Dodaj do ulubionych

Apetyt kontra brak łaknienia

12.08.07, 19:49
Przeszukałam forum i nie znalazłam tej kwestii, zatem poruszam ją
teraz. Jak u Was stoi kwestia apetytu w czasie ataku? U mnie wygląda
to tak, że mając migrenę z aurą i nudności nie mam ochoty na
jedzenie, a nie czuję głodu. Mogę nie jeść nawet cały dzień. Z
drugiej strony chce mi się okropnie pić. Gdy migrena przechodzi,
wtedy nie mogę odejść od lodówki: jem, jem i wciąż jestem głodna,
przy czym mogę mieszać ogórki kiszone z owocami, sokami,łososiem i
innymi (podejrzewam że z boku wygląda to tak jakbym była w ciązy :-
D).
Czy wiecie coś konkretnego na ten temat? Cz jest jakieś naukowe
wyjaśnienie?Czy migrena zaburza w jakiś sposób gospodarkę wodną? Czy
po ataku organizm "nadrabia" straty w pożywieniu?
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: Apetyt kontra brak łaknienia 12.08.07, 22:51
      > innymi (podejrzewam że z boku wygląda to tak jakbym była w ciązy :-
      > D).

      A wiesz, że możesz być na dobrym tropie? Może twoje migreny wynikają z zaburzeń
      hormonalnych? Przecież napady żarłoczności w ciąży też są powodowane zmianami
      hormonalnymi. A wahania hormonów potrafią powodować potężne migreny. Czyli -
      jedno z drugim zaczyna się zgadzać :)

      Ja raczej nie mam napadu wilczego głodu PO ataku migreny - chyba, że biorę
      jakieś leki, które taki apetyt powodują. Natomiast podczas napadu też raczej nie
      mam ochoty na nic oprócz - uwaga - lodów :) Ale to dlatego, że bardzo wysycha mi
      gardło i język po lekach p-migrenowych.
    • cristina4 Re: Apetyt kontra brak łaknienia 12.08.07, 22:53
      podczas mojego ataku, nie pilam niczego, bo to tylko wzmagalo u mnie
      wymioty. zapadalam jakby w nicosc i tylko wymioty przerywaly mi te
      jakby omdlenia. bardzo sie pocilam, lezalam cala mokra i wstrzasy
      mna dreszcze. wtedy bardzo sie odwadnialam a wraz z tym pozbywalam
      pierwiastkow. po ataku, organizm sam domagal sie uzupelnienia
      wszystkiego co stracil, stad chec do picia i pojawial sie glod.
      wtedy zajadalam sie tylko sucharkami, bo przeciez zoladek byl bardzo
      podrazniony a takze woreczek. /nazywalam to sieganiem dna, bo
      wymiotowalam zolcia/
      napisalam o tym w czasie przeszlym bo od dawna nie dopuszczam do
      takich atakow, zazywajac w pore zomig.
      a tak na marginesie, moja skora jest raczej sucha, gospodarka wodna
      zachwiana /jak to mowi moj lekarz i daje czasami kroplowke/
      dlatego trzeba pic duzo wody mineralnej, zeby do tego nie dopuscic.
      pzdr:)
    • anthonka Re: Apetyt kontra brak łaknienia 12.08.07, 23:04
      Ja w czasie ataku nie jem nic, popijam tylko herbatkę - wymioty
      bardzo odwadniają. Po ataku wmuszam w siebie coś w miarę neutralnego
      jak np. kisiel, pure ziemniaczane czy chleb z masłem, ale to też
      bardziej z rozsądku niż z głodu.
        • venus22 Re: Apetyt kontra brak łaknienia 13.08.07, 02:37
          Zwykla woda jest tez dobra, jak mdli to moze byc z paroma kroplami
          cytryny lub z imbirem - pododno bardzo dobry na mdlosci.

          Ja rowniez nie moge jesc jak sie zle czuje, a juz w czasie ataku to
          w ogole. potem apetyt owszem wraca. ale nie zawsze na hurra, zwykle
          zaczynam od skromnej jajecznicy z jednego jajeczka.

          I chociaz mieszanie roznych produktow a la w ciazy istotnie nasuwa
          logicznie mysl o hormonach, sadze ze jeszcze jest to daleka droga do
          migreny na tle hormonalnym :)

          Venus

          • eni40 Re: Apetyt kontra brak łaknienia 13.08.07, 08:57
            ja jak juz wczesniej gdzies pisalam malo kiedy odczuwam glod..to ze
            pora cos zjesc wiem wtedy gdy zaczynam sie trząść :) dygocza mi rece
            i robi sie slabo.. a juz w czasie ataku to mowy o jedzeniu nie ma..
            po ataku pije jak smok ale to chyba z racji tego ze leki pbolowe
            wysuszaja organizm..napadu glodu nie mam. jesli nie mozecie nic tez
            wypic bo was mdli proponuje wam herbatke imbirowa.mozna nabyc przez
            internet..rozgrzewa rozszalaly zołądek i hamuje wymioty.
            www.naturella.com.pl/product_info.php/products_id/1173
            ja kupuje tą bo polecana jest wlasnie przy migrenach i ma dobry smak
            • deindra Re: Apetyt kontra brak łaknienia 13.08.07, 09:35
              O własnie, przypomniało mi się jak byłam jakiś czas temu w Herbapolu
              i pani spzedawczyni poleciła mi na migreny imbir w kapsułkach.
              Powiedziała, że sama jest migreniczką i że gdzieś wyczytała, że
              imbir może pomóc.Mówiła, że nie ma migren od 3 miesięcy. Mnie nie
              pomaga :(
            • venus22 Re: Apetyt kontra brak łaknienia 13.08.07, 09:41
              Rozumiem co to znaczy nie miec apetytu i nie czuc laknienia ale
              podejrzewam Eni ze takie glodzenie wywoluje u ciebie ataki,
              w zwiazku z czym radzilabym ci podzielic dzien tak aby jesc mniej
              wiecej co tyle samo czasu i piec razy dziennie, a male posilki.

              Posilek to moze byc np cieniuski platek razowego chleba posmarowany
              lekko maslem i z chuda szynka, maly nieslodki jogurt i owoc na
              deser np brzoskiwnia.

              Chociaz raz dziennie powinnas zjesc jako glowny posilek kawalek
              chudego miesa, masz do wyboru cielecine, kurczaka, indyka, ryby,
              a jesli nie jesz miesa to powinnas zadbac o zelazo z innyc zrodel,
              w kazdym razie zalozmy kawalek chudej ryby upieczonej w piekarniku
              i garstka ryzu plus surowka ze swiezej kapusty (bo kiszona moze
              wywolywac BG).

              chodi o to zeby tak rozlozyc produkty zeby w ciagu dnia dostarczyc
              pokarmu z 5-ciu grup, przynajmniej i w takiej ilosci jaka jest
              wymagana dla doroslego czlowieka,
              oczywscie wziawszy pod uwage kalorie aby nie tyc. ale to wystarczy
              zamieniac np. rzeczy slodkie na nieslodkie, tluste na chude,
              pieczone nie smazone itp. itd.



              Bo inaczej migrena bedzie atakowac.. i anemia.

              Venus

              • deindra Re: Apetyt kontra brak łaknienia 13.08.07, 09:51
                Zgadza się.Dieta i sposób , a raczej częstotliwość spozywania
                posiłków jest bardzo ważna. Mówię to z mojego doświadczenia, gdyż
                jak już wcześniej gdzieś pisałam głód wywołuje u mnie ataki. Muszę
                utrzymywać odpowiedni poziom cukru we krwi i nie pusty żołądek. Stąd
                wyrobienie w sobie nawyku jedzenia częstego ale w małych porcjach.
                Dla niektórych jest to bardzo dziwne, bo ludzie wolą raczej najeść
                się na "zaś", a ja jednak musze a to banana mieć ze sobą, a to cos
                innego. Po jakimś czasie takiej diety żołądek zmniejsza się do
                pewnego rozmiaru i jedzenie większych ilości nie wchodzi nawet w grę
                bo się po prostu nie mieści, więc głodu się nie czuje. Inna sprawa,
                że człowiek dość szybko robi się głodny (2-3h). Dodam tylko że w
                czasie migreny czy aury nie mam wymiotów. Mam nudności i czasem
                wręcz marzę o opróżnieniu żołądka, ale nic z tego.
          • eni40 venus kochana 13.08.07, 14:05
            ja to wszystko wiem..i jem..mieso wprawdzie tylko ryb..no
            sporadycznie jakies białe tez.. czeronego miesa nie rusze bo mi
            smierdzi i nic na to nie poradze.. owocow i warzyw jem cale
            mnostwo..w kaszach, otrebach, ziarenkach dosłownie siedze :) problem
            w tym ze rano nie moge nic zjesc..nawet dzis wychodzilam na
            miasto..glodu nie czulam i z rozsadku ugryzlam dwa razy
            bulki..doslownie nie moglam połknac...potem w ciagu dnia juz sobie
            pojadam rozne dobre i wartosciowe jedzonka:)
            w kazdym razie dzieki za troske :)

            kapsulki z imbiru tez mam w domu..bo moj mąz czyta o migrenach
            wiecej niz ja i wszystko mi znosi do domu co moze pomoc.. zatem
            wyprobuje je..moze cos pomoze
          • nessie-jp Re: Apetyt kontra brak łaknienia 13.08.07, 14:27
            anthonka napisała:

            > Nessie, u mnie niestety woda wzmaga mdłości i działa wymiotnie, z
            > kolei herbatki owocowe pachną, więc podczas ataku też odpadają.
            >
            > Czy może zielona herbata byłaby w takim razie lepsza od czarnej?


            Nie, chyba nie ma różnicy - tzn. jeśli nie lubisz zielonej, to nie ma sensu się
            katować. Skoro woda wzmaga mdłości, to rzeczywiście nie warto się męczyć... :/ A
            może mięta? Ja lubię zaparzaną miętę, ale też ma bardzo silny zapach...

            W każdym razie warto na wszelki wypadek mieć w domu jakieś 'oranżadki'
            izotoniczne dla sportowców i po ataku sobie rozpuścić i wypić
            • venus22 Re: Apetyt kontra brak łaknienia 14.08.07, 10:20
              odwodnienie czy niedo-wodnienie wszakze moze tez byc wywolywaczem
              atakow wiec wazne jest aby w ciagu dnia duzo pic wody lub cos bez
              kofeiny.

              Wracajac do sniadan- znam ten bol, chleba bym nie przelknela ale
              dobrze wchodzi np. salatka z pokrojonego na kawalki pomidora i pol
              avocado, po prostu zmieszane razem.
              avocado jest takie miekkie i oleiste i dobrze rownowazy kwasnego
              pomidora. no, i zdrowsze niz dwa kesy bulki :)

              ps avocado zeby bylo smaczne musi byc lekko ciemne i miekkie (ale
              nie ZA miekkie).


              Venus
              • ika997 Re: Apetyt kontra brak łaknienia 15.08.07, 23:07
                Ja nie jem podczas ataku, tylko z rozsądku przegryzę coś rano żeby tabletek nie
                jeść na pusty żołądek. Jak mi przejdzie to nadrabiam zaległości, ale nie mogę
                powiedzieć żebym jakoś szczególnie żarłoczna była.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka