliby sie rozliczac z kasa chorych a wiec moga przepisywac co chca
i ile chca.

A tacy lekarze , ktorzy maja praktyki to maja okreslony budzet na kazdego
pacjenta i jesli przepisuja mi taki drogi lek to nie zarobia na mnie tylko straca.
Bolesna prawda.

Teraz o moich bolach glowy...zwykle bol pojawial sie rano , rzadko w nocy ,
wybudzajac ze snu.
Najczesciej z lewej strony...silne bole trwaly do ok. 8 dni w m-cu.
Ale lekkie , chwilowe bole glowy mialam czesciej , nawet codziennie.
Miewalam bardzo zadko migreny zwiazane z seksem...

Tryptany zaczely mnie zawodzic.
Zrobilam prywatnie rezonans magnetyczny - wszystko OK.
EEG zawsze OK...

Mialam takie "jazdy", ze odstawilam raz na zawsze tabletki antykoncepcyjne
11 listopada.


Szkoda , ze tak pozno...i , ze kurczowo trzymalam sie leczenia , ktore mi
szkodzilo.

Bol utrzymywal sie jeszcze do konca roku 2009.
I wreszcie stal sie chyba jakis "cud"... :)

W tym roku mialam tylko jedna lekka migrene , 12 i 13 lutego , w pierwszy
dzien paracetamol , drugi dzien 1 tabletka triptanu.

Od dluzszego czasu przyjmuje przeciwmigrenowo magnez w dawce 300 mg 2 x
dziennie i mysle ,ze to mi rowniez pomoglo.


Dodatkowo Bio-Chrom , ( drozdze piwne ) i Kwaii Forte , (czosnek).

Troche sie rozpisalam ale nie mozna inaczej...
Wlasciwie , to chyba... powinnam "sobie isc" z tego Forum.
;)




    • aga1200 Re: Moja historia w Niemczech. 18.03.10, 13:48
      Przeciwnie,bardzo ciekawe opowiadanie:)
      wiele z nas niestety przeszło wiele przykrości przez migrene,ale
      dobrze,ze w końcu ci się udalo ja zwalczyc:)
      gratulacje
      • akkra Re: Moja historia w Niemczech. 18.03.10, 19:05
        Ciekawa historia - bardzo zainteresował mnie wątek mogrena a
        Diane35, mam koleżankę, która też to brała (problemy z cerą), a
        potem rzeczywiście pojawiła się u niej migrena (ale nie natychmiast
        po rozpoczeciu kuracji). Myślisz, że można to powiązać?
        • kozzy82 Re: Moja historia w Niemczech. 18.03.10, 19:56
          akkra - Przed braniem tabletek antykoncepcyjnych nie mialam boli migrenowych.
          Oczywiscie kazdego czlowieka kiedys zaboli glowa ale ja nigdy wczesniej nie
          musialam brac zadnych tabletak przyciwbolowych na bol glowy.
          Nie mialam z tym problemow...

          Sprawa byla bardziej oczywista , gdy myslalam , ze jedyna w rodzinie cierpie na
          bole glowy.
          Zrobilam porzadny wywiad i okazalo sie , ze miala je rowniez moja babcia.
          Po wypadku - wrzucila niechcacy naboj do pieca - eksplodowal - miala blizne na
          policzku , mogla stracic oko).
          To byly na tyle silne bole glowy ze , musiala klasc sie do lozka.
          No i ciocia.
          Ciotka miala lzejsza forme , wiazala to z niedocisnieniem , gdy dostala leki
          ponoc przechodzilo , na dobre poszlo sobie juz 30 lat temu , ( moze po menopauzie ).
          Wiem to wszystko z rozmowy z ciocia.

          Ciotka czasem lubi koloryzowac , wiec sama nie wiem , co myslec :)
          Babcia juz nie zyje.

          Teraz zastanawiam sie , co by bylo , gdybym Diane 35 nigdy nie brala.
          I ciekawe jest to , co piszesz.
          Czekalam , az odezwie sie ktos , kto wiaze to rowniez z tymi tabletkami...
          Moze takich osob znalazlo by sie wiecej.
          Jeden neurolog potwierdzil , ze to sie czesto tak zaczyna...jak moja historia.
          Cos tam slyszalam...o wielkich koncernach farmaceutycznych i ukrywaniu faktow
          ale nie chce tu o tym pisac.

          A jak to dokladnie bylo z twoja kolezanka...?
      • kozzy82 Re: Moja historia w Niemczech. 18.03.10, 19:14
        Opowiadanie , powiadasz...
        Napisalam przeciez w wielkim skrocie ;)
        Niech bedzie...to byla " krotka epopeja o migrenie " :)

        A tak powaznie...to w tej chwili jest u mnie o niebo lepiej ale wszystko sie jeszcze moze zmienic.
        Nigdy nie wiadomo.
        Mam nadzieje , ze tak zostanie , jak jest.
        I wszystkim na tym forum zycze , aby bylo lepiej.


