Dodaj do ulubionych

Czy ktoś tu leczy(ł) depresję?

06.05.04, 21:01
Wielokrotnie w wątkach na tym forum pojawia się kwestia nastrojów
depresyjnych, rozdrażnienia, agresji i innych takich rozchwiań psychiczno-
emocjonalnych. Jak rozumiem, jest to jeden z "elementów towarzyszących"
migrenie.
I co? Czy po prostu zostawiacie to jak jest, czy ktoś może jakoś (jak?)
leczył takie migrenowe (ale w gruncie rzeczy kto to może wiedziec na pewno)
depresje? Bo ja bym coś chciała z tym zrobić, bo czuję, że dom i praca
zaczynają na tym poważnie cierpieć. Ile można w końcu pić tych kaw, łykać
tych paracetamoli, magnezów, a i tak formę mieć krytyczną.

Jestem strasznie rozgoryczona, bo nie wyrabiam ze wszystkim. Mam tyle fajnych
planów, ale muszę z wielu rezygnować, bo nie daję rady albo obawiam się ataku.
Może można jakoś oswajać, rozpracowywać te depresje? Ja się prawie wcale nie
uśmiecham...

Aktualnie od czterech dni głowa boli mnie non stop w różnych wariantach i
natężeniach. Jest mi słabo, mdło, źle. Mam wszystkich i wszystkiego dość, i
wszyscy dookoła też mają mnie dość. Zostało tylko forum.

ULA
Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 06.05.04, 21:13
      Lecze depresje to moze za wielkie slowo,ale probuje sobie pomoc biorac
      preparat z dziurawca o nazwie KIRA.Niestey u mnie migrena i depresja ida w
      parze,mam czesto dolki a jak nie biore regularnie Kiry do jeden wielki DOL!!!
      I ja od kilku dni chodze bo musze,jest mi niedobrze,boli mnie zoladek a o
      pekajacej na pol glowie nie wspominam,bo migrene znacie same dobrze.
      U mnie w jakis perfidny sposob laczy sie ona z dolegliwosciami jelitowymi.
      Inna sprawa,ze imigran/tak pisza w ulotce/ tez moze powodowac biegunki i
      t.p.,takie miewa dzialanie uboczne.Bledne kolo.
      I ja blogoslawie istnienie forum i mozliwosc uzalenia sie tutaj.
      Zycze abys poczula sie lepiej,sobie rowniez.
      ml
    • lek.med.piotrp Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 07.05.04, 00:27
      Depresja jest dzisiaj problemem spolecznym.Nie wystepuje tylko w
      migrenie,bowiem moze pojawic sie niemal u kazdego.Wystepuje bowiem pewien zbieg
      okolicznosci i pewna podatnosc w danym momencie i juz tryby zaczynaja sie
      krecic.Prosze nie mylic zlego nastroju,dyskomfortu spowodowanego choroba z
      depresja.Depresja wiaze sie z myslami samobojczymi,z nienawiscia do wlasnej
      osoby,jest to taka ogromna pustka we wlasnym ja.Czesto wlasnie problemy dnia
      codziennego,szczegolnie w polaczeniu z choroba odbieraja nam checi do dzialania
      powodujac niechec i apatie.Mozna sobie pomagac w roznoraki sposob,poczawszy od
      relaksujacej muzyki,lekkiej gimnastyki.Dobrym pomyslem jest joga.Trzeba nauczyc
      sie rozladowywac tkwiace w nas zlosci i niepowodzenia.To nie jest latwe,ale
      probowac nalezy.Nie jest dobrym rozwiazaniem rezygnowac z pewnych planow tylko
      dlatego ze moze "TO" przyjdzie.To do niczego nie prowadzi.Staraj sie pozytywnie
      patrzec na swiat,ludzie cierapicy na migrene jak i inne schorzenia powinni zyc
      normalnie.Zycze duzo zdrowia i radosci.
      • venus22 Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 07.05.04, 02:44
        Piotr ma na mysli depresje kliniczna, ja mysle ze my raczej mamy depresje
        zwiazane z migrena.
        (Chociaz nasza zalozycielka (zeby tak sie juz pojawila) ma raczej te kliniczna.)

