ignorant11 Re: Belka: Mamy traktat konstytucyjny 19.06.04, 01:01 Sława! Czy ktos jest jeszcze na bieżąco i może skomentować wypowieź Belki o tym, że mamy teraz mocniejszą pozycję niż w Nicei? Pozdrawiam i zapraszam na: Forum Słowiańskie Nad Łaby brzeg wracamy znów po wiekach! Ignorant +++ Odpowiedz Link
clickkey Komentarz Roberta Sołtyka i Jacka Pawlickiego 19.06.04, 04:19 Jacek Pawlicki, Robert Sołtyk 19-06-2004, ostatnia aktualizacja 19-06-2004 00:47 Marek Belka pokazał, że jest politykiem z krwi i kości. W Brukseli odniósł swoje zwycięstwa i porażki - jak inni przy unijnym stole. Nie udało mu się skłonić Francji do wpisania do preambuły odniesienia do chrześcijaństwa - była to nie do przeprowadzenia. Premier przywozi ze szczytu zapisy pozwalające Polsce temperować zapędy wielkich krajów, gdyby chciały narzucić nam swoją wolę. W Brukseli Belka nie pozwolił zepchnął Polski w ślepy zaułek, nie zawetował konstytucji. Pokazał, że umiemy się bić o swoje, bez liberum weto, tak jak gra się w europejskiej lidze. Opozycja powinna to docenić - jej też przyjdzie kiedyś zmierzyć się na europejskim forum, na którym wszystkich bitew wygrać się nie da. Odpowiedz Link
clickkey temat podejmowania i blokowania decyzji 19.06.04, 04:21 O co chodzi w sporze na temat podejmowania i blokowania decyzji jap, RS, Bruksela 18-06-2004, ostatnia aktualizacja 18-06-2004 23:08 Nowy system głosowania w Unii wynikający z konstytucji ma zakładać, że decyzje będą zapadać tzw. podwójną większością - 55 proc. państw (czyli 15 krajów w UE liczącej 27 członków po przyjęciu Rumunii i Bułgarii) reprezentujących 65 proc. ludności. Mniejszość blokująca decyzje będzie więc wynosić 45 proc. krajów i 35 proc. ludności. Uzgodnione proporcje są korzystniejsze dla Polski i Hiszpania, niż zaproponował to w ub.r. Konwent (50 proc. krajów i 60 proc. ludności) - dają nam bowiem niewiele mniejsze możliwości blokowania decyzji niż traktat z Nicei. Dlaczego? Trochę matematyki: • Polskie 27 głosów z Nicei (na w sumie 345) dawało nam ok. 7,8 proc. „władzy” w Unii. W mniejszości blokującej wynoszącej 91 głosów stanowiły niemal 30 proc. • Po zmianie systemu głosowania nasze 38,2 mln ludności da nam 8 proc. „władzy” w UE. W mniejszości blokującej wynoszącej 35 proc. ludności nasz udział to będzie tylko ok. 23 proc. By tę stratę zrekompensować, Unia zgodziła się, żeby Polska mogła do 2014 r. sięgać po tzw. mechanizm bezpieczeństwa wzorowany na kompromisie z Janiny z 1994 r. (sprowadza się do tego, że przy szczególnie trudnych sprawach trzeba za wszelką cenę szukać kompromisu). Mechanizm bezpieczeństwa - po wczorajszej modyfikacji - zakłada, że jeśli padnie kontrowersyjna propozycja, to grupa państw mająca 26,25 proc. ludności UE będzie mogła żądać dalszych negocjacji. W takiej grupie "hamulcowych" Polska "ważyłaby" ok. 30,4 proc. W stosunku do Nicei nie ma więc właściwie zmiany! Gdyby Unia przyjęła żądany przez nas próg 25 proc. ludności w mechanizmie hamującym, to wtedy uzyskalibyśmy nawet większą niż w Nicei "wagę" - ok. 32 proc. Tego się wywalczyć jednak nie udało. Janina bis, jak nazwano nowy mechanizm, tym się różni od Nicei, że nie jest wetem. Zmusza do dalszych rozmów i podjęcia decyzji w "rozsądnym czasie" - od kilku miesięcy do pół roku. "Mechanizm bezpieczeństwa" nie zostanie wpisany do konstytucji, by jej nie komplikować, ale jest decyzją szczytu Unii. W 2014 r. przywódcy UE zwykłą większością zdecydują, czy chcą go utrzymać. Kompromisem z Janiny Unia posłużyła się w przeszłości tylko dwukrotnie. Odpowiedz Link