        • Gość: melasia Re: Moja historia w Niemczech. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.10, 19:44
          Ja miewalam bole glowy od mlodosci co pewien czas ktore szybko
          przechodzily .
          Moj podobny problem opisalam ponizej o antykoncepcji a migreny.
          Rowniez w Niemczech z powodow zdrowotnych zalecil mi dr tabletki
          antykoncepcyjne aide i jeszcze inne ktore spotegowaly moje bole do
          maximum po 3-4dni i nawet tabletki niepomagaly;(
          Doktor twierdzil ze to niemozliwe ze od tabletek ale ja jeszcze raz
          poczytalam ulotke i miesiac temu odstwilam to swinstwo.Jutro z kolei
          ide na tomografie i zobaczymy.
          • kozzy82 Re: Moja historia w Niemczech. 18.03.10, 20:32
            melasia - czytalam i pamietam twoj temat.
            Gdzies na forum , juz pytalam o twojego e-maila , (namiary)...
            Moze bedziemy mogly sobie pogadac...?

            • minniemouse Re: Moja historia w Niemczech. 19.03.10, 05:07
              To bardzo dobrze ze glowa przestaje bolec :)
              Oby tak dalej :)

              A lekarz, i do tego ginekolog ktory nie wie jak bardzo tabletki hormonalne wplywaja na migreny to jakis idiota.
              przeciez same kompanie produkujace te tabletki ostrzegaja zeby kobiety z migrenami ich nie braly ze wzgledu na ryzyko udaru.

              Powinnas przynies mu wydruk z jakiejs lekarskiej strony gdzie jak wol pisze ze tak jest i jakie moga byc tego nastepstwa,
              i obejrzec sobie jego mine (lekarza) :)

              Minnie
              • meli5 Re: Moja historia w Niemczech. 19.03.10, 13:15


                Ostatnio na wirtualnej byl artykul o antykoncepcji ,ze tabletki
                absolutnie nie szkodza ze sa same dodatnie zalety itd.
                Takie arytkuly chyba sa pisane na zlecenie przez firmy farmaceutyczne
                i oni za to dostaja kase czy co?

                moj mail : margami@wp.pl
                • kozzy82 Re: Moja historia w Niemczech. 22.03.10, 21:13
                  Postanowilam sobie jeszcze raz przeczytac dokladnie ulotke od tabletek antykoncepcyjnych Diane-35.
                  Sprobuje pobawic sie slowami :

                  Punkt 4.
                  Mozliwe dzialania niepozadane.
                  Inne mozliwe dzialania niepozadane.

                  Ponizej podano objawy zglaszane przez pacjentki przyjmujace preparat Diane-35 , chociaz nie musialy byc one spowodowane dzialaniem preparatu.

                  ... chociaz mogly byc one spowodowane dzialaniem preparatu...

                  Objawy te moga wystepowac w pierwszych kilku miesiacach stosowania preparatu Diane-35 i zwykle ustepuja w miare uplywu czasu :

                  ...i z reguly ustepuja w miare uplywu czasu...

                  m.in. > bol glowy , migrena...

                  Jezeli zauwazy sie jakiekolwiek objawy niepozadane , ktorych nie wymieniono w ulotce nalezy poinformowac o nich lekarza.

                  ...tym ostatnim zdaniem potwierdzono , ze jednak wyjatki zdarzaja sie...
                • kozzy82 Re: Moja historia w Niemczech. 23.03.10, 10:09
                  Meli - tabletki antykoncepcyjne szkodza znikomej liczbie kobiet.
                  Co z tego...skoro zawsze mozna sie w tej grupie znalezc...

                  Ostatnio w Niemczech , glosna byla sprawa smierci szwarcarskiej 21-latki , na
                  zakrzepice pluc , po 10 miesiecznym zazywaniu tabletek antykoncepcyjnych Yaz od
                  Bayer-Scheringa i jeszcze drugi przypadek z Yasmin...dziewczyna przezyla ale ma
                  stwierdzone ciezkie inwalidztwo.
                  Firma produkujaca tabletki zwrocila jej koszty rehabilitacji w kwocie 132.000 €...

                  Tu mozesz sobie poczytac bardzo ciekawy artykul w jezyku niemieckim:
                  www.welt.de/wissenschaft/medizin/article4653588/Tod-durch-Einnahme-der-Antibabypille.html
                  Te przypadeki byly rozglosnione , byc moze dlatego , ze dziewczyna byla
                  mloda...druga przezyla wiec mogla sie bronic.

                  A co z innymi przypadkami o ktorych nigdy nie slyszelismy...?
                  W kazdym badz razie daje to troche do myslenia...

                  Tu cos po polsku.
                  www.insomnia.pl/Yasminelle%2FYasmin%2FYaz__skutki_uboczne__zab%C3%B3jcza_antykoncepcja-t628047.html
                  Pozostawiam to waszej wyobrazni.
                  • cristina4 Re: Moja historia w Niemczech. 24.03.10, 02:49
                    a ja, ja wlasne 10 lat temu zaczelam kuracje hormonalna
                    no i sie zaczela jazda... /zle sie czulam "zylam po woda" ale takich
                    migren wczesniej nie mialam /czestych i ciezkich/
Pełna wersja