maadga
02.04.10, 08:34
Moje nocne perypetie ku przestrodze :D hehehe
Kładąc się spać coś mnie głowa ćmiła, ale postanowłam że prześpię.
Może się uda bez leków.
W nocy obudził mnie kładący się do łóżka mąż. Więc wstałam na tzw
obchód czy dzieci są przykryte i czy oddychają (taką schizę mam wiem
wiem muszę się leczyć psychiatrycznie ale nic nie poradzę jak się
obudzę w nocy to muszę sprwdzić i tyle).
Zapaliłam światełko a tu takie piękne zygzaki przed oczami NO po
prostu aura jak marzenie dla wykładowcy na prezentację.
Niewiele myśląc łyknęłam standardowy zestaw
Cinie+solpadeine+coca-cola
i to był mój gwóźdź do trumny.
Kto o zdrowych zmysłach wali kodeinę+kofeinę i na dodatek zapija to
kolejną dawką kofeiny o godzinie 1:00 w nocy no KTO chyba tylko ja
mogę wpaść na tak wspaniały pomysł.
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
Gdyby nie śpiąca rodzina i egipskie ciemności okna mogłabym pomyć, a
tak leżałam plackiem i czekałam aż budzik zadzwoni i co zasnełam jak
dziecko 10min przed pobudką :(