clickkey Konstytucja dla Europy 19.06.04, 04:27 Konstytucja dla Europy Jacek Pawlicki, Robert Sołtyk, Bruksela 19-06-2004, ostatnia aktualizacja 19- 06-2004 02:09 Po dramatycznych negocjacjach liderzy UE przyjęli pierwszą europejską konstytucję. Premier Belka zgodził się jako ostatni, gdy uznał, że zasady decydowania w Unii są dla Polski zadowalające Sukces jest jednak połowiczny. Na postulowane przez Polskę i sześć innych państw odniesienie do chrześcijaństwa w preambule nie zgodziła się Francja. Szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz przyznał, że na końcu już "nikt nie popierał naszego postulatu". - To było nie do obronienia, nie mam sobie nic do zarzucenia - mówił Belka. - Ani chrześcijaństwo, ani Pan Bóg na tym nie ucierpi. Będzie więc w konstytucji tylko odwołanie do wartości i tradycji religijnych Europy oraz zapis o dialogu Unii z Kościołami. Na ostrzu noża Końcówka szczytu była dramatyczna. Dopiero w dwie i pół godziny po ogłoszeniu przez Irlandczyków kompromisu Polska w końcu się na niego zgodziła. Jeszcze o 22.35 agencja Belga donosiła: "Polska wszystko blokuje". Dzwonimy do ambasadora przy UE Marka Greli: - Jest już po wszystkim. Właśnie piją szampana. Było ciężko, bo Belka kłócił się o "dziesiąte części procentu" w sprawie stworzonego specjalnie dla nas "mechanizmu hamującego" kontrowersyjne decyzje Unii. Nie jest on wetem, ale daje Polsce do 2014 r. taką "siłę" jak traktat z Nicei. Sukces szczytu wszyscy przyjęli z ulgą. W Brukseli uważano, że po sukcesie eurosceptyków i niskiej frekwencji w wyborach europejskich Europa nie może doznać kolejnej porażki. Choć, jak mówił Cimoszewicz, "polski sposób negocjowania wielu zirytował", to "na końcu wszyscy nam dziękowali". Jak Belka będzie rozmawiał z opozycją, która grzmi o osłabieniu pozycji Polski w stosunku do ustaleń z Nicei? - Platforma Obywatelska popełnia błąd, uznając, że pozycja Polski poprawiłaby się, gdyby tutaj zatrzymała konstytucję. Wręcz przeciwnie, pogorszyłaby się - oświadczył. Co uzgodniono? Nowy system głosowania uwzględniający postulaty Polski i Hiszpanii;Co ma być decydowane większością głosów, a gdzie pozostanie weto (obronność, podatki, sprawy socjalne);Komisja Europejska będzie mniejsza (18-osobowa po przyjęciu Rumunii i Bułgarii), a Parlament Europejski się zwiększy - Polska zyska kilku posłów, a Niemców będzie o trzech mniej;Unia będzie miała ministra spraw zagranicznych;Wiele innych szczegółowych kwestii, dzięki którym Unia ma działać sprawniej. Szczyt nie wybrał nowego szefa Komisji w Brukseli - decyzja ma zapaść w lipcu. Odpowiedz Link
ignorant11 Polska zażądała zmian w Konstytucji UE 19.06.04, 04:36 Sława! Polska zażądała zmian w Konstytucji UE info.onet.pl/938552,12,item.html Polska zażądała zmian w projekcie konstytucji UE - poinformowała telewizja TVN24. Wcześniej agencje informowały, że przywódcy państw Unii Europejskiej formalnie przyjęli konstytucję Unii. Premierzy Belgii Guy Verhofstadt i Polski Marek Belka podczas szczytu UE/AFP Już 26,25 proc. ludności Unii Europejskiej będzie miało prawo odwlekać niewygodną dla siebie decyzję w Radzie UE - wynika z najnowszej propozycji Irlandii, ogłoszonej w piątek wieczorem w czasie negocjacji w sprawie unijnej konstytucji. Propozycja ta wychodzi dalej naprzeciw postulatom Polski niż poprzednie, które mówiły o 30 proc. Początkowo Polska domagała się 20 proc., a w ostatnich dniach 25 proc. Chodzi o swoisty "hamulec bezpieczeństwa" do nowego systemu podejmowania decyzji podwójną większością (państw i obywateli). Zastąpi on w 2009 roku system nicejski. W nowym systemie do całkowitego odrzucenia decyzji trzeba zgromadzić głosy co najmniej czterech państw, reprezentujących 35 proc. ludności. "Hamulec", który można uruchomić przy 26,25 proc., pozwoli kontynuować dyskusję "przez rozsądny czas bez przekraczania obowiązkowych terminów wyznaczanych przez prawo unijne" - czytamy w projekcie. Czyli nie można odwlekać decyzji w nieskończoność. Mechanizm ten zostanie zapisany nie w samej konstytucji, jak chciała Polska, ale w osobnym dokumencie, który przyjmie Rada UE i który będzie mogła zmienić po 2014 roku zwykłą większością głosów. Polskiej delegacji nie udało się przekonać partnerów, żeby likwidacja tego "hamulca" wymagała jednomyślności. W dokumencie jest mowa o trzech czwartych blokującej mniejszości wynoszącej 35 proc., co daje właśnie 26,25 proc. Ten próg w wysokości 26,25 proc. będzie nieco korzystniejszy dla Polski od progu całkowitego blokowania decyzji, zapisanego w Traktacie w Nicei i mającego obowiązywać od listopada 2004 do października 2009. Przy progu 26,25 proc. Polska, ze swoimi 7,91 proc. ludności Unii (poszerzonej o Bułgarię i Rumunię), będzie dysponowała w nowym systemie 30,1 proc. głosów niezbędnych do odwlekania decyzji. To nieco więcej niż w systemie nicejskim, w którym Polska będzie miała 29,6 proc. głosów niezbędnych do odrzucenia projektu raz na zawsze. Zgodnie z propozycjami Irlandii, na podwójną większość - niezbędną do podjęcia decyzji przez Radę UE - składałoby się ponad 55 proc. państw członkowskich, reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności. To o pięć punktów procentowych więcej, niż proponował Konwent Europejski (odpowiednio 50 i 60 proc.). Dodatkowym zabezpieczeniem jest to, że w wypadku decyzji niepodejmowanych na podstawie propozycji Komisji Europejskiej musi ona zyskać poparcie 72 proc. państw (reprezentujących nadal co najmniej 65 proc. ludności Unii). Mając 7,91 proc. ludności Unii liczącej 27 członków (z Bułgarią i Rumunią, które maja przystąpić w 2007 roku) Polska będzie dysponowała 22,6 proc. mniejszości zdolnej definitywnie zablokować decyzję (wynoszącej 35 proc. ludności UE). Niemcy będą miały 17,09 proc. ludności poszerzonej Unii, Francja 12,35 proc., Wielka Brytania 12,23 proc., Hiszpania 8,42 proc., Czechy 2,11 proc., a maleńka Malta 0,08 proc. Dane o liczbie ludności pochodzą z 2003 roku. Pozdrawiam i zapraszam na: Forum Słowiańskie Nad Łaby brzeg wracamy znów po wiekach! Ignorant +++ Odpowiedz Link