czy mam się martwić?

26.09.05, 21:07
Myślałam, że znalazłam cudowny środek na moją migrenę, Migea. Po zażyciu nie
miałam napadów migreny przez trzy miesiące, radość moja nie miała granic.
Niestety w tym miesiącu ból pojawił sie i to nie przez dwa dni ale bóle
migrenowe pojawiają się już piąty dzień z rzędu. Poza tym zawsze były one
ściśle związane z albo z miesiączką albo z jajeczkowaniem więc byłam
przekonana, że ma to ścisły związek z gospodarką hormonalną. W tym miesiącu
zaczęło się tradycyjnie podczas miesiączki ale nawet po jej zakończeniu bole
i poprzedzająca je aura pojawiają się. Zaczęłam się niepokoić, że to jest
czymś innym spowodowane:(
    • venus22 Re: czy mam się martwić? 26.09.05, 21:27
      Migrena nie jest "czyms" spowodowana, jest choroba samoistna i nie musi byc
      specjalny powod aby bolalo, niestety :(
      Migrene mamy caly czas, a bole glowy lub inne odczuwalne ataki, nawet
      bezbolowe, moga dodatkowo byc wywolane przez <bodzce>, nad pewnymi mamy
      kontrole nad pewnymi nie.
      Np mozemy kontrolowac co jemy, unikac mocnych zapachow, nosic okulary
      p/sloneczne ale juz np pogoda, hormony, stres nie zawsze sa do unikniecia.

      Trudno powiedziec co moze byc bodzcem w tym wypadku. Moze hormony jeszcze sie
      nie uspokoily po okresie....?
      Moze starcilas za wiele krwi i z bardzo spadlo zelazo (anemia) co moze
      pogarszac migrene? moze potrzeba takze magnezu?

      Zycze aby wkrotce przeszlo..

      Venus
    • majsik Re: czy mam się martwić? 26.09.05, 21:55
      Dzięki Venus:)
    • jajacek36 Re: czy mam się martwić? 26.09.05, 22:27
      majsik napisała:

      > Myślałam, że znalazłam cudowny środek na moją migrenę, Migea. Po zażyciu nie
      > miałam napadów migreny przez trzy miesiące, radość moja nie miała granic.
      > Niestety w tym miesiącu ból pojawił sie i to nie przez dwa dni ale bóle
      > migrenowe pojawiają się już piąty dzień z rzędu. Poza tym zawsze były one
      > ściśle związane z albo z miesiączką albo z jajeczkowaniem więc byłam
      > przekonana, że ma to ścisły związek z gospodarką hormonalną. W tym miesiącu
      > zaczęło się tradycyjnie podczas miesiączki ale nawet po jej zakończeniu bole
      > i poprzedzająca je aura pojawiają się. Zaczęłam się niepokoić, że to jest
      > czymś innym spowodowane:(

      stosuje Migea, faktycznie znosi ból,nie zauwazylem wplywu na zstotliwosc
      atakow.Migea raczej dziala podobnie jak aspiryna,jest to jakis tam
      kwas...dziala p/bolowo i p/zapalnie!!! Tak wytlumaczym mi neurolog!
      Sprobuj Mig-priv !!!albo aspiryn activ (z cofeina!)
      • kajteczek Re: czy mam się martwić? 27.09.05, 09:06
        Migea jest środkiem przeciwbólowym, doraźnym, nie stosuje się jej w
        profilaktyce. Ale jeżeli Ci pomaga, to tylko się cieszyć.
        Ja jestem uczulona na ten lek. Po zażyciu dostaję pokrzywki na twarzy, rękach i
        klatce piersiowej, opanowują mnie duszności.
        Od kilku osób słyszałam pozytywną opinię nt. Migei.
        Życzę Ci, aby pomagała jak najdłużej!
    • pocahontas3 Re: czy mam się martwić? 27.09.05, 12:43
      zażywam Migeę ponad rok, oczywiście tylko przy napadach. początkowo działała
      rewelacyjnie, a poza tym wydłuzała odstępy czasowe między napadami. od pewnego
      czasu już tak dobrze nie działa i obawiam się, że trzeba będzie poszukać czegoś
      innego. wiem,że wiele osób chwali sobie migeę. niewątpliwie zaletą tego leku
      jest także jego cena.
      pozdrawiam
      poca
Pełna wersja