wizyta u neurologa

13.10.04, 20:59
Byłam dzisiaj u neurologa i miałam strasznego stracha jak tam szłam, ale w
sumie nic specjalnego się nie dowiedziałam, oprócz tego, że cierpię na
migrenę, że nie ma po co robić mi teraz badań, bo nie ma ku temu podstaw, a że
jestem nerwowa to zapis EEG też wyjdzie pobudzony. Mam łykać magnez oraz
dostałam receptę na Mig Priv no i mam się stawić za miesiąc (nadmieniam że
wizyta była prywatna) i co o tym sądzicie?
    • venus22 Re: wizyta u neurologa 13.10.04, 22:29
      Sadze ze widocznie mialas wyrazne objawy migreny, teraz uwaza sie ze nie trzeba
      robic specjalnych badan jesli objawy sa typowe dla migreny i jasne..
      A czy ty jestes nerwowa czy nie to nie bylabym taka pewna, kazdy kto zyje w
      bolu boi sie bolu.
      Pierwsza wizyta to zwykla taka "rozpoznawcza'. daje sie leki pierwszej linii.
      jesli Mig Priv ci nie pomoze to chyba nie musisz czekac miesiaca aby poprosic o
      cos silniejszego..

      Oszalamiajaca wizyta to chyba nie byla..

      Venus
      • alice8 Re: wizyta u neurologa 13.10.04, 22:49
        Hej Ewo! Czuje sie zobowiazna ostrzec przed poczatkowa reakcja na MigPriv -
        jest to lek dwuskladnkowy - dosc slaby srodek przeciwbolowy i bardzo silny
        srodek przeciwymiotny - niestety wiekszosc ma sensajce zwiazane z silnym
        dzialaniem tego srodka na układ nerwowy. Ja na drugi przezywalam "efekt
        splatnania" cos nie do opisania - wydaje sie ze jest sie poniekad uwiezionym we
        wlasnym ciele- poza tym silne zaburzenia wzroku, itp - stan ten utrzymywal sie
        przez tydzien. Jesli nie masz silnych nudnosci - nie polecem. Z drugiej strony
        z czasem organizm sie z tym oswaja, a w przypadku silnych mdlosci dziala
        rewelwacyjnie - aczkolwiek bólu nie usuwa. Co do neurologow - nie chce nikogo
        urazic - ale wiekszosc z nich ma bardzo ironiczne podejscie do migrenikow...
        Niestety...skad jestes? MOze warto poszukac neurologa ktory zajmuje sie
        migrenami? :) Pozdrowionka!
        • ewa155 Re: wizyta u neurologa 14.10.04, 11:58
          to właściwie nie wiem czemu dostałam ten lek, skoro powiedziałam lekarzowi, że
          nie mam wymiotów tylko lekkie nudności, a na ból głowy pomaga mi Panadol Extra.
          Dostałam za to magnez na kołowatość mojej głowy(podobno powinien pomóc).
        • marialudwika Re: wizyta u neurologa 14.10.04, 23:57
          Bralam MIG PRIV i nie mialam zadnych efektow,na migrene tez mi nie
          pomagal,niestety.O ile wiem to jest w nim cos podobnego do aspiryny i cos
          przeciw mdlosciom,plusem Mig Priv jest ,ze moge to wypic a nie lykac..
          ml
    • madzik1980 Re: wizyta u neurologa 14.10.04, 18:33
      Ja mam ojca neurologa,które też twierdzi,że z migreną mam sie nauczyć żyć i też
      twierdzi,że badania typu tomagraf komputerowy i mr nie sa potrzebne gdyż
      napewno to migrena ponieważ u nas w rodzinie to dziedziczne.Ja niestety nie
      umiem z tym żyć i wcinam tone tabletek przeciwbólowych:-((((((((
      • venus22 Re: wizyta u neurologa 14.10.04, 18:40
        A czy ojciec ma migreny? takie ze przez kilka dni nie nadaje sie do zycia?
        latwo tak mowic komus kto sam nie cierpi, albo TAK nie cierpi.
        ja z cala pewnoscia nie nauczylam sie zyc z migrena- musialam przestac
        pracowac, nie funkcjonuje tak jak powinnam.
        Powiedz ojcu- moze sie zdziwi- ale w Kanadzie i USA na bardzo ciezkie migreny
        dostaje sie rente.
        Venus
        • madzik1980 Re: wizyta u neurologa 14.10.04, 18:50
          Właśnie mój ojciec nie ma migren i tego nei potrafi zrozumieć jak ktoś może tak
          cierpieć.Za to ja z moją mamą mamy migreny średnio raz na 2 tygodnie a pozatym
          codziennie boli nas głowa ale to nie migrena gdyż ten ból mozna jakoś
          wytrzymać.Ale ja i tak jestem załamana bo chcę normalnie żyć a nie ciągle się
          martwić bólem głowy i ilościa zjedzonych tabletek.
          • venus22 Re: wizyta u neurologa 14.10.04, 22:00
            Tak wlasnie myslalam, tylko ci co nie maja migren tak gadaja.

            Przykro mi ze twoj ojciec jest neurologiem a ewidentnie nie masz u niego
            zrozumienia. Mama pewnie tez nie. takie jest zycie...

            Z migrena nie mozna "nauczyc sie zyc", zyjemy tak bo nie mamy wyboru (chociaz
            sa samobojstwa z powodu migreny) a juz na pewno nie powinnismy tak cierpiec
            jesli nie trzeba.

            kto nie musi nie bierze tabletek, proste.
            Kto musi, ten musi i powienien byc jak najlepiej zorientowany na temat co mozna
            stosowac w migrenie, jak czesto, jakie sa skutki uboczne itd.

            Nie wiem czy probowalas lekow z grupy tryptan- Imitrex, Zomig, Maxalt? sa nie
            tylko tabletki np Imtrex jesttez w zastrzykach, ponoc najskuteczniejszy, i
            Zomig i Maxalt w formie rozpuszczalnej na jezyku - dobre w razie wymiotow.

            Nie wiem czy tata wie ze migreny z aura zwiekszaja ryzyko wylewu o 14 % a bez
            aury o 7%?

            W zwiazku z w tym wiele lekarzy w Ameryce zaczelo uwazac ze lepiej jest jak
            najszybciej zatrzymac atak migreny, ze wzgledu na te ryzyka.

            Z migrena raczej nie da sie normalnie zyc, ale tym bardziej trzeba sobie jakos
            radzic.
            nie ma nic zlego w szukaniu ulgi przez tabletki jesli nie ma innej rady.
            trzeba tylko uwazac aby nie naduzywac lekow.

            Venus





Pełna wersja