ciągły ból głowy... :(

23.08.10, 20:03
Witam, mam bardzo silne bóle głowy, trwają ciągle po kilka dni, stardantem
jest tydzień, 10 dni. kładę się spać z bólem głowy i wstaję z bólem głowy i
później przez cały dzień. później kilka dni przerwy może tydzień i powtórka i
tak w kółko. Do tej pory łykałam tylko tabletki przeciwbólowe, ale juz coraz
słabiej pomagają a czasami nie pomagają. Żyć już tak się nie da :(
Jak mam ból, to jestem bardzo wrażliwa na światło, nie znoszę halasu, w ogóle
hałas powoduje u mnie bóle głowy. Wystarczy, że pójde na zakupy, pojde w
miejsce gdzie jest dużo ludzi, hałas, jak to w sklepach i już jestem
załatwiona. Nie mogę wówczas jeść. Czasami ból urośnie do tak dużego, że
zwracam i nie mogę sie wówczas ruszać, bo najmniejszy ruch powoduje, że tak mi
w głowie pulsuje, że mam wrażenia, że mi autentycznie głowa pęknie.
Zrobiłam rezonans, juz sama za niego zapłaciła, bo nie miałam siły wypraszać
lekarzy o niego i czekać miesiącami na niego. Bardzo sie bałam, że może coś
się dzieje w głowie nie tak. W opisie napisali, że w granicach normy.
Przynajmniej jestem teraz spokojniejsza, ale głowa nadal boli. Mam takie bóle,
że jak mnie boli to jak naciskam na głowę rękoma to mam wrażenie, że pomaga.
Często źle widzę przy bólach i mam zawroty głowy.

Dzisja lekarka przepisała mi Pizotifen, to to samo co Polomigran i jak
poczytałam o tym leku to już go chyba nie wezmę. Mieszkam w UK i jestem
zaskoczona, że tutaj jeszcze przepisują leki takiej starej generacji :(, do
tego ja mam problem, że ciągle chce mi się spać, a ten lek powoduje senność,
to obawiam sie, że chyba bym z łózka nie wstała. do tego nie można prowadzić
samochodu a ja właśnie jeżdżę samochodem i lekarka nawet sie o to nie spytała :(

To już wole sprowadzić sobie ten Divascan, przynajmniej wiele osób pisze, że
im pomógł.

Czy jest jeszcze inny znany Wam lek, ktory pomaga zapobiegać bólom głowy?

Pozdrawiam

    • Gość: julka35 Re: ciągły ból głowy... :( IP: 83.1.242.* 23.08.10, 20:57
      ja brałam ten DIVASCAN trochę pomaga ale trzeba go długo brać. teraz borę tylko
      przeciwbólowe tabletki aptekarka poleciła mi solpadeine nawet pomaga zwłaszcza
      te musujące
    • nessie-jp Re: ciągły ból głowy... :( 23.08.10, 21:25
      Ani Pizotifen, ani Divascan wiele niestety nie pomogą, przynajmniej nie w takiej
      sytuacji jak twoja, gdy utrwalił się przewlekły ból.

      Niestety z jeżdżeniem samochodem zawsze będzie problem, bo niemal wszystkie leki
      profilaktyczne stosowane w migrenach i napięciowych bólach głowy powodują
      senność i osłabienie koncentracji. Ale pocieszę cię, że tak jest głównie na
      początku, a potem już się człowiek przyzwyczaja i nie odczuwa tego.

      Nie piszesz, jakie leki przeciwbólowe bierzesz. Czy badał cię neurolog? Czy
      stwierdził migrenę? Dużo na to wskazuje, ale jednak takie orzeczenie powinien
      wydać specjalista, a nie konsylium na forum ;)

      Jeśli już będziesz miała stwierdzoną migrenę, to lekarz powinien ci zapisać
      tryptany (Imigran, Zomig, Relpax). Jeśli lekarz stwierdzi ból głowy na innym
      podłożu, to może zalecić leki z kodeiną (opiat
      • Gość: leo Re: ciągły ból głowy... :( IP: 81.190.13.* 24.08.10, 00:35
        A czy masz w ustach sól, tak jak ja podczas migreny? Ja też nie moge
        podczas migreny jeść i chyba wpadłam jaka zaraza organiczna jest u
        mnie przyczyną migren :)
        Wcale nie bakterie.
        • mama_marty Re: ciągły ból głowy... :( 24.08.10, 00:37
          Nie ma posmaku soli w ustach.

      • mama_marty Re: ciągły ból głowy... :( 24.08.10, 22:42
        Solpadeine (nie wiem czy dobrze napisałam) z codeina brałam jakieś dwa tygodnie
        temu i nic nie pomagało a dziwne, bo kiedyś bardzo mi pomagał.

        Jeśli te skutki uboczne typu zaburzenie koordynacji czy opóźniona reakcja (jazda
        samochodem) mijają to jeszcze pół biedy, jakoś można się przemęczyć miesiąc.

        Jako leki przeciwbólowe stosuję takie tradycyjne, cos z zakresu paracetamolu
        albo ibuprofen, ostatanio stosuję Nurofen migrain, ale już słabo pomaga. Biorę
        po 2 tabletki, bo po jednej to nawet nic nie odczuję a i po dwóch to znikoma
        poprawa.

        Byłam tu w UK u lekarza, po krótkiej rozmowie stwierdziła, że to migrena, ale
        wówczas wstrzymała się z lekami, bo trzeba było wyjaśnić coś innego. Mam za
        niskie TSH i mam podejrzenie nadczynności tarczycy, ale to mam juz od dawna i
        nikt nic z tym nie robił, bo oprócz niskiego TSH i kilku symptomów inne badania
        nie wskazują na nadczynność. USG tarczycy ok, przeciwciała tarczycowe ok, ft3 i
        ft4 w normie. To było w Polsce. Tutaj lekarka chce to sprawdzić znowu, za
        tydzień mam wizytę w klinice tarczycowej.
        W ostatnim miesiącu miałam ponownie robione przeciwciała i ft3 i ft4, w normie.
        Myślę jednak, że to chyba nie tarczyca.

        Byłam teraz na wakacjach w Polsce to zawitałam do neurologa, powiedziała, że
        najpierw trzeba sprawdzić czy z głowa wszystko ok i że najlepsze badanie to
        rezonans a jeśli rezonans będzie w porządku, to będzie mozna mówić, że to
        migrena i przepisze tabletki zapobiegające. Rezonans miałam tuz przed wyjazdem
        do UK i ponownie do niej nie poszłam, bo stwierdziłam, że tabl. zapobiegające to
        mi tutaj tez przepiszą. w opisie rezonansu napisali, że w granicach normy, cos
        tam było więcej, ale to i tak niezrozumiałe, ogólne stwierdzenie, że norma.
        Badanie mam na płytce. Chciałam by zobaczył je jeszcze ktoś inny, bo jakoś nie
        lubię opierać się tylko na jednej opinii lekarskiej, nie to że na siłę czegoś
        szukam, ale wiem jak to w życiu bywa. Dałam tu lekarce do analizy, mówiła, że
        postara się przekazać to specjaliście, zobaczymy. A na migrenę przepisała
        właśnie ten Pizotifen na miesiąc, by sprawdzić.

        U kardiologa byłam, mam niedomykalność zastawki mitralnej z wypadającym płatkiem
        II stopnia. Ciśnienie raczej niskie i szybkie tętno. ogólnie jestem bardzo
        słaba i słaniam się na nogach, ale to chyba z powodu tego ciśnienia. Takie
        miałam z ostatnich trzech dni (wcześniej nie mierzyłam):
        118/90 puls 94
        100/80 puls 100
        105/74 puls 90

        Mam również rozpoznany syndrom Raynauda.

        Do tego bolące stawy u rąk. Problem z tym mam od 7,5 lat a zaczęło się jak byłam
        w ciąży. Wówczas to po nocy palce miałam sztywne, mogłam tylko troche zgiąć i
        miałam bolesną blokadę, nie mogłam nawet noża w reku utrzymać by chleb ukroić.
        Od tamtej pory straciłam sprawnośc i siłe w dłoniach. Mam problem jeśli jakaś
        czynność wymaga bym mocno zacisnęła ręke, np. problem z otwieraniem słoików,
        czasami nawet mam problem otworzyć drzwi z gałką a nie z klamką. Ciężko mi
        zapinać małe guziki, których nie brakuje w ubrankach mojej córki. Nawet jak
        biore kota na ręce to wyslizguje mi się z rąk (przelatuje przez moje ręce), bo
        mam słaby uchwyt. Jak córka była mała było podobnie.
        Było podejrzenie, że to reumatoidalne zapalenie stawów (RZS). Miałam badania:
        CRP, ASO czynnik reumatoidalny i wyniki były dobre, lekarz stwierdził, że to nie
        RZS i tyle.
        Badania te same powtórzyłam po jakimś czasie, były również dobre, a po 5 latach
        od pierwszych objawów zrobiłam prześwietlenie dłoni. Oczywiście nic nie
        wykazało, tak jakby mi nic nie było a przecież wiem co stało się z moimi dłońmi.

        I to jeszcze nie wszystko. Gdzieś od dwóch lat mam okresy, że bardzo kaszlę,
        najpierw jakby mnie cos drażniło w klatce, albo odczuwam to jako skurcze i nagle
        zaczynam kaszleć, bywa że kaszle bardzo a czasami przez kilka miesięcy w ogóle.
        Lekarz stwierdził astmę (chociaż spirometrię miałam dobrą) i przepisał
        inhalator. Używałam go krótko, bo pomagał średnio do tego był to steryd i
        stwierdziłam, że bardziej może mi zaszkodzić niż mam z niego pożytku.

