wxdeveloper
29.11.05, 10:20
Mam około 30 lat, niedawno przechodziłem nietypową infekcję wirusową (trzy
tygodnie gorączki bez innych objawów). Kiedy gorączka ustąpiła zaczeły się
bóle głowy.
Odczuwam ból głowy lewostronny - ucisk w okolicach skroni, który czasem
rozlewa się na tylnią część aż do potylicy.
W trakcie jednej z wizyt lekarz rodzinny zauważył, że mam nierówne źrenice.
Wysłał mnie na pogotowie do neurologa. Ten kazał mi wodzić za młoteczkiem,
którym następnie mnie obstukał i stwierdził, że neurologicznie jestem zdrowy.
Dostałem jakieś leki przeciwzapalne i rozkurczowe (nie pomogły mi).
Ból o różnym natężeniu utrzymuje się nadal. Od czasu do czasu mam problemy ze
wzrokiem (jakbym słabiej widział) i koncentracją (muszę wkładać o wiele więcej
wysiłku w pracę niż kiedyś).
Czy migrena może mieć podłoże stresowe (byłem w sporym dołku ze względu na
długotrwały brak diagnozy), no i co dalej z tym robić?
Wybrać się do neurologa, a może do psychiatry?