Pozne chodzenie spac...

08.11.04, 09:55
= rano migrena.
Albo nie od razu ale czai sie czai az dopada kolo poludnia.
Spokoju nie da na pewno.

A mimo to, glupota moja, w kazdy weekend siedze pzred telewizorem bo fajne
filmy leca.
wymyslili kanal filmowy w soboty i tak lecial po kolei Powrot do przyszlosci
z Michael J fox, potem Psycho z Anthony Perkins. (Byly inne ale wszystkich
nie ogladalam..)

(O rany, ale Perkins to byl przystojny gosc !!!!!!)(uuuaaa)

W koncu o 2-giej w nocy musialm przerwac ogladanie Psycho bo juz nie dawalm
rady - wiec nie ogladnelam do konca.. ale wiem jak sie skonczylo.. cos tam
pamietam..

rano okolo 9-tej- zaczelo sie..
Zomig potem cos w rodzaju panadolu, (bo robie przerwe z moja kodeina)

I caly dzien do kitu...

Errare humanum est!!

venus
    • marialudwika Re: Pozne chodzenie spac... 08.11.04, 11:44
      Venus,ja chodze zawsze pozno spac,ale glowa nie zawsze mnie boli..Boli
      natomiast regularnie jak sie zmienia pogoda lub jest wiatr!
      ml
    • daisy5 Re: Pozne chodzenie spac... 08.11.04, 12:29
      U mnie jest właściwie na odwrót ... nie mogę położyć się za wcześnie spać.
      Z reguły kładę się spać tak coś ok. północy (lub nawet po północy) i wstaję
      przed 7.00 (na 8.00 do pracy). Położenie się wcześniej np. ok. 22.00 lub 23.00
      w ogóle nie wchodzi w grę, bo rano migrena murowana. Zauważyłam, że im krótszy
      sen u mnie, a właściwie im bardziej uregulowany tryb kładzenia się spać i
      wstawania, tym rzadziej mam migreny (choć i od tego są wyjątki, bo wiadomo, że
      na M ma wpływ wiele bodzców).
      • venus22 Re: Pozne chodzenie spac... 08.11.04, 18:14
        Dla mnie idealnie jest polozyc sie po 23-ciej, i wstac przed 8-ma najpozniej po.
        W ciagu tygodnia mi sie to udaje bo trzeba, dziecko i maz rano wstaja ale w
        weekend i w wakacje jest znacznie gorzej.
        Wtedy tez czesciej boli mnie glowa.

        Cale zycie mialam problemy z kladzeniem sie spac i wstawaniem rano - jestem
        tzw. sowa, i najlepiej sie czuje, jestem najbardziej produktywna wieczorem i w
        nocy..

        Wstawanie rano to dla mnie udreka, a jednoczesnie malo co tak wywoluje u mnie
        potezna migrene jak wlasnie wyspanie sie.
        Czy poloze sie o 22-giej czy o 2-giej, rano i tak bede spiaca..
        Co za ironia losu.

        W ogole wyspanie sie jest znacznie gorsze od niedosypiania, chyba dla kazdego
        migrenika.

        Venus
        • daisy5 Re: Pozne chodzenie spac... 09.11.04, 11:53
          Podpisuję się pod tym co napisałaś obiema rękami.

          Dla mnie weekendy są praktycznie "zabójcze". Mimo, że obiecuję sobie wstać tak
          jak w każdy "normalny" dzień (no ale bądź tu człowieku mądry i zerwij się z
          łóżka w sobotę lub w niedzielę o 7.00 rano), mimo, że nastawiam sobie budzik,
          to i tak później przesypiam jeszcze godzinkę dłużej ... No i kończy się to dla
          mnie oczywiście tragicznie. Jeśli od razu nie rozboli mnie głowa, to i tak
          migrena przyjdzie do mnie prędzej czy później np po południu.

          Ehhh, widać taki nasz los ...
Pełna wersja