A Niemcy coraz głupsi...

24.04.04, 03:37
Sława!
Inteligentni Niemcy wymierają
Piątek, 23 kwietnia 2004 - 20:40 CEST (18:40 GMT)
www.wprost.pl/ar/?O=59297&C=75

Niemieckiemu społeczeństwu grozi intelektualna zagłada. Dobrze wykształceni
Niemcy coraz rzadziej decydują się na potomstwo. Dzieci rodzą się w rodzinach
robotników i słabo wykształconych imigrantów.

Dziennik "Die Welt" podaje te katastroficzne informacje, opierając się na
raporcie przygotowanym dla niemieckiego ministerstwa ds rodziny.
Coraz więcej Niemek - w przeciwieństwie do imigrantek mieszkających w
Niemczech - nie ma dzieci, rzadziej wychodzi za mąż i ma lepsze
wykształcenie. Aż 40 proc. kobiet w wieku 35 - 39 lat z wyższym
wykształceniem, mieszkających w zachodnich Niemczech jest bezdzietnych. Wśród
kobiet z wykształceniem zawodowym ten odsetek spada do 23 proc. Na terenie
byłego NRD sytuacja na pierwszy rzut oka wygląda nieco lepiej. Tylko 17 proc.
kobiet z wyższym wykształceniem nie ma dzieci. Ten dane już wkrótce zaczną
się jednak zmieniać. W landach wschodnich liczba dobrze wykształconych,
bezdzietnych kobiet znacząco wzrosła w ciągu kilku ostatnich lat. Wkrótce i
tam kobietom bardziej będzie zależało na podnoszeniu kwalifikacji niż na
dzieciach.

To, że w lepiej wykształconej części społeczeństwa rodzi się coraz mniej
dzieci, będzie miało bardzo negatywne skutki dla Niemiec w dłuższym okresie.
Dzieci z rodzin robotniczych mają mniejsze szanse na zdobycie wyższego
wykształcenia. Prawdopodobieństwo, że dziecko rodzica, który skończył tylko
szkołę podstawową lub zawodową pójdzie na studia lub przynajmniej zda maturę
jest bardzo niewielkie. Autor raportu zauważył, że w żadnym innym kraju
Europy wykształcenie nie ma tak silnego związku z pochodzeniem społecznym.

Jeśli poziom wykształcenia społeczeństwa będzie zależał jedynie od tej
prawidłowości, wówczas przy niezmienionym systemie szkolnictwa Niemcy czeka
intelektualna zagłada. Wczesne sygnały można zauważyć już dziś. Dane
statystyczne pokazują, że poziom wiedzy absolwentów zastraszająco się
obniżył. Szacuje się, że 15 do 20 proc. absolwentów ma luki w wykształceniu i
że brakuje im podstawowej wiedzy. To zjawisko jest najbardziej widoczne wśród
dzieci imigrantów, których udział wśród uczniów niemieckich szkół bardzo
wzrósł. Co gorsza, w nadchodzących latach liczba absolwentów z brakami w
wiedzy zwiększy się. Oznacza to, że Niemcom grozi w przyszłości niedobór
wykwalifikowanych pracowników. Dla kraju, którego najważniejszym "surowcem
naturalnym" jest wiedza, to przerażająca perspektywa - stwierdza "Die Welt".

Polityka rodzinna niemieckiego rządu zakłada obecnie przede wszystkim
zapewnienie bytu i zawodu. Zwiększenie nacisku na całodzienną opiekę nad
dziećmi w szkołach i przedszkolach, ułatwiłoby kobietom spełnienie ich marzeń
o potomstwie. Mimo wszystkich zmian społecznych młodzi ludzie nadal chcą mieć
dzieci. Statystycznie rzecz biorąc każda kobieta chciałaby urodzić 2,2
dziecka. W rzeczywistości jednak na każdą kobietę w Niemczech przypada 1,4
dziecka, a wśród kobiet z wyższym wykształceniem niemal co druga nie ma ich
wcale.

Niemki z zazdrością spoglądają dziś na Francuzki, którym w ciągu minionych
dwudziestu lat udało się wysunąć na drugie miejsce w UE (zaraz za Irlandią)
pod względem przyrostu naturalnego. Francja ze średnią 1,9 dziecka
przypadającego na kobietę osiągnęła niemal zrównoważony przyrost naturalny.
Jednak nawet gdyby w Niemczech zmieniono politykę rodzinną i gdyby więcej par
zdecydowało się na dzieci, i tak w najbliższych latach nie zmieniłoby to
sytuacji.

oj, die Welt



Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
www.pajacyk.pl
Ignorant
+++
    • hallny W Polsce jest jeszcze gorzej 24.04.04, 06:43
      Niemki z zazdrością spoglądają dziś na Francuzki, którym w ciągu minionych
      dwudziestu lat udało się wysunąć na drugie miejsce w UE (zaraz za Irlandią)
      pod względem przyrostu naturalnego. Francja ze średnią 1,9 dziecka
      przypadającego na kobietę osiągnęła niemal zrównoważony przyrost naturalny.
      Jednak nawet gdyby w Niemczech zmieniono politykę rodzinną i gdyby więcej par
      zdecydowało się na dzieci, i tak w najbliższych latach nie zmieniłoby to
      sytuacji.

      oj, die Welt


      U nas na jedna kobiete przypada 1,25 dziecka ,a na przyklad Warszawa ma jeszcze
      nizsza srednia wynoszaca 1,02dziecka na kobiete w innych duzych miastach jest
      podobnie,a nawet gorzej,zdaje sie ,ze Lodz i niektore Slaskie miasta maja
      jeszcze nizsza dzietnosc ponizej jednego dziecka, u nas spadek urodzin
      wystepuje od konca lat 80 tych ,a w Niemczech dobrych 30 lat.Co do Francji to
      tam jest podobnie jak w Polsce i w Niemczech po prostu srednia zawyzaja im
      muzulamanie ,ktorych jest od 6 do 7 milionow,co stanowi 10%,12% populacji
      Francji.Podobno okolo 30% dzieci rodzacych sie we Francji ma raodzicow lub
      jednego rodzica muzulmanina.
      • ignorant11 Re: W Polsce jest jeszcze gorzej 24.04.04, 22:14

        Sława!

        Zanieściłem na tyym sławnym forum text o tym ,że nawet niemieckie firmy, co
        chca zainwestwac z partriotyzmu( szanujmy uczucia barbaroros, bo Rzymianienie i
        nawet Angole zbudowali na tym Imperia...), nawet one muszą liczyć się z
        realiami...
        Ale podatek CIT 2 razy mniejszy w RP niż w IV Reszy musi być morderczy dla ich
        ekonomii...

        Wykończmy ich demograficnie i ekonomicznie, choćby rzeczywiścioe miała być
        to "najdłuższa wojna wpółczesnej Europy...

        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
        nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
        www.pajacyk.pl
        Ignorant
        +++
        • hallny Jak chcesz wykonczyc Niemcow demograficznie? 24.04.04, 22:40
          ignorant11 napisał:

          >
          > Sława!
          >
          > Zanieściłem na tyym sławnym forum text o tym ,że nawet niemieckie firmy, co
          > chca zainwestwac z partriotyzmu( szanujmy uczucia barbaroros, bo Rzymianienie
          i
          >
          > nawet Angole zbudowali na tym Imperia...), nawet one muszą liczyć się z
          > realiami...
          > Ale podatek CIT 2 razy mniejszy w RP niż w IV Reszy musi być morderczy dla
          ich
          > ekonomii...
          >
          > Wykończmy ich demograficnie i ekonomicznie, choćby rzeczywiścioe miała być
          > to "najdłuższa wojna wpółczesnej Europy...
          >
          > Pozdrawiam i zapraszam na:
          > Forum Słowiańskie
          > nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
          > www.pajacyk.pl
          > Ignorant
          > +++

          Polska ludnosc 38,2 mln

          urodzenia w 2002 roku 354 tys
          9,3 /1000

          Niemcy ludnosc 82,5
          urodzenia w 2002 roku 719 tys
          8,7/1000
          Liczba ludnosci Niemiec od zjednoczenia wzrosla o okolo 3 miliony w tym samym
          czasie liczba Polakow nie zmienila sie.
          • ignorant11 Re: Jak chcesz wykonczyc Niemcow demograficznie? 25.04.04, 00:55
            hallny napisał:

            > ignorant11 napisał:
            >
            > >
            > > Sława!
            > >
            > > Zanieściłem na tyym sławnym forum text o tym ,że nawet niemieckie firmy, c
            > o
            > > chca zainwestwac z partriotyzmu( szanujmy uczucia barbaroros, bo Rzymianie
            > nie
            > i
            > >
            > > nawet Angole zbudowali na tym Imperia...), nawet one muszą liczyć się z
            > > realiami...
            > > Ale podatek CIT 2 razy mniejszy w RP niż w IV Reszy musi być morderczy dla
            >
            > ich
            > > ekonomii...
            > >
            > > Wykończmy ich demograficnie i ekonomicznie, choćby rzeczywiścioe miała być
            >
            > > to "najdłuższa wojna wpółczesnej Europy...
            > >
            > > Pozdrawiam i zapraszam na:
            > > Forum Słowiańskie
            > > nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
            > > www.pajacyk.pl
            > > Ignorant
            > > +++
            >
            > Polska ludnosc 38,2 mln
            >
            > urodzenia w 2002 roku 354 tys
            > 9,3 /1000
            >
            > Niemcy ludnosc 82,5
            > urodzenia w 2002 roku 719 tys
            > 8,7/1000
            > Liczba ludnosci Niemiec od zjednoczenia wzrosla o okolo 3 miliony w tym samym
            > czasie liczba Polakow nie zmienila sie.

            Sława!

            A po nacjonalnosti kak?

            Nie zapominaj o naszym wschodnim zapleczu...

            Pozdrawiam i zapraszam na:
            Forum Słowiańskie
            nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
            www.pajacyk.pl
            Ignorant
            +++
          • bolko_turan Re: Jak chcesz wykonczyc Niemcow demograficznie? 25.04.04, 11:37

            > Niemcy ludnosc 82,5
            > urodzenia w 2002 roku 719 tys

            A teraz dolicz do tego jeszcze 1-2 miliony nielegalnych obcokrajowcow ktorzy w
            koncu rowniez sa dla nas konkurencja.
            • ignorant11 Re: Jak chcesz wykonczyc Niemcow demograficznie? 25.04.04, 11:40
              bolko_turan napisał:

              >
              > > Niemcy ludnosc 82,5
              > > urodzenia w 2002 roku 719 tys
              >
              > A teraz dolicz do tego jeszcze 1-2 miliony nielegalnych obcokrajowcow ktorzy w
              > koncu rowniez sa dla nas konkurencja.
    • gebels2 Ostrzeżenie demografów: Niemcy pustoszeją 04.05.04, 22:36
      Anna Rubinowicz-Gründler, Berlin 04-05-2004, ostatnia aktualizacja 04-05-2004
      18:09

      Niemcy starzeją się i wyludniają w zastraszającym tempie, i to nie tylko na
      słabo uprzemysłowionym wschodzie, ale także w wielu regionach zachodnich. Brak
      dzieci oznacza na dłuższą metę koniec gospodarczej prosperity i
      dobrobytuWyludnione i starzejące się Niemcy to problem nie tylko dla Berlina,
      lecz także dla całej UE. Obciążone wydatkami socjalnymi na emerytury Niemcy z
      lokomotywy europejskiej gospodarki staną się kulą u nogi.

      Puste bloki i świeżo wyremontowane kamienice w miastach, których burmistrzowie
      kombinują, jak by tu osiedlić w nich... Polaków, opuszczone wioski - to
      codzienność w b. NRD, którą od zjednoczenia opuściło milion mieszkańców.
      Przenoszą się na zachód w poszukiwaniu pracy, a w rodzinnych stronach zostają
      starzy rodzice albo osoby mało energiczne i słabo wykształcone, w większości
      mężczyźni.

      "Tam, gdzie brakuje pracy, gdzie sypią się śródmieścia, gdzie restauracje stoją
      puste i gdzie zamyka się teatry i baseny, nie sprowadzą się młode rodziny. Tam,
      gdzie spada poziom wykształcenia, nie ulokuje się żadne większe, nowoczesne
      przedsiębiorstwo. To oznacza spadek wpływów z podatków dla tych gmin i
      konieczność dalszych cięć - tu trzeba zamknąć bibliotekę, tam podnieść podatki
      lokalne. I tak szanse na zwerbowanie nowych mieszkańców jeszcze bardziej
      spadają" - piszą eksperci berlińskiego Instytutu Światowej Ludności i Rozwoju
      Globalnego w opracowaniu "Niemcy 2020".

      Obecnie na przeciętną Niemkę przypada średnio tylko 1,37 dziecka, podczas gdy
      do odtworzenia populacji potrzebny jest wskaźnik 2,1. Bezdzietność stała się
      zjawiskiem kulturowym. Jedna trzecia kobiet urodzonych w 1965 r. nigdy nie
      urodzi dziecka.

      Z wyliczeń demograficznych wynika, że gdyby do Niemiec nie napływali
      cudzoziemcy, w 2050 r. z 82 mln mieszkańców zostałoby zaledwie 50 mln. Jeśli
      zaś rocznie w Niemczech będzie się osiedlać 200 tys. imigrantów (tak jak od lat
      się dzieje), to liczba ludności spadnie do 70 mln.

      Jak będzie w praktyce? Berlińscy naukowcy przebadali wszystkich 440 niemieckich
      powiatów pod kątem 22 czynników demograficznych, gospodarczych i społecznych:
      od liczby dzieci, przez siłę nabywczą mieszkańców, bezrobocie, strukturę
      wiekową, odsetek i stopień integracji imigrantów, poziom wykształcenia
      mieszkańców, aż po nasycenie przedszkolami i warunki mieszkaniowe.

      Najlepsze perspektywy na przyszłość mają dwa południowe regiony - Badenia-
      Wirtembergia i Bawaria: mają najmłodsze, najlepiej wykształcone społeczeństwo,
      największą siłę nabywczą i najlepsze wyniki gospodarcze. Jednak i tu rodzi się
      za mało dzieci, a sytuacja nie pogorszy się tylko dlatego, że napływają tu nowi
      mieszkańcy z regionów Niemiec pogrążonych w kryzysie.

      Najgorzej jest i będzie w b. NRD, a także w Berlinie i innych wielkich
      miastach - Hamburgu i Bremie oraz w Kraju Saary. W 2020 r. pustkami będą
      świecić całe środkowe Niemcy, od Saksonii i Turyngii aż po Zagłębie Ruhry - te
      regiony stracą nawet 15 proc. mieszkańców!

      Opublikowany kilka dni temu berliński raport jest najgłośniejszym sygnałem
      alarmowym od lat. Wprawdzie Niemcy od dawna dyskutują o kryzysie
      demograficznym, który prowadzi do przeciążenia systemu emerytalnego i kas
      chorych, ale do tej pory podejmowali reformy w gruncie rzeczy kosmetyczne. Od
      lat dyskutuje się też, jak zachęcić młode, wykształcone kobiety do rodzenia
      dzieci - obecnie 40 proc. kobiet z wyższym wykształceniem jest bezdzietnych.
      Brakuje miejsc w żłobkach i przedszkolach, które często zamykają już w
      południe, pracodawcy wymagają elastyczności i mobilności, a po urlopie
      wychowawczym trudno wrócić do zawodu. Rząd obiecuje wprawdzie miliardy na
      opiekę nad dziećmi, ale minister finansów jakoś nie może wyasygnować tych
      pieniędzy.
      bi.gazeta.pl/im/2055/m2055998.jpg
      bi.gazeta.pl/im/2055/m2055997.jpg
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2055219.html
    • gebels2 Re: A Niemcy coraz głupsi... 04.05.04, 22:37
      Niemiecka ekspert o polityce rządu wobec kurczenia się społeczeństwa





      ZOBACZ TAKŻE


      • Ostrzeżenie demografów: Niemcy pustoszeją (04-05-04, 18:09)







      Rozmawiała Anna Rubinowicz-Gründler 04-05-2004, ostatnia aktualizacja 04-05-
      2004 17:50

      Mieć dziecko to dla niemieckich kobiet coś trudnego, męczącego, ofiara. W
      przeciwieństwie do Niemek francuskie kobiety traktują dziecko raczej jako
      spełnienie swej kobiecości - mówi Christiane Dienel, prezes Towarzystwa Badań
      nad Rodziną

      Anna Rubinowicz-Gründler: Czy państwo przeciwdziała tendencji do starzenia się
      i kurczenia niemieckiego społeczeństwa?

      Prof. Christiane Dienel, prezes Towarzystwa Badań nad Rodziną: W Niemczech
      polityka ludnościowa to obszar tabu ze względu na historię - rasistowską
      politykę ludnościową nazistów. Obecny i poprzedni rząd nie mówią oficjalnie, że
      troszczą się o rozwój ludnościowy. Polityka rodzinna nie ma na celu przekonania
      nikogo do tego, aby miał dzieci. Jest to raczej polityka socjalna, w której
      chodzi o stworzenie korzystnych warunków dla rodzin z dziećmi. Np. zasiłek
      wychowawczy jest zapomogą dla ubogich rodzin. Gdyby miał on zachęcać do
      rodzenia dzieci, to trzeba by go wypłacać np. dopiero od drugiego dziecka,
      tylko przez rok, ale w o wiele wyższej kwocie niż teraz.

      Politycy przerzucają się pomysłami, co zrobić, aby rodziny chciały mieć więcej
      dzieci. Chadecy proponują wyższe zasiłki, rząd SPD obiecał 4 mld euro na
      zorganizowanie całodziennej opieki szkolnej i apeluje do firm o ułatwienia dla
      rodziców w podejmowaniu pracy w niepełnym wymiarze godzin. Czy te środki są
      skuteczne?

      - Trudno na razie ocenić ich skuteczność, bo brak wiedzy o tym, jakie
      posunięcia faktycznie prowadzą do tego, że rodziny mają dużo dzieci.
      Prawdopodobnie lepiej stwarzać możliwości opieki nad dziećmi niż wypłacać
      zasiłki. Niemcy płacą bardzo wysoki zasiłek na dziecko, niezależny od dochodów
      rodziców - na pierwsze dziecko 153 euro miesięcznie, na następne więcej. A mimo
      to rodzi się coraz mniej dzieci. Dlatego ważne jest, że w społeczeństwie
      narasta przekonanie, iż całodzienna opieka szkolna nad dziećmi może być czymś
      dobrym. We Francji czy Szwecji, gdzie więcej kobiet niż u nas pracuje zawodowo
      i gdzie oferta opieki nad dziećmi jest lepsza niż u nas, przychodzi na świat
      znacznie więcej dzieci.

      Skoro nie bardzo wiadomo, co może pomóc, porozmawiajmy o przyczynach niskiego
      przyrostu naturalnego w Niemczech.

      - Tu też splata się bardzo wiele czynników. Jedną z przyczyn jest zmiana stylu
      życia kobiet, ich rosnące wykształcenie i wyższy wskaźnik pracy zawodowej.
      Tymczasem wzorzec idealnej matki nie uległ zmianie, zwłaszcza w Niemczech
      zachodnich. Ten ideał to matka siedząca w domu, zajmująca się wyłącznie
      dziećmi. System oświaty wciąż wspiera ten model - dzieci kończą szkołę w
      południe i mają w domu dostać obiad i pomoc w odrabianiu lekcji. To oczywiście
      gryzie się z zawodową pracą kobiet.

      Innym powodem jest bardzo wygórowana potrzeba bezpieczeństwa socjalnego młodych
      par, zanim odważą się na dziecko. I po trzecie - charakterystyczny dla Niemiec
      wizerunek macierzyństwa jako poświęcenia się. Mieć dziecko to coś trudnego,
      męczącego, ofiara. Badałam fora internetowe, na których wypowiadają się matki
      niemowlaków, i okazało się, że francuskie kobiety traktują dziecko raczej jako
      spełnienie swej kobiecości. Cieszą się więc posiadaniem dziecka, traktują to
      lżej, a nie z tym poważnym niemieckim podejściem do dziecka jako obowiązku i
      czynnika, który zmusza kobietę do rezygnacji z zawodu i przyjemności.

      Jak zachowują się imigranci wywodzący się z kultur pielęgnujących
      wielodzietność?

      - Zasadniczo pierwsze pokolenie imigrantów ma więcej dzieci niż Niemcy, ale po
      jednym-dwóch pokoleniach dopasowują się niemal do niemieckiego wzorca. Tzn. w
      rodzinie tureckiej jest częściej dwoje dzieci niż jedynak, ale rzadko jest
      gromadka maluchów. Dlatego cudzoziemcy mimo wszystko przyczyniają się do tego,
      że wskaźnik urodzeń w Niemczech nie jest jeszcze zupełnie katastrofalny.
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2055407.html
      • ignorant11 Tę ziemie macie przeznaczoną 04.05.04, 23:44

        Sława!

        Choc jestem krytyczny wobec eurokomunistycznego systemu bruxelskiego...

        I raczej wrogiem eurosuperpaństwa....

        To jednak sprawy Połabia i Korolewca stwarzaja nam koniunkturę, jakiej nie
        mielismy od 1500lat.

        Bo znowu jak za Piasta, Kraka, Lecha jest tak, że Hunów juz nie ma i Germanie
        ustępują...

        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
        nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
        www.pajacyk.pl
        Ignorant
        +++
Pełna wersja