Tą samą gliną lepieni...

05.11.04, 01:37
Cześć

Tak się składa, że w tym temacie mam spoooore dośwaidczenie (nie ujmując
nikomu) - niestety. Z migrenami mam do czynienia od około 15 lat :( a mam
teraz 25. Co najlepsze, o tym, że nie jestem sam ze swoimi "zmianami"
dowiedziałem się około 3-4 lat temu. Ukrywałem to :) - wierzyłem, że te
cholerne odstępstwa od normy w widzeniu, dotyku, mówieniu itd. to tylko
kwestia mojej osoby. Myślałem, że jestem w jakiś sposób zmutowany i
nawracające braki zdolności funkcjonowania wśród ludzi świadczą o wadach w
konstrukcji mojego mózgu... heh. Nie wiem czemu pojawiającwe się napady bólu
traktowałem jak swego rodzaju tajemnicę (być może dzieci mają to do siebie,
że nie potrafią wyrzucić tego z siebie... nie chciałem opisywać dorosłym tego
jak się czuję - a czułem się INNY niż wszyscy - nie wierzyłem, że ktoś może
mi pomóc, że ktoś wie co się ze mną dzieje) i tak do 20, 21 roku życia.
Wówczas ktoś przy mnie zaczął opisywać dokładnie krok po kroku migrenę od
aury do gigantycznego bólu.

Tyle tytułem wstępu.

A moje migreny to:

1. Aury - zaburzenia widzenia, odrętwienie ciała (tylko lewa lub prawa strona)
przesuwające się od stóp do głowy (efekt powolnego zanurzania ciała w
chłodnej wodzie), mowa - wtrącanie innych niż potrzebne słów, wtrącanie liter
w wyraz np. głowa=głowua itp.

2. Bóle głowy (przez WIELKIE 'B') - koszmar, którego nie życzę nikomu...
trwające min. 24h a średnio 48. Jestem wówczas "wyłączony" - sen jest
najlepszą metodą... jak nie śpię to i tak leżę bo nie jestem w stanie nawet
palcem ruszyć.

A TERAZ TO PO CO DO WAS PISZĘ... nie wiem jakie są Wasze doświadczenia, ale u
mnie jest tak:

1. SEN - najlepiej 7-8h mniej lub więcej = podwyższone ryzyko. Co
najważniejsze drzemki w ciągu dnia są t r a g e d i ą - podobno organizm (w
tym mózg) zużywa olbrzymie dawki energi do "uruchomienia" się...

2. JEDZENIE - już sam nie wiem (tyle zmian było) jednak b. ważna informacja -
REGULARNIE I NIE PRZESADZĆ !!!. Szczególnie tuż przed snem należy zjeść LEKKĄ
kolację lub napić się soku i zapomnieć o jedzeniu (ciężkostrawne = MIGRENA...)

3. STRES/NERWY (tu także duży skok adrenaliny) - to jest zapalnik, uwieżcie
mi, to że się zaczynacie denerwować bardziej niż "zwykle" to tylko
informacja, że NALEŻY SIĘ WYCISZYĆ niezależnie od sytuacji, opanować emocje!!!

4. Zmniejszona aktywność umysłowa - sytuacje, w których nie chce nam się
myśleć - dosłownie (najczęściej właśnie wtedy, kiedy jesteśmy niewyspani).
Gdy tylko poczujemy się "migrenowo" trzeba szybko (bez emocji) przypomnieć
sobie cokolwiek (uruchomić mózg ;) np. imiona i nazwiska znajomych, rodizny,
sławnych ludzi - KIEDYŚ NIE MOGŁEM SOBIE PRZYPOMNIEĆ NAZWISKA PREZYDENTA - i
wiedziałem od trazu, że czeka mnie 2 dni wyjęte z życiorysu.

Ok a teraz NAJWAŻNIEJSZE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Od 2,5 roku stosuję lek... i uwierzcie mi, jak średnio RAZ w miesiącu miałem
ostrą migrenę tak przez ostatnie 2,5 roku zdarzyło mi się to tylko raz -
związane to było ze zmianą prazy (inne środowisko - niekoniecznie przyjazne :)

Ten lek to DIVASCAN - i nie wiem czy ktoś z Was go stosował i z jakim
skutkiem, sam też mimo największych chęci nie mogę niczego zagwarantować ale
jedno jest pewne... stosowałem dużo różnych metod i nic nie pomogło mi tak
jak ten lek (aha to profilaktyka, i nie jest droga...).

Nie namawiam nikogo - ale właśnie dlatego napisałem ten post, bo wiem ile sam
bym dał ok 3, 5 i 15 lat temu za taką informację... ja naprawdę zapomniałem
co to znaczy ten ból :) i wcale nie stosuję się do punktów 1, 2, 3, 4.

DO ADMINISTRATORÓW SERVERA - nie jestem żadnym przedstawicielem handlowym i
nie ma w tym żadnego interesu :) po prostu wierzę, że ten lek pomaga...

Pozdrawiam i życzę pogodnego nieba - niezależnie od metody działania.

    • venus22 Re: Tą samą gliną lepieni... 05.11.04, 02:25
      Witamy serdecznie, Sea79.
      twoja historia jest zapewne wielu z nas historia, ja mam ciezkie migreny ale
      bez aury.

      Ciekawa jestem czy twoje doswiadczenia z migrena, zebrane w punkty, to twoje
      wlasne czy tez od lekarza? wyglada na to ze twoje wlasne obserwacje..? jesli
      tak to gratuluje spostrzegawczosci.

      Venus
      • sea79 Re: Tą samą gliną lepieni... 05.11.04, 03:30
        Lekarz nie opisywał stanów migrenowych - przepisywał za to kolejne leki :) I
        tak do wspomnianego w poście.

        Tak jak już napisałem, wiem czym jest migrena aż za bardzo... wiem jak ciężko
        jest żyć bez świadomości, że istnieje coś co pomoże w krytycznym momencie.
        Dlatego postanowiłem podzielić się informacją na temat leku który wg. mnie
        działa.

        Swoją drogą samo pisanie textu było dla mnie czymś w rodzaju odwetu na
        migrenie :)))

        A co do migren i ich siły - jak już mnie trafi, to nie ma możliwości żebym mógł
        cokolwiek robić przez 24 do 48 h (jestem wówczas przykuty do łóżka)- moj rekord
        spania to 24h non stop po silnych lekach przeciwbólowych - mowi samo przez sie
        prawda?

        Apropo mój ojciec też miewał silne bóle głowy (nie jest z nami odkad skończłem
        5 lat). Podobno migrenę dziedziczy się w lini meskiej.

        Pozdrawiam.
        • venus22 Re: Tą samą gliną lepieni... 05.11.04, 06:55
          To prawda, swiadomosc ze nie ma nic co pomoze w takim bolu jest straszna, ale
          co robic.
          Czy lekarz przepisal ci kiedykolwiek leki z gupy tryptan?
          Wydaje mi sie ze mozna to brac z Divascanem, ale nie jestem pewna.

          Mnie nie zawsze jeden tryptan pomoze, czesto dopiero drugi, lub trzeci, a nawet
          czwarty i to w polaczeniu ze srodkiem p/bolowym.

          Ale czy tak brac czy nie to trzeba sie samemu zastanowic, najlepiej w
          porozumieniu z lekarzem bo tryptany i leki p/bolowe jak zreszta kazde inne maja
          rozne skutki uboczne ktore trzeba wziac pod uwage.

          Nie wiem czy to jest prawda z tym dziedziczeniem w lini meskiej - spotkalam sie
          z dokladnie odwrotna teoria, ze z zenskiej.
          tak na zdrowy rozum jesli w rodzinie tylko matka i babcia mialy migreny to ...
          U ciebie akurat tata ale jakby tak "pogrzebac" do tylu moze sie okazac ze
          odziedziczyl po mamie.. lub babci.

          W kazdym razie definitynych wypowiedzi na ten temat, nuakowych, nie spotkalam
          oprocz tego ze sa geny migreny i ze mozna je odziedziczyc. chyba ze mam juz
          straszna skleroze.

          A pisanie o migrenach, o bolu jaki stwarza, jak utrudnia zycie, to jest bardzo
          pomocne, a mnie najbardziej pomaga swiadmosc ze sa ludzie ktorzy wiedza i
          wierza w to w co ja przechodze od 25 ponad lat..

          Tez mialam ataki dlugie jak twoje i ciezkie jak twoje, od jakis 2 lat troche
          zelzaly ale za to czesciej wystepuja.

          I jeszcze jedno- czy lekarz mowil ci jakie produkty zywnosciowe moga szkodzic w
          migrenie? mowil o prowadzeniu pamietnika?

          co do spania - zgadzam sie, i nie wiem czy wiesz wysypianie sie jest zabojcze..
          pewnie wiesz..

          :)

          Venus



          • marialudwika Re: Tą samą gliną lepieni... 05.11.04, 10:04
            Twoj post dal mi wiele do myslenia.Wlasnie robie po poludniu drzemki i czesto
            budze sie po nich z ostrym bolem glowy.To samo jest rano,po wstaniu.
            Po drugie kojarze bol glowy z nieodpowednim jedzeniem a raczej tym,co wchodzi w
            jego sklad,konserwanty etc.
            Pozdrawiam
            ml
            • ania261 Re: Tą samą gliną lepieni... 05.11.04, 11:17
              Ja biore divascan ponad miesiac i przez ten czas nie mialam powaznego ataku M.
              Stosuje go dalej - chcialabym przynajmniej ze trzy miesiace. Tylko pewnie bede
              sie bala go odstawic zeby to wszystko nie powrocilo. A moze 3 miesiace to za
              krotko? jak uwazasz sea? Tylko, ze ja jeszcze biore flunarizinum na zawroty
              glowy i nie chcialabym tak bardzo obciazac watroby. A moze przynajmniej z pol
              roku powinnam brac? na razie nie jest zle, mam tylko duzo, duzo slabsze bole
              glowy i codzienne chyba typu "napieciowego" po poludniu.
              Pozdrawiam
              • sea79 Re: Tą samą gliną lepieni... 07.11.04, 21:06
                Ja brałem systematycznie właśnie około 6 miesięcy - potem się przyzwycziłem i
                systematykę diabli wzięli :) Wydaje mi się, że nie można robić sobie dłuższych
                przerwy w braniu leku ale jest to subiektywne - nie potwierdzone przez lekarza.
                Więcej nic nie dodam bo nie miałem takiej sytuacji żebym odstawił lek na więcej
                niż tydzień.

                Pozdrawiam.
    • kingaolsz Re: Tą samą gliną lepieni... 07.11.04, 19:26
      Gratuluje i po cichu zazdroszcze... u mnie Divascan nie zmienil kompletnie nic
      niestety. Na kazdego nas co innego dziala.

      Kinga
      • maenka Re: Tą samą gliną lepieni... 22.11.04, 16:39
        U mnie tez divascan nie pomogl. Jestem w trakcie odnajdywania leku dla siebie.
        Wczesniej nie czytalam postu sea79. bardzo systematycznie wylozone skad sie
        moga brac migreny. Ja przez jakis czas sadzilam ze tylko od pokarmow
        okreslonych typow. Wyeliminowalam wszystkie uzywki typu alkohol, kawa a nawet
        herbata, jadlam tylko lekkie pozywne rzeczy i nic. Migreny mialam dalej. Teraz
        wiem ze moga byc w zasadzie od wszystkiego. Do listy sea79 dodałabym jeszcze:

        1) zmiany pogodowe, skoki cisnienia
        2)loty samolotem (przynajmniej u mnie)
        3)wahania hormonalne

        Przypuszczam ze kazdy z was ma jeszcze swoje przyczyny.
        m.
Pełna wersja