witomir
12.01.04, 21:40
W środę ma się rozpocząć proces Michajlo Michajlovicia zabójcy szwedzkiej
minister spraw zagranicznych Anny Lindh. Michajlović jest synem serbskich
imigrantów. Wiadomo że Lindh była gorącą zwolenniczką bombardowania
Jugoslawii 1999 r. Gazety nie tylko szwedzkie prześcigają się w coraz to
nowych motywach zabójstwa stanęlo na tym że Michajlović jest niezrównoważony
psychicznie ile w tym prawdy nie wiadomo . Wiadomo że Michailović byl
chłopakiem wrażliwym mial problemy w domu ojciec byl alkocholikiem często
bił matkę po jednej z awantur chłopak dźgnąl go kilkakrotnie nożem. Podobno
zawsze tęsknil do ojczyzny do ukochanego dziadka starego partyzanta
titowskiego później serbskiego nacjonalisty . Michajlović często wśród
znajomych odgrażal się że zemści się za naloty "bohaterów" strzelających z
wysokości 10 km. z pulpitów komputerów pokładowych do braci Serbów. No i
stało się 10 września 2003 roku Lindh(główna szwedzka
zwolenniczka "pokojowych" oczywiście bombardowań) zostala zaatakowana w domu
towarowym podczas zakupów. Podobno Michailo chodził za nią przez 14 minut
(co zarejestrowaly kamery w supermarkecie więc nie byl to desperacki atak
psychpaty na pierwszą lepszą ofiarę ale swego rodzaju zemsta. Nie wiem ja to
tak odbieram. Malo jest obiektywnych informacji w polskich mediach na ten
temat. Może ktoś ma jakieś ciekawe informacje na temat tego chłopaka. Może
to był akt sprawiedliwości i Michajlo może zasluguje na to by nazwać go
następcą Gavrilla Principa mściciela za krzywdy Serbii? Co wy na to