bolko_turan
10.10.04, 13:09
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka sprowokował dyplomatyczny skandal z
Niemcami - podał w niedzielę dziennik "Frankfurter Allgemeine
Sonntagszeitung".
Łukaszenka zarzucił jednemu z niemieckich dyplomatów propagowanie
homoseksualizmu oraz "zatruwanie" białoruskiego społeczeństwa narkotykami i
seksualnymi orgiami.
Białoruska telewizja nadała tydzień temu w Dniu Niemieckiej Jedności relację
o 40-letnim pracowniku ambasady RFN w Mińsku, który zatrudniał swego
ukraińskiego partnera jako pomoc domową. Władze białoruskie aresztowały
Ukraińca w czerwcu pod zarzutem posiadania narkotyków. Telewizja pokazała
mieszkanie dyplomaty jako "jaskinię narkotyków", w którym miały odbywać się
seksualne orgie. Niemiecki MSZ odwołał swego pracownika ze stolicy Białorusi.
W ocenie "FAS", represje Łukaszenki są odpowiedzią na decyzję Unii
Europejskiej o zakazie wjazdu na teren Unii czterech białoruskich polityków.
Znajdują się wśród nich prokurator generalny Wiktor Szejman i minister sportu
Jurij Siwakow. Bruksela podejrzewa ich o udział w tworzeniu tzw. szwadronów
śmierci, które odpowiedzialne są za śmierć opozycyjnych polityków.
"FAS" przypomniał, że Bundestag odrzucił w minionym tygodniu projekt
rezolucji CDU/CSU, wzywającej rząd Niemiec do zaostrzenia polityki wobec
Białorusi. Propozycja stworzenia za granicą rozgłośni radiowej, której
zadaniem byłoby rzetelne informowanie Białorusinów o wydarzeniach
politycznych, nie uzyskała jednak większości w parlamencie.
info.onet.pl/991590,12,item.html