ignorant11
22.02.04, 00:08
Sława!
Niemcy sprzedali kościół Polaków
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20040221&id=sw01.txt
W Berlinie został sprzedany kościół katolicki pod wezwaniem św. Jana
Kapistrana na Tempelhof, zwany "polskim kościołem". Świątynia ta była
dotychczas pod opieką polskich Księży Salezjanów sprawujących opiekę
duszpasterską nad mieszkającymi w stolicy Niemiec Polakami.
Przedstawiciel berlińskiej kurii biskupiej w Berlinie, odpowiedzialny za
duszpasterstwo obcokrajowców, poinformował w czwartek polskiego proboszcza
Misji Katolickiej w Berlinie, że polski kościół został właśnie sprzedany. W
rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ksiądz proboszcz Jacek Pajewski (salezjanin)
potwierdził, że bez konsultacji z nim i radą parafialną kuria berlińska
sprzedała kościół, w którym spotykali się Polacy.
Ojciec Pajewski zwraca uwagę, że kuria sprzedaje kościoły, aby spłacić długi,
jakie zaciągnęła, ponosząc zbyt wysokie koszty utrzymania większości
berlińskich obiektów. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika też, że
potężnym obciążeniem dla kurii jest liczba osób zatrudnionych tam na etaty.
Przedstawiciel kurii zapewnił ojca Pajewskiego, że do momentu znalezienia
nowego lokum nikt Polaków nie wyrzuci, ale jak dotąd nie zaproponowano
żadnego obiektu w zastępstwie. Jako główny powód sprzedaży kościoła podano
zbyt duże koszty jego utrzymania.
Ojciec Pajewski przypuszcza, że najpierw postanowiono (i to po cichu,
obawiając się zbytnich protestów) pozbyć się kościołów, w którym odprawiane
są Msze Święte w językach obcych. Na liście kościołów przeznaczonych pod
młotek znalazły się, oprócz polskiego, również świątynie, w których
nabożeństwa odprawiane są w językach: włoskim, chorwackim i portugalskim.
Według niepotwierdzonych informacji, sprzedano również chorwacki kościół św.
Klemensa w berlińskiej dzielnicy Kreuzberg.
Jednak to właśnie Polaków - spośród obcokrajowców - najwięcej przychodziło do
kościoła Polskiej Misji Katolickiej w Berlinie; podobnie jest zresztą w
całych Niemczech.
Kuria w Berlinie nie udzielała żadnych informacji na temat sprzedaży
kościołów ani przed tą decyzją, ani obecnie. Ojcu Pajewskiemu nie udało się
dowiedzieć ani kto kupił "polski kościół", ani za jaką cenę. Podobno jest
to "tajemnica handlowa".
Waldemar Maszewski, Berlin
Polska Misja Katolicka w Berlinie na Tempelhof jest najstarszym ośrodkiem
Polskiej Misji Katolickiej w Berlinie Zachodnim, a także największą parafią
katolicką w całym Berlinie. Stolicę Niemiec zamieszkuje bardzo mało katolików
(około 600 tysięcy). Polacy stanowią tam 7-8 proc. mieszkańców. Jeśli
policzyć turystów z Polski, to można stwierdzić, że parafia otaczała opieką
duszpasterską nawet do 100 tys. Polaków. Na wszystkie Msze św. niedzielne
przybywało 5 tys. wiernych. W zeszłym roku odbyło się tu 600 chrztów, 400
dzieci przystąpiło do Pierwszej Komunii Świętej, zawarto 65 małżeństw i
przeprowadzono 100 pogrzebów.
Polakom dano dwa lata na opuszczenie parafii. Jak na razie nie zaoferowano w
zastępstwie żadnego innego budynku, który byłby samodzielnym polskim
ośrodkiem. Jeśli przeprowadzi się nas do którejś z niemieckich parafii, to
Polacy będą tam już zupełnie gośćmi.
Być może jednak o to chodzi. Podczas spotkań w kurii i rozmów w tej sprawie
jej pracownicy wyrazili opinię, że Polacy nie potrzebują własnego kościoła,
dlatego że w drugim czy trzecim pokoleniu już zupełnie nie potrzeba misji czy
prowadzenia Mszy św. w języku rodziców.
Nieprzekazanie Polakom w miejsce tego ośrodka równoważnego budynku, tak jak
to było na Tempelhof, będzie po prostu wyrazem antypatii wobec polskich
mieszkańców Berlina. Skoro zaś mówi się o pieniądzach, to trzeba jasno
powiedzieć, że tak duża grupa Polaków w stolicy Niemiec płaci podatki
kościelne jak wszyscy inni mieszkańcy RFN. Jest to suma rzędu 100 tys. euro
miesięcznie, podczas gdy utrzymanie ośrodka na Tempelhof kosztuje tylko 10
tysięcy euro.
Kuria argumentuje także, iż ośrodek potrzebuje na renowację 6 mln euro.
Tymczasem Polacy zaproponowali, że mogą sami wykonać niezbędne prace i
utrzymać kościół i budynki parafialne. Odrzucenie tej propozycji można
odebrać jako brak dobrej woli ze strony kurii berlińskiej.
Złożyliśmy ofertę kupna do ordynariatu w Berlinie. Z tego co wiemy, nie była
ona w ogóle rozpatrywana. Myślę, że tak się stało z tego powodu, że w
berlińskiej kurii nie ma dla nas życzliwości. W ten sposób zatraca się idea
duszpasterstwa dla cudzoziemców mieszkających w Berlinie.
Warto też zauważyć, że jeżeli będziemy gośćmi u kogoś, gdzie na Mszę św.
przychodzi kilkaset osób, a nasza grupa będzie liczyć 5 tys. osób, będzie to
niezręczne i uciążliwe dla niemieckiej parafii.
prof. Piotr Małoszewski, wiceprzewodniczący Chrześcijańskiego Centrum
Krzewienia Kultury, Tradycji i Języka Polskiego w Niemczech
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
www.pajacyk.pl
Ignorant
+++