        Jezeli depresja sie pojawia dosc blisko migren, i ustepuje kiedy zaczynamy sie
        czuc dobrze, to by bardziej wskazywaloby na te polaczona z migrenami.
        Depresja bowiem zalezy w duzym stopniu od poziomu serotoniny w mozgu, tak samo
        jak migrena.

        Natomiast depresja kliniczna, ktora sie ma niezaleznie od innych chorob moze
        pojawiac sie w kazdym momencie i jest sprawa osobna.

        Kazda depresja, "samoistna" czy nie, moze byc niebezpieczna, szczegolnie w
        momencie nasuwania sie samobojczych mysli.
        Nalezy wtedy szybko szukac pomocy u lekarza.
        Nie ma zartow.

        Brac, czy nie brac w sytuacji kiedy pojawia sie przy atakach?
        Naprawde, na to pytanie nie mam jednoznacznej odpowiedzi.

        Faktem jest ze male dawki antydepresantow u niektorych podnosza prog bolu,
        pomagajac w ten sposob nie czuc mniejszych boli, i stosuje sie je zapobiegawczo
        w migrenach. To juz jest cos.

        Musicie same pomyslec czy jest wam potrzebny antydepresant.

        jesli Ulalo czujesz sie bardzo zle, to moze na poczatek sprobuj.
        zawsze mozesz przestac brac, a kto wie moze ci pomoze.

        jesli cie to pociesza Ulalo juz drugi tydzien nie odkurzalam, psie klaki z
        kuzrem lataja po calym domu (mam wszedzie gladkie podlogi), sterta czystego
        prania do skladania juz zleciala z szuszarki (postawilam z powrotem tylko
        porzadniej :) )
        Obiad ugotowalam raz a tak to McDonald i dzisiaj kupilam pierogi w polskim
        sklepie.
        Ja juz od lat, ze sie tak wyraze nie wydalam z obowiazkami,
        na poczatku probowalam z tym walczyc ale nie da rady.
        Trzeba, poki czas, nauczyc sie obchodzic problem. Moze stac cie aby wynajac
        kogos do sprzatania dwa razy w miesiacu?
        Ja chyba tak w koncu zrobie. Problem jest w tym ze ja jestem skapa :)


        Drogi Piotrze wiem ze mowisz z dobroci serca ale mozesz mi wierzyc ze jak sie
        zyje w przewleklym bolu to sie ma gdzies wszystko i nie jest to zalezne od
        racjonalnego myslenia.

        Z chwila kiedy czlowieka przestaje bolec, sily wracaja i chec do zycia- a wiec
        niezbity dowod ze to nie tylko psychika ale i biologia, chemia w mozgu. W ciele.
        Czlowiek cierpiacy na migrene po prostu NIE MOZE zyc normalnie, zeby nie wiem
        jak sie staral...
        Peace!!
        Venus

        ps - przypominam, ze nie wszystkie antydepresanty sa wskazane przy braniu
        tryptanow, prosze wiec sklonic lekarza aby sprawdzil.

        • ulala72 Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 07.05.04, 06:20
          Dzięki wszystkim!
          Dziś obudziłam się z całkowicie lekką głową, więc mam trzeźwiejszy pogląd na
          sprawę. Przemyślę zwłaszcza panią do sprzątania :-))), bo faktycznie od tego
          schylania się i kręcenia po chałupie głowa mocno boli. Jak zresztą od widoku
          totalnego bałaganu.
          Co do formy depresji, to faktycznie nie ma ona u mnie postaci klinicznej, jeśli
          wiem o czym mowa (czyli jeszcze wstaję z łóżka, nie trzeba mnie odżywiać
          dożylnie idt., choć już myśli samobójcze - ech, każdy migrenowiec wie
          najlepiej...), ale nie chcę, by rozwijając się taką formę właśnie przybrała. A
          widzę, że jest coraz gorzej. M nieźle podcięła mi skrzydła.
          Co do rezygnacji z planów, to niestety, wolę nie zapowiadać dzieciom, że pójdę
          z nimi do ...... (wstawić dowolne), gdy nie jestem pewne, że znów nie zwali
          mnie z nóg, a rozpacz i zawód dzieci dobijają mnie jeszcze bardziej.
          Zrezygnowałam z udziału w konferencji, bo musiałabym lecieć samolotem i M
          murowana, a jak tu referować i dyskutować z pełnoobjawową migreną. Inna rzecz,
          że tak jak mówi Piotr, lęk przed M jest czymś innym niż sama M, ale równie
          destruktywnym.

          W poniedziałek idę do lekarza, więc skonsultuję swoje nastroje i ew.
          wspomagacze. Ale chciałabym spróbować coś zrobić, bo czasem wystarczy komuś
          podać rękę, aby ten ktoś wspiął się na szczyt, czego Wam i sobie życzę.
          • koleandra Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 07.05.04, 11:10
            Brałam jakieś antydepresanty, nazwy juz nie pamietam, ale nie dużo bo nie
            pomagały, nic mi nie pomaga. Głowa boli bez przerwy, a tyle rzeczy do
            zrobienia, obiad ugotowac, zając się dzieckiem (zresztą sama wiesz). Płakać mi
            się tylko chce, mąż mi nie wierzy w te bóle głowy, tylko sie śmieje, nie
            rozumie. Lekiem dla mnie jest moja siostra, wystarczy rozmowa z nią a ból głowy
            przechodzi, jest świetnym psychologiem choć nim nie jest ;) Więc coś w tym musi
            być. Niestety mieszka daleko. No i niestety na pomoc domową mnie nie stać.
            Ajtam, co ja tu się będę rozpisywać, zaczynam już coraz mocniej się
            przekonywać, że to jednak migrena.
    • ybc Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 07.05.04, 18:55
      Widzę, że nie tylko ja mam gorsze nastroje. Też jestem rozgoryczona, bo głowa często boli, a dzieciom to trudno wytłumaczyć... Nie wyrabiam się ze wszystkim, pomimo,że nie pracuję zawodowo, ale dom, dzieci i bóle głowy... sami wiecie. Pomijam już swoje plany i ambicje. W domu wieczny bałagan, w lodówce pusto itp. No i wyrzuty sumienia i żal. Przecież nie tak miało być! Ale jak dobrze się czuję - np. dzisiaj ( zbawienny niż!), to nastrój mam lepszy i nie myślę o migrenie. Trzymajmy się optymistycznie!!
      Y.
      • brydzia1972 Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 07.05.04, 21:49
        a ja chyba zbliżam się małymi krokami do wielkiego doła (żeby nie rzec
        depresji), ataków właściwie ostatnio nie miewam , ale samopoczucie ....szkoda
        gadać. staram się myśleć pozytywnie , szukać powodów do radości , bo zdaję
        sobie sprawę jak łatwo wpaść w depresję i jak ciężko się z niej wydostać .
        przygnębienie , samotność , tęsknota na najbliższymi (rodzice , rodzeństwo ,
        mąż daleko , daleko ode mnie) biorą górę .no po prostu sama jak palec z
        piętrzącymi się problemami - tak jakby rozpruł się worek kłopotów . mimo
        wszystko pozdrawiam majowo!
    • ulala72 Re:leczę depresję! 10.05.04, 22:43
      Byłam dziś u swojego neurologa i zapisał mi Persen - łagodny antydepresant na 6
      tyg. Potem zobaczymy. Ostrzegł, że pierwsze tygodnie przyjmowania leku to wcale
      nie jest taki cud-miód, mogą byc różne nieciekawe objawy - senność, mdłości,
      zaburzenia koncentracji (czyli to samo co przy bólu głowy, he,he).
      Czy ktoś z Was ma już takie doświadczenia?
      Dodam, że jestem zdecydowana na przyjmowanie tego leku, bo nie zgadzam się z
      tym, co się ze mną dzieje.
      Pozdrawiam juz nieco mniej depresyjnie.

      • medka Re:leczę depresję! 10.05.04, 23:56
        hej ula.
        a moze by tak polaczyc - leczenie profilaktyczne z antydepresyjnym?
        leki antydepresyjne- stosuje sie przeciez w profilaktyce migreny.

        jezeli persen- to to
        www.lek.com.pl/otc/pacjenci/persen_p.html
        to jest to lek uspokajajacy, nie przeciwdepresyjny.
        z ziolowych przeciwdepresjnie dziala dziurawiec, ale ja bym jednak polecala lek
        przeciwdepresyjny. chocby - w miedzyczasei tania (chyba 9 zl za 30 tbl)
        fluoksetyne.
        albo- skuteczniejsza w migrenie (i tez bardzo skuteczna w depresji, ale dajaca
        troche czesciej objawy uboczne- jak mdlosci, suchosc w ustach)- amitryptyline.

        pzdrw.



        • ulala72 Re:leczę depresję! 11.05.04, 09:31
          WItaj Medka,
          tak własnie podejrzewałam, że ten Persen to jakaś większa zmyła :-(((
          Myślę, że tak naprawdę neurolog nie chciał mi jeszcze zapisywać niczego
          poważniejszego. Szkoda, bo miałam do niego zaufanie, ale może w obliczu mojej
          determinacji uznał, że nie warto ze mną waqlczyć "wręcz". Rozumiem, że ten
          Persen miał dać efekt placebo. No to już nie da, skoro wiem, jak działa.

          Leczenie profilaktyczne mam ustawione, ale i tak bywa kiepsko.
          Aktualnie na bóle migrenowe i napieciowe nakłada się jeszcze silna alergia (i
          może stąd ta agresja i rozdrażnienie).
          I jak tu nie popaść w depresję?
          • ybc Re:leczę depresję! 14.05.04, 14:53
            Hej, Ulala, jak samopoczucie? Bierzesz ten persen? czy to coś daje? może za wsześnie na efekty. Trzymaj się! Y.
            • venus22 Re:leczę depresję! 14.05.04, 17:29
              Ten Persen nie musi to byc taki pic na wode, pobierz troche i zobaczysz jak sie
              bedziesz czula.
              Niektorzy biora Xanax co tez jest srodkiem raczej uspokajajacym.
              jesli nie bedziesz zadowolona z efektow zawsze mozesz powiedziec to lekarzowi i
              poprosic o jednak antydepresant.
              Zycze poprawy samopoczucia. :)
              Venus
              • ulala72 Re:leczę depresję! 16.05.04, 16:26
                Hej, witajcie !
                Miałam taki huk roboty, że odstawiłam forum na kilka dni, żeby sie wyrobić.
                Ostatecznie Persenu nie biorę, tylko popijam dwa razy dziennie melisę i
                dziurawiec. Muszę powiedzieć, że czuję się nieco stabilniej. Wspieram sie na
                mysli, że coś wreszcie robię w swojej sprawie.
                Dodatkowo skojarzyłam swoje nastroje z intensywną obecnością alergenów w
                powietrzu, co też na mnie działa jednocześnie streso- i depresjogennie.