        Od wielu miesięcy bardzo wypadają mi włosy, mam już prześwity. Brałam wiele
        różnych witamin i minerałów i nic nie pomogło.

        Przepraszam, że tak dużo tego wyszło, ale to właśnie jestem ja.

        I bardzo denerwuje mnie, to że jak ide do lekarza, to wszystko rozpatrują
        oddzielnie. Zamiast wziąć wszystko razem, spojrzeć na ogół i stwierdzić co z
        czego wynika i co, na co ma wpływ.

        Magnez biorę od kilku dni, witaminy w grupy B od miesiąca.

        Pozdrawiam
        • minniemouse Re: ciągły ból głowy... :( 24.08.10, 23:48
          Koniecznie, koniecznie kaz sie zbadac na
          LUPUS. z uwagi an to ze 'cos bylo nie tak z wynikami tarczycy, a one czasem
          wychodza nie tak w polaczeniu przy chorobie lub zespole Cushinga, kazalbym tez
          zbadac sie na Cushing's.


          poza tym zrob precyzyjna liste swoich WSZYSTKICH objawow, punktowo i bez
          nazywania ich chorobami,
          zeby bylo widac jasno jakie sa twoje poszczegolne symptomy.

          Postaram sie znalezc cos wiecej.

          Minnie
          • minniemouse Re: ciągły ból głowy... :( 25.08.10, 01:01
            Mieszkasz w UK to zakladam ze znasz chociaz podstawy ang.

            cough (kaszel) + bole stawow (joint pain)

            Pulmonary fibrosis - zwloknienie plucne ???

            sarcoidosis

            Symptoms of Idiopathic hypereosinophilic syndrome


            kombinacja hair loss + cough + joint pain wskazuja na autoimmune disorder -
            czyli na chorobe immunologiczna'

            www.wrongdiagnosis.com/symptoms/hair_loss/symptom-search.htm
            i mnie sie tak wydaje, ze o ile nie masz rzeczywscie z osobna MVP i Raynaud's to
            faktycznie masz A-D

            ale koniecznie, koniecznie wpierw zbadaj sie na LUPUS.

            na borelioze tez nie zaszkodzi. z tym ze z borelioza to trudna sprawa. bo
            testy niezwykle rzadko wychodza prawidlowe, trzeba je WIELOKROTNIE powtarzac,
            takie sa niewarygodne.

            Minnie
            • minniemouse Re: ciągły ból głowy... :( 25.08.10, 01:10
              i wiesz co? nie zaszkodzi zbadac sie na Ehlers-Danlos syndrome (EDS)
              nie kazdy z tym ma rozciagliwa skore. za to pewnie bedziesz musiala zaplacic,
              ale warto, bo nigdy nic nie wiadomo.

              Minnie
        • nessie-jp Re: ciągły ból głowy... :( 26.08.10, 01:02
          U, niedobrze z tym zespołem Raynauda, bo przy tym nie można brać Propranololu --
          który z kolei POWINNAS brać na zdecydowanie za szybkie tętno (tachykardia).

          Co prawda, ja mam zespół Raynauda zdiagnozowany, a i tak mi lekarze zapisali
          Propranolol, a potem Bisoprolol, bo nikt nie zwrócił uwagi (sama wyczytałam w
          ulotce), no i biorę i żyję jeszcze :)) ale to oczywiście jest dodatkowe ryzyko
          powikłań.
          • minniemouse Re: ciągły ból głowy... :( 26.08.10, 01:09
            a co, macie te charakterystyczne biale palce?
            i czemu P jest wtedy bardzo niewskazany?

            a tak przy okazji - u kobiet Raynaud's ma w zespole objawow takze migrene.
            tak ze jest to jakby dodatkowy czynnik sprzyjajacy, lub raczej nie sprzyjajacy jak ktos poza tym ma w ogole migrene jako chorobe samoistna.

            Minnie
            • nessie-jp Re: ciągły ból głowy... :( 26.08.10, 03:18
              minniemouse napisała:

              > a co, macie te charakterystyczne biale palce?

              Ja mam nie tyle białe, co siniejące, lodowate palce i zawsze sinawe paznokcie :(
              Paskudnie to wygląda i co gorsza zawsze mi zimno w stopy i dłonie.


              > i czemu P jest wtedy bardzo niewskazany?

              Beta-blokery obniżają ciśnienie i pogarszają ukrwienie kończyn, więc jakby
              nakładają się objawowo na z. Raynauda. Niedokrwienie palców może prowadzić do
              rozmaitych powikłań, od takich banałów, jak słabe, kruche, brzydkie paznokcie po
              złe gojenie się ran, podatność na infekcje i... gangrena :/
Pełna wersja