deindra
12.08.07, 19:49
Przeszukałam forum i nie znalazłam tej kwestii, zatem poruszam ją
teraz. Jak u Was stoi kwestia apetytu w czasie ataku? U mnie wygląda
to tak, że mając migrenę z aurą i nudności nie mam ochoty na
jedzenie, a nie czuję głodu. Mogę nie jeść nawet cały dzień. Z
drugiej strony chce mi się okropnie pić. Gdy migrena przechodzi,
wtedy nie mogę odejść od lodówki: jem, jem i wciąż jestem głodna,
przy czym mogę mieszać ogórki kiszone z owocami, sokami,łososiem i
innymi (podejrzewam że z boku wygląda to tak jakbym była w ciązy :-
D).
Czy wiecie coś konkretnego na ten temat? Cz jest jakieś naukowe
wyjaśnienie?Czy migrena zaburza w jakiś sposób gospodarkę wodną? Czy
po ataku organizm "nadrabia" straty w pożywieniu?