Bezczelna prowokacja niemiecka przeciw Polakom

03.03.04, 08:25
Sława!
Niemcy zaostrzają kurs wobec polskich budowlańców?



ZOBACZ TAKŻE


• Komentuje prezydent Stowarzyszenia Polskich Przedsiębiorstw Usługowych w
RFN (03-03-04, 02:00)
• Doczekać do UE (03-03-04, 02:00)
• Niemcy się boją (03-03-04, 02:00)







Anna Rubinowicz-Gründler, Berlin 03-03-2004, ostatnia aktualizacja 02-03-
2004 18:29

Tak ostro jeszcze polskich firm nie traktowano. Niemcy aresztowali szefów
niemieckiego oddziału polskiej firmy budowlanej Polkat-Holding. Oskarżyli ich
o przemyt nielegalnych pracowników, za co grozi do dziesięciu lat więzienia.
Co na to nasze Ministerstwo Gospodarki i MSZ?
czytaj dalej »
r e k l a m a



Lista zarzutów, jakie przedstawiła Polakom prokuratura w Mannheim jest długa.
Jej rzecznik Reinhard Hofmann wymienia: zorganizowany przemyt cudzoziemców,
pomoc w nielegalnym pobycie cudzoziemców na terenie Niemiec, nielegalne
użyczanie pracowników i wreszcie nieodprowadzanie składek socjalnych za
pracowników.

Według prokuratury Polkat-Holding zawierał z miejscowymi firmami umowy o
dzieło tylko dla zachowania pozorów. W rzeczywistości zaś użyczał tym firmom
pracowników, co jest w Niemczech zabronione. Z tego względu wizy udzielone
pracownikom na wykonanie konkretnej umowy o dzieło są nieważne, co z kolei
jest podstawą do wysunięcia zarzutu zorganizowanego przemytu cudzoziemców.
Hofmann twierdzi, że Polkat stosował te praktyki od dłuższego czasu.

Żeby zaraz areszt?

Richard Pietrzyk z kancelarii Wendler-Tremml w Düsseldorfie, która od
dziesięciu lat zajmuje się opieką prawną Polkatu i wielu innych polskich firm
działających w Niemczech, odpiera te zarzuty. Jego zdaniem prawne
rozróżnienie między odstąpieniem ("wypożyczeniem") pracownika a świadczeniem
usługi przez polską firmę w ramach umowy o dzieło jest trudne. Np. jednym z
kryteriów jest to, czyje polecenia wykonują pracownicy: swego polskiego szefa
czy niemieckiego kierownika. - Z zarzutem nielegalnego wypożyczania
pracowników mamy do czynienia częściej, ale nigdy jeszcze nie skończyło się
to aresztowaniem - mówi Pietrzyk.

Być może sprawa aresztowania kierownictwa Polkatu nie wyszłaby na jaw, gdyby
nie Stowarzyszenie Polskich Przedsiębiorstw Usługowych (VdPD), które ostro
reaguje na każdy przejaw dyskryminacji polskich firm w Niemczech. Nie mogąc
się doczekać reakcji ze strony naszego Ministerstwa Gospodarki i MSZ, VdPD
zainteresowało sprawą "Gazetę". - Zaręczam, że kierownictwo Polkatu w
Niemczech jest wzorem prowadzenia firmy, zwłaszcza gdy chodzi o tak drażliwą
kwestię, jak legalizacja zatrudnienia pracowników - zapewnia nas prezydent
VdPD Julian Korman. - Potraktowanie tych ludzi jak pospolitych przestępców
jest jaskrawym nadużyciem prawnych środków, jakimi dysponują niemiecka
prokuratura i urzędy celne - dodaje.

Danuta Dominiak-Woźniak, kierownik wydziału ekonomiczno-handlowego konsulatu
RP w Kolonii, jest wstrząśnięta drastycznością środków zastosowanych wobec
Polkatu. - To niedobry sygnał - ocenia.

Co w tej sprawie robią Ministerstwo Gospodarki i MSZ? W biurze prasowym
pierwszego z resortów poinformowano nas, że sprawę skierowano do... VdPD "z
prośbą o interwencję".

To wszystko? - pytamy.

- Oczywiście, badamy tę sprawę i jeśli zarzuty niemieckiej prokuratury okażą
się bezpodstawne, skierujemy drogą dyplomatyczną skargę do władz niemieckich -
usłyszeliśmy. Z kolei biuro prasowe MSZ nie odpowiedziało nam na podobne
pytanie wysłane drogą elektroniczną.

Weszli na konto

Polkat to przedsiębiorstwo z ponad 50-letnią tradycją, na rynku niemieckim
obecne od ponad 20 lat. Od 1990 r. działa tam na podstawie polsko-niemieckiej
umowy międzyrządowej. W ramach tej umowy władze Niemiec przyznają nam
kontyngent zatrudnienia, który między firmy dzieli polskie Ministerstwo
Gospodarki (w sezonie budowlanym 2003/04 rozdzieliło go pomiędzy blisko 600
firm). Resort musi dobrze znać firmę Polkat, gdyż regularnie przyznaje jej
kontyngent, np. w tym roku może ona zatrudnić legalnie około dwustu
pracowników (średnio).

Od prezesa Polkatu Wojciecha Siwka, który początkowo niechętnie mówił o
sprawie aresztowanych ("aby im nie zaszkodzić"), dowiedzieliśmy się, że w tej
chwili jego ludzie pracują na 21 niemieckich budowach. Jednak czy Polkat
zrealizuje te kontrakty? Problemem jest nie tylko aresztowanie dyrektora
oddziału, księgowej i dwóch kierowników budów. Prokuratura z Mannheim
skonfiskowała też całą dokumentację firmy i zablokowała jej konto. - To
paraliżuje działalność firmy - przyznaje prezes Siwek. Ile na tym straci? -
Co najmniej kilka milionów złotych - odpowiada.

Tymczasem Richard Pietrzyk ostrzega: - Ta sprawa to zupełnie nowa jakość w
traktowaniu polskich firm w Niemczech. Po raz pierwszy prokuratura stawia
zarzut z zakresu ustawy o cudzoziemcach, obwiniając kierownictwo firmy o
zorganizowane przemycanie pracowników. To ciężkie przestępstwo, za które
grozi od roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności.

Dowiedzieliśmy się, że całą czwórkę aresztowanych umieszczono w osobnych
aresztach w różnych miastach. Adwokaci Michael Wendler i Richard Pietrzyk
mają jednak nadzieję, że jedna z tych osób wyjdzie w środę na wolność za
kaucją, a pozostałe - być może do połowy marca. Prawdopodobnie wszyscy będą
musieli zdać paszporty i regularnie meldować się na policji, nie będą też
mogli kontaktować się ze sobą.




Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
www.pajacyk.pl
Ignorant
+++
    • ignorant11 Niemcy się boją 03.03.04, 08:27
      Sława!
      Niemcy się boją

      mawi 03-03-2004, ostatnia aktualizacja 02-03-2004 20:24

      Niemieccy przedsiębiorcy budowlani i ich pracownicy obawiają się rozszerzenia
      Unii. Już teraz sytuacja na rynku jest ciężka (bez pracy jest ok. 300 tys.
      niemieckich budowlańców). W ciągu ostatnich ośmiu lat zatrudnienie w branży
      budowlanej w Niemczech dramatycznie stopniało - z 1,5 mln do ok. 790 tys. osób.

      Wprawdzie rząd przekonuje swoich obywateli, że korzyści z rozszerzenia będą
      większe niż zagrożenia, ale równocześnie chroni rynek pracy przed napływem
      tańszej siły roboczej. Na przykład ostatnio, aby osłabić konkurencyjność
      polskich firm działających już nad Odrą, władze nakazały im podwyższenie stawek
      płacowych aż o 23 proc.




      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Komentuje prezydent Stowarzyszenia Polskich 03.03.04, 08:29
      Sława!
      Komentuje prezydent Stowarzyszenia Polskich Przedsiębiorstw Usługowych w RFN

      not. mawi 03-03-2004, ostatnia aktualizacja 02-03-2004 18:29

      Obawiam się, że to przedsmak tego, co może spotkać wiele polskich firm po
      naszym wejściu do UE. Niemiecki rynek pracy w budownictwie będzie zamknięty
      najpewniej jeszcze przez siedem lat, a równocześnie świadczenie części usług
      będzie zwolnione z ograniczeń. Nasi przedsiębiorcy mogą mieć trudności z
      rozróżnieniem, czy - w świetle niemieckiej ustawy o niedozwolonym wynajmie siły
      roboczej - realizują kontrakt o dzieło, czy jest to już niedozwolony wynajem
      pracowników. Np. wystarczy, że firma rozliczać się będzie według stawek
      godzinowych za świadczoną pracę, a nie za wykonane dzieło, by mieć poważne
      problemy z niemieckim aparatem kontrolnym.

      Od stycznia zwalczaniem pracy na czarno zajmuje się policja celna, która ma
      prawo przeszukiwać biura, mieszkania, samochody oraz osoby. Na celowniku tych
      służb będą zwłaszcza polskie firmy budowlane. Sądzę, że celem aresztowania
      kierownictwa Polkatu jest również uzyskanie efektu zastraszenia.


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Zatem czysta szykana 03.03.04, 08:30
      Sława!
      Doczekać do UE



      ZOBACZ TAKŻE


      • Niemcy zaostrzają kurs wobec polskich budowlańców? (03-03-04, 02:00)







      anr 03-03-2004, ostatnia aktualizacja 02-03-2004 20:25

      Rzecznik niemieckiej prokuratury nie podał terminu przedstawienia aktu
      oskarżenia wobec pracowników Polkatu. Jednak adwokaci tej firmy przypuszczają,
      że nastąpi to dopiero za kilka miesięcy - już po wejściu Polski do UE. A wtedy
      główny zarzut straci ich zdaniem podstawę prawną. - Teraz obywatel polski
      chcący pracować w Niemczech musi najpierw w niemieckiej ambasadzie w Polsce
      wystarać się o odpowiednią wizę - tłumaczy mec. Michael Wendler. - Po 1 maja
      obowiązek posiadania takiej wizy zostanie zniesiony, choć oczywiście Polacy
      będą nadal potrzebowali pozwolenia na pracę, bo Niemcy zastosują okres
      przejściowy na rynku pracy i usług w niektórych branżach, np. budowlanej. Ale
      skoro Polacy nie będą potrzebowali wiz, to sąd nie będzie mógł karać
      obwinionych za naruszenie ustawy o cudzoziemcach, która reguluje sprawy wiz.




      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
      • maria421 Spokojna glowa, Ignorancie. 03.03.04, 09:57
        Jezeli sie okaze, ze Polacy byli naprawde szykanowani, to wystapia o
        odszkodowania za szykany. To moze byc dla Polakow calkiem dobry interes.
    • ignorant11 Wprowadźmy restrykcje dla Niemcow/nt 03.03.04, 10:34

Pełna wersja