Dodaj do ulubionych

Migrena a praca, prośba o informacje,piszę artykuł

27.08.07, 20:41
Kochani,
jak wiecie jestem jedną z Was, migreniczką z aurą od 10 lat. Jestem też
dziennikarką kolorowego magazynu dla kobiet K!, który jest dodawany do Gazety
Prawnej. Chciałabym napisać tekst o zawodowej stronie migreny. Chciałabym
pokazać jak migrenikom czasami jest trudno w pracy - znaleźć wyrozumiałych
szefów, współpracowników. Pokazać, z jakiej pracy muszą rezygnować, jak im
trudno na etacie. Ale też chciałabym pokazać, że mozna spotkać też życzliwych
ludzi, którzy będą wsparciem w razie ataków migreny. Chciałam także prosić
Venus, żeby napisała dla mnie jak wygląda sytuacja w Kanadzie z migrenikami,
wspominałaś kiedyś, że można nawet wystarać się o rentę?
Będę bardzo wdzieczna za maile na adres trika13@hotmail.com albo jeśli komuś
wygodniej - za odpowiedzi na ten wątek. Z góry dziękuję i pozdrawiam! Magda
Obserwuj wątek
      • eni40 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 28.08.07, 08:08
        ja niestety NIGDY nie spotkalam sie w pracy z zyczliwoscia i
        zrozumieniem dla mojej choroby, ani od szefa ani od kolegow z
        pracy... zawsze kiedy bol rozsadzal mi glowe byl postrzegany jak
        zwykly bol ..ot pierdoła ktora zaraz przejdzie.. zrozumienie mialam
        od jednej jedynej kolezanki z pracy ktora tez cierpi na
        migreny....no ale ona jest w innej sytuacji, bo to serdeczna kumpela
        szefowej..moze zadzwonic i powiedziec ze ma migrene i do pracy nie
        przyjdzie.. dla mnie taki chwyt jest niedozwolony.. poza tym ja nie
        obnosze sie ze swoja choroba bo wiem juz z autopsji jak ja ludzie
        traktuja..zwyczajnie gdy mnie boli..cierpie w milczeniu...czekam
        konca pracy i jade 25km autobusem do domu by sie polozyc..
        w moim przypadku migrene rozumie tylko moja najblizsza rodzina i
        ludzie z tego forum..
        • eni40 acha..i jeszcze coś 28.08.07, 08:19
          szefowa oglasza wszystkim ze w/w kolezanki (nazwijmy ją X) nie ma w
          pracy bo ma migrene.. reszta kolegow szepcze po katach z ironia i
          cynicznym usmieszkiem ze X znowu zrobila sobie wolne bo ma
          migrenke.. po prostu obrzydliwe jest dla mnie takie podejscie ludzi
          do sprawy migrennikow wiec swoja wolę ukrywać na tyle na ile to
          mozliwe..
          • annt3 migrena 28.08.07, 17:52
            Moja obecna praca jest bardzo odpowiedzialna nie moge sobie pozwolic na telefon
            ze nie przyjde.
            Zwykle atak zaczyna sie kolo poludnia wiec do 15 tej jakos daje rade. Jakis czas
            temu mialam taka sytuacje ze nie moglam wytrzymac dusilam sie wymiotami, krecilo
            sie w glowie jakbym dopiero co z karuzeli zeszlam no i oczywiscie bol... dzwonie
            do przelozonej mowie ze sie fatalnie czuje (ale nie mowie ze to migrena, bo by
            mnie z miejsca wysmiala, z reszta gdy powiedzialam jej o moich objawach
            stwierdzila ze pewnie sie czyms zatrulam albo to jakas wirusowka...), wyszlo na
            to ze mnie nie zwolnila...
            inni gdy widza moj stan ktorego nie da sie ukryc zwykle mowia "popilas?",
            "pewnie cos ci zaszkodzilo", "dlaczego taka smutna?" a ja wtedy nie mam sily im
            tłumaczyc co mi tak naprawde jest czym jest migrena, bo gdy uslysza ze "boli
            głowa" od razu machna reka powiedza "przeciez to tylko bol głowy"...
            W innej pracy mialam w biurze kolezanke ktorej ciotka tej miala migreny wiec w
            jakims stopniu mnie rozumiala, znalazla sie tez taka plotkara ktora mowila :
            gdzie ja znowu jestem, czemu mnie nie ma, znowu na zwolnieniu...
    • jahreshka Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 28.08.07, 19:51
      Ja nie mogę narzekać. W pracy spotykam się z wyrozumiałością
      przełożonych (mimo rotacji na wyższych stanowiskach) i
      współpracowników, nie zależnie od płci. Bywało, że szefowa sama
      zaproponowała mi wcześniejsze wyjście do domu (musiałam chyba
      strasznie wyglądać...). Co więcej, mogłam w czasie pracy, dwa razy w
      tygodniu wychodzić na zabiegi (akupuntura). A zabiegów było ponad
      10.
      Jestem zatem przykładem migrenika, który na swej drodze spotkał
      życzliwe osoby.
      • trika13 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 28.08.07, 19:59
        Dziewczyny kochane, bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi. A czy moglabym prosić
        wiecej konkretów odnośnie charakteru Waszej pracy. Jesteście tutaj w pełni
        anonimowe,ale chciałabym Was opisać, ze np internautka X, księgowa ??? z 10
        latniom stażem, chociaż od x lat w firmie itp...
        Jeśli nie na tym foum, bardzo proszę na trika13@hotmail.com, to dla mnie bardzo
        ważne, żeby pokazać kontekst * czyli charakter pracy. Z góry dziękuję! Venus,
        wkrotce przyślę pytania, dzięki za dobre chęci :)
        • eni40 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 29.08.07, 08:12
          ja jestem nauczycielka Nauczania Zintegrowanego z 21letnim stażem
          pracy..
          jeszcze chcialabym cos od siebie dodac.. czasami w pracy bywalo tak
          ze juz nie dalo sie ukryc ze bardzo boli mnie ta glowa.. jak to
          zwykle bywa podczas ataku my migrennicy ledwo patrzymy na oczy..sa
          przymkniete ..chyba by mniej swiatla do nich wpadalo.. pytano mnie
          co mi jest ..odpowiadalam ze strasznnie boli mnie glowa.. ze to
          migrena.. bywaly sarkastyczne komentarze..migrena?? ciebie po prostu
          łeb napier... migrene to miała księzna Potocka..
          kiedys gdy widzialam ze kogos boli glowa , okazywalam mu
          zrozumienie, wyjmowałam tabletki pbolowe oferujac pomoc... dzis
          zrobiłam sie nieczuła..poniewaz spotykalam sie wzgledem siebie z
          ironią , głupimi komentarzami.. nawet gdy widze ze ktos tez cierpi
          na bol glowy udaje ze tego nie widzę..robie to z premedytacją i
          naprawde wbrew sobie.. wiem ze komus moze sie to wydać wredne..ale
          jesli ktos przez 21lat nie spotyka sie chocby z cieniem
          zyczliwosci...
          powiem wam jeszcze ze moje dzieci w klasie sa bardziej wyrozumiale i
          zyczliwe niz dorosli z ktorymi pracuje.. mowie czasem do
          dzieci.."bądzcie prosze grzeczne i cicho bo bardzo boli mnie glowa"
          zdarza sie ze któres z maluchow zapomina ze pani zle sie czuje ale
          inni zaraz przywoluja go do porządku i mówia" cicho!! nie rozumiesz
          ze pania boli głowa??"
          tak więc nie rozumiem dlaczego z wrazliwych dzieciakow wyrastaja
          cyniczni , złosliwi i nieczuli dorośli?
          • eni40 acha 29.08.07, 08:27
            i wiecie co?? moi koledzy w pracy wiedza ze gdy kogos z nich boli
            cokolwiek u mnie na pewno znajdą jakies proszki pbolowe i to wlasnie
            do mnie leca po nie..no bo ona zawsze je przy sobie ma..a mimo to
            jest jak jest..
            przepraszam ze tak chaotycznie ale ciagle cos przychodzi mi do
            glowy..no ale mysle ze juz wystarczy:)
          • dororka Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 29.08.07, 14:22
            Ja też jestem nauczycielem. jak pracowałam w SP to tez ten tekst
            usłyszałam z jadowitym komentarzem "arystokratka". A teraz w gim mam
            szefową, która jest mi dosć bliska osobą i jak mnie łapnie M to sama
            mnie odsyła. Póxniejkombinuję - biore dzień wolny na dziecko albo za
            jakies "koleżeńskie" ludziom sie odwdzięczam. Przy czym tak dzieje
            się tylko wtedy gdy mam napad z aura. jak tylko mnie boli to
            faszeruję się prochami i prosze dzieci o wyrozumiałośc. Z reguły
            rozumieja i zachowuja sie cicho, spokojniej pracują i pomagaja
            sobioe wzajemnie.
    • wolnaa1 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 29.08.07, 15:39
      No i ja kolejna nauczycielka, w gimnazjum. Muszę stwierdzić, ze dobrze trafiłam, między zyczliwych ludzi. Jest nas bardzo duzo (duża szkoła w duzym mieście), każdy zajęty własnymi sprawami, a jednak... gdy pojawie sie w szkole z atakiem od razu spotykam się z wyrozumiałością. A to ktoś mnie zastąpi na dyzurze, ktos zrobi kawy (jeśli mogę przełknąć), ktos zapyta czy cos brałam, bo jak nie to skoczy do apteki... itd. Nie ma mowy o wolnym dniu (chyba, ze zwolnienie, ale raczej nie korzystam). Młodzież też da się opanować, czasem daje w kość, ale gdy widzi prawdziwe cierpienie - wspólpracuje. Pozdrawiam
      • eni40 przepraszam wolna 29.08.07, 15:48
        przepraszam wolna i autorke tekstu ze wtrące swoje zdanie ale
        zwyczajnie nie moge uwierzyć w to co pisze wolna..absolutnie tego
        nie podwazam bron boze..skoro piszesz ze tak jest to tak jest..tylko
        ja zwyczajnie otwieram oczy ze zdziwnia...i zazdroszcze ci atmosfery
        w pracy ..niesamowite..ale fantastycznie ze prawdziwe:)
        • wolnaa1 Re: przepraszam wolna 30.08.07, 19:25
          eni40, ja też nie mogłam uwierzyć, ze trafiłam między takich wspaniałych ludzi. Nie wszyscy z grona co prawda tacy są, ale tych pozytywnych jest więcej. I jestem po prostu w tym naszym bólu przeszczęśliwa, że mam takich właśnie wspólpracowników.:)
    • gosiula777 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 30.08.07, 19:43
      Mam 30 lat i również od 10 lat moją "przyjaciółką" jest
      migrena.Pracuje w urzędzie administracji publicznej i mam taką umowe
      z moja szefową:gdy mam ciężki atak migreny dzwonie do niej i dostaje
      bez problemu urlop.Natomiast z koleżankami jest różnie,jak już
      przyjde z bólem do pracy to wychodzą z założenia,że skoro przyszłam
      to mam pracować i radzić sobie sama.Dlatego czasami mam ochote
      życzyć im chodź 1 godz z tym bólem który u mnie trwa z reguły 2 dni.
      • trika13 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 30.08.07, 22:02
        Dziewczyny, dzięki. Na pewno wykorzystam sporo z tego co tu zostało napisane.
        Tym razem prośba o jakieś konkretne sytuacje z życia - takie, które utwily wam w
        pamieci. Szczególny atak np. w trakcie ważnego spotkania, coś takiego naprawdę
        na zasadzie sytuacji kryzysowej.Potrzebuję także osób, które chcialyby wystąpić
        w tekście z imienia i nazwiska. Nie mogę mieć samych ników :) takie są prawa
        artykułów :) Czekam więc na odważnych, oczywiście wasze wypowiedzi zostaną
        zautoryzowane przed publikacją. Jesli ktoś się zdecyduje, czekam na info na
        mailu: trika13@hotmail.com. Pozdrawiam!
        • venus22 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 31.08.07, 07:36
          Kiedys pracowalam jako kosmetyczka, mialam wiec prace na umowione
          spotkania.
          gdy migrena zaczela sie czesciej pojawiac po kilku latach dobrej
          pracy (z mojej strony), i tak z raz w miesiacu nie moglam przyjsc do
          pracy, szef mi powiedzial ze jest mu bardzo przykro ale bedzie
          zmuszony mnie zwolnic poniewaz klienci nie moga byc tak co chwila
          zawodzeni moim nie pojawieniem sie w pracy.
          zreszta sama to rozumialam - jaki to problem dla klientki ktora
          umowila sie np na weselny makijaz, a tu mnie nie ma. kogo ma szukac
          w ostatniej chwili?

          pozniej zwolnilam sie z pracy sama, ale juz do niej nie wrocilam po
          urodzeniu dziecka.
          w miedzyczasie zaczelam dostawac ataki migreny raz, dwa razy w
          tygodniu. stalo sie oczywiste ze do zadnej pracy mnie nie przyjma -
          bo kto chce pracownika ktory przynajmniej raz w tygodniu nie
          przychodzi?
          poradzono mi aby sprobowac starac sie o rente z powodu niezdolnosci
          do pracy na skutek migreny.
          konkretnych przepisow dotyczacych migreny bowiem nie ma - trzeba po
          prostu udowodnic niezdolnosc do pracy z powodu choroby.

          zwracam tu uwage ze renty nie dostaje sie "na chorobe" tylko z
          powodu niezdolnosci do normalnego funkcjonowania, a wiec i podjecia
          pracy.

          Pierwsze i drugie podanie mi odrzucili ale odwolywalam sie
          i wreszcie dostalam, wiele zalezy od poparcia lekarza - jesli
          podanie zostanie podpisane przez specjaliste szczerze wierzacego ze
          faktycznie dana choroba uniemozliwia podjecie pracy - to ma sie o
          wiele wieksze szanse otrzymania akceptacji podania.

          Dostac rente z powodu niewydolnosci do pracy przez migrene w
          Kanadzie nie jest latwo ale jest mozliwe. musi to byc naprawde
          ciezka , czesta migrena, a chory wymagajacy opieki osoby drugiej.

          latwiej jest dostac rente tymczasowa niz stala.
          Podobnie w USA.

          Venus
          • cristina4 Re: szczegolne ataki... 08.09.07, 16:59
            przepraszam, wlasnie jestem w czasie...stad klikniecie wyzej

            pamietam i nie pamietam takich szczegolnych sytuacji
            odbior mojej pierwszej nagrody, wyroznienia w NOT. - nie moglam
            dojechac, bo ...mialam bol glowy- tak skomentowaly to niektore osoby
            i byly obrazone dlugo, ze olalam to wyroznienie.
            moja corka nie dawno zapytala, czy pamietam jej pierwszy dzien w
            szkole? - przykro mi , ale nie pamietam, bylam w takim ataku, ze nie
            pamietam niczego.
            tak samo nie pamietam dnia jej I Komunii Sw. /nie moglam wyjsc z
            domu/.
            pamietam moj dzien wylotu tutaj. czas do wyjazdu a ja polprzytomna
            szukam pogotowia. przede mna kilkanascie godz.podrozy a ja prawie
            trace przytomnosc...jakos na tym pogotowiu udalo mi sie dojsc do
            siebie, ale w ostatniej chwili zdazylam na samolot.
            pamietam tu samotna wigilie, ...samotna nie z wyboru, tylko z powodu
            tak bardzo teskni sie z dala od domu, najblizszych i tez nastroj,
            wszedzie. dostaje zaproszenie i niestety, nie jestem w stanie wyjsc
            nawet z lazienki.
            pamietam wesele corki mojej kuzynki /jestem jej matka chrzestna/
            pamietam jak wygladalam, teraz moze i posmialabym sie wtedy tylko
            zaplakac. wlosy nie chcialy za nic sie uczesac, makijaz w ogole sie
            nie trzymal, kiedy uslyszalam pierwsze takty orkiestry, myslam, ze
            wszystkich zagryze a zapach dymu, perfum /ludzie uzywaja ich w
            nadmiarze/- wytrzymalam prawie godzine i wrocilam do domu.
            od tamtej pory, nawet nie probuje umawiac sie na zadna taka impreze,
            wiec wszystko mnie mija /wlasnie przy takich okazjach sa spotkania z
            cala rodzina/
            a dzisiaj, dzisiaj mielismy jechac na wycieczke /jest taka piekna
            pogoda, wreszcie bez goraca i wilgoci/
            no nic, ale moze jutro sie uda?
            pozdrawiam wszyskich
    • pocahontas3 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 31.08.07, 12:14
      Przez kilka lat pracowałam w firmie ubezpieczeniowej w dziale
      sprzedaży. Bardzo wątpię, aby gdziekolwiek jeszcze udało mi się
      spotkać z taką życzliwością i wyrozumiałością zarówno ze strony
      współpracowników, jak i kadry kierowniczej. Praca była stresująca, a
      poza tym wiązała się z koniecznością zostawania po godzinach, co u
      mnie sprzyjało napadom. Początkowo nie przyznawałam się do swoich
      dolegliwości, ale na dłuższą metę nie dało się ich ukryć. Zazwyczaj,
      gdy zaczynał się napad, brałam swoje leki i starałam się wytrwać.
      Bardzo rzadko korzystałam ze zwolnień lekarskich. Dwie osoby
      pracujące ze mną miały w swoich rodzinach migreników i doskonale
      rozumiały, co sie ze mną dzieje. Obawiałam się reakcji szefa, kiedy
      dowie się o wszystkim, ale jego reakcja przeszła moje najśmielsze
      oczekiwania! To był jeden z cięższych napadów... szef przyszedł do
      pokoju, w którym pracowałam i zaproponował, że zawiezie mnie do
      domu. Ilekroć źle się czułam ,a trzeba było zostać dłużej w pracy,
      pytał, czy dam radę, a bywało i tak, że wręcz "wypędzał" mnie do
      domu ze słowami: jeśli raz nie zostaniesz dłużej, to firma naprawdę
      sie nie zawali!
      W kolejnych firmach już tak wspaniale nie było i zazwyczaj po moim
      delikatnym "wybadaniu gruntu" po prostu nie przyznawałam się...
      Próbowałam również pracy w systemie zmianowym, ale przy moich
      migrenach okazało się to zupełnie niemożliwe.
      Dodam jeszcze, że przez wiele lat bałam się zrobić prawo jazdy. W
      tym roku wreszcie się przemogłam i zdałam egzamin.

      pozdrawiam
      poca
    • biljana Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 31.08.07, 19:41
      Ja pracuje na etacie, ale mam na tyle luzne godziny pracy, ze moge sobie jakos
      ustawic wszystko i wyjsc, jak mam migrene. Sądzę, ze wiele spraw ułatwia, ze
      moja szefowa tez ma rozne dziwne problemy zdrowotne (nie sa to w prawdzie
      migreny, ale skoki cisnienia i nagle jego spadki). Nigdy nie mam problemu, zeby
      z pracy wyjsc lub do niej nie przyjsc, jak jest bardzo zle. Oczywisce w inne dni
      siedze tyle ile trzeba albo dluzej. Ale ja pracuje w malej kilkuosobowej firmie,
      zalozonej przez kolegow z dawnej pracy. Wszyscy sie znamy i lubimy.Jestesmy w
      podobnym wieku.
      • eni40 prosty przykład dla autorki postu 01.09.07, 20:43
        pełnilam co czwartek dyzur w autobusie szkolnym dowozacym dzieci do
        domu po lekcjach.. na dyzuze bylam zawsze zawsze.. jedyny raz
        zwrocilam sie z prosba do kolezanki ktora nota bene w/w autobusem
        wracala do domu by przejela za mnie dyzur, bo mi czache rozsadzi..
        co uslyszalam?? nieee, niech bedzie tak jak ma byc(czyli mam byc na
        dyzurze)niestety nie zastapila mnie , mimo ze mogla bez problemu ,
        bo przeciez autobus jechal razem z nia i dziecmi do miejscowosci w
        ktorej ona mieszka..
        nie tak dawno ta sama kolezanka zwrocila sie do mnie bym udostepnila
        jej dokumentow , ktore przygotowalam dla siebie..bo ona tez takich
        potrzebuje.. i cholera nie umialam odmowic..musze byc bardziej
        asertywna..to chyba modne w kazdej sytuacji..
        • ika997 Re:eni 02.09.07, 21:47
          Eni rozwalił mnie twój przykład, ja niestety wiem jak jest, bo też uczę w szkole
          i widzę jakie wredne są niektóre koleżanki. To trzeba tępić, bo taka śmieje się
          za plecami z frajerki.
          • eni40 Re:ika 08.09.07, 14:33
            mnie tez to wtedy rozwalilo..dlatego sobie obiecalam ze chocby
            zabami z nieba walilo nigdy juz jej w niczym nie pomoge..a ze do
            mnie przyjdzie wiem to na pewno..czesto korzystala wczesniej z
            mojej pomocy..ja mam taki małe zdolosci plastyczne..dbam o dekoracje
            korytarzy w szkole, robie stroje na przedstawienia, szablony...dla
            niej ta droga jest juz zamknieta.. zwyczajnie powiem..no co ty?
            niech bedzie tak jak ma być..niech kazdy pracuje na siebie sam:)
    • pinkdot Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 08.09.07, 10:30
      Na silne migreny cierpię od 12 roku życia. Obecnie pracuję jako konserwator
      zabytków archeologicznych w Irlandii i migreny mam średnio raz w tygodniu. Praca
      ta z definicji należy do tych z gatunku raczej mniej stresujących (no, chyba, że
      terminy gonią;)co mi bardzo odpowiada:). Niestety, codziennie mam do czynienia z
      bardzo lotnymi rozpuszczalnikami (aceton, toluen itp.) których zapach wywołuje u
      mnie migreny. Z reguły kończy się na tym, że biorę tabletki przeciwbólowe
      "profilaktycznie" bo po prostu WIEM, że głowa będzie boleć. Bardzo często
      pracuję sama w laboratorium, więc nie mam się raczej komu skarżyć na ból głowy,
      zresztą wiem, że pewne rzeczy muszą
      być zrobione a nikt niestety nie może mnie w tym zastąpić. Raz w tygodniu
      przyjeżdża druga, bardziej doświadczona konserwatorka i jeśli widzi mnie jak
      łykam tabletki mówi "ooh, poor thing, migraine headache again?" i na tym się
      kończy współczucie. Nie mam żalu, bo kocham to co robię i dostanie tej pracy nie
      było wcale łatwe a pracownik, który kilka razy w miesiącu zwalnia się bo boli go
      głowa raczej nie jest ideałem dla pracodawcy. Mój organizm za to przystosował
      się do pracy w inny sposób...najsilniejsze migreny (z wymiotami, takie na które
      tabletki przeciwbólowe nie działają)mam przeważnie w weekendy, tak jakby głowa
      wiedziała kiedy może się wyszaleć;).
      • venus22 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 08.09.07, 11:29
        """mam przeważnie w weekendy, tak jakby głowa
        wiedziała kiedy może się wyszaleć;)."""

        Witam! moze to byc "let down period" po stresie ktory jest wiekszym
        wywolywaczem niz sam stres, moze wstajesz pozniej niz zwykle,
        wysypiasz sie, i jesz pozniej niz zwykle? moze w piatek dluzej
        siedzisz w nocy?

        Venus
        • pinkdot Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 08.09.07, 19:38
          Jest dokładnie tak jak mówisz i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli
          pośpię dłużej niż 8 godzin to wstaję z bólem głowy. A ja tak kocham
          spać...:).Chociaż nie powiedziałabym, że boli po całotygodniowym stresie bo się
          raczej nie stresuję w pracy. Prędzej trzyma mnie w kupie świadomość tego, że nie
          mogę dopuścić do tego, żeby głowa rozbolała mnie na dobre (i faszerowanie się,
          nawet profilaktyczne pigułami. A w sobotę gdy nic nie muszę robić migrena
          nadrabia zaległości:).
        • katie3001 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 08.09.07, 19:41
          Bardzo Wam współczuje wszystkim...Ja pierwszy atak mialam 21 lat
          temu kiedy mialam 8 lat. ataki mialam raz na 2-3 miesiace. Z aura, z
          drętwieniem i torsjami. W kresie dojrzewania ataki byly silniejsze,
          potem sie uspokoilo. Ze wzgledu na częstorliwosc nie mialam az tak
          bardzo klopotow w szkole czy na studiach. Ale pamietam jak szlam na
          maturę i tylko sie modlilam aby nie bylo ataku tego dnia. Zaczęlam
          sie odpowiednio odzywiac co spowodowalo, ze okres miedzy ataki
          jeszcze sie wydluzyl. Ponad rok temu kolezanki z obecnej pracy
          polecily mi lekarza, ktory pomogl ich bylej pracownicy. Poszlam,
          najpierw dostalam divascan, potem sadamid teraz biore zastrzyki.
          Efekt jest taki, ze ostatni atak mialam 15 sierpnia 2006 roku.
          Trzymajcie się dziewczyny
          • eni40 katie 09.09.07, 07:33
            szkoda ze nie nie piszesz jakie to zastrzyki..i w ogole jak wygląda
            twoja kuracja, a ten "sadamid" to przypadkiem nie "SADAMIN"?
            • katie3001 Re: katie 09.09.07, 07:42
              Przepraszam za literówkę. Niedługo idę znow na nastepny zastrzyk to
              zapamietam jego nazwę ;). To jest zastrzyk domięsniowy, słyszałam
              jeszcze, o zastrzykach w szyje. Mam adres lekarza od tych zastrzyków
              w szyje. Ja sie lecze u innego i bardzo mi pomogł.
                  • katie3001 Re: hmmm 13.09.07, 21:05
                    dr Marek Obersztyn
                    0-604 406 821
                    PROSEN, Płocka 17, Warszawa. Jego FAQi są na stronie
                    www.migrena.com.pl.
                    To jest adres lekarza od zastrzyków. Ja się leczę u doktora W.
                    Kwaśniewskiego. Chodzę od niego do spółdzielni Inspol na
                    Marszałkowskiej. Ale chyba się tez wybiorę do teog drugiego lekarza.
                    oprócz migren cierpię na straszne bóle głowy wywołane zmianami
                    pogody. Czasami boli i trzy dni i zadne leki przeciwbolowe nie
                    pomagają, a momentami to az mnie mdli z bólu. A leki ktore biorę na
                    migreny nie leczą tego bólu.
                    • joagru Re: hmmm 16.09.07, 20:49
                      Czytałam o zastrzykach w szyję, podobno blokują receptory jakieś
                      bólowe, coś jakby chwilowy paraliż... właśnie podobno na parę
                      miesięcy można się pozbyć bólu. Robi to tylko jeden lekarz w Polsce,
                      włąśnie ten wymieniony. Ale tak mało wiadomo o tej metodzie, że
                      miałabym wątpliwości.

                      A teraz mam zastrzeżenie do autorki wątku. Jestem księgową i kadrową
                      w jednym, z zawodowej konieczności czytam codziennie Gazetę Prawną,
                      i nigdy w niej nie spotkałam żadnego dodatku kobiecego. Oczywiście
                      możliwe że taki dodatek dopiero powstaje. Niemniej mam wątpliwości
                      pewne.
                      • eni40 Re: hmmm 17.09.07, 16:18
                        no tak..nie skojarzylam nazwiska lekarza..teraz juz wiem o jakie
                        zastrzyki chodzi.. sa to blokady.. stosuje sie je przy bolach
                        migrenowych spowodowanych przez skrzywienia i choroby kregoslupa
                        szyjnego.. meilowalam z tym lekarzem jakis czas temu..
                        • joagru Re: hmmm 17.09.07, 16:29
                          Czyli te zastrzyki nie pomogą przy innej migrenie niz pochodząca od
                          kręgosłupa? To dobrze że sobie podarowałam interesowanie się tym
                          tematem.
                          • eni40 Re: hmmm 17.09.07, 16:50
                            www.migrena.com.pl/porady.php
                            prosze ..wysylam wam link..tu mozecie porozmawiac wirtualnie z panem
                            doktorem
    • petter82 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 19.09.07, 21:57
      No to ja się wypowiem jako facet ale może komuś się to przyda. Pracuję jako
      inżynier w firmie górniczej, czasem praca zmianowa czasem nie zależy od tego
      jakie mi zadania wyznaczą. Ale nie o to chodzi. Jako facet nawet nie myślę o tym
      aby po prostu się przyznać. Jeszcze w takiej pracy. Nie pracuję pod ziemią ale
      generalnie mój zawód powinien się wiązać z dobrym zdrowiem, a lubię to co robię
      i ciężko by było mi zrezygnować z tego co mam z powodu bolów głowy. A mam
      ciekawą i niezłą pracę, jestem dopiero na dorobku no i fakt że na życie można
      zarabiać polewając piwo w knajpie popołudniami i wieczorami ale nie o to chodzi.
      Ja się więc nauczyłem kilku rzeczy tzn. wiadomo różnie jest. Mniej więcej co 2
      tyg boli mnie głowa przeciętnie przez 5 dni. Ale też jest różnie, często wezmę
      tabletkę i jakoś to ciągnę trochę zamotany ale daje radę. Ale mniej więcej 1-2
      dni w miesiącu jest taki dzień że jestem totalnie nieprzytomny i chodzę po
      ścianach, ostry napad no i "wszyscy won, ja chcę do domu". Po prostu trzeba było
      coś powymyślać co może wiązać się zbólem głowy ale wywoła jakieś zrozumienie. Bo
      o tym że mam bóle migrenowe (ale też nie mówię tego wprost i tak powiedzmy na
      80%) to mogę zdradzić ludziom którym po prostu już zaufałem i wiem jaka będzie
      reakcja. Więc najczęściej mówie po prostu że mam kłopoty z zatokami, krzywa
      przegroda nosowa itp. (z czym miałem do czynienia) i to czasem wywołuje silne
      bóle głowy nie wiem do końca dlaczego. Czasem mówię po prostu "ale mnie
      strasznie głowa boli nie wiem dlaczego czasem tak mam" a czasem jeżeli z kimś
      wiem że będę przebywał jakiś określony okres czasu a zaufania nie mam to po
      prostu że jestem obolały bo rośnie ząb mądrości i mam z tym problemy już jakiś
      czas byłem u dentysty i tak ma być itp. Po prostu chodzi też o to że ludzie
      czasem różnie reagują w sumie na tą samą sytuację. Nigdy nie mówi się "sorry mam
      migrenę" bo od razu klops. Trzeba wymyślać, kombinować, okrążać... nie ma rady
      na pewno się to nie zmieni w bliskiej przyszłości.
    • aldib Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 21.09.07, 10:30
      Na moje bóle rowiez malo kto reaguje. W urzędzie w ktorym pracowalam
      kilka lat, nikogo to nie obchodzilo a ja bylam na tyle ambitna i
      sumienna ze chodziłam nie zaleznie od wszystkiego. Teraz pracuje na
      swoim z mezem we wlasnej dzialalności i tutaj to juz wogóle
      szok.Jestem inzynierem geodeta i zdarzaja sie nam różne prace i o
      róznych porach w terenie, nawet w nocy. Nie ma dla mnie litości
      nawet mąż, bo co to taka migrena. Dlatego najczesciej już nic nikomu
      nie mówie, bo to szkoda słów i tłumaczeń.Tak samo musze stać kilka
      godzin w terenie i patrzeć przez instrument choc często malo co
      widze. A o tym ze mam migrene i ledwo żyje raczej juz nikomu nie
      mowie.Myslą zwykle: glupie wykrety i babskie marudzenie.Ot i cala
      prawda. Smutne ze nawet rodzina nie bardzo reaguje i ma cie gdzies.
      Trzeba sie przyzwyczaić chyba...
        • venus22 Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 22.09.07, 23:10
          >> """Smutne ze nawet rodzina nie bardzo reaguje i ma cie gdzies.
          Trzeba sie przyzwyczaić chyba..."""

          hmm a moze to jest wlasnie wielki blad, dac sie tak zepchac na
          stracona, poddancza pozycje. moze trzeba trzasnac reka w stol
          i gromkim glosem zawolac "do k...y nedzy! dosc tego! ja tu chory
          czlowiek jestem, zaraz mi tu nadskakiwac!!!"

          ???

          Venus
          • joagru Re: Migrena a praca, prośba o informacje,piszę ar 23.09.07, 19:19
            Ja mam chyba szczęście, pracuję w firmie rodzinnej,zajmuję się
            księgowością i kadrami, czasem dostawą towarów do sklepów. Moja
            praca nie jest w żadnych ramach ujęta, ważne żeby księgi były na
            bieżąco i lista płąc na czas, ale niestety że to nie mała firma to
            spędzam w pracy codziennie 11 godzin, bo się nie wyrabiam, no i
            wszystkie soboty pracujące po 7 godzin, choć niby nie muszę. Ale,
            jak mam silną migrene, to nie ma problemu, mówię co jest i idę do
            domu leżeć. Oczywiście bywa że jest koniec miesiąca, nawał pracy i
            nie dam rady pójść sobie, bo ludzie wypłaty nie dostaną :) Wtedy
            biorę tryptan, gaszę lampę, odwracam się od kompa, kładę nogi na
            drugie krzesło, i siedzę jakiś kwadrans, oczy zamknięte... Nikt mi
            nie robi z tego powodu wyrzutów, jestem sama w biurze. Czasem jak
            próbuję pracować z bólem , który akurat tego dnia siedzi za okiem,
            to jest kiepsko, cyferki mi skaczą przed oczami, a pomyłka może być
            kosztowna.
            Minus jest, żeby nie było... niska płąca, jak to w rodzinnych
            firmach na prowincji... Jak czasem ktoś się śmieje że za takie
            pieniądze pracuję tak dużo, to myślę sobie po cichu, że nigdzie
            indziej nie będę miała takich warunków żeby być sobie
            niedyspozycyjną tak często, i nikt mi z urlopu niczego nie potrąca
            gdy wychodzę wcześniej. Coś za coś....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka