Dodaj do ulubionych

Jak wyleczyłem się z migreny

03.07.07, 14:09
Witajcie
Wbrew temu, co twierdzą lekarze o nieuleczalności migreny, ja z migreny prawdopodobnie się wyleczyłem.
Pierwszy atak migreny miałem w wieku 27 lat. Poczatkowo ataki pojawiały się rzadko. Po kolejnych 8 latach ataki zoczęły pojawiać się prawie raz w tygodniu. Wyglądało to tak, że niezależnie od ilości leków jakie przyjmowałem, mogłem tylko leżeć w łóżku, przykryty razem z głową, żeby nic do mnie nie docierało, ból łagodniał tylko wtedy, kiedy mogłem zasnąć. Taki atak trwał jakieś 8-12 godzin. Jak zaczynał sie wcześnie rano, to pod wieczór mogłem dopiero wstać z łóżka, kompletnie przytruty lekami.
W szczytowej fazie mojej migreny ataki bywały nawet dwa razy w tygodniu - słabsze, lub raz na 7-10 dni, za to trwające do wczesnego popołudnie następnego dnia. Było to jakieś 5 lat temu, a dziś mam 42 lata.
Wtedy podziękowałem lekarzom, dbając tylko o to, aby mieć zapas środków przeciwbólowych, i zacząłem sam szukać rozwiązania.
Najpierw zainteresowałem się akupunkturą. Trwało to ok. 7 miesięcy - w tym czasie przeczytałem wszystkie dostepne w kraju ksiązki o akupunkturze, akupresurze i medycynie chińskiej, nawet jedną wydane chyba w latach 50., którą odnalazłem w bibliotece pewnego szpitala psychiatrycznego. I jak myslićie, co z tego wynikło...?
Dokładnie nic. Te 7 miesięcy pozwoliło mi wyciągnąć tylko jeden wniosek. Niezaleznie od tego, czy autorami tych książek lekarze wykształceni w warszawskim ośrodku akupunktury (tym prof. Garnuszewskiego), czy jacyś przypadkowi "znawcy" - więc wszystkie te książki bardzo niewiele mówią o "prawdziwej" medycynie chińskiej.
Są tu jednakowąż trzy wyjątki, a właściwie dwa: książka Macioci, Diagnoza z języka w medycynie chińskie, wyd. przez PWN. Z tej książki nie można nauczyć się w sposób systematyczny medycyny chińskiej, ale można nauczyć się "chińskiego" myślenia o funkcjonowaniu organizmu; jakieś fragmentaryczne, ale w miarę istotne informacje można znaleźć w książce Szcześniewskiego, nie pamiętam tytułu; jest jeszcze ksiązka Błaszczyka, przedstawiająca teoretyczne podstawy med. chin., tyle że nie ma tam nic praktycznego, a wszystko można było przedstawić 3 razy krócej.
Jednak dowiedziałem się jednej, może najistotniejszej rzeczy: w medycynie chińskiej migrena jest bardzo typowym objawem pewnego zespołu chorobowego i jest uleczalna.
Wiedziałem już, dzięki polskojęzycznym książkom (z wyjatkiem Macioci), co medycyną chińską nie jest, więc zacząłem szukać w internecie, głownie na stronach amerykańskich (tam jest wielu Chińczyków) i trochę się jeszcze na ten temat dowiedziałem.
Jednocześnie zainteresowałem się ziołami. Zacząłem używać różnych gotowych receptur, Klimuszki i innych - trochę to pomogło. Zacząłem więc czytać inne ksiązki o ziołach, pisane przez specjalistów. Efekt tych studiów, choć wiele cennych rzeczy się dowiedziałem, był podobny do pogłądów lekarzy na temat uleczalności migreny. Dla mnie leczenie objawów, a nie choroby to bardziej znachorstwo, a nie medycyna. Tak od zawsze leczono choroby. Od medycyny, biorąc pod uwagę jej niesamowite dzisiaj możliwości techniczne, diagnostycz i farmakologiczne, mogę chyba oczekiwać czegoś więcej.
Wyleczenie migreny ziołami stosowanymi w medycynie chińskie nie jest wielkim problemem, chociaż i nie takim małym. Problem polega na tym, że ziół takich w Polsce nie ma. Nie można ich też kupić w internecie z dwóch powodów: po pierwsze to cena, ale to można jakoś przecierpieć; a drugi powód to taki, że sprzedawcy takich ziół oferują je tylko dyplomowanym lekarzom medycyny chińskiej. W wolnym świecie, w państwach, w których nie panuje prawo i sprawiedliwość społeczne, medycyna chińska jest wykładana na każdym pozioomie nauczania, w tym na wyższych uczelniach. W naszy kraju prawo zewala na stosowanie akupunktury tylko lekarzom medycyny, którzy ukończyli kurs we wspomnianym warszawskim ośrodku...
Tak więc, gdy wiedziałem już jak wyleczyć migrenę, to nie mogłem tego zrobić. Może to właśnie powodowało u minie migrenę :).
Ale udało mi się. W końcu trafiłem na publikacje jednej z amerykańskich szkół ziołolecznictwa. Opisują on zioła amerykańskie i część europejskich na podstawie wiedzy medycznej, tej normalnej, akademickiej, ale... Chociaż ich autorzy nie wpominają o tym, to posługując się wiedzą biomedyczną, analizują funkcjonowanie organizmu "w duchu" medycyny chińskiej. Nic w tym dziwnego, jeżeli weźmie się pod uwagę, że w Stanach jest wielu imigrantów z Chin i obie kultury się tam przenikają.
Po ponad rocznym stosowaniu "takiego" ziołolecznictwa bóle głowy w końcu ustąpiły, tzn. głowa od czasu do czasu mnie boli, pewnie jak każdego, ale bóle mijają dość szybko, nawet bez żadnych tabletek i nie ma mowy o tym, żeby w jakikolwiek sposób dezorganizowały mi codzienne zajęcia. Ból nie pojawia się też w takich okolicznościach, w których wcześniej zawsze występował. Dlatego twierdzę, że jestem prawdopodobnie wyleczony.
Obserwuj wątek
    • eni40 tcmed 03.07.07, 14:33
      twoj elaborat to dla mnie takie "pitolenie kotka przy pomocy młotka"..dla mnie
      licza sie konkrety, fakty a ty bez urazy wode nam tu lejesz calym wiadrem..
    • tcmed ika997 & eni40 03.07.07, 16:41
      Cieszę się, że tak żywo reagujecie na mój post.
      Napisałem w nim tylko tyle, że wbrew poglądom lekarzy, migrenę mozna wyleczyć. Jakoś tam starałem się napisać, jak wiedza może się tu przydać, a jakiej unikać, żeby nie marnować na to czasu. I cóż...?
      Nie odbieram oczywiście twojej wypowiedzi ika jako sarkazm. Sarkazmem było to, że gdy mnie łeb napie..., to rodzina i znajomia mówili do mnie, żebym poszedł z tym do lekarza.
      Zastanawiam się jedynie co chcieliście mi powiedzieć, bo jeżeli nie chcecie czytac o medycynie chińskiej i wogóle już wszystko czytaliście juz dawno...
      Gdyby był cudowny lek na migrenę, czy cudowna receptura ziołowa to juz dawno byłaby opublikowana na tym forum. Gdybym sam posiadał jedną cudowną recepturę ziołową, to zacząłbym od jej opiasania. Mam nadzieję, że nie jesteście na tyle naiwni, aby takiego cudu oczekiwać.
      A może powinienem napisać, abyście się udali do wpełni profesjonalnej i bezpłatnej publicznej służby zdrowia?
      zastanówcie się proszę, czego ode mnie oczekujecie.
      Pozdrawiam
      • eni40 tcmed 03.07.07, 18:04
        ha...tak jak myslalam ze tobie chodzilo chyba jedynie o wzbudzenie
        zainteresowania.. twoj post brzmi dokladnie" jak wyleczylem sie z migreny" a
        wiec odpowiedz sobie sam czego od ciebie oczekujemy..a raczej oczekiwalismy..
        bo chyba samym czytaniem sie nie wyleczyles jak mniemam..
        (i tu jest ow sarkazm:)hmm a moze ty trudnisz sie rozprowadzeniem ksiazek o
        medycynie chinskiej?? to lepiej uwazaj..bo moze sie zdarzyc ze uslyszysz
        (przeczytasz) cos od czego mozesz dostac migreny... pozdrawiam i milej lektury
        zycze:)
        • ika997 Re: tcmed 03.07.07, 22:18
          Piszesz tcmed, że stosowałeś jakąś recepturę ziół Klimuszki. Będę ci niezmiernie
          wdzięczna jeśli ją napiszesz na tym forum. Może zauważyłęś, zaczęłam wątek o
          szukaniu ziół. Uchyl też rąbka tajemnicy co piłeś z chińskich? Co cię uleczyło
          ??? WE WANT TO KNOW IT
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • eni40 ika 04.07.07, 07:21
            na chinskie ziola lepiej uwazac.. ja po jakichs kuleczkach ktore mnie mialy
            uleczyc dostalam takiego kolatania serca ze omal nie zeszlam....a juz w ogole
            nie polecalabym uzywania jakichs mieszanek zakupionych w necie.. tv o tym
            trąbi..ze moga bardziej zaszkodzic niz pomoc.. a klimuszko ma opracowane
            zestawy ziolek na rozne dolegliwosci.. mozna je dostac w aptekach.. moze
            sprobuj najpierw tak.. strasznie cie przepraszam ze sie wtracam ale ja jestem
            nieufna i ostrozna jesli chodzi o stosowanie jakich preparatow,
            ziol..niewiadomego pochodzenia..a tu wyczuwam jakis podstep w tym poscie..moze
            sie myle..oby.. chociaz swojej intuicji czasami az sie boje.. pozdrawiam
            • venus22 Re: ika 04.07.07, 09:36
              hmmmm.....
              z takimi fascynujacymi osiagnieciami w dziedzinie starej medycyny chinskiej
              zdawac by sie moglo ze tam lecza kazdego skutecznie..
              a jednak, nie tylko ze ludzie choruja jak wszedzie to jeszcze od dawna
              pootwierali akademie medyczne w/g systemu zachodniego.

              sadze ze skoro nikt jeszcze nie slyszal o skutecznej metodzie na migrene
              (lub jakakolwiek inna chorobe) to z jednej przyczyny - bo takiej jeszcze nie
              ma, niestety..


              Ziola, czy chinskie czy polskie, jednemu pomoga drugiemu nie.

              Venus
    • toolkien następny TROLL 04.07.07, 20:18
      następny TROLL. Chyba Ci się mocno nudzi, skoro nie żal Ci czasu na wypisywanie
      tych wszystkich bzdur. Byłam leczona przez Chińczyków w Chinach. Długo szukałam
      ośrodka z prawdziwego zdarzenia, z dyplomowanymi lekarzami chińskimi
      stosującymi terapię liczącą sobie wieki całe. Spędziłam tam 1,5 miesiąca. Była
      akupunktura, oczyszczanie organizmu ziołami, medytacje, ćwiczenia, masaże i
      akupresura. Nie żałuję tego wyjazdu do Xi-anu. Ale tylko dlatego, że poznałam
      cudownych ludzi i chociaż mi nie pomogli, nauczyli inaczej patrzeć na moją
      dolegliwość. MIGRENA NIE ODESZŁA, a najbardziej leciwi Chińczycy potwierdzili
      straszna prawdę, że nie wszystko jest do wyleczenia za pomocą medycyny
      chińskiej.
      Pozdrawiam ciepło :)
      CUDÓW NIE MA :)
        • eni40 no prosze 05.07.07, 07:54
          toolkien powiedziala glosno to o czym ja tylko dumalam.. ale chyba faktycznie
          trool skoro na moje niesmiale podejrzenia umilkł..i juz nie zacheca do czytania
          hahah ech..
          • mirror43 Re: no prosze 05.07.07, 15:41
            Ja wprawdzie rzadko podczytuje, ale tu juz kiedys bylo cos o ziolkach (?)
            Jedna moja znajoma tez tylko "aspirynke lyka" i jej pomaga. Hm... Cuda jednak
            sie zdarzaja;)
            Pozdrawiem wszystkich "migrennikow", na ktorych aspirynki i ziolka dzialaja;))))
            No... zazdroszcze.
            • Gość: gosc Re: no prosze IP: *.play-internet.pl 15.08.13, 14:35
              chyba nie kazdy tu wie co to jest migrena skoro tak latwo aspirynka pomaga, zalosne to jest, migrena to napad to atak, nie widzisz swiata kolo siebie, nie mozesz wtedy nic zrobic, tylko lozko, zasloniete okna i jestes sam z koszmarem, tego nie da sie wyleczyc to taka uroda, taka budowa naczyn ze byle gowno i po tobie, to taka sklonnosc, niektore rzeczy moga pomoc moze w jednym procencie, jestes upierdlony na cale zycie, nie mozesz spokojnie zyc bo sie boisz ataku, przerabane w szkole w pracy wszedzie, nigdzie nie wyjedziesz bo nikt w trasie ci nie pomoze gdy nie masz blisko lozka zaslon solpadeine rozpuszczalna dwie naraz, scisnieta glowa stara pielucha, zimny oklad Apap , to jedyne rzeczy ktore mnie ratuja
              • Gość: Krzysiek dieta IP: *.play-internet.pl 29.08.13, 22:24
                Pomogła mi dieta no wiecie unikanie produktów wywoławczych czekolada, pomidory i ich przetwory, banany, alkochol, cytrusy, wędzone mięso, tuńczyk, no niewiele zostało do zjedzenia ale ataków nie ma. Proszę was nie dajcie się migrenie nie bójcie się jej starajcie się żyć normalnie czasem pozytywne myślenie jest tym najlepszym lekarstwem. Codziennie w modlitwie proszę Boga o to żeby nie mieć ataków migreny - dzisiaj ani już nigdy więcej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka