;(

18.04.10, 09:27
Dawno mnie tu nie było...przez chwilę, tzn. jakieś dwa tygodnie było znośnie...

Ale potem zaczęły się stresy, nerwy. I wszystko prysnęło jak bańka mydlana.
Mimo iż wydaje sie, że jest lepiej, że nie mam czym się martwić, to jestem w
strasznym stanie zarówno psychicznym, jak i fizycznym... Co ja mam
robić...Psychotropy nie działają, magnez (wzięłam już ponad 20 kroplówek) nie
pomógł, piję tramal jak alkoholik wódkę... nie wiem,co robić... już tyle leków
brałam, miałam pełno badań, niby wszystko, oprócz prolaktyny (na którą ciągle
biorę leki), ok.

Tracę wiarę, że z migreną wygram:( przepraszam, nie liczę na rady, tylko
chciałam się wygadać, bo jestem z tym problemem coraz bardziej sama...

Wiem, że mój wątek nie wniesie niczego do forum... skasujcie, szanowne adminki
jakby co:) ja się tylko wygadać chciałam:)

pozdrawiam i dużo dni bez bólu życzę!

    • cristina4 Re: ;( 18.04.10, 15:42
      przykro czytac taki post... mam tylko nadzieje, ze ten Twoj zly stan
      psychiczny minie i tego Ci zycze
      a wiem to z wlasnego doswiadzenia, mialam takie zalamanie, ze juz
      myslalam, ze dluzej nie wytrzymam, az ... przyszedl dzien, ze
      powiedzialam sobie NIE, nie poddam sie i dzisiaj znowu, pomimo
      migren, pomimo wszystkich innych trosk, ciesze sie kazdym tu i teraz
      a zwlaszcza wiosna, z ktora zawsze wiaze nowe nadzieje
      zycze Ci duzo optymizmu i sily.
      bedzie dobrze
    • nessie-jp Re: ;( 18.04.10, 17:15
      Współczuję ci... :(
    • annthonka Re: ;( 18.04.10, 17:22
      Ej no, po to jesteśmy, żeby się wspierać nawzajem w momentach kryzysu. Masz
      teraz gorszy okres, ale na pewno za jakiś czas znowu będzie lepiej.

      Współczuję Ci, ale nie załamuj się.
    • smutna_kochanka Re: ;( 18.04.10, 17:40
      Dzięki, dziewczyny.... Bardzo Wam dziękuję!!!
      • annt3 Re: ;( 18.04.10, 19:08
        Ja czuje tak samo jestem wykonczona ta paskudna migrena. Pare dni spokoju i znow
        40 godzinny atak. Te wymioty meczyly mnie cala noc, myslalam ze odjade, bylo mi
        strasznie zle, zawroty glowy, czulam, ze zemdleje i ten bol glowy i karku nie do
        opisania. co za pech!
Pełna wersja