Magnez...

02.12.03, 03:13
Ktos pytal, ale zapomnialam kto, za co bardzo przepraszam..
no wiec nawet nie wiem ze mozna przeliczac gramy na jony -
po prostu, na opakowaniu pisze ze jest np 250 mg zwiazku magnezu..
znaczy to ze z tego zwiazku bedzie tylko jakis % czystego magnezu, a wiec
przedawkowanie, jesli sie stosuje w/g przepisu, jest malo prawdopodobne.
Bo chyba chodzi o ponad 400 mg dziennie w czystej postaci aby przedawkowac.

W tej chwili mam wlasnie 250 mg w zwiazku magnesium oxide, magnesium citrate
i cos tam jeszcze, biore to co drugi dzien, jedna co drugi dwa razy
dziennie.
jezeli czuje sie lepiej biore tylko raz dziennie jesli gorzej to dwa w mysl
zasady ze u nas migrenikow wystepuje brak magnezu.

Z tego co wiem nalezy brac max 400 miligramow magnezu dziennie.
tutaj juz sama sie zastanawiam czy czystego, czy w zwiazku, ale chyba
czystego.

Moze Medka nam cos doradzi?
Venus
    • kolczatka Re: Magnez... 02.12.03, 09:55
      Moje doświadczenia z magnezem raz na zawsze zniechęciły mnie do jego
      stosowania. Nie tylko nie pomógł na bóle głowy, ale zdecydowanie źle podziałał
      na serce - łomotanie. Nigdy więcej.
      • depresyjka Re: Magnez... 02.12.03, 14:24
        a ja musze powiedziec ze magnez jest dla mnie b.dobry ( chodzi o stres i bole
        serca). Kiedy zazywam codziennie, naprawde czuje sie lepiej. Ale niestety moja
        pamiec jest bardzo krotka ... :-)

        depresyjka
        • venus22 Re: Magnez... 02.12.03, 19:09
          Do Kolczatki - a moze to byl przypadek, chociaz wszystko jest mozliwe..
          bo przeciez magnez jest wlasnie na serce, miesnie i uklad nerwowy.
          ja tez mialam kolatanie serca, zawsze w nocy ale potem mi przeszlo.
          nie wiem czy to mialo zwiazek z magnezem.
          Moze brakuje ci wapnia, bo to ma znaczenie dla pracy serca?
          Podobno wapn uspokaja.
          Venus
          • kolczatka Re: Magnez... 04.12.03, 13:14
            To raczej nie był przypadek. Zrobiłam dwa podejścia do magnezu i obydwa
            skończyły się tak samo nieprzyjemnie. Wapń pożeram w formie calcium dobesilate
            w związku z inną dolegliwością. Na uspokojenie kupuję sobie kalms i z niego
            jestem zadowolona.
Pełna wersja