Dodaj do ulubionych

Tajlandia i Kambodża z Ecco - opinia

23.02.13, 09:28
Wyjazd do Tajlandii i Kambodży w lutym 2013r postanowiliśmy odbyć z Ecco. Dzisiaj dzień po powrocie postaram się opisać wrażenia z tej imprezy.
Po pierwsze serdeczne podziękowanie dla pilota Pana Krzysztofa Staszkiewicza – za opiekę i serce włożone w pracę podczas wycieczki oraz dla miejscowych pilotów Boma w Tajlandii i Sama w Kambodży.
Przelot - Ecco tradycyjnie na dalekich kierunkach korzysta z przelotów liniowych i zestawia przeloty indywidualnie co skutkuje tym, że leci się na miejsce samemu bez opieki pilota. Dla nas był to atut ale dla mniej doświadczonych turystów może to być nie lada stres w przypadku np. opóźnień w przelotach i spóźnienie się na przesiadkę w Paryżu czy Dubaju. Dla nas był to atut ponieważ nie bardzo wyobrażaliśmy sobie lot czarterowy z Bangkoku do Warszawy trwający 19 godzin bez wysiadania z samolotu - a taką opcję oferowała konkurencja. Chociaż to może kwestia wieku i odporności na trudy podróży? Na miejscu bez problemu odnaleźli nas Bom ( miejscowy przewodnik z którym można było skomunikować się po polsku, bardzo sympatyczny Taj) i Krzysztof Staszkiewicz ( mam nadzieję że Pan Krzysztof nie będzie mi miał za złe że podaję jego nazwisko) polski pilot.
Zakwaterowanie - Ecco w imprezach objazdowych daje swoim klientom możliwość wyboru zakwaterowania w hotelach 3 lub 4 gwiazdkowych. Na pierwszy rzut oka wydaje się to fajne że klient ma możliwość wyboru ale w praktyce powoduje to niedogodności organizacyjne - pilot musi ogarnąć grupę w dwóch często odległych hotelach. W przypadku jakichkolwiek komplikacji (brudna pościel, robactwo czy podobne) to właśnie obecność pilota w hotelu daje poczucie że turysta nie jest osamotniony w takich momentach. Poza tym traci się czas na rozwożenie i zbieranie grupy z hoteli. W naszym odczuciu cała grupa w jednym hotelu jest dużo bardziej komfortową opcją. Zarówno w Tajlandii jak i w Kambodży hotele były na dobrym poziomie. Minusem hoteli w Tajlandii jest to że nie wszędzie jest darmowy dostęp do internetu - to jest archaizm. Dostęp płatny był bardzo drogi - około 18 zł za godzinę.
Wyżywienie - Ecco zapewnia śniadania, można wykupić na miejscu kolacje. Osobiście uważam, że wykupowanie kolacji jest błędem. Po pierwsze dlatego, że ilość miejsc gdzie na trasie objazdu spokojnie można coś zjeść jest ogromna. Po drugie jedzenie że tak powiem przydrożne jest tanie. Po trzecie przy okazji wycieczek fakultatywnych trzykrotnie były kolacje w ich cenie. Należy jednak mieć na względzie że jest to kuchnia wschodnia a więc odmienna niż to do czego jesteśmy przyzwyczajeni - więc osoby z bardziej wrażliwym żołądkiem powinny uważać, bo bardzo łatwo o biegunkę co na objeździe może być katastrofą. Pilot organizował lancze w cenie 250 batów (około 25 zł więc raczej niezbyt drogo ) na trasie objazdu.
Grupa - nasza grupa liczyła 29 osób. Byliśmy już na kilkunastu dalekich objazdach i było dla nas jasne że przy tak licznej grupie kwestia problemów jest tylko kwestią czasu. Nie trzeba było długo zresztą czekać kiedy doszło do pierwszych spięć na linii uczestnicy - pilot. Na marginesie pozwalam sobie stwierdzić, że kultura polskiego turysty ciągle jeszcze jest odwrotnie proporcjonalna do zasobności portfela - i z wydaje się zamożnych ludzi wychodzi zwykłe chamstwo. Ot taki polski syndrom. Doszło do regularnego konfliktu sprowokowanego przez grupę 10 znających się osób które wybrały się na wspólny wyjazd i były niezadowolone z faktu, że wycieczka odbywa się zgodnie z programem a nie zgodnie z ich oczekiwaniami. Pozostali jak się wydaje byli po stronie pilota ale nie ma co ukrywać, że tego typu sytuacje odbijają się na jakości wycieczki. Wiadomo że dla biura większa liczba uczestników to większy zysk ale chyba również więcej niezadowolonych turystów. Bardziej kameralna grupa to większa integracja większe możliwości zorganizowania czegoś poza programem a w konsekwencji 100% zadowolenia i pozytywnych opinii a więc zysk marketingowy.
Pilot przewodnik – do pracy Pana Krzysztofa nie mieliśmy najmniejszych zastrzeżeń. Kompetentny, dobrze znający miejscowe realia, cały czas starający się przekazać jak najwięcej informacji i w dodatku w naszej ocenie bardzo uczciwy jak chodzi o rozliczenia finansowe. I to wszystko w sytuacji gdy 10 osobowa grupa w większości bezpodstawnie, nie zawsze w sposób kulturalny ale zawsze ostentacyjnie krytykowała pracę pilota.
Wrażenia z wycieczki – Bangkok azjatycka metropolia ciekawe miasto przyjazne turystom i raczej bezpieczne. Zwiedzane zabytki – świątynie Wat Traimit, Wat Phra Kheo i Wat Po oraz Wielki Pałac – są ciekawe ale nie rzuciły nas na kolana . Może dlatego, że byliśmy już w Azji . Odwiedziny na Pat Pongu – tym chyba najbardziej znanym miejscu zakończyły się stwierdzeniem, że jest to miejsce absolutnie przereklamowane. Zwykła dzielnica burdeli i nic poza tym. Wycieczki fakultatywne – nocny rejs po rzece warty swojej ceny. Oprócz kolacji można pooglądać trochę Bangkoku nocą . Podobnie kolacja na 78 piętrze wieżowca.
Wyprawa nad rzekę Kwai – sam most nie stanowi niczego nadzwyczajnego chociaż miejscami widoki są naprawdę urzekające. Z tego punktu wycieczki najbardziej podobał nam się nocleg w hotelu na tratwach bez prądu. Hotel w samym sercu dżungli . Wieczorem i w nocy słychać głosy z dżungli – naprawdę warto. Trzeba jednak pamiętać że w dżungli żyją różne zwierzęta i trzeba liczyć się z możliwością odwiedzin niekoniecznie proszonego gościa dlatego warto opuszczać moskitiery. Rano odwiedziny we wiosce monów (miejscowe plemię) – również bardzo ciekawe. Całość zakończona możliwością (dla chętnych) spływu w dół rzeki w kapokach. My skorzystaliśmy i dla widoków jakie rozpościerają się nad rzeką stwierdzam że warto było.
Park Narodowy Erewan – wodospady w dżungli. Ciekawe miejsce ładne widoki z tym, że w porze suchej wodospady nie są zbyt obfite ale za to temperatura i wilgotność powietrza pozwala na odbycie pieszej wycieczki w góry. Nam się podobało.
Kambodża i Angkor Watt – szczerze mówiąc pojechaliśmy na tą wycieczkę właśnie ze względu na Angkor. I nie zawiedliśmy się. Kompleks robi wielkie wrażenie. Przed odwiedzeniem Angkor warto poczytać o tym unikatowym w skali świata zabytku również dlatego, że jeden dzień pozwala tylko na liźnięcie po wierzchu tych wspaniałych obiektów. Niestety trzeba się liczyć z ogromnym tłokiem. Turystów jest naprawdę bardzo dużo. Biorąc pod uwagę ilość odwiedzających mam wrażenie że za 10 lat Angkor całkowicie się skomercjalizuje i z czasem będzie tracił ten walor świeżości jaki ma jeszcze dzisiaj . Więc wszyscy którzy chcą to cudo zobaczyć powinni się spieszyć.
Pattaya – są ludzie którym to miasto się podoba. My do nich nie należymy. Pattaya to wielki moloch nad wybrzeżem które już dawno straciło walor czystości i świeżości. Więc jeśli ktoś szuka spokoju i możliwości delektowania się pięknem wybrzeża i plaż południowo-wschodniej Azjii powinien to miejsce omijać z daleka. Pattaya to centrum turystyki seksualnej gdzie prostytutki obu płci oraz transwestytów można spotkać praktycznie wszędzie To także miejsce gdzie nie brakuje nocnych rozrywek barów, klubów i miejsc gdzie można się zabawić. Więc jeśli ktoś szuka takich wrażeń to w Pattaya na pewno je znajdzie.
Podsumowanie - z wyjazdu wróciliśmy zadowoleni. Uważamy że jest ona warta swojej ceny. Pod adresem Ecco dwie uwagi. Po pierwsze grupy nie powinny być liczniejsze niż 20 osób . Po drugie grupy powinny być zakwaterowane w jednym hotelu wtedy pilot cały czas będzie w zasięgu ręki.
Obserwuj wątek
    • Gość: jaksam Re: Tajlandia i Kambodża z Ecco - opinia IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.13, 10:45
      Tylko Bangkok, Kwai, ErAwan a na dodatek jednoniowy Angkor Watt !?!?, Beznadzieja!! Liznięta Tajlandia, smarknięta Kambodza. :) Na sam Angkor i Siem Reap to minimum 3-4 dni. Ze na tak beznadziejny program złapali tyle ludzi?? Wielki szacun dla firmy!!
      A przy okazji lot czarterem Warszawa - Bangkok z tankowaniem w Muskacie trwa 11,5 godziny.
      Opis tej wycieczki powinien wszystkim uświadomić na jakie wycieczki nie warto jeździć
    • onyks_malowany Re: Tajlandia i Kambodża z Ecco - opinia 25.02.13, 13:12
      ja taką samą wycieczke zorganizowałam sama. Byliśmy w kilkoro przyjaciół. Kambodża nas zachwyciła tak, że przedłużyliśmy pobyt kosztem Tajlandii. Poza kompleksem Angkor Wat (oczywiście urzeka) warto pochodzić po Siem Reap, obowiązkowo zobaczyć jezioro Tonle Sap z pływającymi wioskami, pojeździć tuk tukiem po wsiach w prowincji Siem Reap. Krajobrazy zapierają dech w piersiach.
      Jeśli chodzi o Pattaya, to nie rozumiem wybrzydzania. Wiadomo po co sie tam jedzie i jak sie nie lubi tego typu rozrywek, to sie wybiera wyspy na Morzu Andamańskim, lub przynajmniej Ko Chang, jesli już trzeba w tym kierunku. No chyba, że sie nie wie gdzie i po co sie jedzie. Ale wtedy jak dla mnie, strata czasu i pieniędzy
      Ja z przyjemnością obejrzałam Alcazar, Tiffany show. Zobaczyłam jak inna jest kultura Tajów, choćby poprzez ogromną ilośc mężczyzn chcących być kobietami. Nie tylko przerobionych już transwestytów ale też tych, którzy o tym marzą a jeszcze nie mają środków (kelnerzy, obsługa statków, słoni, in. zwierząt). Poza tym z Pattayi byliśmy na mnóstwie pięknych wycieczek. Choćby całodzienna wyprawa na Ko Lang, z łowieniem ryb, pieczeniem ich i jedzeniem, snurkowaniem na wyspie Ko Sak, czy nurkowaniu głębinowym. Nie mówiąc już o wiosce sloni, parku narodowym na Ko Samet czy Nong Noch Garden i in. wyprawach, które możliwe sa tylko z okolic Pattaya.
      Stąd na przyszłość radzę wyjeżdżać bez pośredników, lepiej a przede wszystkim taniej. Ja na wszystko - 17 dni pobytu wydałam 4200 PLN (lot KLM, Bangkok, Pattaya, Kambodża i opisane tu wycieczki. Plus hotele i jedzenie, autobusy, taksówki, tuk-tuki).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka