redzia69
19.09.05, 20:05
Witam wszystkich cierpiących. Na migrenę choruje chyba od 20 roku życia, teraz
mam 36. Przez lata ataki nie były aż takie silne i zdarzały się raz lub kilka
razy w miesiącu, pmagały mi niektóre leki p/bólowe, które musiałam co jakiś
czas zmieniać. W ciąży bólów prawie nie miałam, ale po ciąży zaczął się
prawdziwy koszmar. Miewam napady ze 2 razy w tygodniu i to o takim nasileniu,
że nie jestem w stanie zupełnie funkcjonować. Jest to tym trudniejsze, ze
podjęłam pracę i mam małe dziecko. Mam migrenę bez aury, czasami bólą
towarzyszą nudności i wymioty. Wybrałam się w końcu do neurologa, ale
zastosowane leki nie bardzo mi pomagają. Brałam Diwascan, teraz flunarizinum,
bez większych efektów. Dorażnie Migea i obecnie sumamigren, które zupełnie na
mnie nie działają. Bardziej pomaga mi ketonal lub pyralgin w czopku. Ostatnio
dostałam od znajomej, również cierpiącej na migrenę dolormin, który przywiozła
sobie z Niemiec i w ostanim napadzie mi pomół, znacie moze ten lek? Jestem
trochę zawiedziona moją neurolog, bo nie wysłała mnie jak dotąd na zadne
specjalistyczne badania. Chciałam zapytać migreników z Poznaia, czy mozecie
polecić jakiegos dobrego specjalistę tutaj? i w ogóle będę wdzięczna za
wszelkie sugestie. Pozdrawiam wszyskich.