Fatalny wieczor.. przez wlasna glupote..

08.01.05, 21:54
Wczoraj wstalam po raz pierwszy od nie wiem kiedy bez BG - w ogole to spalam
bez wczesnoporannego BG- i bylo fajnie dopoki wieczorem nie poczulam sie
zuchwala i nie wsunelam pomaranczy, mietowek w czekoladzie i Prince Polo. I
poszlam pograc w collapse na komputerze (bardzo kolorowa gra)

Po jakiejs godzinie zaczela mnie cos mrowic glowa wiec wzielam paracetamol z
kodeina i dopiero sie zaczelo.

Zaczela mnie w ciagu 5 min tak okropnie bolec glowa ze zastanawialam sie czy
nie wziac dwoch Zomigow na raz (bo ja mam po 2.5 mg a sa tez po 5 mg).
Bylo mi slabo, trzeslam sie i nie czulam mojego ciala tylko jeden wielki mlot
pneumatyczny w prawej skroni.

Akurat nikogo nie bylo w domu bo piatek wieczor wiec rodzina wybyla do
znajomych, musialam sobie sama zrobic worek z lodem i ledwo zywa czekalam az
uplynie godzina aby wziac drugi Zomig.
W rezultacie zazylam trzy Zomigi, 4p/bolowe i ledwo to przezylam.

A tak fajnie sie dzien zaczal..

Venus
    • maenka Re: Fatalny wieczor.. przez wlasna glupote.. 09.01.05, 18:23
      Sorry z powodu twojej migreny ale tak juz to czasem bywa. Trudno tez wyrzec sie
      wszystkiego. Ja czasami zyje prawie jak ascetka i tez dostaje M. To moze juz
      lepiej przyszalec i wiedziec przynajmnie od czego:)
      m.
      • marialudwika Re: Fatalny wieczor.. przez wlasna glupote.. 09.01.05, 20:15
        Moze mialas Venus "zachcianki" przedmigrenowe,ja ,jak je mam nie jestem ich w
        stanie opanowac a potem cierpie,ale bez "zaszalenia" pewnie byloby to
        samo.Zycze by bol minal!
        ml
    • koleandra Re: Fatalny wieczor.. przez wlasna glupote.. 10.01.05, 11:36
      Nie wiem jak u mnie z bólami po zjedzeniu określonych produktów ale przeróżne
      bodźce wzrokowe tak własnie na mnie działają. Często mam bóle głowy po
      oglądaniu krajobrazu przez szybe jadąc samochodem a kiedyś zrobiłam sobie
      przyjemność w oglądaniu sterogramów (pisałam już o tym), o matko! co to był za
      ból!
    • smallwitch Re: Fatalny wieczor.. przez wlasna glupote.. 11.01.05, 21:55
      Hej
      to paskudne, że tak mikły dzień skończył się atakiem...
      Ja się zawsze w takiej sytuacji zastanawiam, czy gdybym takich "głupich" rzeczy
      nie zrobiła, to czy faktycznie uniknęłabym ataku. Bo zdarzają mi się sytuacje,
      w których zaszaleję, zrobię totalną głupotę i nic, zero migreny. I również
      zdarzają się takie, że cały dzień jestem "grzeczna" po czym migrena spada na
      mnie jak grom z jasnego nieba, bez żadnych "zapowiedzi" (nie mówię tu o aurze,
      bo moje migreny są bezaurowe). A czasem po prostu czuję, że przyjdzie BG i
      robię wszystko, żeby się nie pojawił, a on i tak przychodzi....
      • venus22 Re: Fatalny wieczor.. przez wlasna glupote.. 11.01.05, 22:28
        dzieki za wasze budujace slowa. Nic tak nie poprawia humoru jak wsparcie! :)

        tak, na pewno nie ma co sie za bardzo obwiniac.

        Migrena moze zaatakowac bez wzgledu na to co robimy, bo jej zrodlo jest gdzies
        w nas, nawet jesli bysmy unikali bodzcow w 100% (jakims cudem) to i tak
        mielibysmy ja.
        Moze rzadziej ale zawsze.

        ja rowniez zauwazylam ze mam okresy kiedy byle co wywoluje ataki a czasem moge
        zlakomic sie na cos "powaznego" np wlasnie czekolade - i nic.

        Lepiej jednak unikac bodzcow.

        Venus

        ps a wiesz ML nie przyszlo mi to do glowy - moze faktycznie to byla zachcianka
        przedatakowa...
        • marialudwika Re: Fatalny wieczor.. przez wlasna glupote.. 12.01.05, 10:11
          Moja "teorie" potwierdzily dziwne "smaki" przedwczoraj a wczoraj pierwszy w tym
          roku atak migreny :(.Trwa juz drugi dzien,co gorsza imigran nie pomaga i czuje
          sie paskudnie...
          Zaczynam dochodzic do wniosku,ze M pojawia sie jakos cyklicznie...U mnie co 4-5
          tygodni.
          Pozdrawiam Was
          ml
Inne wątki na temat:
Pełna wersja