Dzieło grabieży

21.03.04, 23:35

Sława!
Dzieło grabieży
Tygodnik "Wprost", Nr 1112 (21 marca 2004)
http://www.wprost.pl/ar/?O=57660&C=57

Rosja, a później ZSRR wyzwalały nas ze skarbów narodowej kultury

Jan Pruszyński
Prawnik, profesor w Instytucie Nauk Prawnych PAN, specjalista w dziedzinie
ochrony dziedzictwa kultury

W 1944 r. "niezwyciężona Armia Czerwona" nie zatrzymała się pod
Warszawą. "Wyzwalaniu" ziem polskich oraz przyznanych Polsce decyzjami
zwycięskich mocarstw towarzyszyła grabież wszystkiego, co miało wartość
materialną, w tym dzieł sztuki. Według danych archiwalnych, do ZSRR ogółem
odtransportowano kilka milionów książek i około miliona obiektów sztuki. Dla
władz sowieckich nie miało żadnego znaczenia, czy wywożone mienie pochodziło
z siedzib śląskich, czy też z wcześniejszych grabieży niemieckich w
okupowanej Polsce. Ignorowały też to, że bezprawne było traktowanie tych ziem
jako terytorium wroga od czasu ich uznania na konferencji w Poczdamie za
część państwa polskiego.

Carska branka sztuki
Jednym z celów władz rosyjskich od czasów rozbiorów Polski był zabór
wszystkiego, co miało jakąkolwiek wartość, w tym dzieł sztuki i wyrobów
rzemiosła artystycznego. Mało kto pamięta, że podwaliną Cesarskiej Biblioteki
Publicznej w Petersburgu, Ermitażu i Arsenału stały się Biblioteka Załuskich,
zbiory artystyczne Zamku Królewskiego, Łazienek i Wilanowa, Wawelu, Puław i
Sieniawy, Nieświeża, Podhorców i Mitawy. Na podstawie ukazu Katarzyny II z
1795 r. wywieziono z Warszawy Bibliotekę Załuskich liczącą prawie 300 tys.
dzieł, 10 tys. rękopisów i ogromny zbiór rycin. Znaczna jej część została
zniszczona wskutek niedbalstwa w transporcie i przechowywaniu. Podobny los
spotkał zbiory Biblioteki Krasińskich, wywiezione w tymże roku na rozkaz
carskiego generała Aleksandra Suworowa. Na osobiste rozkazy carów wywożono
warszawskie zbiory Gabinetu Rycin i Gabinetu Numizmatycznego, słynne arrasy
Zygmunta Augusta, sztandary i trofea powstań, pomniki. Nawet Thorwaldsenowski
pomnik księcia Józefa Poniatowskiego nie uniknął zesłania do Erewanu. W 1833
r. ze zlikwidowanego Liceum Krzemienieckiego przetransportowano do
utworzonego właśnie w Kijowie rosyjskiego Uniwersytetu św. Włodzimierza
wielotysięczny księgozbiór, w którego skład wchodziła słynna Bibliothaeca
Regia - ponad 16 tys. tomów w pięknych oprawach i ponad sto inkunabułów z
ekslibrisami królewskimi. Przy okazji zawłaszczono też pół miliona rubli w
złocie i kilka tysięcy czerwonych złotych z pieniędzy zebranych na utrzymanie
liceum! Zbiory Stanisława Augusta Poniatowskiego spoczywają dziś w
podziemiach ukraińskiego uniwersytetu w Kijowie, a obecni ich posiadacze
uważają je za swą własność i własne dziedzictwo kultury. Kary nakładane na
gosudarstwiennych priestupnikow biorących udział w powstaniach i
konspiracjach powodowały pustoszenie ich historycznych siedzib. Ile cennych
dzieł wywieziono do Rosji za dziesiątkami tysięcy zesłańców - nikt nie
dociecze.
Jedynie niewielka część zbiorów publicznych o szczególnym znaczeniu dla
kultury polskiej została zwrócona po podpisaniu traktatu ryskiego w 1921 r.
Były wśród nich: część wyposażenia Zamku Królewskiego, insygnia koronacyjne
Stanisława Augusta, miecz zwany Szczerbcem, 92 arrasy Zygmunta Augusta,
płaszcz, miecz i kapelusz Orderu Świętego Ducha, nadanego Janowi III
Sobieskiemu, 24 głowy zdobiące sklepienie sali poselskiej Zamku Królewskiego
na Wawelu i obraz Jana Matejki "Bitwa pod Grunwaldem". O innych można się
dowiedzieć z dwutomowego dzieła Edwarda Chwalewika "Zbiory polskie. Archiwa,
biblioteki, gabinety, galerie, muzea i inne zbiory pamiątek przeszłości w
Ojczyźnie i na obczyźnie". Zdaniem tego autora, "wobec nadzwyczajnej
powolności (...) i oczywistej nielojalności władz sowieckich względem
wykonania traktatu ryskiego dużo jeszcze wody w Wiśle do Bałtyku upłynie,
zanim otrzymamy choćby tylko to, co uchwalono wydać". Nie wydano nic więcej,
a do poprzednich szkód doszły nowe.

Marszand Lenin
Niewiele osób wie, że bolszewicy od listopadowego zamachu stanu 1917 r.,
zwanego Wielką Socjalistyczną Rewolucją Październikową, handlowali w sposób
zorganizowany dziełami sztuki i rzemiosła artystycznego ze zbiorów carskich,
kolekcji arystokracji rosyjskiej i muzeów. Grabież i wywóz zbiorów
publicznych i prywatnych stały się wręcz doktryną, a cel operacji jasno
wyraził sam wszechwładny wódz rewolucji Włodzimierz Lenin: "Możemy zdobyć
skarb wartości milionów rubli w złocie (pomyślcie o bogactwie niektórych
klasztorów!). Bez tego skarbu nie do pomyślenia jest żadna działalność
państwowa, a szczególnie żadna budowa gospodarki". Jednym z podstawowych
zadań osławionej Wszechzwiązkowej Komisji Nadzwyczajnej do Walki z
Kontrrewolucją i Sabotażem (Czeka) stała się "konfiskata wszelkiego
wartościowego mienia". Zachodni antykwariusze już w 1918 r. nabywali za
grosze najcenniejsze obiekty sztuki cerkiewnej, precjoza carskie i arcydzieła
malarstwa zachodniego. Transakcje (dokonywane za pośrednictwem
przedsiębiorstwa Sowietskij Antikwariat i sieci torgpredstw - państwowych
przedstawicielstw handlowych za granicą) zapewniały Rosji Sowieckiej znaczne
wpływy finansowe, będące wówczas głównym źródłem dochodu władzy sowieckiej.
Za granicę trafiły regalia carskie, zbiór ponad tysiąca obrazów, m.in.
Rembrandta, Rafaela, Tycjana, Tiepola, Velasqueza, kolekcja 120 skrzypiec z
warsztatów najsłynniejszych mistrzów lutniczych. Miliarder Andrew Mellon
nabywał eksponaty z Ermitażu, a "przyjaciel rewolucji" Armand Hammer,
dyrektor firmy Occidental International, masowo importował wytwory rzemiosła
artystycznego.

Pochód za Wisłę
Republikańskie swobody zarówno dawnej, jak odrodzonej Rzeczypospolitej były
przeciwieństwem carskiego samowładztwa i proletariackiego internacjonalizmu.
Do zadawnionej niechęci do polskich buntowszczyków doszła nienawiść
do "białopolaków" stojących na przeszkodzie w "połączeniu narodów wschodniej
i zachodniej Europy w jeden związek" - oczywiście radziecki. Książki
Antoniego Urbańskiego o znaczących tytułach: "Podzwonne na zgliszczach Litwy
i Rusi", "Memento kresowe" i "Pro memoria", zawierają opisy cząstki zniszczeń
dokonanych po rewolucji. Nikt nie opisał grabieży dokonywanych przez
Robotniczo-Chłopską Armię Czerwoną w jej pochodzie za Wisłę. Jedno jest
pewne: gdyby nie klęska pod Warszawą w 1920 r., jej łupem padłyby skarby
sztuki zachodniej Europy.

Spalić, przetopić lub wywieźć
Dwadzieścia lat później, w 1939 r., proceder "oswobadzania ziem Litwy,
Białorusi i Ukrainy od ucisku polskich panów" był dokonywany tak samo jak
poprzednio. Pierwszymi ofiarami stały się budowle sakralne, znienawidzone nie
tylko z racji religijnych, ale i narodowościowych, a przy tym zawierające
prawdziwe skarby. Zdaniem historyka Władysława Pobóg-Malinowskiego, "w ciągu
kilku miesięcy zlikwidowano około 4 tys. kościołów trzech głównych wyznań".
Ich wyposażenie - dzieła sztuki i wyroby z kruszców szlachetnych -
bezzwłocznie wywożono. Większość pałaców i dworów ziemiańskich została
doszczętnie splądrowana. Początkowo umeblowanie, dzieła sztuki i księgozbiory
niszczono na miejscu, ale wkrótce proceder ten stał się działalnością
zorganizowaną. Trzyosobowe komisje specjalne (!) oceniały wartość dzieł
sztuki - głównie malarstwa zachodnioeuropejskiego, dawnej broni oraz wytworów
rzemiosł artystycznych. Jak wiele ich wywieziono? Kto ciekaw, niech zajrzy do
fundamentalnego, wielotomowego dzieła Romana Aftanazego "Dzieje rezydencji na
dawnych kresach Rzeczypospolitej".
Destrukcja zbiorów muzealnych polegała na ich łączeniu, dzieleniu,
przemieszczaniu i wywozie. W ten sposób przestały istnieć lwowskie zbiory
Muzeum Lubomirskich, Muzeum Narodowego im. Jana III Sobieskiego, Muzeum
Historycznego, Muzeum Przemysłu Artystycznego, Muzeum Archidiecezjalnego im.
Jana Długosza, bibliotek: Baworowskich, D
    • randybvain Re: Dzieło grabieży 24.03.04, 01:17
      A mnie w szkole uczyli, że to Niemcy WSZYSTKO wywieźli.
      • ignorant11 Re: Dzieło grabieży 24.03.04, 01:47
        randybvain napisał:

        > A mnie w szkole uczyli, że to Niemcy WSZYSTKO wywieźli.

        Sława!

        Wywozili i jedni i drudzy na zmianę...

        Warto zwrócic na podobieństwa nawet w samym systemie organizacyjnym

        No cóz socjalizm wszędzie jest podobny.



        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
        nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
        www.pajacyk.pl
        Ignorant
        +++
        • randybvain Re: Dzieło grabieży 24.03.04, 19:10
          Ale pan od historii jest do dziś święcie przekonany, że Katyń to niemcy, a pakt
          Ribbentrop-Mołotow to propaganda imperialistyczna. Ale jest już stary i świeć
          Panie nad jego mózgiem:\
    • l4l0 Re: Dzieło grabieży 25.03.04, 20:09
      Przygnębiające. Wiele rozgrabiono, ale i wiele ocalało. A po przejściu
      odzdziałów Bandery a wcześniej Chmielnickiego zostawały tylko zgliszcza i
      okaleczone zwłoki.
Pełna wersja