slodka_zielonooka
26.02.06, 23:49
Od listopada ub. roku systematycznie biorę Divascan i już myślałam ,że może
wreszcie będzie spokój ! Niestety , w tym roku 11 stycznia silny
kilunastogodzinny atak migreny i w lutym już dwukrotnie 11 lutego i o zgrozo
w karnawałową sobotę 25!Kazdy atak to kilkunastogodzinna gehenna ! Nie ma
mowy o jakimkolwiek funkcjonowaniu ! Chce się umrzeć ! A następnego dnia
człowiek czuje się jakby przejechał go czołg . Ale wiecie co jest najgorsze ?
Kiedy własny mąż tłumacząc znajomym powód rezygnacji z balu mówi z uśmiechem
na twarzy - " Gośka znowu miała migrenę " Oczywiscie znajomi również
podchodzą do sprawy na zasadzie - " Jaka ta nasza Gosia delikatna " . W
naszym społeczeństwie samo słowo migrena to synomim jakiechś fanaberii
duszy , a nie potwornego cierpienia !!!