cahir4
12.01.07, 23:33
Przez 5 lat myślałam, że mam migrenę. Diagnoza została postawiona bez
rezonansu, tylko po "zwykłej" tomografii. Prywatny neurolog skłonił mnie do
zrobienia RM, które wykazało podejrzenie, które z kolei potwierdzić/wykluczyć
miała tomografia z opcją angio. Wykluczyła, ale znalazła coś innego -
aktualnie to właśnie leczę. Problem polega na tym, że moje odbjawy
neurologiczne średnio do tej diagnozy pasują, już lepiej do tego pierwszego
"podejrzenia". No a teraz właśnie zbliża się moja kolejka do państwowej
tomografii, więc mogłabym to badanie powtórzyć. Od poprzedniego minęły trzy
miesiące. Czy to mi może zaszkodzić? Zawsze byłaby to jakaś weryfikacja - inny
ośrodek, inny opisujący. I to, co było podejrzewane, i to, co wyszło na TK, to
dość poważne (chociaż uleczalne :)).
Trochę się tu wcinam na to formu bezprawnie, bo aktualnie migrenowcem ponoć
nie jestem. Ale zauważyłam tu znających się na medycynie, więc może i "byłemu"
migrenowcowi pomogą...