inkinne
20.06.05, 19:33
bylam u cudownej pani neurolog ktora po przedstawieniu przeze mnie objawow
stwierdzila ze cierpie na bole migrenowe , ktore migrena nie sa. nie bardzo
wiem jak mam to rozumiec. dodatkowo "profilaktycznie " przepisala mi
flunarizinium , ktorego postanowilam nie brac bo migreny ostatecznie nie
stwierdzono u mnie a nie xchce sie faszerowac lekami bez powodu.
co do objawow:
najczesciej bol jednej strony glowy, natezenie i rodzaj bolu zmienne,czesto
bol "promieniujacy " i trudno mi wskazac dokladne ognisko bolu, ataki trwaja
od paru godzin do kilkunastu jednak nie jest to tak ze ta glowa boli mnie nn
stop przez kilkanascie godzin- w sumie jak leze i sie nie poruszam to jest
ok, dopiero jak wstane i zaczne cos robic to jest to uciazliwe,czesto jest mi
niedobrze,wymioty nigdy nie wystapily ale same nudnosci dosc czesto,dodatkowo
czesto lzawia mi oczy i mam wrazenie ze glowa mi zaraz wybuchnie (schylanie
sie w celu zawiazania buta jest straszna meka), dodatkowo wysilek fizyczny
powoduje uczucie posiadania wbitego kolka w skron , co nastepnie doprowadza
czasami do "odretwienie" czesci glowy wraz z uchem.
mam pytanie tu do doswiadczonych-czy to podchodzi pod migrene czy tez
powinnam sie zainteresowac tomografia glowy w celu sprawdzenia czy
(tfutfutfu ) nie jest to cos powazniejszego niz migrena
z gory dziekuje
i pozdrawaiam