                Ale będzie dobrze :-)))
                • marialudwika Re:leczę depresję! 16.05.04, 19:50
                  To pocieszylas mnie troche,jestem tez alergiczka a ostatnio mam nieustajacy
                  dolek.Moze i na mnie tak dzialaja alegeny?
                  ml
                  • brydzia1972 Re:leczę depresję! 16.05.04, 20:25
                    a ja lergiczką nie jestem i mam taaakiego doła!boje się że zabraknie sił do
                    walki i wpadnę w dół bez dna....
                    • marialudwika Re:leczę depresję! 16.05.04, 20:47
                      To moze sprobujemy siebie wzajemnie wyciagnac:)))????Co gorsza nie moge dolka
                      zwalic na pogode poniewaz swieci slonce..
                      ml
                      • ybc Re:leczę depresję! 16.05.04, 22:34
                        To może we trzy będzie nam łatwiej? Bo ja też w dole!
                        Y.
                        • marialudwika Re:leczę depresję! 16.05.04, 23:26
                          Im nas wiecej tym moze latwiej sie bedzie z dolka "wygramolic".Jakas dolkowa
                          epidemia zapanowala!
                          ml
                          • venus22 Re:leczę depresję! 17.05.04, 00:34
                            Ja rowniez mam bardzo czesto okropne dolki przy migrenie.
                            Nie zawsze, ale czesto.
                            Czasem mam takie dolki ze zastanawiam sie ile mi jeszcze zycia zostalo i wydaje
                            sie, ze niewiele.
                            Ale pocieszam sie ze to przechodzi - bo przechodzi.
                            W koncu jest to tylko wahniecie serotoninowe.

                            Wspolczuje wam serdecznie.
                            czy sie wie czy nie wie ze to przejdzie, nie jest latwo.

                            Ale pamietajcie- zawsze po deszczu wychodzi sloneczko!! :))

                            Venus
                            • marialudwika Re:leczę depresję! 17.05.04, 10:34
                              Dziekuje Venus,oby przyszlo jak najszybciej bo zaleglosci/m.in. domowe/ rosna a
                              brak ochoty by je zaczac wreszcie zmniejszac:(.Wyglada to na chroniczna postac
                              lenistwa,ale ja znam siebie i wiem,ze to dolek a raczej dol!!!
                              ml
    • kingaolsz Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 17.05.04, 14:25
      Ja kiedys mialam stwierdzona depresje i dostalam leki, ale czulam sie tak podle
      po nich ze odstawilam, wyjechalam do znajomych i to pomoglo. Ale teraz niestety
      nie jest tak latwo, poza tym mieszkajac w deszczowej Anglii czuje sie troche
      bardziej przytloczona. Ale na weekend bylam w Polsce i poszlam do apteki i pani
      dala mi Deprim i bede probowac, ogolnie wierze ze mi pomoze bo leki
      uspokajajace itp dzialaja na mnie w formie ziolowej i byleby tak zostalo ;)
      Pozdrawiam
      Kinga
      • brydzia1972 Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 17.05.04, 21:12
        witajcie...
        moje doły powodują bezsenność (a może odwrotnie?!) , śpię 2-4 godzin na
        dobę .jestem szczęśliwa jak uda mi się przespać 6 . zazwyczaj potrzebowałam do
        pełnego wypoczynku i dobrego funkcjonaowania 8-9 godzin . dlatego to ciągłe
        zmęczenie powoduje brak apetytu , problemy z koncentracją ,pesymizm ,
        drażliwość .wydaje mi się ,że wszystkie dotychczasowe problemy urosły po
        stokroć . brakuje mi dotychczasowego optymizmu i poczucia humoru . chce mi się
        wyć albo uciec gdzieś daleko albo zasnąć i przespać to wszystko . denerwuję
        sama siebie , przestaję siebie lubić i akceptować . walczę z tym , bo boję się
        konsekwencji takiego stanu .o zaległościach w domu i ogrodzie nie wspomnę .
        mam wrażenie ,że jestem tak spięta ,że nawet "spętałam" swoją migrenę . jak to
        wszystko puści ...będę miała migrenę -gigant !
        dokucza mi też strach(śpię sama w dużym domu mając tylko córeczkę w pokoju
        obok) i tęsknota za najbliższymi .kiedy to w końcu minie?
        pozdrawiam Was serdecznie i dzięki za cierpliwość i wsparcie . bądźmy na tym
        forum jak najdłużej!!!
        • ybc Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 17.05.04, 22:52
          Brydziu, rozumiem Cię! Nie jesteś sama! ALe, tak jak słusznie piszesz - trzeba walczyć. pozdrawiam serdecznie- też walcząca Y.
          • marialudwika Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 17.05.04, 23:48
            Brydziu,Ty masz cos podon=bnego jak i ja.Moim skromnym zdaniem jest to nerwica
            lekowa.Potrafi bardzo dokuczyc,wiem z doswiadczenia.A jak jeszczedojdzie dolek
            to tworzy sie spirala.Sprobuj brac Valdispert.Ja dzis zaczelam,ale aby lepiej
            sie poczuc to trzeba brac dluzej i bede to robic.Kupilam tez sobie tabletki z
            dziurawca.Powinnas tez cos takiego brac.
            Nic sie nie martw!!!Wspolnymi silami wyleziemy z tych dolkow wszystkie trzy!!
            Nie odrazu Krakow zbudowano..Dzis troche zaleglosci zaczelam/na sile/ nadrabiac
            i powiem szczerze lepiej sie poczulam..
            I ja ciesze sie,ze mamy nasze forum,gdzie sa inni nas rozumiejacy.POzdrawiam
            Ciebie i Y
            tez walczaca ml
            • venus22 Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 18.05.04, 03:05
              Droga Brydziu, byl kiedys taki czas ze tez mieszkalam sama a corka, tez
              potwornie sie balam w nocy,
              zanim zasnelam balam sie ze ktos moze sie do nas wlamac i...
              Przez to snilo mi sie niezwykle realistycznie ze naprawde ktos sie wlamuje, sen
              czesto sie powtarzal - widzialam jak jakis wielki drab powoli wchodzi po
              schodach do nas do sypialni- raz nawet krzyczalam tak glosno ze corka mnie
              obudzila i pytala mamo co sie dzieje..

              Dobrze by bylo gdybys mogla miec psa, najlepeij takiej rasy ktora nie wymaga
              intensywnych rozrywek (np rottweiler) to bedziesz sie czula lepiej.

              I chyba nie ma takiego migrenika ktory by nadazyl z robota..

              przypomnij sobie to :))
              www.migraine.org.uk/images/maw5.jpg
              Trzymajcie sie!
              Venus
              • marialudwika Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 18.05.04, 08:22
                I ja mialam dzis napisac o psie!!!
                ml
    • brydzia1972 Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 18.05.04, 17:15
      dziękuję Wam Babeczki za wsparcie i rady . odnośnie psa - mam dwa i ciągle
      sobie tłumaczę ,że jak zaczna szczekać i mnie obudzą to zdążę zadzwonić gdzie
      trzeba i już . sęk w tym ,że te tłumaczenia nie przekonują mnie dostatecznie.
      dziś kupiłam Persen , magnez+cynk+wapno w jednym i zamierzam wziąć się w
      garść . zaczęłam od porządków w ogrodzie i jak na razie jest nieżle . na wieczó
      r zaplanowałam Dzień Litości dla Ciała (kąpiel , maseczki , gimnastyka ) . z
      biblioteki przyniosłam trzy romansidła - lektura łatwa i przyjemna .
      kobietki ! zacznijmy dzień od włączenia ulubionej muzyki i serdecznego
      uśmiechu ! może zadziała?! życzę tego Wam i sobie z całego serca .
      • ybc Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 18.05.04, 21:53
        Jestem za! Jak to dobrze mieć wsparcie, choćby wirtualne :)
        A propos leków, to ja ostatnio biorę Valerin, piję też herbatkę z dziurawca. I wierzę, że będzie lepiej!
        • ulala72 Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 19.05.04, 08:01
          Słuchajcie, Ameryki tu nie odkryję, ale powiem, że ewidentnie jak nie mam
          dolegliwości bólowych to objawów depresyjnych też nie. Jest dobrze, a nawet
          lepiej. Czego i Wam życzę.
          • brydzia1972 Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 22.05.04, 16:37
            ja bez bólu ale z dołem jak lej po bombie , naprawde bardzo się starałam
            uśmiechać i myśleć pozytywnie , ale TO jest silniejsze ode mnie . już potrafie
            TO nazwać - LĘK . ja sie po prostu panicznie czegoś boję , drży mi w środku ,
            drżą mi ręce , pocę się jak mysz i dopada mnie co kilka dni strach . przyjechał
            mój mąż - tęskniłam za nim , a nie potrafie się cieszyć ,że już jest . jest mi
            wszystko jedno . ale co to za lęk?nawet nie wiem czego dotyczy , skąd się
            bierze , czego ja się właściwie boję...koszmar
            pozdrawiam burzowo!
            • venus22 Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 22.05.04, 18:02
              Brydziu, mnie sie wydaje ze te objawy to czesciowo prodrom, a nie sam
              nieokreslony strach.
              Strach przed atakiem moze troche tez, bo kto nie obawia sie atakow, ale mysle
              ze nasz organizm wysyla sygnaly ze cos jest nie tak, w tym wypadku przed bolem,
              byc moze.
              Czy zauwazylas moze kiedy ten strach wystepuje - przed atakiem (dzien, dwa lub
              tuz przed?), czy tez jest niezwiazany zupelnie?

              Inna mozliwosc, co sie zdarza niezaleznie od migreny, moze masz ataki paniki?
              Ostatecznie duzo przebywasz sama, bez meza i masz rozne obawy.
              Mialam kiedys takie, trwaly jakis czas i przeszly, same z siebie.

              Moze dobrze byloby wybrac sie do lekarza?
              Trzymaj sie Brydziu.

              Venus


              • brydzia1972 Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 22.05.04, 19:26
                wiesz Venus , że te ataki strachu raczej nie maja związku z migreną , nie boję
                się bólu , bo spokojnie opanowuje go imigranem (który nie zawodzi w moim
                przypadku ) . poza tym (odpukać!!!!!!) nie miałam migreny ponad dwa miesiące .
                to chyba taki ogólny strach przed życiem , przed tym wszystkim co przede mną ,a
                na co jakoś nie potrafię spojrzeć optymistycznie . masz rację , powinnam wybrac
                sie do lekarza , bo ten stan zaczyna być nie do zniesienia .w poniedziałek mam
                wizytę u endokrynologa w związku z moją tarczycą . będę miała badanie poziomu
                hormonów tarczycy więc może znajdzie się winowajca mojego samopoczucia . na
                razie poprawiła mi humor moja mama ,z która nadawałam przez telefon dobre dwie
                godziny . zawsze bardzo mi pomaga rozmowa z nią , jest takim dobrym bodźcem .
                szkoda tylko ,że od kilku lat możemy porozmawiać tylko telefonicznie (rodzice i
                rodzeństwo nie mieszkają w Polsce a ja nie moge ich odwiedzić) .
                mąż dzięki Bogu wrócił do domu na kilka dni , więc porządnie będę mogła się
                wyspać . bez obawy ,że mnie ktoś ukradnie!
                pozdrawiam Was serdecznie
                • marialudwika Re: Czy ktoś tu leczy(ł) depresję? 22.05.04, 22:07
                  Ciebie Brydziu podnosi na duchu Mam.Ja juz jej nie mam,ale humor poprawia mi
                  moja przyjaciolka.Odkrylam w internecie mozliwosc telefonowania stad do Polski
                  za 2-3 eurocent/min wiec gadamy godzinami a ona pozwala mi zobaczyc swiat w
                  innej perspektywie,posmiejemy sie zawsze ,choc obie mamy te i inne klopoty!!
                  Stosujemy obustronna psychoterapie!!
                  Inna sprawa,ze jak mam solidny dolek to i nigdzie dzwonic nie mam ochoty:((
                  Pozdrawiam Ciebie Brydziu,ktorej ukrasc nie mozna:))
                  ml

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka