venus22
15.10.03, 01:08
...nagle do tej pory przyjemna muzyka zrobila sie nieznosnie natretna.. w
glowie pojawil sie niemily ucisk.. chyba tez jest mi troche niedobrze..
co sie stalo?
otoz dluzszy halas, nawet tak przyjemny jak ulubiona muzyka, jest kolejnym
bodzcem wywolujacym migreny.
Mimo ze sluchalysmy radia czy CD z przyjemnoscia, decybele atakowaly nasze
uszy i przyczynily sie do calego szeregu tajemniczego procesu konczacego sie
przewaznie niestety atakiem migreny...
Piski i krzyki dzieci podzczas zabawy, ich wysoki ton glosu sa dla mnie
wrecz zabojcze.
Moje dziecko od malego bylo uczone ze nie wolno krzyczec ale jak
przychodzily inne zeby sie pobawic to byly dla mnie tortury.
Nie raz zanim rozbolala mnie porzadnie glowa to najpierw dostawalam z tych
halasow mdlosci.
zreszta kazdy glosny dzwiek, zwlaszcza wysoki np gwizdanie szybko doprowadza
mnie do mdlosci. Nawet zanim rozboli nie glowa.. nie wiem czemu..
halas to w polaczeniu z duzym ekranem i migajacymi swiatlami jest druga
przyczyna dla ktorej nie moge chodzic do kina.. :-(
Maz ma zabronione "grac" radio lub CD w samochodzie jak z nim jade, z
dzieckiem razem nie moze ogladac glosno telewizora przy mnie, psom nie wolno
sczekac ;),
wszelkie elektryczne urzadzenia ktore halasuja np wyciag do kuchni,
wiatraczek, musza byc drozsze ale bezszmerowe..
A jak wy sobie radzicie z bodzcami dzwiekowymi??
O innych bodzcach juz podalam osobne watki, wiec prosilabym o raczej
trzymanie sie tematu :-)
Venus