A Magelan byłą Chińczykiem?

28.04.04, 21:08
Sława!
Geografia Sto lat przed Europejczykami opłynęli świat
Chiński Magellan

W roku 1421 chińska flota pod dowództwem admirała Zheng He dotarła do
Ameryki - 70 lat przed Kolumbem, do Australii - 350 lat przed Cookiem, i
zamknęła pętlę wokół globu 100 lat przed Magellanem. Wyprawa została jednak
wymazana z kart historii przez samych Chińczyków jeszcze w XV wieku. Teraz
statek wielkiego żeglarza będzie zrekonstruowany.


Admirał Zheng He przyszedł na świat w 1371 roku. W latach 1405 - 1423
kierował siedmioma wielkimi wyprawami oceanicznymi. W czasie pierwszej
wyprawy - w roku 2005 przypada jej 600-lecie - okręty admirała przepłynęły
cieśninę Malakka i dotarły do Indii.

W trakcie kolejnych wypraw Zheng He zbadał Zatokę Perską i wschodnie wybrzeża
Afryki, wylądował na Madagaskarze. Coraz więcej historyków przychyla się do
zdania, że w roku 1421 wielka wyprawa pod dowództwem admirała dotarła do
zachodnich wybrzeży Ameryki. Wyprawie tej poświęcił dziesięć lat badań
Brytyjczyk Gevin Menzies, członek Royal Geographical Society; pływał śladami
Chińczyków, swoją wiedzę o ich dokonaniach zawarł w książce "1421 rok, w
którym Chińczycy odkryli Amerykę i opłynęli świat".

Niestety, Chiny zamknęły się programowo przed światem jeszcze w XV wieku,
dlatego dorobek w dziedzinie nawigacji chińskich żeglarzy przepadł dla świata
na całe stulecia. Europejczycy nie mieli pojęcia, że Chińczycy wynaleźli
magnetyczny kompas już w VII stuleciu, a pojęciem długości geograficznej
operowali blisko 400 lat przed Jamesem Cookiem.

Oceaniczny Lewiatan

Zespół geografów, historyków, inżynierów z Singapuru pracuje nad
zrekonstruowaniem statku flagowego floty admirała Zheng He. Gromadzone są
wszystkie dostępne relacje o wyprawach admirała. W sierpniu przyszłego roku w
Singapurze, podczas otwarcia wystawy poświęconej 600. rocznicy pierwszej
wyprawy, zaprezentowany zostanie zrekonstruowany statek admiralski. Była to
olbrzymia jednostka, imponująca wielkością nawet dzisiaj, przystosowana do
najdalszych rejsów oceanicznych (czego nie można powiedzieć o karaweli
Krzysztofa Kolumba).

Chińskie dżonki oceaniczne z przełomu XIV i XV wieku budowane były z drewna
tekowego. Długość kadłubów sięgała 444 chi (jednostka miary odpowiadająca 32
centymetrom), czyli 142 metrów, szerokość dochodziła do 50 metrów. Statki
takie mogły zabierać do 1000 osób. Dziób chińskiej dżonki - w miejscu, gdzie
na żaglowcu europejskim mocowano figurę świętego - zdobiła rzeźba węża,
mająca odstraszać złe moce. Statek wyposażony był w dziewięć masztów, na
których rozpinano czerwone jedwabne żagle.

Dyplomaci i naukowcy

Kadłub admiralskiego statku wyposażony był w 16 wewnętrznych przedziałów
wodoszczelnych, nawet całkowite zalanie dwóch z nich nie powodowało jeszcze
zatonięcia jednostki. Niektóre z nich celowo wypełniano wodą, aby trzymać w
nich ryby.

"Salon admirała mieścił się przy rufie na górnym pokładzie statku. Pod nim
znajdowało się 60 komnat dla zagranicznych ambasadorów i posłów ze świtami.
Ich konkubiny ulokowano w przyległych kajutach, z których większość
dysponowała balkonami z widokiem na morze. W mniej okazałych, choć nie mniej
obszernych, kabinach kwaterowali chińscy ambasadorowie - po jednym dla
każdego kraju, który flota miała odwiedzić" (Gavin Menzies). W odkrywczy rejs
zabrano matematyków, astronomów, inżynierów, architektów i przyrodników.
Kabiny ambasadorów przeznaczone były - w perspektywie - na laboratoria dla
naukowców, gdy dyplomaci wysiądą na lądach.

Na próżno

Yongle, trzeci cesarz z dynastii Ming, czuwał od 1406 do 1420 roku nad budową
słynnego Zakazanego Miasta (Pekin), a w nim pałacu cesarskiego i Świątyni
Nieba. Gdy budowa została zakończona, na uroczystości ogłoszenia miasta
stolicą przybyli władcy krain utrzymujących stosunki dyplomatyczne z Chinami.
Po uroczystościach wszystkich zgromadzonych cesarz rozkazał odwieźć do domów.
Czym? Właśnie flotyllą dżonek dowodzonych przez admirała Zheng He. Składała
się ze 107 dżonek oceanicznych. Po spełnieniu dyplomatycznego zadania admirał
został zobowiązany do dotarcia do krańców ziemi, zbadania ich i
podporządkowania Chinom. Biorący udział w rejsie kartografowie mieli rysować
przebytą trasę.

Zheng He wyruszył 8 marca 1421 roku. Powrócił w październiku 1423 roku.
Rozkazy wypełnił. Ale na tronie w Pekinie nie zasiadał już Yongle. Jego
następcy mieli inną wizję Chin. Rezultaty wyprawy nie zostały ogłoszone,
przeciwnie, zniszczono relację z podróży, flotę rozwiązano.

Krzysztof Kowalski

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
www.pajacyk.pl
Ignorant
+++
    • gesiek1 Re: A Magelan byłą Chińczykiem? 28.04.04, 21:16
      Co ten temat ma wspólnego ze Słowianami ?
      Książkę Menziesa czytałem,jest bardzo niewiarygodna.Już prędzej Jan z Kolna
      odkrył Amerykę.
      • ignorant11 Re: A Magelan byłą Chińczykiem? 28.04.04, 22:39
        Sława!

        To jasne, że niewiele, podobnie jak UFO, ale tak wkleiłem dla odpręzenia.

        Zreszta nie bardzo tez wierzę w owe 130m dzonki, bo europejskie żaglowce o
        podobnych rozmiarach ( Dar Młodzieży 108m)były budowane raczej ze stali i w 3-4
        stulecia później...
        smile))

        Myślę, ta opowiesć powinna zaliczać sie do kategorii jak to hitlerowcy w Górach
        Sowich budowali latające talerze o kryptonimie V18 z napędęm antygrawitacyjnym
        (SIC!)
        smile))

        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
        nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
        www.pajacyk.pl
        Ignorant
        +++
        • skarbek-mm Re: A Magelan byłą Chińczykiem? 29.04.04, 07:55
          Informacje o rozmiarach tych dżonek potwierdz mi inne źródło.
          Książka "Odkrywcy, zdobywcy", autorstwa chyba polaka, ale nie dam głowy. Takie
          dżonki były zupełnie inaczej konstruowane, dlatego mogły mieć takie rozmiary:
          po pierwsze były płaskodenne, i jakby nieco zbliżone założeniem do katamaranu.
          Mogły mieć rozmiary niewiarygodne, z punktu widzenia budowniczych żaglowców
          europejskich i zabierać do 2 tysięcy ludzi, ale tam była mowa osadnikach,
          kolonistach, więc mogli być oni bardziej słoczeni, niż arystokracja. Poruszały
          się na całkiem spore odległości, a nie tylko po morzu przybrzeżnym. Na dokładkę
          chińskie żagle z usztywnieniem były dużo bardziej wydajne niż europejskie.

          Pozdrawiam

          MM.
          • lacietis Re: A Magelan była Chińczykiem? 29.04.04, 15:04
            Była plugawym żydem [bo nie są godni by ich pisać z wielkiej litery]! - Zresztą
            tak jak wszyscy Chińczycy...
          • ignorant11 Re: A Magelan byłą Chińczykiem? 29.04.04, 19:48
            skarbek-mm napisała:

            > Informacje o rozmiarach tych dżonek potwierdz mi inne źródło.
            > Książka "Odkrywcy, zdobywcy", autorstwa chyba polaka, ale nie dam głowy.
            Takie
            > dżonki były zupełnie inaczej konstruowane, dlatego mogły mieć takie rozmiary:
            > po pierwsze były płaskodenne, i jakby nieco zbliżone założeniem do
            katamaranu.
            > Mogły mieć rozmiary niewiarygodne, z punktu widzenia budowniczych żaglowców
            > europejskich i zabierać do 2 tysięcy ludzi, ale tam była mowa osadnikach,
            > kolonistach, więc mogli być oni bardziej słoczeni, niż arystokracja.
            Poruszały
            > się na całkiem spore odległości, a nie tylko po morzu przybrzeżnym. Na
            dokładkę
            >
            > chińskie żagle z usztywnieniem były dużo bardziej wydajne niż europejskie.
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > MM.

            Sława!

            Ależ Mój Skarbku!

            Zauważ iż ja mówię o technice europejskiej o 4 wieki późniejszej, która nie
            budowała aż tak wielkich żaglowców jak przypisywane Chińczykom.

            Wex też pod uwagę, że nie ma doskonalszych żaglowców niż klipry o ożaglowaniu
            szkunera lub fregaty lub mieszanym.

            To własnie te żaglowce podbiły oceany!

            Każdy, ktos liznał choć odrobinę żeglarsta, wie że żagle musza zapewnic jeszcze
            zdolnośc manewrową swoim kadłubom, bo inaczej takie cudo rozbiłoby sie przy
            pierwszym wejściu do portu.

            Biorąc pod uwage iż teakowe dżonki musiałyby byc znacznie masywniejsze i
            cięzsze niż stalowe, zaś żagle dżonek jako pedniki pozostawiają wiele do
            zyczenia, nie wierzę, aby takie cuda miałay zdolność żeglugową.



            Pozdrawiam i zapraszam na:
            Forum Słowiańskie
            nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
            www.pajacyk.pl
            Ignorant
            +++
            • alex.4 Re: A Magelan byłą Chińczykiem? 30.04.04, 18:45
              Książka jest absurdalna co widać po odtwarzanej mapie wędrówki, która narysował
              chory człowiek
              Chinczycy rzeczywiście mieli potęzną flote, ale krótko. Chiny musiały przegrać z
              Europą. NIE BYŁO KONKURENCJI. W Europie gdyby Hiszpania zaprzestała odkryć
              weszłą by w te miejsce Anglia. Państwa europejskie musiały stale posuwać się
              naprzód, aby nie tracić. Chiny były jedne i jednym pociągnięciem pióra
              zakończono podróże. Europa musiałą wygrać
              pozdr
              • ignorant11 Re: A Magelan byłą Chińczykiem? 30.04.04, 18:55
                alex.4 napisał:

                > Książka jest absurdalna co widać po odtwarzanej mapie wędrówki, która
                narysował
                > chory człowiek
                > Chinczycy rzeczywiście mieli potęzną flote, ale krótko. Chiny musiały
                przegrać
                > z
                > Europą. NIE BYŁO KONKURENCJI. W Europie gdyby Hiszpania zaprzestała odkryć
                > weszłą by w te miejsce Anglia. Państwa europejskie musiały stale posuwać się
                > naprzód, aby nie tracić. Chiny były jedne i jednym pociągnięciem pióra
                > zakończono podróże. Europa musiałą wygrać
                > pozdr

                Sława!

                No właśnie!

                Ktos mnie krytykował za ten wątek, ale przeciez upiekam tu dwie, a może trzy
                pieczenie:

                1. Nawiązanie do niedawnego wątku pt archeologia experymentalna
                2. Dokładam unii za własnie niwelowanie róznorodności
                3. Odbieram Chińczykom odkrycie Ameryki, bo przeciez i Jan z Kona ptetenduje
                całkiem powaznie, pozatem powazny był udział Słowian wśród Wikingów

                Pozdrawiam i zapraszam na:
                Forum Słowiańskie
                nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
                www.pajacyk.pl
                Ignorant
                +++
                • zorianx Re: A Magelan byłą Chińczykiem? 30.04.04, 20:34
                  > > Książka jest absurdalna co widać po odtwarzanej mapie wędrówki, która
                  > narysował chory człowiek
                  > > Chinczycy rzeczywiście mieli potęzną flote, ale krótko. Chiny musiały
                  > przegrać
                  ... o tych dżonkach to już dość dawno byłow wiadomo, kilkanąscie lat temu szeroko o tym pisał miesięcznik ''Morze'', zakazno je budować decyzją adminstracyjną, co jest jakimś przyczynkiem o szkodliwości ingerencji administracji w wolną gospodarkę i rozwój techniki, a Europa miała to szczęście, że była podzielona więc jak w jednym kraju coś spieprzono to w innym wręcz przeciwnie, to właśnie żeglarstwo faktycznie piractwo Hiszpanii i Portugalii dało przewagę Europie nad wyżej rozwinętymi wówczas technicznie Chinami.
                  A jak to się ma do biurokratycznej UE to się niedługo okaże...
                  • ignorant11 Re: A Magelan byłą Chińczykiem? 30.04.04, 21:42
                    zorianx napisał:

                    > > > Książka jest absurdalna co widać po odtwarzanej mapie wędrówki, która
                    >
                    > > narysował chory człowiek
                    > > > Chinczycy rzeczywiście mieli potęzną flote, ale krótko. Chiny musiały
                    >
                    > > przegrać
                    > ... o tych dżonkach to już dość dawno byłow wiadomo, kilkanąscie lat temu
                    szero
                    > ko o tym pisał miesięcznik ''Morze'', zakazno je budować decyzją
                    adminstracyjną
                    > , co jest jakimś przyczynkiem o szkodliwości ingerencji administracji w wolną
                    g
                    > ospodarkę i rozwój techniki, a Europa miała to szczęście, że była podzielona
                    wi
                    > ęc jak w jednym kraju coś spieprzono to w innym wręcz przeciwnie, to właśnie
                    że
                    > glarstwo faktycznie piractwo Hiszpanii i Portugalii dało przewagę Europie nad
                    w
                    > yżej rozwinętymi wówczas technicznie Chinami.
                    > A jak to się ma do biurokratycznej UE to się niedługo okaże...
                    >
Pełna wersja