Gen tchorzostwa a migrena

31.10.06, 17:01
Sa ludzie ktorzy uwielbiaja pracowac w warunkach wielkiego stresu ; sa i
tacy u ktorych w takich sytuacjach obniza sie zdolnosc logicznego myslenia ,
gubia sie i myla a w skrajnych wypadkach wpadaja w panike. Pomiedzy nimi
rozciaga sie kontinuum ludzi gorzej lub lepiej radzacych sobie w takich
sytuacjach . Jak sie okazuje istnieje biochemiczna przyczyna takich zachowan ,
a mianowicie odkryto gen odpowiedzialny za malo wydajna produkcje aminokwasu
stanowiacego produkt do syntezy bialka odzywiajacego uklad nerwowy. Osobniki
posiadajace pare takich genow sa szczegolnie pokrzywdzone i w warunkach
niesprzyjajacych staja sie panikarzami . Osoby o jednym tylko takim genie
naleza do grupy z grubsza "normalnie " odwaznych , natomiast osoby pozbawione
tego genu to wlasnie "bohaterowie " poszukujacy silnych wrazen , zdobywcy ,
wodzowie, ryzykanci itp. Powstaje pytanie , dlaczego gen ten jako
niesprzyjajacy sukcesom w zyciu jest pomimo tego tak bardzo powszechny w
ludzkiej populacji bo wystepuje u ok. 40 % ludzi . Okazuje sie , ze zwiazany
jest z odpornoscia na uleganie nalogom np. kokainy.
O innych nalogach nie wspominano w artykule , ktory czytalem ostatnio.
A co ma to wspolnego z migrena ? Migrenicy to ludzie na ogol lekliwi , tak to
przynajmniej wyczytalem w literaturze medycznej i sam sadze po sobie . A czy
ulegaja nalogom ? Sam nie mam zadnych , alkohol raczej mi nie sluzy . Z kolei
z lektur historycznych a takze beletrystycznych wynioslem ogolne wrazenie , ze
wybitni wodzowie i politycy lubili naduzywac alkoholu . W kazdym razie na ogol
pisarze tak przedstawiaja przestepcow albo bohaterow negatywnych , byc moze
aby ich "zohydzic" czytelnikowi , ale byc moze jest w tym i sporo prawdy ?
A co na to uczestnicy tego Forum z Venus na czele ? Czy latwo ulegacie nalogom ?
Czy poszukujecie silnych wrazen i uwielbiacie pracowac w warunkach silnego
stresu ?
Jesli istotnie istnieje taka biochemiczna podstawa do ludzkich zachowan to
my migrenicy mozemy czuc sie usprawiedliwieni . Ot po prostu nalezymy do tej
troche pokrzywdzonej przez nature grupy niepelnosprawnych , i tyle . Tak jak i
inni noszacy niekorzystne geny sprzyjajace cukrzycy , chorobom nowotworowym itp.
    • mcbeal28 migrena to życie, nie filozofia. 31.10.06, 21:24
      być może takie podejście do życia ułatwia ci radzenie sobie z migreną. Kiedys
      napisałeś posta,że jesteśmy wybrańcami. Postanowiłam nie odpisać, bo żadnym
      wybrańcem ze względu na migrenę się nie czuję. Jetem orginałem, tak jak życie
      kazdego człowieka, jestem wybrańcem ze względu kim jestem, jak postepuję, a NIE
      ZE WZGLEDU NA CHOREOBĘ.

      > A co na to uczestnicy tego Forum z Venus na czele ? Czy latwo ulegacie nalogom

      czy to,że akurat chouje się na migrenę ma związek z nałogami. Nie wiem skąd to
      pytanie. Prawie wszyscy chorzy na przewlekła chorobę zwana migreną na nałogi
      sobie po prostu pozwolić nie mogą. Nie trzeba byc nie wiadomo jaim znawcą bólów
      głowy ,żeby stwirdić,że nas na nałogi nie stać. Czy palilobyśmy, pilibyśmy,
      zażywali drugi - po co migrena na ogół funduje nam taki odlot, ze nam tego nie
      trzeba. I migrena daje nam ten odlot za darmo.... Jedyny nałóg o jaki sie
      obawiem to tabletki, staram sie kontrolowac sytuację, jednak bez pillsów sobie
      nie poradzę.

      > Jesli istotnie istnieje taka biochemiczna podstawa do ludzkich zachowan to
      > my migrenicy mozemy czuc sie usprawiedliwieni . Ot po prostu nalezymy do tej
      > troche pokrzywdzonej przez nature grupy niepelnosprawnych , i tyle . Tak jak i
      > inni noszacy niekorzystne geny sprzyjajace cukrzycy , chorobom nowotworowym
      itp

      O wiele ważniejszymi sprawami niż te opisane wyżej, jest poszukiwanie PRZYCZYNY
      naszej choroby. Przyczyny medycznej , nie filozoficznej. Choroby której jak
      dotąd umiemy lecyc tylko skutki, a może aż...
      Nie mozna tworzyć pewnego rodzaju filozoii, której jednym i najważniejszym
      wyznacznikiem jest choroba-migrena.

      MIGRENA NIE JEST DLA MNIE FILOZOFIĄ, MIGRENA TO MOJE ZYCIE Z CHOROBĄ.

      • venus22 Re: migrena to życie, nie filozofia. 31.10.06, 22:34
        Wydaje mi sie ze to sa znacznie bardziej skomplikowane sprawy niz sie na
        piewrszy rzut oka wydaje.
        Tak sie sklada ze jakis czas temu, moze dwa miesiace, ogladalam kawalek bardzo
        ciekawego programu o seryjnych mordercach.

        Aby zrozumiec co z czlowieka czyni morderce badano ich geny, hormony, cos tam
        jeszcze czego nawet nie rozumiem, a wyniki byly ciekawe. Zdaje sie ze sa jakies
        organiczne predyspozycje do bycia seryjnym morderca.

        Na co szczegolnie zwrocialm uwage to to, ze w gre wchodzi takze zbyt niska
        produkcja serotoniny. Powoduje to m.inn. nie-panowanie nad uczuciem agresji,
        zlosci. Istotnie sa przeciez ludzie ktorzy wpadaja w szal, nie sposob ich
        uspokoic, a potem nawet nie pamietaja co sie stalo.
        Pomyslalam przy okazji ze to by tlumaczylo ataki agresji i nadmiernie
        rozdraznienia w migrenie.

        Ale okazuje sie ze na to wszystko ma takze, i to zasadniczy, wplyw -czulosc
        matki. Jesli matka wytarczajaco dba, kocha, i opiekuje sie dzieckiem od
        niemowlecia, to moze je uratowac od bycia takim socio/psychopata nie panujacym
        nad swoja agresja. Jak to dziala nie wiadomo ale dziala ...

        Osobiscie nie uwazam ze migrenicy to sa ludzie lekliwi.
        jestem przekonana ze wiekszosc tego typu informacji pochodzi ze starych
        publikacji, kiedy to jeszcze uwazalo sie migrene za chorobe psychosomatyczna,
        wymyslono typ A itd.

        Rowniez nie sadze zebysmy byli bardziej poddatni na nalogi.
        A nawet wrecz przeciwnie, inne znowu badania wykazywaly ze jesli naszych
        wlasnych naturalnych endorfins w organizmie na usmierzenie bolu nie wystarcza,
        i poda sie "sztuczne" srodki p/bolowe, i zostana one w calosci
        wykorzystane "na bol", to sa bardzo nikle szanse na wytworzenie sie nalogu.
        Bo nalog powstaje raczej wtedy kiedy jak np przy uzywaniu kokainy narkotyk
        dostarcza przyjemnych doznan. U nas nie ma tego.
        Chyba ze ktos naduzywa i bierze wtedy kiedy nie boli.


        Venus


    • olka.l Re: Gen tchorzostwa a migrena 01.11.06, 22:25
      Drogi donjuanie, ja zetknęłam się z teorią,że migrenicy to ludzie szczególnie
      wrażliwi ( i nie chodzi tu o wrażliwość fizyczną - choć moze to też, jak się
      okazuje poczytawszy nasze wpisy, ale szczególne uwrazliwienie psychiczne i
      uczuciowe i nieumiejetnosc a może niemozność radzenia sobie z negatywnymi
      bodźcami, nad którymi inni przechodzą do porządku dziennego) . Nie będę
      ukrywać, że bardziej mi się ta toria podoba. Natomiast znam mnóstwo osób
      będących uzależnionych od różnych rzeczy a nie bedących migrenikami, więc
      sądzę,że statystycznie cięzko byłoby coś takiego udowodnić. Tym bardziej, że
      jak zauważyłeś my migrenicy musimy wystrzegać się róznych uzywek, aby nie
      spowodowały ataku. Więc nawet jesli mamy predyspozycje do pewnych nałogów, to
      raczej nie bardzo mamy jak to sprawdzić...
      • venus22 Re: Gen tchorzostwa a migrena 01.11.06, 22:39
        Ale ta teoria o psychicznej nadwrazliwosci migrenikow to po prostu bzdury ktore
        maja zrodlo w tym ze kiedys z migrena do lekarza udawali sie tylko ludzie z
        bogatych i/lub inteligenckich domow.
        Wysnuto stad bledny wniosek o "ambitnej, wrazliwej ososbowsci" co niestety
        gdzieniegdzie pokutuje do dzisiaj.

        Przeciez ludzie biedni i ze wsi udawali sie do "dochtora" juz umierajacy, a i
        to nie zawsze. Nie brano wiec ich pod uwage- uznano po prostu ze nie maja
        migren.

        Venus
        • bergamotka11 Re: Gen tchorzostwa a migrena 02.11.06, 08:02
          co do sklonnosci do ryzykanctwa, to zawsze mi sie wydawalo ze takich nie mam,
          jestem raczej ostrozna osoba. Inaczej mi wyszlo natomiast w testach
          psychologicznych, jak sie przyjmowalam do nowej pracy. okazalo sie ze mam
          sklonnosci do ryzyka, ale tu bardziej chodzilo o sytuacje sluzbowe, stad moze
          taka sytuacja.
          a nalogi- papierosy mi nie zasmakowaly wiec sie nie wciagnelam, alkohol- tu jak
          wiadomo, trzeba unikac, chyba wiec sklonnosci nie mam.
          zastanawiam sie natomiast, czy rzeczywiscie zawsze sluszne jest zupelne
          oddzielanie kwestii filozofii, psychiki od migreny, a wlasciwie od przeroznych
          bolow glowy, ktore za migrene sa brane. Dziewczyny twierdzicie, ze takie teorie
          to bzdury i ze migrena jest w 100% neurologiczna i sadze ze przy klasycznej
          migrenie tak jest. Ale jest wiele innych odmian bolu, na ktore cierpi wiele
          osob, i byc moze niektore z nich w jakis sposob wynikaja z psychiki i tego, jak
          czlowiek reaguje na zycie? Ktos moze cierpiec, bo prowadzi stresujacy tryb
          zycia, a wystarczy ze go zmieni i bole odchodza?
          • venus22 Re: Gen tchorzostwa a migrena 02.11.06, 08:29
            Czy piszac "migrena klasyczna" masz na mysli w ogole migrene czy tylko migrene
            z aura? przy takiej bogatej terminologii jaka ma migrena to czasem trudno sie
            polapac co kto ma na mysli :)

            Migrena (kazda) jest choroba neurologiczna, nie ma juz co do tego watpliwosci,
            juz wiele razy pisalismy ze wszelkie emocje a w tym i "nerwy", strach, placz
            itd maja tylko dzialanie wywolujace atak w juz istniejacej chorobie.
            podobnie moze byc w innego typu bolach glowy, po prostu brak stresu = brak
            bodzca, stad ta poprawa.
            nie wszyscy ktorzy zyja w stresie i sa nerwowi cierpia na bole glowy.



            Czy oddzielanie psychiki i filozofii od neurologii jest sluszne to nie wiem ale
            osobiscie jestem sklonna przypuszczac ze raczej tak, jak najbardziej.
            Szczegolnie upewniaja mnie w tego typu mysleniu takie informacje jak np ktos
            ostatnio napisal cos o schizofrenii ze okazuje sie ze moze miec podloze
            neurologiczne a nie psychiczne. A zatem to by byl kolejny dowod na to
            ze "psychika" to pojecie bardzo wzgledne i pewne cechy charakterystyczne nie
            maja nic wspolnego z "psyche" ale tylko i wylacznie "soma".
            Wynikaloby z tego ze moze jestem nie nadwrazliwa dlatego ze mam 'slaba
            psychike', "nie umiem sobie radzic", tylko z powodu jakiegos zaburzenia w pracy
            mozgu moje neuroprzekazniki reaguja nadmiernie, powodujac np szybki wzrost
            adrenaliny a potem jej spadek i w efekcie ogolne szybkie rozbicie 'psychiczne'.

            metnie pisze ale mam nadzieje ze rozumiesz o co chodzi.

            Bardzo ciekawy temat fajnie ze o tym napisales DJ.

            Venus
            • olka.l Re: Gen tchorzostwa a migrena 02.11.06, 18:14
              Wiesz, Venus, nie do końca się z tobą zgadzam. To, ze tak a nie inaczej
              reagujemy na stres, wcale nie znaczy ,że mamy słaba psychikę i nie umiemy sobie
              radzić. Oceniajac siebie, moge powiedzieć i to smiało, że doskonale sobie daję
              radę i najtrudniejsze sytuację nie paralizują mnie a wrecz m,obilizują.
              Natomiast zupełnie inna sprawą jest odreagowywanie i ponowne przezywanie
              trudności - ja mam tendecje do dzielenia włosa na czworo i wciąz analizuję,
              myslę i zastanawiam sie nad wszystkimi czasami zupełne pierdoły, obiektywnie
              rzecz biorąc, które dla innych nie stanowia żadnego problemu dla mnie nabieraja
              niezwykłej doniosłości. Moje bóle głowy . po częsci ( ale tylko po częsci)
              niewatpliwie maja w tym swoje żródło. Nie będę broniła teorii szczególnej
              nadwrażliwości migreników, bo przytoczyłam ją tytułem przeciwwagi dla donjuana
              a nie z powodu własnego przekonania o jej słusznosci, natomiast uważam, że
              wytłumaczenie, iż teoria ta wzięła się stąd, że do lekarzy chodzili bogaci i
              inteligenci nie ma w ogóle związku z całym zagadnieniem, bo niby skąd mamy
              wiedzieć czy chłopo-migrenicy czy robotnicy-migrenicy, nie byli
              właśnie "szczególnie wrażliwi" - a tak nawiasem mówiąc moje korzenie to właśnie
              chłopstwo a nie inteligencja od wieków i jedna z moich ciotek, klasyczna
              rolniczka, cierpi na migreny od b. dawna ( a jest juz pod 70-kę). Niestety, nie
              leczy się u neurologa - i tu masz rację!!!
            • bergamotka11 Re: Gen tchorzostwa a migrena 03.11.06, 08:15
              Venus, piszac "klasyczna migrena" mam na mysli taka, na jaka dzialaja
              tryptany;) Nie mam tak duzej wiedzy jak Ty o roznych rodzajach M:)
              Wierze po prostu w takie przypadki, ze psychika, czy depresja czy negatywne
              emocje powoduja bole glowy i jak sie tego pozbedzisz,to bole przejda. I
              zakladam przy tym, ze sa to PEWNE przypadki, nie wszytkie i mysle ze wiekszasc
              z nas cierpi na bole wywolane wlasnie kwestiami neurologicznymi. Ale zawsze
              bede uwazac, ze psychika ma duzy wplyw na ogolny stan zdrowia. NP ludzie z
              depresja czesto lecza sie na np bole brzucha, serce, bg (sic!) czy inne choroby
              wydawaloby sie zupelnie nie zwiazane na pozor ze zdrowiem psychicznym. Tak samo
              wiadomo ze przy leczeniu roznych chorob psychika ma b czesto b duze znaczenie -
              jak pacjent wierzy ze wyzdrowieje, to ma wieksze szanse.
              Nie wiem tylko czy wierzyc w teorie o typach osobowosci predysponujacych do
              migreny. U mnie byc moze to sie sprawdza-jestem pesymistka, dziele wlos na
              czworo, rozpamietuje,przechowuje emocje. Ale jak wiadomo osoby o zupelnie innym
              charakterze tez na to cierpia. Jak tu nie dostawac dolow, gdy cie ciagle boli i
              wiesz ze nie mozesz nic z tym zrobic? Najwiekszy twardziel i optymista by sie
              zlamal;)

              pozdrawiam
        • mcbeal28 wrażliwość 03.11.06, 01:28
          wydaje mi się,że wrażliwość powoduje migrena, nie tylko kiedy mamy atak,ona
          jest cały czas obecna w naszym zyciu nawet jak jej nie ma w danym momencie.
          Nie jest tak ,że warżliwy człowiek ma bóle głowy, to bóle głowy powodują,że on
          jest wrażliwy w całym tego słowa znaczeniu.
    • nessie-jp Re: Gen tchorzostwa a migrena 02.11.06, 18:20
      Tchórzostwo czy odwaga to oczywiście cechy uwarunkowane neurologicznie.
      Niewykluczone, że istnieją jakieś korelacje z zaburzeniami powodującymi bóle
      migrenowe. Ale jest też inna opcja - "odważniacy" wstydzą się przyznać, że boli,
      uczą się ignorowania bólu. Albo - u "odważniaków" poziom hormonów stresu (które,
      jak pamiętamy, znieczulają) jest tak wysoki, że tłumi migreny.

      Ja na pewno jestem osobą spokojną, ostrożną, niepodejmującą ryzyka. Nałogów nie
      mam, chyba że uzależnienie od Internetu się liczy :) Ale czy to dowód na to, że
      wszyscy migrenicy tacy są? Chyba nie. Moja fryzjerka, osoba niesłychanie
      rozgadana, otwarta, odważna w sensie społecznym
      • venus22 Re: Gen tchorzostwa a migrena 02.11.06, 21:34
        Chodzi mi o teorie ze migrenicy to ludzie ambitni, wyjatkowo wrazliwi i latwo
        ulegajacy stresowi tzw typ osobowsci A.
        teoria ta zostala obalona juz jakis czas temu.


        Venus
        • teresa995 Re: Gen tchorzostwa a migrena 02.11.06, 22:17
          Moim nałogiem jest wypalanie dziennie ok. 5-7 papierosów. Oczywiście w dni gdy
          chwyta mnie migrenka nie palę. Więcej nałogów nie posiadałam i przy migrence
          dalszych nie przewiduję. Nie zauważyłam u siebie natomiast jakiegoś przerostu
          ambicji, wyjątkowej wrażliwości, tchórzostwo czy ryzykanctwa. Przez wiele lat
          miałam bardzo często dość stresującą pracę, ale w stresie radzę sobie dobrze.
          Nawet powiem, że stres (oczywiście nie codzienny) mnie moblilizuje, napędza.
          Teraz mam pracę "normalną", nie stresującą, a MG miałam i wczęsniej i mam
          teraz, niezależnie od stresu.
          A teorii o predyspozycji osobniczej do migrenki i naukowych teorii przyczyn
          powstawania MG jest wiele. I co jakiś czas jedne teorie obalają drugie. Znam
          parę osób z migreną, a są to osoby o różnych typach osobowości.
          Na razie pewne jest to, że MG jest chorobą neurologiczną.
          Dla nas najważniejsze będzie zlikwidowanie (obojętnie czy chirurgiczne czy
          farmaceutyczne)przyczyn powstawania MG, a póki co cieszmy się, że istnieją
          tryptany, które przerywają nam ból.
          pozdr.
          • chochlikj9 Re: Gen tchorzostwa a migrena 03.11.06, 10:44
            Jadno jest pewne MG dopada rozne typy osobowosci,kazdy z nas reaguje
            roznie,jednym stres nie szkodzi a innych dopada odrazu.W swojej "karierze
            migreny "mialam lata stresujace jak i bardzo spokojne a i tak nie pozbylam sie
            MG,jedno wiem ze u mnie po latach jest ich mniej i trwaja krocej tak do paru
            godzin a kiedys trwaly nawet do 72h.Kazdy z nas doswiadcza to inaczej a mimo to
            bole sa niedowytrzymania dla kazdego z nas.Teorie beda no i pewno beda tez
            obalane ala mimo to dobrze jest podyskutowac zawsze moze wyniknac cos
            nowego,wierze ze neurologia laczy sie tez z psychika ,sa bole pochodzenia
            wylacznie psychicznego i tacy ludzie musza walczyc z soba.Nalogi .....moim
            jedynym nalogiem sa leki na MG inne moja psychika musiala wykluczyc tak to juz
            mamy my migrenowcy !Pozdrawiam
            • donjuan Re: Gen tchorzostwa a migrena 04.11.06, 16:11
              Tytul watku wywolal lawine odpowiedzi. O tym genie powodujacym uposledzona
              synteze aminokwasu sluzacego do produkcji bialka odzywiajacego komorki ukladu
              nerwowego przeczytalem w artykule z polskojezycznej prasy codziennej . O
              migrenie nic tam nie wspomniano, to sa juz moje osobiste dywagacje . Nie
              wykluczam , ze rowniez rozne rodzaje nerwic moga miec jako przyczyne te same
              podstawy biochemiczne. Dyskusja jaka rozgorzala swiadczy tylko , ze temat jest
              rozlegly a cierpiacych na rozne migrenopodobne dolegliwosci cale mnostwo. Moze
              tylko dla "pokrzepienia serc " warto powrocic do podstaw wiedzy z biologii . Jak
              nas ona uczy poszczegolne osobniki danego gatunku maja rozne garnitury genow
              warunkujace ich wrazliwosc na czynniki srodowiska . Rozklad tych wlasciwosci ma
              ksztalt krzywej dzwonopodobnej i nazywa sie rozkladem Gaussa. Krzywe te dla
              samic sa wezsze niz dla samcow co oznacza , ze wsrod samcow spotyka sie wiecej
              niz wsrod samic osobnikow uposledzonych pod jakims wzgledem jak rowniez
              osobnikow szczegolnie uprzywilejowanych. Samice sa skupione blizej maksimum tej
              krzywej , czyli w centrum normy biologicznej danego gatunku. Rozwazmy dla
              przykladu taka wlasciwosc organizmu jak wrazliwosc na niska temperature i
              odlozmy ja na osi X poziomej . Na osi Y odlozmy liczbe osobnikow posiadajacej
              te ceche. Jesli nadejdzie pewnej zimy mroz np. -10 stopni C to pewna liczba
              samcow z lewej strony rozkladu zginie ale samic padnie mniej . Jesli mroz
              wyniesie -20 stopni to zamarzna kolejne samce i odpowiednio mniej samic.Zalozmy
              , ze maksimum rozkladu lezy przy -30 stopniach . Moze sie rowniez zdarzyc taki
              mroz np. -50 stopni kiedy wygina prawie wszystkie samice i zostana tylko te
              najbardziej odporne samce . I z tej populacji po pewnym czasie rozwinie sie nowa
              odmiana gatunku bardziej odporna na mroz. Na tym polega proces ewolucji gatunkow
              warunkowany naciskiem srodowiska.
              Populacja ludzka ma znacznie szerszy rozklad wlasciwosci niz populacje zwierzat
              , z ktorymi matka natura zbytnio sie nie piesci . I stad pochodza nasze
              narzekania na zdrowie zarowno fizyczne jak i psychiczne . Zyjemy , bo mieszkamy
              w cieple ,nosimy cieple ubrania ,racjonalnie sie odzywiamy , nie chwytaja nas
              drapiezniki , bo zazywamy leki, nosimy okulary , protezy itp. Archeolodzy
              twierdza na podstawie wykopalisk szkieletow, ze najlepszym zdrowiem odznaczali
              sie ludzie z okresu koczowniczego pasterstwa . Z poczatkiem rolnictwa daja sie
              zauwazyc objawy degeneracji populacji ludzkiej , coraz to drobniejsze szkielety
              z objawami chorob i ulomnosci . Nic w tym dziwnego - lepsze warunki zycia
              osiadlego pozwalaja sie rozmnazac coraz to slabszym osobnikom , mniej odpornym
              na czynniki srodowiska zarowno biologicnego jak i spolecznego. I pogodzmy sie z
              tym . Albo ingerujmy na poziomie genow. A to przeciez ludzie czynia juz od
              dawna hodujac nowe odmiany roslin i zwierzat .Zostaly jeszcze wzbudzajace tak
              wiele emocji manipulacje nad materialem genetycznym czlowieka.
              • donjuan Re: Gen tchorzostwa a migrena 09.11.06, 17:49
                Podaje odnosnik do literatury o genie odpowiedzialnym za synteze uposledzonego
                bialka.Jest to listopadowy nr Wiedzy i Zycia , cytuje sie tam informacje ze
                Science.
                • venus22 Re: Gen tchorzostwa a migrena 10.11.06, 00:41
                  whoaaa, musze to poczytac w kawalkach i pomalu przetrawic :) duzo ciekawych
                  informacji ale jak na moj ociezaly leb troszke za trudne, ale chwytam mysl
                  przewodnia :)

                  Venus
                  • venus22 Re: Gen tchorzostwa a migrena 10.11.06, 10:54
                    Ok, zrozumialam (chyba) troszke wiecej, i chcialam powiedziec ze jakkolwiek
                    istotnie nie da sie oddzielic czystej "natury" od "chcielibysmy" (tzn nawet
                    gdybysmy chcieli byc "zdrowi, twardzi i odporni" to nie mozemy bo geny nas
                    wczesniej nieladnie zalatwily)
                    to nie sadze aby bylo to cos zupelnie NIE pozadanego, ten gorszy dzwonek
                    genetyczny, bowiem

                    w tej chwili ludzkosc stac na to aby osobniki fizycznie ulomne ale umyslowo
                    genialne przyczynialy sie do coraz lepszego rozwoju OGOLU ludzkosci,
                    czyli zarowno tych perfekcyjnych genetycznie jednostek jak i tych
                    nieperfekcyjnych, z korzyscia dla obu stron.

                    oczywiscie w przypadku jakiejs np. zywiolowej katastrofy jest wysoce
                    prawdopodobne ze najslabsze (z powodu uwarunkowan genetycznych) jednostki padna
                    pierwsze,
                    ale kto to bedzie... niekoniecznie musza to byc kaleki lub chorzy.
                    moze sie jeszcze zadziwiajaco okazac ze np. nasze geny migreny nie przeszkodza
                    nam zlosliwie przezyc katastrofe i zyc dalej w chole*nych cierpieniach,
                    a ktos zdawaloby sie zdrowy jak kon i psychicznie odporny zwiednie jak ten
                    egzotyczny kwiatek od razu..

                    W kazdym razie nadal sadze ze swiatly i sprawiedliwy umysl jest wazniejszy od
                    tezyzny, i chyba jednak wolalabym nalezec do tych wyginietych niz przezyc
                    wsrod dresiarzy i moherkow....

                    Venus
                    • donjuan Re: Gen tchorzostwa a migrena 11.11.06, 15:03
                      Sadze , ze powszechnosc tego genu u Azjatow , nastepnie u Europejczykow i na
                      koncu u Afrykanow moze sprzyjac dazeniu do wspolpracy np. przy budowie tam ,
                      zapor dla uprawy ryzu itp. A ponadto jak wiadomo tchorze nie pchaja sie tam
                      gdzie jest niebezpiecznie jako , ze lepiej byc zywym tchorzem niz martwym
                      bohaterem cha , cha ...Moga tez w postepowaniu byc bardziej przezorni i
                      przewidujacy . A jak mi wiadomo Murzyni dbaja tylko o dzien dzisiejszy ,
                      porzucaja prace gdy cos juz zarobia i w ogole zyja dosc beztrosko.Wszystko to
                      traci rasizmem cha , cha , ale co na to poradzimy ? A w ogole gen ten wystepuje
                      tylko u ludzi.
Pełna wersja