Dodaj do ulubionych

Ilu jest tutaj migrenikow z aurą?

28.07.07, 08:44
Jestem bardzo ciekawa ilu jest nast tych, którzy muszą oprócz bólu znosić
"wizualne efekty specjalne", ktore funduje nam nasz mózg...
Obserwuj wątek
    • kasik787 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 28.07.07, 09:36
      Wpisuje sie:(
      Niestety.
    • mareczek166 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 28.07.07, 10:59
      I ja...
      • eni40 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 28.07.07, 11:10
        ja tez
      • majakaka Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 08.09.07, 20:05
        Dziś odnalazłam to forum...jestem zachwycona...musze przyznać że chyba niewiele wiedziałam do tej pory o swojej migrenie oprócz tego że jest to migrena z aurą...tak więc dopisuje się do listy...i od dziś jestem tu obowiązkowo codziennie:))
        • eni40 majakaka 08.09.07, 20:13
          no to cie witamy serdecznie..faktycznie trafic na to forum to
          naprawde dobra rzecz..ja tez sie ciesze ze tu trafilam..wiele sobie
          tu pomagamy..przynajmniej ja wieleee skorzystalam
    • tweety8 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 28.07.07, 15:02
      ja też :[
      • annt3 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 28.07.07, 15:30
        ;/
        • gologolo Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 28.07.07, 16:46
          moją aurą jest agresja wobec otoczenia i zapachy...których często nikt inny nie czuje, być może ich nie ma.
          • mamahanki Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 28.07.07, 20:14
            ja tez mam
    • mcbeal28 " niesamowite" wizualizacje 29.07.07, 10:26
      obecnie moja migrena z aurą w uspieniu...niech 'se' tak spi!

      ale tak miałam te zygzaki...okropność...bleee! aż mi się niedobrze robi, jak
      sobie to przypomnę!
      • cephalea Re: " niesamowite" wizualizacje 29.07.07, 19:07
        No te "efekty"jak je nazywacie to coś co wzbudza w migrenikach odruch
        wymiotny.Dlaczego nas to dopadło?????
        • mcbeal28 nie ta kartę wylosowaliśmy 29.07.07, 21:47

          nie ta karte od losu dostaliśmy...

          dlaczego...

          cephalea napisała:

          > No te "efekty"jak je nazywacie to coś co wzbudza w migrenikach odruch
          > wymiotny.Dlaczego nas to dopadło?????
    • finee Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 29.07.07, 14:53
      ja też mam dodatkowe atrakcje wizualne.
      Możecie podać przez jak długi okres macie te zaburzenia widzenia? u mnie to
      trwa od 30 minut do godziny.
      pozdrawiam
      • mareczek166 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 29.07.07, 14:55
        ok. 30 min
      • cephalea Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 29.07.07, 19:05
        U mnie aura trwa od 30-45 min.To najdłuższe 45 min jakie mogę sobie
        wyobrazić.Straszne
    • cephalea Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 29.07.07, 19:02
      Witam.Ja mam migrenę z aurą i...ta aura jest chyba gorsza od bólu.Już bym
      wolala mieć migrenę bez aury.Te zaburzenia widzenia,parestezje,a najgorsze dla
      mnie są zaburzenia mowy.Wiem co chcę powiedzieć ale wychodzi z tego jakiś
      bełkot.Wtedy wpadam w panikę mimo,że znam te objawy.To zawsze duży
      stres.Dobrze,że migena nie dręczy mnie aż tak często jak niektórych znajomych.A
      teraz mam jeszcze jeden problem.Chcę jechać w tym tygodniu na wakacje ale
      bardzo się boję,że mnie "to"dopadnie.Co mam zrobić żeby się przelamać.Wiem,że
      nie można zamykać się w domu i caly czas myśleć,że może nastąpić atak ale to
      takie trudne.Ludzie napiszcie jak wy sobie radzicie z wyjazdami i
      ewentualnością ataku.Pozdrawiam.
      • mcbeal28 wiem co czujesz... 29.07.07, 21:52
        cephalea napisała:

        > Witam.Ja mam migrenę z aurą i...ta aura jest chyba gorsza od bólu.Już bym
        > wolala mieć migrenę bez aury.Te zaburzenia widzenia,parestezje,a najgorsze
        dla
        > mnie są zaburzenia mowy.Wiem co chcę powiedzieć ale wychodzi z tego jakiś
        > bełkot.

        Wiem...to jest okropne...chcesz cos powiedzić...a twój mózg nie działa tak jak
        powinien...bo własnie przechodzi: czasowe neurogenne zapalenia...


        >
        > teraz mam jeszcze jeden problem.Chcę jechać w tym tygodniu na wakacje ale
        > bardzo się boję,że mnie "to"dopadnie.Co mam zrobić żeby się przelamać.Wiem,że
        > nie można zamykać się w domu i caly czas myśleć,że może nastąpić atak ale to
        > takie trudne.Ludzie napiszcie jak wy sobie radzicie z wyjazdami i
        > ewentualnością ataku.Pozdrawiam.

        Nie wiem z kim się wybierasz na wakacje...ja zawsze jadę z osobami, którym
        mogłam zaufać i powiedzieć, uprzedzić. Nawet jak jechałam z grupą, to nie
        wszyscy wiedzieli, Ważne, żeby choć jedna najblizsza osoba wiedziała i pomogła
        Ci kiedy dopadnie Cię ta cholera! Tak jest łatwiej...
        jeżli możesz porozmawiaj z ta osobą jeszcze przed wyjazdem, popros o
        pomoc...wierzę, że nie odmówi.

        Miłych wakcji...oczywiście bez 'migi'

        Ally Mcbeal
        • cephalea Re: wiem co czujesz... 29.07.07, 22:15
          Witam Cię.No już myślałam,że się nikt nie odezwie tym bardziej,że jestem tu
          nowa.Wiesz jestem cała szczęśliwa bo dziś mija 37 dzień bez migreny.Oby tak
          dalej.A na wakację jadę z moim chłopakiem.Jestreśmy już razem 8 lat.Parę ataków
          widział,powinien się sprawdzić w razie w,ale mam nadzieję,że będzie bez
          niespodzianek a raczej bez niespodzianki he he.A jak ty sobie radzisz gdy
          gdzieś wyjeżdżasz?Pozdro
          • venus22 Re: wiem co czujesz... 29.07.07, 22:17
            """"">Chcę jechać w tym tygodniu na wakacje ale
            bardzo się boję,że mnie "to"dopadnie.Co mam zrobić żeby się przelamać.Wiem,że
            nie można zamykać się w domu i caly czas myśleć,że może nastąpić atak ale to
            takie trudne.<"""""


            Witam! A jak sobie radzisz z atakami w domu?

            Venus
            • cephalea Re: wiem co czujesz... 29.07.07, 22:29
              No wiesz mimo iż człowiek wtedy marzy tylko o tym by zostać sam i mieć spokój
              to ja się lepiej czuję jeśli za ścianą ktoś jest bo mimo iż znam te objawy to
              budzą one we mnie lęk.Może to dlatego,że sama pracuję w szpitalu i codziennie
              oglądam ludzi np.z udarami mózgu,którzy mają dokładnie takie same objawy jak
              przy migrenie.BRRRR.Ale generalnie łóżko,ciemny pokój,ewentualnie spokojna
              cicha muzyka żeby nie skupiać myśli na objawach(pomaga),herbatka Nervosan noi
              piguła.
          • mcbeal28 Re: wiem co czujesz... 29.07.07, 22:27
            cephalea napisała:

            A jak ty sobie radzisz gdy
            > gdzieś wyjeżdżasz?Pozdro

            Ja Cię równiez pozdrawiam:

            jak sobie radzę: tak jak napisałam mam zawsze kogos komu moge zaufać...
            • cephalea Re: wiem co czujesz... 29.07.07, 22:32
              Niewiem czy czytałaś pisałam w wątku "A może pomoże" o chiropraktyce.Zapisałam
              się na zabiegi,ponoć bardzo pomaga.
              • venus22 Re: wiem co czujesz... 29.07.07, 22:50
                """jak sobie radzę: tak jak napisałam mam zawsze kogos komu moge zaufać..."""

                Ok. Wyglada na to ze musisz zobie wypracowac plan ktory bylby samowystarczalny.

                Potrzebujesz w sumie tego co kazdy z nas- odosobnienie, ciemnosc i cisze,
                kubel i woda i leki przy lozku w zasiegu reki.

                Sadze ze jadac na wakacje mozesz zrezygnowac z kempingow. Dla ciebie- musi byc
                domek z wlasna ubikacja, co najmniej.

                Zadbaj o leki, worki plastykowe i lod, lub cieply kompres, ciemne przescieradlo
                na okno lub lepiej folie aluminiowa aby je zaslonic,
                1/2 L butelki z woda,
                i koniecznie male radyjko z zegarkiem cyfrowym abys widziala w ciemnosci
                o ktorej godzinie bierzesz leki i ile czasu uplynelo pomiedzy nimi.

                W ten sposob nawet jesli zlapie cie atak, wszystko co masz zrobic to polozyc
                sie do lozka.

                Milych wakacji BEZ atakow :)

                Venus
                • cephalea Re: wiem co czujesz... 29.07.07, 22:55
                  No wiesz tylko ja raczej będę skazana na namiot.Ale ja nietak bardzo obawiam
                  się ataku tam na miejscu tylko w czasie podróży(pociągiem).
                  • trika13 Re: wiem co czujesz... 29.07.07, 23:10

                    obawiasz się podróży, ale czy kiedyś już miałąś migrenę własnie w podróży, w
                    pociagu? Ja niestety nie raz przeżywałam aurę i pierwszy ból na kolei, lubiło
                    cholerstwo dopaść mnie w pociagu. Może dlatego, że obraz za oknem jakoś tak
                    inaczej "miga" niż obraz z okna auta.W pociągu też można to jakoś przeżyć. Można
                    spróbować zasnąć, poza tym jest przecież kolejowy kibel. Wiem, straszny, ale w
                    takich chwilach to nie ma znaczenia gdzie, tylko, żeby już było lepiej, lżej,
                    żeby nie mdliło... Pozdrawiam i życzę wakacji bez migreny :)
                • cephalea Re: wiem co czujesz... 29.07.07, 23:06
                  Ale wiecie co wam powiem.Ja to nazywam paradoksem bo...to jest paradoks.Otóż
                  wiadomo,że pigułki antykoncepcyjne nasilaja ataki migreny i generalnie migrena
                  jest przeciwwskazaniem do ich stosowania.U mnie stalo się coś dziwnego .Od
                  jakiegoś czasu zażywam Mercilon i postanowiłam zrobić eksperyment.Chciałam
                  sprawdzić czy jak odstawię pigułki na jakiś czas to ilość ataków się
                  zmieni.Wiecie co się okazało,że Mercilon wręcz zmniejsza ilość ataków zamiast
                  je nasilać(przynajmniej u mnie).Moja ginekolożka przytoczyła mi przyklład
                  swojej pacjenki,która po Mercilonie prawie pozbyła się migreny.To paradoks ale
                  jak miło,prawda.?
                  • trika13 Re: wiem co czujesz... 29.07.07, 23:15
                    ja po porodzie miałam taką karuzelę migren, że wariowałam. CO drugi dzień.
                    Koszmar. Ktoś mi poradził, żebym odstawiłą od piersi małą, skoro i tak z powodu
                    przyjmowania silnych leków mam problemy z regularnym karmieniem (a bez
                    regularności karmienie nie chce się rozkręcić i małą była ciagle
                    głodna).Zrobiłam tak bo nie widziałam w tamtym momencie innego wyjścia i migreny
                    ustały. Zanikłą laktacja, hormony wróćiły do normy sprzed ciąży. Dlatego jestem
                    zwolenniczką teorii hormonalnej - przynajmniej u mnie tak to działą (np. migi w
                    pierszy dzień okresu). Być może odpowiednio skomponowane hormony faktycznie mogą
                    zapobiegać migrenom? Z checią bym się o tym przekonała, ale moja ginekolożka boi
                    się mi je dać, bo wierzy mocno, że piguły nasilają migreny. Może wybiorę się
                    wkrótce do innej i sprawdzę to na sobie...
      • dororka Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 30.07.07, 21:10
        Ja też najbardziej boję sie aury. Jak jest tylko ból to sie czegoś nałykam i
        nie tylko i jakoś przetrwam. Ale aura jest okropna. Najpierw wszystko widze
        krzywe, potem pojawia się migocący tęczowy mroczek a potem wypada pole
        widzenia. jak zamknę oczy to czyję dziwny ucisk w uszach. Mam problemy z
        koncentracją, nie bardzo wiem co mówię i co słyszę. czasami zapominam imiona
        dobrze mi znanych osób lub nazwy przedmiotów. Trwa to od 30 minut do godziny.
        Zawsze się wtedy boję, że naplotę jakiś bzdur wpadnę pod samochód, albo się
        osmieszę.
        • cephalea Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 30.07.07, 21:52
          No aura jest straszna,ale zauwazyłam pewną prawidlowość tzn:jeśli mam dużo
          objawów aury(bo nie zawsze są wszystkie)to ból jest mniejszy a im mniej aury
          tym większy bol.Ja tylko chcę przezyć w tym tygodniu a konkretnie od środy do
          niedzieli wyjazd bez migreny i będę happy.Jak sobie radzicie z wyjazdami i ze
          strachem ,że się pojawi migrena?Pozdrawiam.
          • venus22 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 31.07.07, 22:42
            """""Jak sobie radzicie z wyjazdami i ze
            strachem ,że się pojawi migrena?Pozdrawiam."""

            Tak jak pisalam - staram sie przewidziec co bede potrzebowac i zawczasu to
            przygotowuje.

            pamietaj ze nic nie trwa wiecznie wiec i podroz, i bol sie z czasem skonczy.
            Moze powinnas zarezerwowac kuszete abys mogla w razie czego lezec?
            Migrena niestety jest kosztowna nie tylko jesli chodzi o leki...

            Powinnas to wziac pod uwage i nie czuc sie winna ze potrzebujesz wyzszy
            standard niz inni, zdrowi.

            Venus

            • rajka7 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 02.08.07, 05:23
              ja przekonalam sie na wlasnej skorze co do podrozy. niedawno musielismy
              pojechac po mame meza. w ciagu weekendu przejechalismy ok.1400 km. caly czas
              podswiadomie czekalam na bol a bol nie nadszedl. malo tego, na ktoryms postoju
              kupilam sobie kawe z bita smietana, zjadlam pol pizzy i ...wspaniale sie
              czulam. w drodze powrotnej tez to sobie zafundowalam...
              • rajka7 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 02.08.07, 05:25
                a co do glownego tematu, tez mam aure za nim rozpoczyna sie migrena
                /zlote kropeczki, czasami blysk/
                • trika13 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 03.08.07, 20:09
                  nie zastanawiacie się czasami dlaczego w trakcie aury widzimy właśnie te
                  zygzaki, migoczące punkty, a nie np. czarne plamy czy cos innego? Co takiego
                  dzieje się w mózgu, że widzimy własnie zygzaki?
                  • mcbeal28 nie zawsze miałam zygzaki 03.08.07, 21:52
                    Witaj trika;-)

                    jak wspominam moje migreny to rzeczyiście zygzaki dominowały,
                    ale miałam może dwi takie migreny kiedy
                    1) miałam ubytki w polu widzenia
                    2)widziałam ciemne plamy

                    te wizualne rewelacje to zasługa tego co sie dzieje w naszym mózgu...
                    odwracalnego neurogennego stanu zapalnego.

                    trika13 napisała:

                    > nie zastanawiacie się czasami dlaczego w trakcie aury widzimy właśnie te
                    > zygzaki, migoczące punkty, a nie np. czarne plamy czy cos innego? Co takiego
                    > dzieje się w mózgu, że widzimy własnie zygzaki?
                    • trika13 Re: nie zawsze miałam zygzaki 03.08.07, 22:30
                      jak sie zastanowię to ja też nie zawsze miałam zygzaki. Najczęściej tak, ale
                      ubytki w polu widzenia też miewam i zniekształcone widzenie. Ostatnio mialam
                      taką schizę, bo kilka migren zaczęło mi się od tego, że patrzę na kogoś i widzę,
                      że ma jedno oko większe od drugiego! W takich chwilach czuję się jakbym jakichś
                      grzybków nałykała :(
                      Śmieszna historia - bo ostatnio spotkalam w autobusie babkę z jedym za dużym
                      okiem i wpadłam w panikę, że migi się zaczyna, a ona po prostu tak miała ;) oj,
                      ciężko się żyje z migreną, ciężko... ;)
                      • meg303 Ja niestety też zaczynam od aury.... 07.08.07, 08:35

              • cephalea Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 10.08.07, 21:13
                Halo ludziska.Jestem very happy.Wróciłam z urlopiku(byłam kolejny
                raz na Przystanku Woodstock)i...migreny nie było.Boże jak ja się
                balam ataku.Byłam zdrętwiała ze strachu.
                Każdy objaw,który mógłby być początkiem ataku przyprawiał mnie o
                palpitację serca.
                Ale nic nie było.Dopiero dzień po powrocie rano obudził mnie atak
                Ale malutki
                Do godz.12 na którą miałam do pracy już przeszło
                Tym razem udało mi się zareagować spokojnie.Wstałam i ...aha
                zdrętwiała ręka i język.Ale nic to.Wzięłam Nurofen Forte zrobiłam
                kawkę z cytrynką,przespałam się godzinkę i przeszło,chociaż skroń
                łupała mnie cały dzionek.Wiecie co dochodzę do wniosku,że stres taki
                jak np.wyjazd,tzn.sam moment przeżywania stresu nie wywołuje u mnie
                migreny tylko to rozlużnienie po stresie.Już tak parę razy
                miałam.Pozdrawiam was i życzę dni bez "tego okropieństwa"
                :)))))
                • venus22 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 10.08.07, 23:00
                  """sam moment przeżywania stresu nie wywołuje u mnie
                  migreny tylko to rozlużnienie po stresie"""

                  masz absolutna racje, nawet w medycznych pismach podaja ze wlasnie
                  ten okres rozprezenia jest wyzwalaczem migreny.
                  sadza ze dlatego ze w fazie rozluznienia m.inn zwalnia sie obieg
                  krwi, naczynia sie relaksuja i sie rozszerzaja.

                  Gratuluje udanej imprezki :)

                  Venus
                  • cephalea Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 11.08.07, 22:16
                    Dzięki.Mam nadzieję ,że i Tobie wakacyjny wypoczynek się udał i Wam
                    wszystkim "wyróżnionym"przez los tą"arystokratyczną" chorobą he he.
                    • trika13 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 16.08.07, 20:38
                      Ja dziś rano wróciłam z tygodniowego,naprawdę relaksującego urlopiku. I dzis
                      koło 15 - migrena :(
      • agusia_99 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 05.09.07, 12:57
        Cześć.Ja rownież mam problem z mową.To straszne uczucie,też zawsze się strasznie
        boje mimo,że miałam już to nie raz.Teraz radze sobie lepiej.Kiedyś bałam sie
        sama wyjść z domu,jechać na plażę,bo ciągle myślałam ,że mnie weżmie.Zaczęłam z
        tym walczyć.Powiedziałam sobie trudno,niech sie dzieje co chce.Nawet
        zdecydowałam się na urodzenie drugiego dziecka.W ciąży miałam 3 ataki,ale córcia
        urodziła się wspaniala.Mam coraz mniej ataków.Musisz walczyć i się nie
        poddawać.Wiem ,że to stres ma duży wpływ.Pozdrawiam
    • toolkien nie mam nigdy aury... 20.08.07, 09:00
      nie mam nigdy aury... To dobrze, czy źle?
      • cephalea Re: nie mam nigdy aury... 20.08.07, 17:43
        Witam.Ja to bym się na Twoim miejscu baaardzo cieszyła,że nie masz
        aury.Dla mnie to nie ból jest straszny tylko ta aura,ona mnie
        wyłącza z życia i przez nią dostaję nerwowki.Dlatego ciesz się ,że
        jej nie masz.Pozdrawiam.
        • trika13 Re: nie mam nigdy aury... 20.08.07, 18:29
          Dokłądnie tak. Ciesz się, że nie masz aury. JA to bym byłą szczęsliwa gdybym
          miala migreny bez aury. Aura to ogromny stres, ja przynajmniej sie stresuję, że
          wzrok mi nie wróci do normy itp. No i najgorzej jak jesteś na ważnym sotkaniu i
          nagle tracisz część wzroku, nie wiadomo jak to wytłumaczyć. Dla mnie aura to
          koszmar, któy sprawił, że zaczęlam się bać spotykać z ludźmi
          • toolkien Re: nie mam nigdy aury... 20.08.07, 22:08
            za to w czasie ataku strasznie wymiotuję i mam ochotę skoczyć z
            mojego X piętra.
            Pozdrowinka
            • venus22 Re: nie mam nigdy aury... 21.08.07, 01:45
              To nie jest ani dobrze ani zle. Rownie dobrze mozna sie zapytac "nie
              zlamalam nogi ale reke, czy to dobrze czy zle?

              To sa dwie rozne wersje tej samej choroby, jedna przebiega tak druga
              tak.
              Aura przynajmniej uprzedza przed nadchodzacym atakiem, mozna sie
              jakos przygotowac.
              W migrenie bez aury takiej mozliwsci nie ma, bol moze pojawic sie
              w w ciagu 5 min. i mozna nagle dostac mdlosci i potwornego bolu w
              czasie konferencji.

              I w sumie tylko taka roznica ze sensacje sa inne ale gwizdek - taki
              sam.

              Venus
      • kajaanna Re: nie mam nigdy aury... 24.08.07, 22:01
        mam dwa typy mg - z aura i bez.
        I mimo strasznych doznań (nadwrażliwość na zapachy, dźwięki i utratę
        wzroku) chyba jednak wole aurę. Ona ZAPOWIADA ból - więc można
        zawczasu wziąć silny środek, uprzedzić koleżanki w pracy i wycofać
        się do domu.
        Już tu pisałam, że mam świetny układ w Firmie i pozwalają mi iść do
        domu, gdy się zaczyna... Mogę więc "odboleć się" w łóżku, z zimnym
        ręcznikiem na oczach.
        • cephalea Re: nie mam nigdy aury... 24.08.07, 22:11
          Witam Wszystkich.No i powiedzcie jak to jest,o co tu chodzi.Niedawno
          chwaliłam się 48 dniami bez migreny a wczoraj...była trzecia w tym
          miesiącu.Ja już niewiem od czego one tzn.te ataki zależą.Czy to
          stres,czy zmiany pogody,czy jakie inne licho.Ale wiecie co
          zauważyłam,że jak się uspokoję i opanuję podczas aury to
          lepiej "to"przechodzę.Staram się po prostu nie panikować mimo,że
          wczoraj prawie całkiem straciłam wzrok.Pozdrawiam wszystkich i życzę
          duuuużo zdrówka
    • xenias Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 30.08.07, 01:27
      i ja - tak przy okazji nowa jestem, dzień dobry i pozdrawiam wszystkich!
      Migreny mam odkąd pamiętam, mama (oboje rodzice migrenowcy) twierdzi, że nawet
      jeszcze nie umiałam mówić.
      Aura znikła na kilka lat około dwudziestki, wróciła w pierwszej ciąży. Ataki
      oczne mam rzadko - średnio 2 razy do roku. Na szczęście! Inne znaaaaacznie
      częściej. Niestety...
    • malte1 taka ewolucja, zamiast aury wokol glowy, mam ja w 31.08.07, 16:29
      w polu widzenia:-)

      migrena dopada mnie srednio raz na miesiac. czasem raz na 3 miesiace, a czasem
      2-3 razy w miesiacu. zawsze zaczyna sie od efektow wizualnych, nastepnie
      dochodzi bol glowy, ktory w zasadzie mnie nie ogranicza, i w pewnym sensie sie z
      nim zaprzyjaznilem. ale ta aura stwarza problemy. pol biedy, jesli dopada mnie w
      domu. gorzej, jesli jestem na miescie, a najgorzej, jesli jestem w pracy. taki
      atak oznacza praktycznie wylaczenie wszelkich funckji. jesli przy aurze
      kontynuje dalej prace, spacer, czyli po prostu obserwuje swiat przez owe
      zygzaki, bo jestem w miejscu, ktore uniemozliwia mi zamkniecie powiek, prawie
      zawsze zwieksza sie oslabienie, i mam wrazenie, jakby dopadla nie choroba
      morska. pamietam, ze jeszcze podczas studiow, chwytajac sie rozmaitych zajec na
      wakacje, aby dorobic, zawsze musialem uwzglednic owa aure, co skutecznie
      uniemozliwialo mi podjecie niektorych zajec, szczegolnie takich, gdzie nie mozna
      odejsc od miejsca pracy. generalnie jednak mam mozliwosc ucieczki, i zwykle
      laduje w toalecie stosujac pamowanie, czyli po prostu zakrywam oczy
      wewenetrznymi czesciami dloni. i spokoj. zero presji. zdarzalo sie, ze ktos
      robil uwage, ze zniknalem na dluzej ( wykle 20-30 min), ale zawsze znajdowalem
      wymowke, badz po prostu od razu przed wyjsciem mowilem zwierzchnikowi, ze bardzo
      boli mnie glowa, i potrzebuje 30 minut przerwy. dodoam, ze jestem wowczas bardzo
      wrazliwy na swiatlo, i kiedy aura pojawia sie noca, lub chwyta mnie przy slabym
      swietle, zwykla rowniez szybciej znikac.
      • buleczka3 Re: taka ewolucja, zamiast aury wokol glowy, mam 02.09.07, 15:49
        Po raz pierwszy tutaj jestem, do tej pory gdy bolala mnie glowa, lykalam prochy
        i juz. jednak jakies dwa tygodnie temu, nie bylo bolu glowy, natomiast pojawila
        sie zaburzona ostrosc widzenia, mroczki przed oczami. Trwalo to jakies pol
        godziny, bol glowy nie przyszedl, za to przez trzy dni czulam jakby zawroty
        glowy, nie takie typowe, po prostu cos w stylu jakby mialo sie krecic ale
        jeszcze nie kreci. wrazenie, ze cos wypycha mi oczy na zewnatrz. troszke sie
        wystraszylam i w koncu poszlam do neurologa, wstepna diagnoza migrena
        skojarzona. Na wszelki wypadek, mam tez skierowanie na rezonans glowy, jak
        powiedziala lekarka lepiej dmuchac na zimne. jednak wczoraj pojawily sie znowu
        mroczki, znowu mam tego krecka, utrzymuje sie to drugi dzien. Chcialabym
        wiedziec, czy jest mozliwosc, ze to diabelstwo moze tak dlugo trzymac, czuje sie
        juz zdezorientowana i przychodza mi do glowy rozne dziwne mysli. mam nadzieje,
        ze zrozumiecie moj niepokoj.
        • venus22 Re: taka ewolucja, zamiast aury wokol glowy, mam 02.09.07, 22:36
          Witam. Tak, nie jest to nic niezwyklego w migrenie.
          zalezy jaka to forma migreny. sa rzadsze formy, mniej znane gdzie
          objawy sa nieco inne od typowej migreny, wiec rozne rzeczy sie
          zdarzaja.
          tak ze sadze ze nie masz sie co denerwowac tym bardziej ze masz
          konkretna diagnoze - migrena skojarzona.
          rzeczywscie zdjecie jest bardziej po to zeby podmuchac na zimne - na
          pewno wynik bedzie w porzadku.

          Nie sa to przyjemne objawy, ktore masz, i zapytaj lekarza czy mozesz
          wziac na to jakis lek..

          Venus
          • buleczka3 Re: taka ewolucja, zamiast aury wokol glowy, mam 03.09.07, 12:23
            bardzo dziekuje za odpowiedz, bo juz myslalam, ze swiruje. Biore leki przepisane
            przez lekarza, zdecydowanie lepiej ale jeszcze nie cudownie. jak to okreslila
            moja lekarka, jestem ciekawym przypadkiem medycznym, hm, wolalabym jednak bol .
            jaki czlowiek jest , jak boli zle, a gdy nie boli to jeszcze gorzej.
            • cwaniarka1 Re: taka ewolucja, zamiast aury wokol glowy, mam 04.09.07, 14:11
              I ja mam aure, niestety:(
              Okropne jest to zaburzenie wzroku i te mroczki przed oczami!
              U mnie trwa od 15 do nawet 45min.
              Juz chyba czasmi bol glowy jest lepszy od aury.
              Poki co mam miesiac bez migreny i mam nadzieje, ze tak juz
              zostanie......
              Ostatnio jak mnie zlapalo, byla u mnie znajoma, nie mialam
              mozliwosci sie polozyc, tylko musialam dzialac dalej. Niemyslalam
              tak o tym, nastepnie poszlismy pobiegac i przeszlo jak reka odiol.
              Wiec polecam bieg, mi pomaga!
              • venus22 Re: taka ewolucja, zamiast aury wokol glowy, mam 05.09.07, 02:12
                To tylko pozazdroscic, bo ja bym chyba umarla jakbym pobiegala,
                a juz na pewno bym sie obrzy...a....

                Venus
    • agusia_99 Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 05.09.07, 12:48
      Witam!
      Ja rownież cierpię na najgorszy rodzaj migreny tj.migrenę porażną.Nie dosyć,że
      mam łunę to jeszcze mam poplątanie mowy i drętwienie rąk.To jest cos
      strasznego.Walcze z tym i jest troche lepiej.
    • pyszczor Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 05.09.07, 22:08
      No to jeszcze ja niestety. To cudo zdarzyło mi się ze 4 razy na
      wszystkich moich 400 migren czy ile ich tam było. I po raz pierwszy
      jak się zadziało to się przeraziłam bo myślałam ze slepne. Ale potem
      okropny ból i chęc wymiotna przyćmiła całaą reszte...
      • hanka_m Re: Ilu jest tutaj migrenikow z aurą? 07.09.07, 14:00
        Cześć, Ja też mam to cholerstwo niestety. Aurę jednak w
        przeciwieństwie do większości tutaj nawet lubie ( mam te atrakcje
        wzrokowe głównie) bo ostrzega mnie, że zaraz będzie napad i jak
        wtedy połknę jakiś środek przeciwbólowy choćby i zwykły paracetamol
        to ból jest znacznie łagodniejszy.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka