Pożałujcie mnie...

20.10.10, 22:59
Pożałujcie mnie, może będzie mi lżej...
Siedzę właśnie w hotelu, a w zasadzie w pensjonacie i czuję, że zaraz umrę. A jeśli nie zaraz, to do rana z pewnością.
Przez okna, jakieś szczeliny, nie wiem wdziera się dym z komina. Zmiana miejsca zakwaterowania nie wchodzi w grę, bo cudem udało mi się znaleźć miejsce - tu gdzie jestem są jakieś mistrzostwa Europy lekkoatletyczne i wszystkie hotele są obłozone, więc muszę tu zostać.
Ale chyba umrę. Głowa mi odpada. Zaraz będę rzygać... :(
Musiałam się wyżalić...
    • annthonka Re: Pożałujcie mnie... 21.10.10, 07:49
      O biedaku, mam nadzieję, że już Ci lepiej. Trzymaj się!
    • nessie-jp Re: Pożałujcie mnie... 21.10.10, 16:25
      Koszmar... Nie mam żadnego pomysłu, jak ci pomóc. Bardzo, bardzo pożałowuję i współczuję.
      • minniemouse Re: Pożałujcie mnie... 21.10.10, 23:02
        rozumiem cie doskonale.

        gdzies gdzie kiedys mieszkalam, smolowali dachy w okolicy przez dwa tygodnie.

        koszmar.
        lato, upaly i ten smrod jak z piekla.

        stwierdzilam, ze ludzie ktorzy pracuja przy smolowaniu i asfalcie to zaiste wcielone diably.
        (z calym szacunkiem dla tej ciezkiej pracy)
        i co jak co ale poki co to musza miec konskie zdrowie, a juz na pewno nie bole glowy?

        nie pozostaje ci nic innego jak pozamykac szczelnie okna, drzwi i kupic ten filter na powietrze do pomieszczen - albo i dwa. plus nawilzacz.
        jesli trawisz jakies delikatne odswiezacze typu mieta, to zaparz i niech pachnie.

        wspolczuje z calego serca i lacze sie w bolu.

        acha i moze spraw sobie maske na nosek?

        Minnie
        • mika_1 Re: Pożałujcie mnie... 25.10.10, 11:30
          Dzięki za wsparcie. Jakoś przeżyłam noc. W międzyczasie chodziłam do recepcji z prośbą o przeniesienie, bo myslałam, że to tylko mój pokój. Ale za ściana słyszałam kaszlących ludzi, więc nie ja jedna cierpiałam. Personel robił, co mógł, żeby pomóc, ale okazało się, że to sąsiad pensjonatu pali w piecu nie wiadomo czym i z koina lecą jakieś starszne rzeczy.
          Wzięłam dwa efferalgany i jakoś zasnęłam Rano było wcale nie najgorzej.
          Przeżyłam. Ale chyba tam nie wrócę. Szczególnie zimą. Wątpliwa przyjemność.
Pełna wersja